Halloween: pretekst do zabawy czy dziwaczne święto?

Być może Wasza pociecha nie miała do czynienia ze zgonem kogoś bliskiego, bez względu na to czy miałby to być człowiek czy też ukochane zwierzę. Unikanie rozmów na trudne tematy nie sprawi, że przestaną one istnieć. Chociaż dla młodego człowieka koniec życia może być pojęciem abstrakcyjnym, tak prędzej czy później będzie musiał stawić mu czoła. Boimy się tego, czego nie znamy. Obawę można zmniejszyć poprzez jej oswojenie. Konwersacja powinna być przeprowadzona na poziomie małoletniego rozmówcy, tak, by późniejsze odejście babci, dziadka, psa, chomika nie było dla niego traumatycznym przeżyciem, ale czymś z czymś kiedyś się pogodzi.
Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci? Więcej na ten temat.

Hipokryci są wśród nas

Można obchodzić święta Bożego Narodzenia, skupiając się na jego choinkowo-prezentowo-jedzeniowej oprawie, mając głęboko w poważaniu wynikające z wiary obowiązki. Do Halloween da się podejść z przymrużeniem oka, traktując je jako sposób na to, by kolejny dzień w roku zamiast zostać zapomniany, kojarzył się z czymś wyjątkowym, odrobinę groteskowym, ale jakże magicznym.

Jeśli jednak uważacie, iż to kolejny dziwaczny wymysł, któremu hołdują spece od reklamy i nastawieni na zyski sprzedawcy, zaszyjcie się w domu, pogaście światła, mając nadzieję na to, że nikt nie sprawi Wam psikusa.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    Halloween to dziwaczne święto, które jest…doskonałym pretekstem do zabawy! Lubię i nie widzę w tym nic złego. Już szykujemy kostium:)

  2. Dorota Dorota

    Nie obchodzę Halloween, ale nie mam nic przeciwko. Jak jest u Was?

  3. Scoto Scoto

    A wg mnie halloween to inny sposób na pokazanie śmierci i wszystkiego co z tym związane. Polacy traktują Święto zmarłych jako coś smutnego, śmierć ma się kojarzyć ze stratą, z bólem i strachem a przecież to nieodłączny element życia i mimo wszystko, mimo, że cierpimy po stracie bliskich, nie musimy tak do tego podchodzić. Póki wiemy gdzie jest granica dobrego smaku i umiemy oddzielić zabawę i moment, gdy nie ma dla niej miejsca nie ma powodu by odmawiać sobie czegoś takiego jak halloween. ;)

  4. Exit Exit

    Uwielbiam Halloween (o wiele bardziej niż Walentynki i kilka innych swiat). Szkoda, ze w naszym kraju nie potrafimy sie bawić tego dnia. Pamiętam lata, gdy dzieciaki były młodsze i ze znajomymi tu w Polsce urzadzalismy akcje w iście amerykańskim stylu (nie dzieciaki, ale my dorośli z naszymi dziećmi) i nie patrząc na zgorszone miny niektórych ludzi bawilismy cudownie (przebieranki, nieziemskie konkursy i inne takie)
    W tym roku pewnie beda tylko dynie, horry, moze ponury smakołyk i jakies nagrobki na podwórku. Corka bedzie chyba świętować ten dzien w szkole (zostają na noc), ale za kilka lat znów objawimy światu nasza ponura strone (no chyba, ze w tym roku ktos jednak zaproponuje jakas imprezę)

    • Dorota Dorota

      Exit, nie potrafimy się bawić, bo chyba kultura jest trochę inna. Nie sądzisz? Nasz polski sposób bycia jest trochę inny niż ten „amerykański”. My zbyt często nosimy głowę wpatrzoną w ziemię, oni nawet jak jest źle, to tryskają energią i nosem zamiatają hmury. Dlatego jest jak jest ;)
      Mnie chyba nie przekonuje pomysł straszenia, oprawa halloween…Od kiedy tylko pamiętam nienawidzę horrorów…nie lubię się bać ;) Może dlatego nie przekonuje mnie ten dzień?

      • Exit Exit

        Wiem, wszystko wiem i rozumiem:)
        Poprostu brakuje mi takiego momentu w naszym polskim kalendarzu, zeby wszyscy mogli zaszaleć. Jakos tak wyszło, ze z okazji Halloween przygotowywalismy najfajniejsze imprezy. Najpierw były spotkania organizacyjne, potem wspólne szykowaniu wszystkiego (a robiliśmy wszystko z wielkim rozmachem), potem zachwyt dzieci, zabawy, ktorych wymyslanie uruchamialo w nas niekończące pokłady kreatywności, potem okazja do spotkania sie na oglądaniu zdjęć. Stad moj wyjątkowy sentyment do tego dnia.
        A horrory dla odmiany zawsze lubiłam, tylko nie takie siekanki, gdzie lata zombi z siekierą, a takie z jakas tajemnica w tle, gdzie napięcie wynika z fabuły, a nie jest mierzone ilością urwanych kończyn.

  5. krola krola

    dla mnie przebieranie dzieci za wiedźmy, czarownice i zombie jest okropne… może jestem trochę staroświecka, ale impreza dla dzieci u znajomych z malowaniem buziek a la czaszki, a la krwawe blizny było naprawdę upiorne i nie widziałam w tym nic zabawnego juz zdecydowanie lepszą alternatywą są Andrzejki, kapanie przez klucz, ustawianie butów…