Idziemy do szkoły/przedszkola – trzy propozycje

Gdy dziecko wybiera się pierwszy raz do szkoły, czy do przedszkola, jest to spore wydarzenie w całej rodzinie. Takich momentów przełomowych nie brakuje również później, kiedy już kilkulatek czy kilkunastolatek zmienia szkołę, do której chodzi. Zawsze w takich sytuacjach pojawiają się dość silne emocje. Można sobie ułatwić ich przeżycie, odpowiednio się do nich przygotowując. I w tym temacie z pomocą spieszą nam książki.

Carlo Collodi „Małpiszonek Pipi”

Prawdziwa gratka dla miłośników znanego na całym świecie Pinokia. Małpiszonek Pipi to propozycja autora opowieści o drewnianej kukiełce, która chciała zostać chłopcem. Jak może pozwolić nam oswoić nową rzeczywistość?
Poprzez snucie opowieści o psotliwej małpce Carlo Collodi rozmawia z kilkulatkiem o samodzielności, oddzieleniu się od rodziców, jak również przeżywaniu przygody życia. Robi to w niesamowity sposób, tratkując małego czytelnika bardzo poważnie i w taki sposób, że opowieści po prostu chce się słuchać.

Już po kilku zdaniach książka ta staje się doskonałą lekcją dla maluchów. Napisana niesamowitym stylem pokazuje, jak uczyć się na błędach i wyciągać cenne lekcje z codziennych wydarzeń. To metafora szkoły życia w przystępnej formie.

Książka polecana dla dzieci w wieku 5+,
Wydawnictwo W.A.B. 2012

„Angielski dla dzieci. Karty obrazkowe. 100 pierwszych słów”

Nie trzeba tłumaczyć, jak bardzo ważny jest dzisiaj angielski w szkole. Dzieci, które miały z językiem styczność już w pierwszych latach życia, opanowują naukę posługiwania się nim dużo szybciej. Dlatego warto przygotować malucha do obcowania z obco brzmiącymi słowami jeszcze przed wysłaniem dziecka do przedszkola.

Te karty obrazkowe pozwalają to robić w prosty sposób, wykorzystując na naukę każdą wolną chwilę: jazdę samochodem, oczekiwanie w kolejce we sklepie, czy też wolne chwile między poszczególnymi zabawami. Dzięki temu, że zestaw w czerwonym pudełku zawiera przede wszystkim karty, jest bardzo wygodny w spontanicznej zabawie. Można wybrać kilka kart, oglądać obrazki i obracać kartę, sprawdzając tłumaczenie wybranych słów. Można karty zestawiać ze sobą, komponując je tematycznie, można również opisywać to, co widzimy na obrazku: na początku po polsku, by z czasem zmienić język. Możliwości jest naprawdę wiele.

Dołączona do zestawu płyta CD z nagranymi nauczanymi słówkami oraz książeczka z instrukcjami pozwalają korzystać z zestawu w pełni świadomie. Z dbałością o poprawną wymowę oraz odpowiedni sposób przyswajania pierwszych słówek.

Dla dzieci od 3 lat
Wydawnictwo Edgard
Cena 29,90

„Jak wytrzymać w szkole i nie zwariować” Aniela Cholewińska-Szkolik

Nastolatkowie nie mają prostego życia. Często są zagubieni i niepewni siebie. Ta książka dyskretnie podsunięta przez rodzica może przynieść dobre rezultaty. Może pozwolić odnaleźć się w nowej rzeczywistości i odpowiedzieć na pytania, które dotychczas często pozostawały bez odpowiedzi. Wyjaśnia charakter relacji między młodym człowiekiem a nauczycielem. Opisuje, do kogo można się zwrócić z określonymi problemami, jak zachować się w klasie pełnej nowych osób. Kolejne rozdziały są poświęcone dylematom „po co mi fizyka/chemia/biologia/język polski do szczęścia?”, uczą cierpliwości i uświadamiają potrzebę aktywnego spędzania wolnego czasu. Jest też o wagarowaniu, ściąganiu, lenistwie, szkolnych wycieczkach. Dosłownie kompendium, czy encyklopedia w formie niezbędnika dla każdej młodej osoby.

Wydawnictwo Zielona Sowa 2012
Cena: 26,90

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. OlkaG OlkaG

    Już za rok mnie to czeka. Na pewno przyda się taka pomoc:)

  2. angel angel

    Świetne propozycje dla dzieciaków:) Z takimi książeczkami to i szkoła stanie się przyjemniejsza:)

  3. Ewa Ewa

    Przerażające były miny nauczycieli, którzy chcieli być groźni i tym wybudować sobie autorytet wśród uczniów :) do dziś pamiętam słowa Pani od biologi: „WSTAŃ DZIECKO I POWIEDZ COŚ!” I oczywiście chodziło o przepraszam ;p Nowe otoczenie i ogromny budynek szkoły też wzbudzały we mnie stres bo bałam się,że się zgubię! No i nowe towarzystwo, przecież trzeba było sobie wyrobić pozycję odpowiednią w odpowiedniej „bandzie” :))))))) ehhh to były czasy „;)

    • Dorota Dorota

      Ewo, witaj po dłuższej przerwie :) Ja zdecydowanie nie chciałabym wrócić do szkoły. Na samą myśl mam gęsią skórkę. Choć raczej nie należałam do uczniów z problemami, to czasy szkoły mimo wszystko wspominam mocno średnio. Gdyby nie rówieśnicy, nie wiem, czy udałoby się skończyć edukację ;) Nauczyciele jakoś już w podstawówce zaczęli mnie mocno irytować. Na palcach jednej ręki mogę wymienić tych, których cenię do dzisiaj…

Polecane tematy