Jak nauczyć dziecko porządku?

Dzieci z natury lubią porządek i choć wydaje się nam to nieprawdopodobne, gdy spoglądamy na pokój malucha podczas zabawy, takie są fakty.

Najmłodsi już od wczesnych lat czują się bezpiecznie w świecie, w którym wszystko ma swoje miejsce. Uporządkowanie codziennych doświadczeń mentalnych, wyobrażeń daje im spokój, którego tak potrzebują w świecie pełnym zawirowań. To właśnie dlatego dwulatki z czasem protestują przeciwko ubieraniu nie w tej kolejności, czy też układaniu kocyka na „mniej ulubioną stronę”…

Kiedy dziecko zaczyna być wrażliwe na porządek?

Maria Montessori, twórczyni metody wychowania zwanej metodą Montessori, zauważa, że okres wrażliwości na porządek zaczyna się u dziecka w połowie pierwszego roku życia. Znana włoska lekarka sugeruje, że maluchy reagują na bałagan w tym okresie w taki sposób, w jaki potrafią: płacząc. Komentuje dalej: potrzebę porządkowania rodzice często biorą za kapryszenie. Zatem teoria, że dziecko nie rozróżnia do końca porządku i bałaganu nie jest prawdziwa.

Porządkuję rzeczywistość

Isabelle Filliozat w swojej książce „Próbowałam już wszystkiego”, nad którą portal sosrodzice.pl objął patronat, pisze: „gdy dziecko skończy osiemnaście miesięcy, zaczyna odkładać bibeloty na swoje miejsce. Dla dwulatka wielką nowością jest pojawienie się obrazów mentalnych. Świat  zewnętrzny musi wyglądać jak to, co widzi w swojej głowie, albo… panuje chaos! Tak więc, każda rzecz i każda osoba powinna być na swoim miejscu. Wszystko ma być uporządkowane!”

Dwulatek i porządek a może bałagan?

Miej więcej w okresie drugich urodzin dziecko preferuje określoną kolejność wykonywania czynności oraz określony sposób działania. Dlatego często chce jeść jedną i tę samą łyżeczką, mieć zakładane spodnie, a dopiero potem skarpetki lub odwrotnie. Gdy coś dzieje się nie po kolei lub „nie po jego myśli” wrzeszczy, protestuje, płacze, jakby świat właśnie przestawał istnieć. Dlatego rytuały, pewne schematy zachowań są dla malucha tak istotne. Pozwalają dostosować określone zasady do jego wewnętrznego świata, odzwierciedlić jego „ja” w świecie zewnętrznym.

iStock_000015201397Large

Kiedy zacząć dziecko uczyć porządku?

Im szybciej, tym lepiej. Jednak granicą wydaje się wiek dwóch-trzech lat. Po tym okresie nauka poprzez zabawę może być dużo trudniejsza i bardziej czasochłonna.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. monika06 monika06

    w moim domu zawsze ceniono porzadek, rodzice zawsze mi dawali przyklad i uczyli abym i ja sprzatala, od urodzenia corki jeszcze bardziej chyba dbam o to by wszystko mialo swoje miejsce.
    kazdy rodzaj zabawek ma swoje miejsce, np. pluszki mieszkaja w domku z tektury, duze klocki maja duze pudlo, male mniejsze pudelko, lalki skrzynie, male bibeloty swoje szkatulki itd. dzieki temu wszystko zawsze mozna szybko znalezc i naprawde ulatwia to wszystkim zycie. Poczatkowo corce srednio sie podobalo, ze trzeba sprzatac a co najgorsze jeszcze posegregowac!o zgrozo! od ponad roku, gdyz ma 2 lata, ciezko pracujemy, zawsze zbieralysmy razem,mogla liczyc na pomoc i oczywiscie trzebabylo pokazac dziecku co, jak i do czego. zaczynalysmy od sprzatania przed wyjsciem na spacer, pozniej przed pojsciem spac, teraz juz zanim zaczniemy inna zabawe to uprzednie zabawki trzeba posprzatac.
    Na dzien dzisiejszy moge powiedziec, iz corka lubi porzadek, sama czesto sprzata choc jeszcze wymaga aby jej pomoc.A ja jestem szczesliwa kiedy pomyle pudlo a cora krzyczy „mamo to nie tu!” widac, ze ciezka wspolna praca nie odbila sie echm;)

  2. marcellka marcellka

    Moja córka od czasu kiedy zaczęła chodzic sprząta po sobie rozrzucone zabawki. Na początku było ciężko ją przekonac,więc sprzątałam z nią,teraz robi już to sama. Myślę,że pochwały,które otrzymywała na koniec sprzątania działały na nią mobilizująco:)

  3. justyna1 justyna1

    Jako nastolatka byłam pedantyczna, wszystko musiało stać równiutko jak w wojsku. Po latach troszkę odpuściłam ale i tak przywiązuje dużą wagę do czystości i tego uczę swoje dziewczynki. Uważam,że najlepiej nauczyć dzieci czystości dając im dobry przykład. Poza tym składania ubranek i odkładania rzeczy na miejsce nauczyłam starszą córkę w formie zabawy.Często opowiadałam jej zabawne historie co się dzieje ,gdy w pokoju panuje bałagan, pokazywałam jej jak trudno coś w tym bałaganie znaleźć. Z sprzątania natomiast czyniałam dobrą zabawę i do dziś tak postępujemy. A moja córeczka choć ma tylko 4 lata potrafi sprzątnąć po zabawie,odłożyć rzeczy na miejsce, pozamiatać,pościerać kurze i poskładać ubranka. Jak więc widać ma metoda skutkuje.

