Nie trzeba długo czekać i wiele szukać. Sceny walki o to, co „moje” i czego „nie ruszaj” rozgrywają się każdego dnia na placach zabaw, w przedszkolach, sklepach. Gdziekolwiek są małe dzieci, tam istnieje potencjalne ryzyko konfrontacji. Nic dziwnego, dwulatek nie rozumie jeszcze idei dzielenia, a posiadane przez siebie przedmioty często traktuje jako „przedłużenie siebie”. Ma świadomość tego, co należy do niego i dokładnie o tym informuje otoczenie.

Często zmiana w zachowaniu następuje z dnia na dzień. Dziecko, które dotychczas nie miało problemu z dzieleniem, nagle zauważa znaczenie słowa „moje” i odmawia „pożyczania” posiadanych przedmiotów innym dzieciom. Wbrew temu, co się sądzi, ma to niewiele wspólnego z „jedynactwem”.
Dwulatek: przełom
Dziecko około dwuletnie zaczyna rozumieć, że przedmioty dzielą się na „jego” i „cudze”. Oczywiście chce, by wszystko było jego własnością i pozostawało dla niego dostępne, jednak pomału zdaje sobie sprawę, że to niemożliwe.
Przez kolejne miesiące często pokazuje swoją autonomię. Nie chce się dzielić, bo pragnie pokazać, że dany przedmiot należy do niego. Jednocześnie sprawdza, na ile może sobie w tym temacie pozwolić. Oczywiście nie ze złośliwości, ale z ciekawości i wewnętrznej potrzeby.
Gotowość do współpracy pojawia się zazwyczaj około trzeciego roku życia, kiedy dziecko zauważa korzyści z dzielenia się i sam fakt użyczania innym własnych rzeczy sprawia mu przyjemność.
Powyższy proces może różnie przebiegać u każdego z dzieci. Jedne maluchy uczą się idei dzielenia niepostrzeżenie, inne bardzo wyraźnie akcentują własność i bronią „swoich interesów”. I właśnie tej drugiej grupie najbardziej przydaje się pomoc.
Bawcie się w wymienianie
Najlepszym sposobem na naukę jest zabawa. Dlatego warto w codziennym czasie z dzieckiem znaleźć chwilę na zabawę w wymienianie. To bardzo proste. Przytulamy misia, całujemy, oddajemy dziecku i za chwilę poprośmy o zabawkę. Wymieniajmy się również innymi przedmiotami. Układając klocki, róbmy to na zmianę: raz mama lub tata, raz dziecko. Niech wieża powstaje wspólnymi siłami. Podobne zasady warto wprowadzić przy okazji układania puzzli, czy innych codziennych zabaw.
Zapytaj o pozwolenie
Każde dziecko powinno mieć możliwość powiedzenia „nie”. Zanim drugi maluch sięgnie po jego zabawki, należy zadbać o to, by nasze dziecko mogło na to pozwolić lub nie wyrazić zgody. Zmuszanie do dzielenia, kierowanie się szantażem, straszeniem nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Nie karz
Nie zmuszaj dziecka do dzielenia się zabawkami. Jeśli przykładowo jesteście w piaskownicy, a drugie dziecko nie ma foremek, nie czujcie się odpowiedzialni za jego samopoczucie. Przesadą będzie nakaz oddania łopatki czy wiaderka innemu dziecku, gdy Wasze właśnie się nimi bawi.
Maluch ma prawo korzystać z własnych zabawek. Traktowanie lepiej cudzego dziecka będzie skutkowało jedynie niechęcią córki lub syna do dobrowolnego udostępniania zabawek. Dwulatek poczuje się nieswojo, gdy z niewiadomych przyczyn będzie musiał oddać własne zabawki innemu, często dopiero co poznanemu maluchowi. W ten sposób na pewno nie zrozumie, dlaczego warto się dzielić. Będzie się czuć (zresztą słusznie) oszukany.
Karanie za brak chęci do dzielenia nie jest dobrym wyjściem. Maluch ma prawo do tego, by zachować zabawki dla siebie. Niech jednak poniesie konsekwencje swoich czynów. Jeśli nie „pożyczy” foremki, niech sam też nie korzysta z zabawek przyniesionych przez inne dzieci.
