Jabłko czy marchewka? Małymi kroczkami do „dorosłego” posiłku

Przychodzi taki moment w rozwoju każdego małego człowieka, kiedy mleko przestaje wystarczać i rośnie zapotrzebowanie na inne pokarmy. Jeśli Twój maluszek z zainteresowaniem przygląda się zawartości Twojego talerza i wydaje się przełykać każdy kęs schabowego razem z Tobą, prawdopodobnie ma już 4-5 miesięcy, może to znaczyć, że niedługo przyjdzie czas, aby zacząć wprowadzać do jego diety stałe pokarmy.

SONY DSC

Jabłko czy marchewka? Czyli co na pierwszy posiłek?

Jeśli karmisz piersią, możesz przesunąć ten moment do ukończenia przez maluszka 6 miesięcy. Jeśli natomiast podajesz mleko modyfikowane, prawdopodobnie zaczniesz już w  5 miesiącu życia dziecka. Przed podjęciem pierwszych prób, udaj się do lekarza pediatry, on pomoże Ci wybrać najlepszy czas na wprowadzenie nowej diety.

Tu pojawia się odwieczne pytanie, które spędza sen z powiek niejednego rodzica. Od czego zacząć? Sklepowa półka obfituje w kolorowe dania dla debiutantów, ale które wybrać na początek? Odpowiedzi na to pytanie jest kilka i każda z nich może okazać się w Waszym przypadku tę prawidłową.

Jabłko czy marchewka?

Większość rodziców rozpoczyna tę przygodę od jabłka lub marchewki. Przyjęło się, że te składniki rzadko uczulają dzieci, więc są bezpiecznym posiłkiem dla początkującego smakosza. Nie byłabym sobą, gdybym nie miała wyrobionego zdania na ten temat.

Uważam, że jeśli nie ma innych przeciwwskazań, na pierwszy posiłek powinniśmy wybierać warzywo. Czy będzie to marchewka, zależy od nas, jednak jej naturalna słodycz będzie łatwa do zaakceptowania dla dziecka przyzwyczajonego do słodkiego smaku mleka.

Zastanawia Was zapewne, dlaczego warzywo. Otóż z prostej przyczyny: jeśli dziecko pozna smak owoców, może (niekoniecznie) być mu trudniej zaakceptować wytrawny smak warzyw, co będzie źródłem stresu i niepotrzebnie wylanych łez Waszych i maleństwa…
Pierwszy posiłek a problemy trawienne

Przed podaniem pierwszej marchewki, warto zatrzymać się na chwilę i przeanalizować , jak wyglądają procesy trawienia naszego bobaska. Jeśli cierpi na zaparcia, podanie marchewki tylko spotęguje ten problem. W takiej sytuacji lepiej będzie zacząć od jabłka, ponieważ ma ono właściwości rozluźniające.

A może dynia lub ziemniak?

Rozpoczynając przygodę z nowymi pokarmami, nie mamy wielkiego wyboru. Oprócz marchewki i jabłka możemy wybrać dynię lub ziemniaka, wzbogacając je odrobiną prawdziwego masła lub oliwy z oliwek, ryżem, kleikiem ryżowym bądź kukurydzianym.
Pamiętajmy jednak, aby składniki wprowadzać pojedynczo, w odstępie kilku dni, aby w razie wystąpienia alergii czy nietolerancji móc szybko znaleźć i wyeliminować jej źródło.

Jakie masło dla dziecka?

