Jak nauczyć dziecko samodzielności?

Dla wielu rodziców pielęgnowanie indywidualności i samodzielności dziecka okazuje się trudnym zadaniem. Choć mamy świadomość, że rozwój niezależności dziecka jest bardzo ważnym osiągnięciem rozwojowym, istnieje wiele czynników, które hamują rodziców przed zachęcaniem dziecka do zdobywania nowych umiejętności – lęk, że mogłoby zrobić sobie krzywdę, poczucie trudności zadania, brak czasu na mozolne i często nieudane próby dziecka, wewnętrzny obraz dziecka jako nieporadnej, niezaradnej osoby czy przekonanie, że „jeszcze się w życiu zdąży napracować”. W konsekwencji, w sposób naturalny, rośnie w nas poczucie, że konieczna jest nasza stała obecność przy dziecku, aby zaspokoić jego potrzeby, chronić przed niebezpieczeństwem, otoczyć stałą opieką – fizyczną i emocjonalną. Niezależność, i związane z nią poczucie autonomii, jest niezbędna do budowania silnego poczucia własnej wartości i kształtowania umiejętności dokonywania własnych wyborów. Poniżej przedstawiam kilka wskazówek, w jaki sposób wspierać niezależność i autonomię dziecka.

Zachęcaj do wyrażania własnej opinii

W ciągu dnia jest mnóstwo sytuacji, które dają dziecku sporo bezpiecznej przestrzeni do prowadzenia dyskusji i formułowania własnej opinii – od tematu ulubionego smaku lodów po rozważania czy to, co można usłyszeć w telewizji jest zawsze prawdą. Nie chodzi o to, by dziecko stało się osobą decyzyjną w domu i stwierdzało, czy lepiej na wakacje jechać nad morze czy w góry, ale o budowanie w nim poczucia, że jego opinia jest dla Ciebie ważna i że nie ma nic złego w tym, że zdarza się, że myślicie o czymś w zupełnie inny sposób.

Chwal przejawy samodzielności

Zapewniaj dziecko, że cieszy Cię to, że nauczyło się coś robić bez Twojej pomocy. Pewnie niejednokrotnie zdarzyło Ci się usłyszeć rodzica mówiącego do dziecka: „Ooo…zobacz, już nie potrzebujesz mamy.”. Tego typu słowa mogą budować w dziecku lęk, że robiąc coś samodzielnie, może sprawić Ci przykrość lub wywołać w nim poczucie, że obawiasz się, że kiedyś Cię zostawi.

Pozwól dziecku być za coś odpowiedzialnym

Doskonałym materiałem do nauki odpowiedzialności już od najmłodszych lat są zabawki i pokój dziecka. Przypominaj dziecku o konieczności odłożenia na miejsce zabawek po zabawie. Zaproponuj łatwy do zrozumienia system sprzątania – do tego celu świetnie nadaje się kilka pudeł do segregowania. To jednocześnie doskonały sposób na naukę kategoryzowania – w danym tygodniu możesz zaproponować segregowanie klocków według kolorów, w innym według kształtów lub wielkości.

Pozwól dziecku na nieporadne próby

W pierwszej kolejności na myśl przychodzi mi karmienie dziecka. To zrozumiałe, że pomaganie dziecku w jedzeniu i samodzielne celowanie łyżeczką do jego buzi to wielka oszczędność czasu – do tego odchodzi pranie ubrań po każdym posiłku i zdrapywanie kaszy z kuchennych ścian. Jednak w dłuższej perspektywie to tylko pozorna oszczędność…

O ile to możliwe, karmienie oddaj całkowicie dziecku. Dziecko najszybciej uczy się nowych umiejętności poprzez praktykę i podejmowanie nowych prób. Warto znaleźć swój własny, sprytny sposób na szybkie poradzenie sobie z bałaganem po jedzeniu – może będzie to folia pod krzesełkiem dziecka, albo specjalny plastikowy śliniaczek z kieszonką wyłapującą to, co nie trafiło do buzi?

Pozwalaj również dziecku na samodzielne próby ubierania – lewy but na prawej nodze czy bluza założona odwrotnie daje okazję to wspólnego zastanowienia się jak następnym razem dziecko może rozpoznać, w jaki sposób ubrać się bez pomyłki.

„Mamo, czy autonomia to nauka o samochodach?”