Mów o emocjach
„Rozumiem, że Ci smutno, że chwilowo nie masz misia, ale zobacz, jak wiele radości przytulanie go sprawia Marysi”.
Jeśli dziecko otrzyma informację od rodzica, że jego emocje są naturalne, w pełni akceptowalne, będzie łatwiej się jemu z nimi zmierzyć. Wskazanie na to, co w danej chwili odczuwa drugie dziecko dodatkowo pozwoli uwrażliwić malucha na potrzeby innych.
Małe kroczki
Warto również w nauce dzielenia kierować się zasadą małych kroczków. Na początku zachęćmy dziecko, by dało dotknąć trzymanego przez siebie misia, później pokazało go na chwilę, odrywając od siebie, następnie przekazało na kilka sekund drugiemu dziecku, a dopiero na koniec pozwoliło potrzymać go dłużej.
Warto zacząć naukę od zabawki, na której maluchowi nie zależy tak bardzo, a dopiero później gdy idea dzielenia się będzie dla dziecka zrozumiała, można spróbować wymiany z bliższymi sercu zabawkami.
Zanim przyjdą goście…
Inaczej sytuacja wygląda wtedy, kiedy spodziewacie się kogoś w domu. Warto przed przyjściem innych dzieci ustalić z córką lub synem to, którymi zabawkami będą mogły się bawić dzieci. Jeszcze przed przybyciem gości warto te najcenniejsze schować w kartonie na szafę lub w inne niedostępne miejsce. W ten sposób ustalimy zasady razem z maluchem, co pozwoli na ich łatwiejsze zaakceptowanie.
Dawaj dobry przykład
Warto w życiu codziennym pokazywać dziecku, jak dzielić się z innymi tym, co lubimy. Czasami dobrze podkreślić to, co robimy dosłownie i wprost, trochę nawet na wyrost, by maluch zrozumiał, co mamy na myśli. Przykładowo można powiedzieć: „zobacz, bardzo lubię lody, ale kupimy jednego i podzielę się z Tobą”. „z chęcią bym pobawiła się tym sama, żeby zabawkę mieć tylko dla siebie, ale weselej będzie, gdy pobawimy się razem”.
Ponadto o sztuce dzielenia warto mówić nie tylko w kontekście rzeczy materialnych, ale także uczuć.
Nauka dzielenia ma wiele wspólnego z nauką czekania na swoją kolej. O tym, jak nauczyć dziecko czekać: przeczytacie tutaj.
Bunt dwulatka nie istnieje?
Trzy sposoby, jak nauczyć dziecko czekać
Mowa dwulatka
Jaki rowerek biegowy dla dwulatka?
Super artykuł, właśnie to przeżywamy, nasza Mała się wydziera, jakby ktoś jej krzywdę robił, gdy drugie dziecko „ośmieli się” dotknąć jej zabawki…
No właśnie. Myślę, że rady warto wypróbować. My stosujemy zasadę: sama się nie dzielisz, to też nie bierzesz nic innych dzieci. :)
Tak sobie mylę, że to ważne, żeby dzieci nie wychowywać na samolubów, ale jednocześnie nie tworzyć „stworów”, które nie potrafią dbać o swoje. Dlatego podoba mi się, że piszecie o mówieniu „nie”, ale też podkreślacie, że dzielenie może być po prostu fajne.
Myślę dokładnie tak samo. Jak nauczyć dziecko się dzielić, ale mieć w tym wszystkim na tyle umiaru by umiało też dbać o własne potrzeby.
To właśnie jest najtrudniejsze. Dlatego myślę, że powyższe rady są ważne, bo zakładają, że do niczego nie zmuszamy dziecka. Ono wie po prostu, że jak się nie podzieli, to samo nie otrzyma ciekawej zabawki od dziecka, być może ktoś zrezygnuje z zabawy z nim, itd…
Bardzo mnie stresuje to, gdy Córa się wydziera na placu zabaw! Chciałabym się zapaść pod ziemię i myślę, że w ten sposób może ona stracić szansę na zaprzyjaźnienie się, odnalezienie w grupie, dlatego uważam, ze warto uczyć dzieci współpracy z innymi już od małego. dwa lata to wcale nie za wcześnie! Dzięki za te rady!
Bardzo mi się podoba ten artykuł i bardzo za niego dziękuję :) Będę działać w tym temacie
Proszę bardzo w imieniu całej Redakcji :)