  4. Agnieszka82 Agnieszka82

    Moja córcia ma 8 lat i już od kiedy zaczęła sama siedzieć wpajaliśmy jej zasadę, że po zabawie należy posprzątać, by móc rozpocząć kolejną…
    Gdy poszła do przedszkola, panie chwaliły ją za porządek, dawały odznaki – co sprawiło, że dziecko miało poczucie, że tak należy robić. Z upływem lat, w jej pokoju pojawiało się coraz to więcej różnej wielkości przedmiotów, które do dziś dnia mają swoje miejsca a ona wie gdzie co leży. Teraz gdy poszła do pierwszej klasy utrzymuje porządek na ławce, co na pewno jej pomaga w nauce i zaoszczędza czas na dodatkowe przyjemności :) Szkoda, że nie można załączyć zdjęcia pokoju mojej pedantki – może zachęciło by to inne dzieci do porządku :)

  5. an an

    Ważne też jest, aby dziecko sprzątało np w określonych porach lub dniach, mój synek wie, że wielki dzień na sprzątanie to sobota (ma dopiero 2 latka, więc mu mówię kiedy jest sobota) poza tym wie też i to jest taki nasz rytuał, że nie pójdzie spać dopóki nie sprzątnie zabawek. Każdorazowo go chwalę i tłumaczę jak ma coś zrobić, to bardzo ułatwia zadanie, a ostatnio też wpadłam na pomysł z minutnikiem i było posprzątane w rekordowym czasie. szczerze polecam tę metodę!

  6. ewanka ewanka

    No moje urwisy tak bałaganią jak broją. Co do porządków trzeba stać nad nimi, bo w przeciwnym wypadku porządki kończą się na dalszej zabawie i jeszcze większym bałaganem.

  7. małgorzata małgorzata

    Oj u mnie bardzo ciężko było aby synek zaczął porzadkować. Dopiero hasło – zróbmy miejsce na nową zabawę – podziałało ) Teraz wie, ze jeśli poprzednie zabawki nie będą ułożone, nie bawimy się w nic następnego. Naprawdę to działa :)

  8. Lena84 Lena84

    Z moich doświadczeń wynika że dla trzylatka największą atrakcją jest udział w prawdziwym „dorosłym” sprzątaniu. Wykorzystuje to i kiedy myje meble, daje jej wilgotną ściereczkę i poproszę, by wytarł kurz z dolnych półek. Gdy zamiatam, wręczam jej małą szczotkę i szufelkę. Niech zamiecie swój kawałek podłogi. Taki pomocnik może być wprawdzie nieco uciążliwy, ale warto uzbroić się w cierpliwość. W końcu jest to inwestycja na przyszłość.

  9. Judojad Judojad

    k. Cóż, moja mama zawsze za mnie i za siostry sprzątała i narzekała, że jesteśmy brudasy, darmozjady, lenie i tym podobne, Kiedy się wyprowadzałam od rodziców zakładając własną rodzinę, wiedziałam, że nie chcę powielać błędów rodziców, a już tego jednego szczególnie. Na początku w domu panował chaos, nie umiałam sprzątać, bo nigdy nie musiałam, nie umiałam gotować, prać, nie potrafiłam nic. W miarę jak córka, rosła zauważyłam, że interesuje się wszystkim co robię, chciałam więc pokazać jej że sprzątanie jest jakąś formą zabawy, żeby nie mała później z tym problemów jak ja. Jak odkurzałam to pozwalałam żeby siadała sobie na odkurzaczu, kiedy myłam podłogę to właziła na mokrą umytą podłogę ze swoją szmatką i cieszyła się że rozjeżdżają jej się nóżki, nauczyła się wkładać swoje misie do pralki i udawać,że je pierze, „składa” pranie co akurat jest wyjątkowo niepomocne w jej wykonaniu, bo niejednokrotnie chowa moje skarpetki do szafy męża a jego majtki do swojej komody, pomagała po dziecięcemu ścielić łóżko, przynosi talerze i kubki do kuchni, wieczorem przed spaniem sprząta swoje zabawki do pudła, i robi to wszystko bez zachęcania, traktuje to jak zwykłą zabawę. Na ten moment mała ma 16 miesięcy, i kiedy zaczyna sprzątać swoje klocki, tłumacząc mi coś po swojemu, uświadamiam sobie, że moja córka chyba daje mi do zrozumienia, że mam bałagan, więc w poczuciu wstydu ruszam zad i zabieram się do pomocy :D Na dzieci widzę ty