Ja chce do mamy! Czyli jak radzić sobie z lękiem dziecka przed rozstaniem

Nie ulega wątpliwości, że mama to niezwykle ważna osoba w życiu dziecka. To ona zazwyczaj je karmi, przewija, kąpie oraz spędza z dzieckiem najwięcej czasu. Nic więc dziwnego, że dzieci, zwłaszcza małe, często nie wyobrażają sobie pozostania z innym członkiem rodziny bez towarzystwa mamy. Liczy się dla nich tylko ona i kropka. Co jednak w sytuacji, kiedy mama musi zostawić dziecko z innym członkiem rodziny, np. tatą, czy dziadkami? Jak to zrobić, kiedy dziecko jest szczególnie przywiązane do mamy i na każde jej zniknięcie z pola widzenia reaguje krzykiem i płaczem? Tolerować i ulegać, czy raczej starać się zmieniać nawyki dziecka?

Mama – najważniejsza osoba w życiu dziecka

Ciąża to magiczny okres w życiu każdej kobiety. Nosi ona w swoim łonie dziecko, które jest częścią jej samej, oddycha tym samym powietrzem, słyszy te same dźwięki, współodczuwa jej emocje – mama w dzieli praktycznie wszystko ze swoim dzieckiem.

Poród to ten moment, który jednak tylko pozornie rozdziela matkę z jej dzieckiem. Pomimo tego, że łącząca dwie osoby pępowina zostaje przecięta, jeszcze przez wiele miesięcy dziecko będzie czuło się jednym ze swoją mamą. Niemowlę do ok. 7-12 miesiąca swojego życia nadal bowiem sądzi, że ono i jego mama to ta sama osoba. Właśnie w tym czasie u dziecka pojawia się tzw. lęk separacyjny. Jest on naturalnym efektem rozwoju mózgu małego człowieka i wykształcenia się u dziecka poczucia odrębności. Wtedy właśnie nasza pociecha uświadamia sobie, że ona to ona, a jego mama to całkiem odrębna osoba, która… może zniknąć.

Lęk separacyjny, czyli gdzie jest moja mama?!

Jeszcze niedawno mogłaś bez problemu zostawić swoje dziecko w łóżeczku, pójść do łazienki czy spokojnie ugotować obiad dla całej rodziny. Teraz to niemożliwe! Twoje dziecko, dopóki ma Cię w zasięgu swojego wzroku, jest spokojne i grzecznie bawi się na macie czy w łóżeczku. Kiedy jednak tylko robisz krok w tył, by wyjść z pokoju, dziecko natychmiast wyraża swój głośny sprzeciw. W efekcie nie możesz ani wyjść do toalety, ani nic zrobić w domu bez zabrania ze sobą dziecka. Ono musi bowiem czuć Twoją bliskość i chce zawsze mieć Cię w zasięgu swojego wzroku.

Nie martw się, to tylko lęk separacyjny, naturalna faza rozwoju każdego dziecka, podczas której Twój maluch uświadamia sobie, że Ty i on to dwie odrębne jednostki. Czy jednak musisz rezygnować ze swojego życia by dać swojemu maluchowi poczucie bezpieczeństwa? Niekoniecznie, a nawet jest to wręcz niewskazane.

Jak sobie radzić z lękiem separacyjnym u dziecka?

Małe dziecko, na tym bardzo ważnym etapie swojego rozwoju, musi czuć się przede wszystkim bezpieczne. Aby mu to zapewnić musi mieć przede wszystkim pewność, że jego mama nie zniknie na zawsze z jego życia. Tylko w ten sposób dziecko zaakceptuje bowiem to, że jego mama także ma swoje sprawy, ale mimo tego zawsze będzie blisko niego. Jak jednak tę sytuację wyjaśnić niemowlęciu, które jeszcze nie mówi i zdawałoby się, że ciągle niewiele rozumie z tego, co się wokół niego dzieje? Najprościej poprzez zabawę.

Zabawa w chowanego, czyli mama jest blisko, mimo tego, że jej nie widzę

Niemowlęta uwielbiają bawić się ze swoimi rodzicami w „a kuku”, w chowanego i w inne tego typu zabawy. Możemy więc wykorzystać je do uświadomienia niemowlęciu, że osoby, których ono nie widzi wcale nie znikły na zawsze z jego życia. W tym celu schowajmy się za meblem i pozwólmy dziecku na szukanie nas wzrokiem. Z pewnością po chwili, nie widząc nas zacznie się denerwować. Wtedy wychylmy się zza mebla wołając „a kuku”. Dziecku z pewnością spodoba się taka zabawa i pomoże mu w pokonaniu lęku separacyjnego.

Ustępować czy nie, czyli czy mama ma prawo do chwili samotności?