Pytania Twojego dziecka mogą być doskonałą okazją do nauki samodzielności. Być może, Twoje dziecko będzie oczekiwało natychmiastowej, gotowej odpowiedzi, danej jak „na tacy”, postaraj się jednak wykorzystać te momenty i zaangażować dziecko w samodzielne poszukiwania. Oczywiście, nie chodzi o to, aby zostawić dziecko same z problemem, ale raczej zachęcać do kreatywnego podejścia do sprawy i znalezienia możliwie najlepszego i najciekawszego sposobu na znalezienie rozwiązania („Zastanówmy się, może znamy kogoś kto jest ogrodnikiem?”). Pytaj dziecko o jego pomysły gdzie można znaleźć odpowiedź.

Kontroluj słowa

Obserwując dziecko w sytuacji, kiedy podejmuje się nowych zadań lub takich, które oceniamy jako zbyt trudne i skomplikowane względem jego możliwości, bardzo często naszą naturalną reakcją jest pytanie: „Pomóc ci?”. Rzeczywiście, to bardzo ważne, aby dziecko miało poczucie wsparcia ze strony rodziców, warto jednak odpowiednio przeformułować taki komunikat na proste zdanie: „Jeśli będziesz potrzebował mojej pomocy, możesz mnie zawołać/poprosić/powiedzieć.” Ta wypowiedź pozostawia dziecku więcej przestrzeni na podejmowanie prób i pozwala na to, żeby samodzielnie uznało, w którym momencie kolejne zmagania nie mają już sensu i należy wesprzeć się wiedzą i doświadczeniem mamy. W naturalny sposób, pytanie „Pomóc Ci?” wypowiadamy najczęściej, gdy dostrzegamy nieporadność dziecka – łatwo więc w ten sposób zbudować w nim niekorzystne skojarzenie: „Pomóc ci?”= nie radzę sobie.

Poproszenie o pomoc i włączenie Cię do działania da dziecku poczucie, że cała akcja zakończy się powodzeniem – naturalnie maleje wtedy potrzeba angażowania sił, uwagi i energii. Nawet jeśli musisz coś zrobić za dziecko, może się to stać okazją dla niego do nauki nowych umiejętności. Wystarczy, że zamiast „Dobrze, daj, zrobię to.” powiesz „Dobrze, pokażę Ci teraz jak to zrobić. Spójrz.”. Z pewnością to, co uda mu się zaobserwować, spróbuje wykorzystać przy następnej okazji.

Z pewnością trudno jest być „biernym” świadkiem porażek swojego dziecka. Gdy stawia pierwsze kroki aż prosi się, aby podbiec i uchronić je przed jakimkolwiek upadkiem. Należy jednak pamiętać, że doświadczanie sukcesów i porażek jest niezbędne do rozwoju poczucia własnej kompetencji. To, jak reagujemy na pierwsze próby i zmagania naszych dzieci w kierunku osiągnięcia ich niezależności, wpływa na to, jak będą postrzegały siebie w dalszym życiu i odnajdywały się w nowych sytuacjach.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Paulina Hrycyk – psycholog, uczestniczka licznych szkoleń w zakresie pracy z dziećmi i młodzieżą, posiada doświadczenie w pracy socjoterapeutycznej z dziećmi w wieku szkolnym, hobbystycznie – ilustratorka, perkusistka i kulinarna eksperymentatorka.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Julia Julia

    Z przyjemnością i mocno nieskromnie przyznam, że treść artykułu jest w naszym domu „nieprzydatna” bo dokładnie tak robimy jak autorka poleca :))))
    Nasza córka ma dopiero ponad 14 miesięcy i jeszcze wiele z opisanych etapów przed nami, ale te, które już zdążyliśmy „zaliczyć” przeprowadziliśmy niemalże wzorcowo :)))
    I zdecydowanie popieram słowa p.Pauliny – dajmy dziecku szansę na samodzielność, a zdziwimy się jak wiele nasz Szkrab potrafi zrobić :)

    • Dorota Dorota

      Julio, my też należymy do tych „wygodnych” rodziców, którzy uczą dziecka samodzielności. Mamy „spokój” z karmieniem, z przewijaniem pieluch, z ściąganiem bucików po spacerze (wystarczy odpiąć rzep), ze zdejmowaniem czapki i bluzy/kurtki (wystarczy dokończyć odpinanie zamka). :) Córka sama zaczyna się myć, rodzice oczywiście poprawiają. My zaczynamy myć ząbki, ona „poprawia” po nas :) I w żadnym wypadku nie chciałabym przedłużyć „dzieciństwa” córki w tym sensie, żeby robić wszystko za Nią ;) Oj nie…:)

      • Julia Julia

        Za każdym razem określam to jako „lenistwo rodziców”, czemu niezwykle dziwią się koleżanki „Jak możesz mówić o lenistwie jak cierpliwie 10 razy powtarzasz jej żeby podniosła ten kawałek? Leniwa podniesie zamiast czekać”, a ja na to: „Łatwiej jest na białej kartce zapisać dobre przyzwyczajenia, niż napisać złe, a potem trudzić się ze zmienianiem zapisów. Czyż to nie jest przejaw lenistwa?”. Koleżanka tylko się uśmiecha i stwierdza, że „coś w tym jest” :)))

  2. OlkaG OlkaG

    Najważniejsze to POZWOLIĆ dziecku na samodzielność! Znam wielu rodziców, którzy do 5 lat karmią dziecko łyżeczką, do 10 ubierają i chodzą z nim do toalety. Trzeba dać dziecku szansę, a wtedy zacznie być samodzielne.