Wybierając masło, nie patrzmy na cenę, a na skład i datę ważności. Powinno to być dobrej jakości tzw. masło ekstra bez dodatku soli i utwardzonych tłuszczy roślinnych. Powinno mieć nie mniej niż 82% zawartości tłuszczu. Im dłuższy termin przydatności do spożycia na opakowaniu, tym lepiej, bo masło jest świeższe. Nie wstydźmy się też sięgać wgłąb półki, tam panują zdecydowanie lepsze warunki chłodnicze. Wybieramy masło ekstra z jeszcze jednego powodu. Ma ono znacznie mniejszą zawartość laktozy niż inne dostępne na rynku. Jeśli u dziecka wystąpiła alergia na białko mleka krowiego, lub maluch jest obciążony genetycznie alergiami, bezpieczniej będzie użyć oliwy z oliwek. I w tym przypadku, podobnie jak z masłem, powinna być to oliwa tzw. ekstra vergine, czyli z pierwszego tłoczenia na zimno, o jak najdłuższym terminie ważności. Pamiętajmy też, aby przechowywać ją w chłodnym i ciemnym miejscu nie dłużej niż 3 miesiące od otwarcia opakowania.

Sztuka kosztowania

Przekonanie się do nowych smaków i konsystencji może zająć maluchowi jakiś czas. Niech nie zniechęca nas krzywa mina i wypluwanie. Jeśli się nie poddamy i konsekwentnie będziemy próbować, najprawdopodobniej już po kilku dniach mina będzie mniej kwaśna, a na śliniaczku wyląduje znacznie mniej jedzenia. Dla szczególnie opornych polecam dodać do posiłku odrobinę mleka z piersi lub modyfikowanego. Być może znany dziecku smak sprawi, że marchewka okaże się całkiem smaczna.
Jak podać pierwszy posiłek inny niż mleko?

Wiemy już, co podać naszemu dziecku. Teraz pora zastanowić się, jak to zrobić. Niektórzy rodzice preferują podawanie zupek w postaci półpłynnej, przez butelkę. Zdecydowanie odradzam taki sposób karmienia, ponieważ sprzyja to rozwojowi próchnicy i nie uczy właściwego sposobu jedzenia, „ściągania” pokarmu z łyżeczki, żucia i przełykania. Jest to bardzo ważny element treningu jamy ustnej, ponieważ uruchamiają się te same partie mięśni, które są używane w późniejszym czasie podczas mówienia.

U nas sprawdziła się łyżeczka plastyczna marki BabyOno. Miała świetny kształt i wielkość dopasowaną do małej buzi, i jednocześnie była na tyle płytka, aby dziecko bez problemu umiało z niej zebrać porcję pożywienia.
cena około 7zł za dwie sztuki.

Następnym krokiem będzie wybór odpowiedniej pozycji do jedzenia. Musimy pamiętać, aby nie była to pozycja leżąca. W takiej pozycji dziecko jest narażone na zachłyśnięcie pokarmem i nie zapewnia odpowiednich warunków do oddychania. Na początek powinna być to pozycja półleżąca np. w foteliku samochodowym lub w krzesełku do karmienia z regulacją nachylenia oparcia. Kiedy dziecko będzie już pewnie siedziało, a jedzenie łyżeczką nie będzie sprawiało już większych problemów, przejdziemy do pozycji siedzącej, kształtując w ten sposób właściwe nawyki żywieniowe.

Pozostaje mi tylko życzyć maluszkom smacznego, a rodzicom powodzenia!

 

Zupka marchewkowa z ryżem

1 marchewka
2 łyżki ugotowanego na miękko ryżu lub kleiku ryżowego
Masło lub oliwa z oliwek

Marchew oczyścić, umyć, zetrzeć na tarce i ugotować w niewielkiej ilości wody do miękkości. Połączyć z ryżem i ½ łyżeczki masła lub oliwy i dokładnie zmiksować do uzyskania homogenizowanej konsystencji. Zamiast ryżu można użyć błyskawicznego kleiku ryżowego.

Puree z dyni i ziemniaka

1 średni ziemniak
½ szklanki dyni
Masło lub oliwa z oliwek

Warzywa oczyścić, umyć, zetrzeć na tarce i ugotować w niewielkiej ilości wody lub pokroić w kostkę i gotować na parze do miękkości. Przełożyć do naczynia, połączyć z ½ łyżeczki masła lub oliwy z oliwek i zmiksować na krem.