Dziecko na etapie lęku separacyjnego absolutnie nie godzi się, by mama się od niego oddalała. Nie ma więc mowy o wyjściu do drugiego pokoju, a o opuszczeniu domu już lepiej nie mówić. Nie warto jednak ulegać dziecku i zabierać go ze sobą wszędzie. Dlaczego nie należy tego robić? Postępując w ten sposób, uniemożliwiamy bowiem naszemu dziecku przezwyciężenie tego lęku i uświadomienie sobie, że mimo tego, że osoby czasami się od niego oddalają, nie znikają jednak na zawsze. Jest to bardzo ważne zarówno dla dziecka, które musi wykształcić w sobie tę świadomość, jak i dla mamy, która ma przecież prawo do swojego życia.

Dlatego w takiej sytuacji, kiedy np. musimy wyjść na chwilę do toalety, nie zabierajmy malucha ze sobą. Możemy jednak pozostawić otwarte drzwi i spokojnym głosem mówić do dziecka, kiedy jesteśmy w łazience. Słysząc głos swojej mamy, dziecko powinno się uspokoić i zaczekać na jej powrót. Oczywiście, przy kilku pierwszych podejściach należy przygotować się na płacz i protest małego człowieka, ale nie należy brać sobie tego zbytnio do serca ani tym bardziej mu ulegać, gdyż dziecko potrzebuje czasu, by zaakceptować i poznać nową sytuację. Później będzie już z górki!

Mama, tata i inne osoby z rodziny, czyli co w sytuacji, kiedy dziecko słucha tylko mamy?

Dzieci szczególnie przywiązane do swojej mamy to jednak nie tylko niemowlęta, które wkraczają w fazę lęku separacyjnego. To bowiem często także już większe dzieci, które są przyzwyczajone do stałej obecności przy nich mamy.

Mama to bowiem najczęściej ta osoba z rodziny, która spędza z maluchem najwięcej czasu w ciągu dnia. Nic więc dziwnego, że dziecku przyzwyczajonemu do jej stałej obecności, trudno jest zaakceptować zmiany, czyli np. pozostawanie pod opieką taty, babci czy cioci. Takie dzieci zazwyczaj buntują się i nie zgadzają na opiekę innych osób, nie chcą wykonywać ich poleceń i głośno żądają powrotu mamy, bo tylko jej będą posłuszne. Jak nie dopuścić do takiej sytuacji?

Otóż, już od najmłodszych lat trzeba uczyć swoje dziecko, że mama, owszem jest dla niego bardzo ważna, ale są także inne osoby, których poleceń musi ono słuchać. Tę naukę warto jest rozpocząć już od etapu lęku separacyjnego, kiedy dziecko uświadamia sobie, że bliskość mamy nie jest równoznaczna z jej fizyczną obecnością. Dlatego nie bójmy się pozostawiać swojej pociechy pod opieką innych, zaufanych osób z naszej rodziny. Takie postępowanie nam pozwoli na chwilę oddechu, a naszemu dziecku z kolei da możliwość zaakceptowania obecności innych osób w jego życiu. Ułatwi to także wysłanie dziecka do przedszkola, gdyż wykształci w nim szacunek i posłuszeństwo w stosunku do starszych od niego osób.

Pozwól by Twoje dziecko spędzało więcej czasu z innymi osobami

Bardzo ważne jest także to, by dziecko przyzwyczaiło się do obecności innych osób z rodziny i pozostawania pod ich opieką. Wiele mam popełnia ten błąd i chce samodzielnie zaspakajać wszystkie potrzeby swojej pociechy, myśląc, że nikt lepiej nie zadba o ich dziecko, niż one same.

Warto sobie jednak uświadomić, że mimo tego, że mama jest i zawsze będzie dla dziecka najważniejszą osobą, to do jego prawidłowego rozwoju potrzebne są także inne osoby. Bardzo ważną rolę w życiu dziecka pełni bowiem tata, dlatego też warto zachęcać swojego partnera lub męża by jak najwięcej czasu spędzał z synem lub córką. Pozwoli to bowiem nie tylko na zacieśnienie ich wzajemnej więzi, ale także wykształci w dziecku poczucie, że tatuś także jest ważny i należy się go słuchać. Podobnie sprawa wygląda z dziadkami dziecka oraz naszym rodzeństwem. Już od najmłodszych starajmy się więc przyzwyczajać naszą pociechę do obecności innych osób w jego życiu oraz uczmy dziecko szacunku i posłuszeństwa wobec starszych. Jest to bowiem nauka, która będzie dobrze służyła naszemu maluchowi przez całe jego życie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem absolwentką historii i miłośniczką Włoch, języka włoskiego i włoskiej kuchni. Pracuję jako copywriter, ale praca to dla mnie nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim hobby i sposób na życie. Jestem mamą prawie czteroletniego chłopca, który sprawia, że każdy kolejny dzień jest ciekawszy i bardziej kolorowy. Jestem niepoprawną optymistką, dla której szklanka zawsze jest w połowie pełna, a pustkę zawsze można czymś wypełnić. Uwielbiam pisać i dzielić się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniami.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.