    • Dorota Dorota

      Z czego to może wynikać? Bo to chyba już nie wygoda…bezmyślność? chęć przedłużenia dzieciom dzieciństwa? czy coś jeszcze?

      • OlkaG OlkaG

        Może nieumiejętność pogodzenia się z faktem, że dziecko nam rośnie? …

  3. Ewa Ewa

    Bardzo przydatny artykuł :) to wszystko jeszcze przed nami, ale zamierzam tak właśnie się kierować by Córka potrafiła jak najwięcej sama :)

  4. anka484 anka484

    uczenie sie dziecka samodzielności to trudna sprawa. Zwłaszcza wtedy właśnie nasuwa nam sie myśl ojej ono sobie zrobi krzywdę. Bardzo fajny artykuł:)

  5. anka484 anka484

    Olka G. też znam rodziców którzy do 5 roku karmią łyżeczka a do 10 ubierają jak to nazwałaś. Zgadzam się z Toba że trzeba dać dziecku szanse.

  6. Joanna Joanna

    Również jestem za tego rodzaju „lenistwem” :-) Co również wiąże się z tym, że nauczyłam się przymykać oko na plamy po jedzeniu na podłodze i mieć więcej cierpliwości w oczekiwaniu na wykonanie danej czynności przez córkę. Pewnie wszystko zrobiłabym szybciej, ale po co??? Mała ma uczyć się samodzielności, to przynosi mi największą frajdę kiedy patrzę na swoją córę i widzę jej postępy. Jak tylko nauczyła się raczkować, aby dostać mleczko musiała sama ‚przyjść’ do mnie do pokoju aby się napić. Wyrodna, wygodna mama? :-) Córka miała jednak wielką satysfakcję, z uśmiechem na twarzy witała mnie czekając na butelkę mleczka. Dziś ma roczek – sama je, wyrzuca śmieci do kosza, uczy się sprzątać zabawki do pudełek, czesze sobie włoski, myje ząbki, a jak nabrudzi na krzesełko podczas jedzenia dostaje ściereczkę i zabawnie sprząta to, co nabrudziła ;-)

    • kinia kinia

      sama się czesze? Ale tak prawdziwie? czy taką szczotką imitującą?

      • Joanna Joanna

        Z racji tej,że mała nie ma specjalnie bujnej czupryny używamy jeszcze tej szczoteczki z okresu niemowlęcego z miękkim włosiem. Córka sama ‚głaszcze’ się po główce :-)

    • monika06 monika06

      to raczej nie lenistwo ani zadna wygoda ze strony mamy;) po prostu jak dla mie chec wychowania dziecka na „prawdziwego czlowieka”, ktory dorastajac w obecnych czasach bedzie musial stawic czola wszelkim przeciwnosciom losu.
      a to ze bedzie samodzielny i silny na pewno nie bedzie mu przeszkadzac a wrecz odwrotnie;)

  7. Nika Nika

    my tez staramy uczyć się dziecko samodzielności;) chociaż czasem trzeba mieć mega cierpliwość i duuuużo czasu to każdy jej postęp sprawia ogromną radość i jest powodem do dumy;) uważam, że im wcześniej dziecko zaczyna się uczyć samodzielności tym łatwiej to mu przychodzi i w przyszłości lepiej będzie potrafiło poradzić sobie w życiu;)

  8. Samamama Samamama

    Co z tego, że ja wrzuciłam na luz i pozwoliłam dziecku np,. przewrócić się podczas nauki chodzenia, kiedy jego ojciec robi z niego fajtłapę? Kiedy słyszę z jego ust np. „nie dasz rady wejść na drabinkę” to krew się we mnie gotuje.

  9. Magdalena Magdalena

    U mnie tego nie ma. Musi nauczyc sie sam ze jak stoi za blisko parapetu moze byc bam w glowke. Ze jak upadnie to ma wstac i bawic sie dalej a nie byc mazgajem. W koncu jest mallym facetem ale facetem. Nie chce zeby kiedys synowa wypomniala mi ze wychowalam fajtlape i ciamajde zyciowa.

Zobacz również

Polecane tematy