Halloween: pretekst do zabawy czy dziwaczne święto?

Sztuka makijażu

I love creative designs and unusual ideasWychodzicie z założenia, że dziewczynki nie potrzebują kolorowych kosmetyków do tego, by podkreślić swoje naturalne piękno? Mimo wszystko Waszym pociechom zdarzyło się po kryjomu używać szminek, cieni, albo tuszu do rzęs? Podobno zakazany owoc smakuje najlepiej. Dlaczego więc nie uczynić z ,,produktów da dorosłych” mniej atrakcyjnych obiektów zainteresowania?

Załóżmy, że pozwolicie dzieciom pokazać się publicznie w pełnym (artystycznie wykonanym) makijażu tylko podczas szczególnych uroczystości. A do takich należy Halloween. Spróbujcie zainwestować w kosmetyki, które nie uczulą wrażliwej, dziecięcej skóry, do zabawy przeznaczcie produkty, jakich w razie zniszczenia nie będzie Wam żal wyrzucić. Ewentualnie zakupcie farbki do malowania twarzy. I nie pozostawiajcie pociechy samej sobie. Lepiej, aby pierwsze lekcje makijażu odbyły się pod okiem doświadczonej w tej kwestii mamy.

Upiorny seans lub wieczór pełen mrożących krew w żyłach opowieści

Jeśli nie planujecie wyjścia na imprezę, tudzież zorganizowania prywatki w domu, nie zamierzacie dołączyć do coraz liczniejszych grupek, które z szelmowskim uśmiechem pytają ,,Cukierek albo psikus”, zorganizujcie w domowym zaciszu seans filmowy. Oczywiście dobierzcie taki repertuar, aby młodym widzom w nocy nie śniły się koszmary.

Warto również pokusić się o wzięcie udziału w zabawie, której uczestnicy opowiadają sobie straszne historie. To doskonały sposób na to, by popuścić wodze fantazji, stworzyć młodemu człowiekowi możliwość do poszerzania zasobu znanych mu słów, do kreatywnego wyrażania myśli. Spróbujcie także zorganizować zawody, polegające na stworzeniu najlepszej opowieści. Wkrótce zauważycie zalety płynące ze zdrowego współzawodnictwa. A może do gustu przypadnie Wam inna konkurencja, podczas której będziecie ćwiczyć pamięć młodych uczestników zabawy, prosząc ich, aby powtórzyli początek opowiedzianej przez Was historii i dopowiedzieli dalszy ciąg. Kolejna osoba musi uczynić to co jej poprzednicy i dodać swoje zakończenie.

Porozmawiajmy o zmarłych

Nie zapominajmy jednak, że w Halloween granica między światem żywych, a tych, którzy opuścili ten świat, zaczyna się zacierać i staje się niebezpiecznie cienka. Zamiast wpajać dzieciom lęk przed trupami, warto ukazać śmierć jako coś nieuniknionego i w większości przypadków naturalnego.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    Halloween to dziwaczne święto, które jest…doskonałym pretekstem do zabawy! Lubię i nie widzę w tym nic złego. Już szykujemy kostium:)

  2. Dorota Dorota

    Nie obchodzę Halloween, ale nie mam nic przeciwko. Jak jest u Was?

  3. Scoto Scoto

    A wg mnie halloween to inny sposób na pokazanie śmierci i wszystkiego co z tym związane. Polacy traktują Święto zmarłych jako coś smutnego, śmierć ma się kojarzyć ze stratą, z bólem i strachem a przecież to nieodłączny element życia i mimo wszystko, mimo, że cierpimy po stracie bliskich, nie musimy tak do tego podchodzić. Póki wiemy gdzie jest granica dobrego smaku i umiemy oddzielić zabawę i moment, gdy nie ma dla niej miejsca nie ma powodu by odmawiać sobie czegoś takiego jak halloween. ;)

  4. Exit Exit

    Uwielbiam Halloween (o wiele bardziej niż Walentynki i kilka innych swiat). Szkoda, ze w naszym kraju nie potrafimy sie bawić tego dnia. Pamiętam lata, gdy dzieciaki były młodsze i ze znajomymi tu w Polsce urzadzalismy akcje w iście amerykańskim stylu (nie dzieciaki, ale my dorośli z naszymi dziećmi) i nie patrząc na zgorszone miny niektórych ludzi bawilismy cudownie (przebieranki, nieziemskie konkursy i inne takie)
    W tym roku pewnie beda tylko dynie, horry, moze ponury smakołyk i jakies nagrobki na podwórku. Corka bedzie chyba świętować ten dzien w szkole (zostają na noc), ale za kilka lat znów objawimy światu nasza ponura strone (no chyba, ze w tym roku ktos jednak zaproponuje jakas imprezę)

    • Dorota Dorota

      Exit, nie potrafimy się bawić, bo chyba kultura jest trochę inna. Nie sądzisz? Nasz polski sposób bycia jest trochę inny niż ten „amerykański”. My zbyt często nosimy głowę wpatrzoną w ziemię, oni nawet jak jest źle, to tryskają energią i nosem zamiatają hmury. Dlatego jest jak jest ;)
      Mnie chyba nie przekonuje pomysł straszenia, oprawa halloween…Od kiedy tylko pamiętam nienawidzę horrorów…nie lubię się bać ;) Może dlatego nie przekonuje mnie ten dzień?

      • Exit Exit

        Wiem, wszystko wiem i rozumiem:)
        Poprostu brakuje mi takiego momentu w naszym polskim kalendarzu, zeby wszyscy mogli zaszaleć. Jakos tak wyszło, ze z okazji Halloween przygotowywalismy najfajniejsze imprezy. Najpierw były spotkania organizacyjne, potem wspólne szykowaniu wszystkiego (a robiliśmy wszystko z wielkim rozmachem), potem zachwyt dzieci, zabawy, ktorych wymyslanie uruchamialo w nas niekończące pokłady kreatywności, potem okazja do spotkania sie na oglądaniu zdjęć. Stad moj wyjątkowy sentyment do tego dnia.
        A horrory dla odmiany zawsze lubiłam, tylko nie takie siekanki, gdzie lata zombi z siekierą, a takie z jakas tajemnica w tle, gdzie napięcie wynika z fabuły, a nie jest mierzone ilością urwanych kończyn.

  5. krola krola

    dla mnie przebieranie dzieci za wiedźmy, czarownice i zombie jest okropne… może jestem trochę staroświecka, ale impreza dla dzieci u znajomych z malowaniem buziek a la czaszki, a la krwawe blizny było naprawdę upiorne i nie widziałam w tym nic zabawnego juz zdecydowanie lepszą alternatywą są Andrzejki, kapanie przez klucz, ustawianie butów…