Jak być mamą na tak?

Osoba z bólem głowyGdy pewnego dnia usłyszysz, jak córka lub syn strofuje swoje zabawki albo nawet młodsze rodzeństwo „nie mam na to teraz czasu”, możesz nagle zyskać wrażenie, że to nie ono wypowiada te słowa. „Nie-mama” to mama, która niezmiennie jest na „nie” dla większości dziecięcych inicjatyw. To mama pozbawiona dziecięcej spontaniczności, radości bycia tu i teraz, a z drugiej strony osoba mało zaradna, która sama z sobą nie do końca czuje się dobrze.

Bardziej na tak, mniej na nie

Ile razy zdarza nam się stopować dziecięce inicjatywy, ograniczać wyobraźnie z braku czasu, energii, czy złego humoru? Przedstawiane przez dzieci pomysły nie muszą być ani szkodliwe, ani w żaden sposób niebezpieczne, a z powodu kryjącej się za nimi wizji sprzątania, czy po prostu potrzeby zbyt dużego zaangażowania bardzo często z nich rezygnujemy? Zasłaniamy się obowiązkami, potrzebą posprzątania, ugotowania, skończenia rozmowy, etc.?

Pobaw się ze mną

Gdy dziecko po raz dziesiąty danego dnia prosi o to, byśmy układali te same puzzle, narysowali pieska, czy ułożyli klocki, możemy czuć się znużeni. Mimo wyrzutów sumienia, odmawiamy i oddychamy z ulgą, gdy dziecko się oddala.

Tymczasem psychologowie zaznaczają, że wystarczy zmiana perspektywy. Nie jest tajemnicą, że dzieci szybko dorastają i wystarczy kilka lat, by większość uwagi zaczęły kierować gdzie indziej. Rodzice przestają być najlepszymi kompanami zabawy, lepsi stają się rówieśnicy.

Gdy dzieci z propozycją zabawy coraz częściej wychodzą do kolegi z sąsiedztwa, jedyna w swoim rodzaju możliwość stworzenia przez rodziców z dzieckiem czegoś niepowtarzalnego zmienia się, a nawet całkowicie mija…Straconego czasu nie sposób już odbudować.

Dzień na tak

Od czego zacząć? Wybierzmy jeden dzień w tygodniu, w którym wszystkie rozsądne wnioski będziemy przyjmować z aprobatą. Niech to będzie dzień tylko dla Was, kiedy wszystkie mało ważne czynności przestają mieć znaczenie, a będzie liczyć się naprawdę tylko dziecko. Wyłączmy telefony, telewizory, komputery i dajmy całych siebie dzieciom…Oddajmy się im tak, jak ulubionej pasji, rozrywce, najlepszej przygodzie. Jednak niech to dzieci piszą scenariusz wydarzeń.

Co wybiorą w pierwszy taki dzień maluchy?

  • budowanie torów przeszkód w domu,
  • przebieranie i wspólny bal,
  • wspólne gotowanie,
  • tworzenie książek,
  • budowanie karmnika
  • projektowanie domu na papierze, przez wyklejanki…
  • może Was zaskoczyć to, jak rzadko sięgają po drogie zabawki, a jak często tulą się do Was…

Może się zdarzyć też tak, że dziecko, które przez miesiące spotykało się z brakiem zainteresowania, a jego kreatywność była tłumiona, nie będzie po prostu miało pomysłu. Jeśli tak zdarzy się w Waszym wypadku, nie poddawajcie się. Tym bardziej weźcie sobie do serca, że działacie w odpowiednim czasie, że to dobry czas, by odbudować to, co się dotąd zatraciło . Dajmy dzieciom i sobie czas oraz szansę…Bądźmy cierpliwi.

 

Ciągle się mówi jak ważny jest czas poświęcany dzieciom. Tymczasem wielu z nas zasłania się jego brakiem. Spojrzenie prawdzie w oczy jest bolesne, bo jest chwila na telewizję, bieganie, wyjście z przyjaciółmi, a dzieci muszą czekać i zasłużyć na naszą uwagę. Mimo że mówimy, że są na pierwszym miejscu, często prawda jest zbyt dramatyczna, by o niej pisać wprost.

Najstraszniejsze statystyki mówią, że rodzice poświęcają dzieciom na zabawę kilka minut dziennie…

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. kinia22 kinia22

    Co mamy najważniejsze? No czas…i najcenniejsze? Czas. I co tak szybko mija? Czas…i wszystko jasne.

  2. Julia Julia

    A ja bym tak chciała żeby moje obie córki się zmówiły i 1 dzień (i noc) były wobec mnie na „TAK” ;)

  3. monika06 monika06

    czasami sama się łapię na takich odmowach;( jednak staram się kontrolować czas który tak szybko ucieka i korzystać ze wspólnych chwil z moja MAŁĄ jeszcze córeczka bo wiem że za kilka lat już nie będziemy miały tyle czasu tylko dla siebie;) Mała podrośnie, zmieni się jej otoczenie, zacznie chodzić do przedszkola a co za tym wszystkim idzie zmieni się jej świat w którym już nie zawsze będzie chcieć bawić się tylko z rodzicami;( troszkę mnie to przeraża ale cóż takie życie;(
    póki co staramy się korzystać z każdej wspólnej chwili;)

    • Dorota Dorota

      No tak. A czasami nam się wydaje, że dobrze tam, gdzie nas nie ma :) Nauka cieszenia się chwilą, która trwa to chyba najważniejsze czego możemy się nauczyć w życiu;) Zabrzmiało filozoficznie, ale trudno inaczej to ująć :)