Na rynku jest wiele modeli nocników. Najtańszy z nich kosztuje około 20 złotych. Te bardziej złożone, o rozbudowanej funkcjonalności to koszt rzędu 200 złotych.
Intelligent Potty, jako nowość na polskim rynku, należałoby zaliczyć do kategorii mercedesów wśród aut. Produkt dostępny w ofercia Ceba Beby, producenta Cebuszki, został przekazany nam do testów.
Przyjrzeliśmy się produktowi z bliska, przetestowaliśmy i oceniliśmy. Poniżej recenzja.
Założenia, czyli po co ten nocnik?
Dziecko po dwóch sekundach po tym jak usiądzie na nocnik słyszy odgłos spływającej wody. Dźwięk ten ma pobudzać do sikania.
Gdy maluszkowi uda się załatwić swoje potrzeby, zostaje nagradzany uwagą nagraną wcześniej przez rodziców (np. „Super, kochanie”, „Świetnie!”: pochwały można nagrywać nieskończoną ilość razy), następnie rozbrzmiewa jedna z 10 dostępnych triumfalnych melodyjek. W ten sposób udaje się połączyć naukę korzystania z nocniczka z pozytywnymi emocjami zarówno rodzica, jak i malucha.
Nasze uwagi: nocnik rzeczywiście daje możliwość nagrywania własnych komunikatów. Co do dostępnych melodyjek: są to proste dźwięki, które nie zachwycają, ale też specjalnie nie drażnią. Mogą spełnić swoją funkcję, o ile jesteśmy przekonani do tego typu rozwiązań. Jeśli natomiast mielibyśmy ocenić odgłos spłukiwanej wody, to niestety nie jest on dobrze odwzorowany i brzmi dość topornie. Minusem jest również brak możliwości ściszania wydobywających się odgłosów z nocnika.
Czy dziecko zaakceptuje taką formę nauki? Trudno powiedzieć. Istnieje obawa, że maluch się przestraszy, gdy po tym jak usiądzie na nocnik, usłyszy dziwny dźwięk , melodyjki, których się nie spodziewał. Z drugiej strony taki „dodatek” może działać na niego mobilizująco…
Kształt
Niezaprzeczalnym atutem tego nocnika jest jego ergonomiczny desing. I tutaj naprawdę trudno się do czegokolwiek przyczepić. Można zaryzykować nawet, że producentowi udało się stworzyć ideał.
Nocnik jest bardzo dobrze wyprofilowany, dzięki wysokiemu oparciu maluszkowi jest na nim naprawdę wygodnie, co przekłada się na chęć korzystania z produktu.
Plusem jest również zaplanowanie w strukturze nocnika wyjmowanego wkładu, który ułatwia opróżnianie nocnika i jego czyszczenie. Nawet większe zawartości same po przechyleniu wypływają ze środka i zdecydowanie ułatwiają rodzicowi sprzątanie.
Specjalna osłonka z przodu nocniczka została zaprojektowana z myślą o chłopcach. Dzięki niej maluchy mogą bezpiecznie korzystać z nocnika, bez obawy, że coś wydostanie się na zewnątrz.
Wysoko ocenić można również żywą, a jednocześnie niebanalną kolorystykę. Nocnik dostępny jest w kolorze: rubinowym, miętowym, turkusowym, mlecznym i liliowym.
Czy warto?
Nie ma wątpliwości, że dziecko jest w stanie nauczyć się kontrolowania swoich potrzeb fizjologicznych bez tego typu produktów. Trzeba też jasno napisać, że żaden gadżet nie jest w stanie zrekompensować braku uwagi i wsparcia rodzica. Myślenie w kategorii: „ten nocnik mnie zastąpi” czy w szczególny sposób ułatwi mi zadanie jest u źródeł błędne. To, że nagramy kilka okrzyków radości powinno być traktowane jedynie jako dodatek do nauki nocnikowania, a nie zastępowanie jej. Interaktywny nocnik może się sprawdzić na przykład w chwilach, kiedy maluchem opiekuje się babcia lub niania, czyli wtedy, kiedy entuzjazm rodzica nie może być wyrażony wprost, a kiedy pochwały stają się szczególnie ważne.
Zatem kupować czy nie?
Jeśli jesteśmy w stanie zaakceptować cenę (200 złotych), warto. Po pierwsze ze względu na wygodę opróżniania, po drugie ze względu na kształt, który ułatwia korzystanie z nocniczka.
Czy jednak te zalety są na tyle przekonujące, by nabyć ten nocnik? Tego nie wiem. Zdecydujcie sami.
Co sądzicie o tym nocniku?
Nakładka na sedes czy nocnik?
Nocnik OKT Prima baby z głową misia
Ipotty czyli nocnik z Ipadem
„Nauka korzystania z nocnika” dr Linda Sonna
Hmmmm, nagrany głos rodzica… czyli,że mówienie do dziecka po tym jak odniesie nocnikowe zwycięstwo jest już pase? Jak dla mnie zbędny gadżet. Wygodę w opróżnianiu zapewnia Pourty, tyle,że za 45, nie 200 złotych:)
uwazam, ze szkoda kasy…chyba, ze kosztowalby z 50 zl
Hmmm…bałabym się, że dziecko się przestraszy tych odgłosów. pewnie też bym korzystała bez tych dźwięków
Nie mam przekonania do takich gadzetow, wiec dobrze, ze nie przekonujecie na sile :D Bo bym nie uwierzyla w taka recenzje :D
A mi się podoba w rękach rozsądnych rodziców; sprawdzi się i tyle
A ja kupilam, wlozylam baterie nagralam wiadomosc, posadzilam dziecko i nic nie działa. Żadna woda nie leci :( brak instrukcji po polsku.
Asia, to warto skontaktować się ze sprzedawcą i produkt reklamować, zwłaszcza za taką kasę!!!
Tak, u nas działało, przetestowaliśmy w 100%, dlatego zalecam kontakt ze sprzedawcą. Pozdrawiam!
Tak zrobie. Pozdrawiam