Marchewkowy krem z ziemniakiem

1 marchewka
1 średni ziemniak
Masło/oliwa z oliwek

Oczyszczone i umyte warzywa zetrzyj na tarce lub pokrój w plasterki. Ugotuj w niewielkiej ilości wody lub na parze do miękkości. Dodaj ½ łyżeczki masła lub oliwy z oliwek i zmiksuj na gładki krem.

Krem z dyni

1 średnia marchewka
Pół szklanki dyni
1 mały ziemniak
Masło/oliwa z oliwek

Oczyszczone i umyte warzywa pokroić w kostkę i ugotować na parze do miękkości. Przełożyć do naczynia, dodać ½ łyżeczki masła lub oliwy z oliwek i zmiksować na gładki krem.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Małgosia. Mam dwie wspaniałe córeczki, które są całym moim światem. Chcę być dla nich dobrą wróżką i ubarwić ich świat w radość i spełnione marzenia. Spędzamy razem każdą wolną chwilę i choć doba nie chce wydłużyć się ani o minutę staram się z całych sił, aby móc z czystym sumieniem usiąść wieczorem przy filiżance ulubionej herbaty i powiedzieć sobie, że to był dobry dzień. Wspólnie z mężem pracujemy na spełnienie naszych małych i dużych marzeń, prowadząc działalność, ale na pierwszym miejscu zawsze jest rodzina i nasze cudowne dzieci. Kocham dobrą kuchnię i uwielbiam rozpieszczać bliskich przeróżnymi smakołykami. Lubię, gdy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki składniki zamieniają się w pyszny i zdrowy posiłek. Jestem niepoprawną optymistką, a w trudnych chwilach ratuję się uśmiechem i humorem, co już nieraz uratowało mnie od szaleństwa.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Magda Magda

    Mówiąc o tłuszczach, wspomina Pani jedynie masło i oliwe z oliwek. Warto użyć oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno. Dobrej jakości jest w cenie taniej oliwy, antomiast bedzie od niej o wiele lepszy. Ostatni rynek oliw sie zepsuł, w oliwach znajdue sie duzo pestycydów, a olivy eko są bardzo drogie. Olej rzepakowy tłoczony na zimno jest nazywany „oliwą północy” bo ma bardzo duży procent tłuszczów wielonienasyconych, czyli tych najzdrowszych. Nie ustępuje w skłądzie oliwie z oliwek a jest pewniejszy, bo w produkcji nie stosuje sie tyle pestycydów. Polecam

    • Patrycja Patrycja

      Olej rzepakowy zawiera kwas erukowy, który uszkadza serce i wątrobę! Chociaż został on „niby” wyeliminowany to zawsze minimalną ilość tego kwasu będzie zawierał co dla mnie eliminuje go na starcie z diety mojego dziecka… Po co? Skoro są dużo zdrowsze oleje, chociażby olej słonecznikowy tłoczony na zimno.

  2. julka julka

    Tak, tłuszcze są bardzo ważne i dostępne w wielu formach.

  3. Monika Monika

    Mnie zastanawia co oznacza tak naprawde wprowadzanie kolejnych warzyw/owocow „co kilka dni”. Czy jesli zaczelam rozszerzac diete to leciec z warzywami po kolei i caly czas nowe czy np.wprowadzic marchew, ziemniaka, pietruszke, selera, buraka i to podawac w roznych konfiguracjach przez np 2 tyg a potem np kilka dni brokula, kilka dni dynie itd i znowu czekac chwile przed kolejnymi nowościami ? I czy raz podanie danego warzywka wystarcza jako ‚juz wprowadzone’ jeśli nie podam go potem np. Przez kolejne 2 tyg….?

    • Dorota Dorota

      Wprowadzamy jednorazowo jeden nowy produkt. Np. marchewka przez tydzień, potem ziemniak przez kilka dni (w tym czasie można podawać marchewkę), potem dokładamy buraka (w tym czasie dziecko je już ziemniaka i marchewkę). itd.