Halloween: pretekst do zabawy czy dziwaczne święto?

Podobno każdy powód jest dobry do świętowania. Skoro można celebrować istnienie pączków, grzybów, obchodzić Dzień Sprzątania Biurka, Dzień bez opakowań foliowych, nie wypada zatem umniejszać rangi dnia Wszystkich Świętych. Czy pozostałości po celtyckim obrządku powinno się traktować jako pretekst do zabawy, a może wręcz przeciwnie, do Halloween należy podchodzić z dystansem?halloween nightWystarczy przypomnieć początki polskich Walentynek i sceptyczny stosunek naszych rodaków do afiszowania się swoimi uczuciami… Niemalże identycznie sprawa wyglądała z Halloween.

Niektórym ludziom ciężko jest zaakceptować biegających po ulicach umarlaków (zombie, wampirów i Frankensteinów) albo krążące między posesjami bandy poprzebieranych dzieciaków, które terroryzują sąsiadów i stosując emocjonalny szantaż, ograbiają ich ze słodyczy.

Na mieszkańców Ameryki presję wywierają również media. Stacje telewizyjne prześcigają się w dostarczaniu swym widzom wyjątkowo strasznych filmów. Mrożące krew w żyłach motywy pojawiają się także w programach kulinarnych, a większość dziewczynek kuszą reklamy, które podpowiadają, w jaki strój zainwestować, aby wywrzeć odpowiednie wrażenie na rodzinie, rówieśnikach i przypadkowo spotkanych przechodniach. I nikt już nie marzy o tym, by wyglądać ja Hanna Montana. Od kilku sezonów panuje moda na Monster High.

Nie taki diabeł straszny

Głosy krytykujące Halloween najczęściej padają z ust duchownych, dla których nawet sympatyczny biały kotek z charakterystyczną kokardką w kolorze intensywnego różu stanowi szatański symbol.

Czy jednak każdy, kto przemienia ogrodową dynię w upiorny lampion, urządza imprezę z dreszczykiem, albo obwiesza dom i drzewa rosnące w ogródku sąsiada papierem toaletowym, jednocześnie praktykuje czarną magię, albo przy użyciu tabliczki zwanej Ouija usiłuje nawiązać kontakt z duchem Hitlera lub zaburzyć spokój wędrujących dusz?

Przecież All Hallows Eve może być doskonałym pretekstem do zabawy, do kreatywnego spędzenia czasu z rodziną i znajomymi. Nie musi ograniczać się do zakupowego szału (słynny czarny piątek, obfitujący w zabójcze rabaty i nieziemskie sklepowe promocje), a co za tym idzie do wielkiej komercji. Wystarczy odrobina fantazji i dobre chęci.

Przyjęcie z duchami

Naszym pociechom zazwyczaj największą radość sprawiają prace manualne. Możliwość własnoręcznego wykonania zabawek, konstruowania budynków i pojazdów nie tylko korzystnie wpływa na małą motorykę, umożliwia poznanie różnych twórczych technik, poprawia koncentrację, rozbudza wyobraźnię i przede wszystkim daje wiele powodów do dumy. Przecież szczęśliwe i zadowolone ze swojego dzieła dziecko w przyszłości chętniej będzie podejmowało wyzwania i korzystało z kreatywnych rozwiązań.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    Halloween to dziwaczne święto, które jest…doskonałym pretekstem do zabawy! Lubię i nie widzę w tym nic złego. Już szykujemy kostium:)

  2. Dorota Dorota

    Nie obchodzę Halloween, ale nie mam nic przeciwko. Jak jest u Was?

  3. Scoto Scoto

    A wg mnie halloween to inny sposób na pokazanie śmierci i wszystkiego co z tym związane. Polacy traktują Święto zmarłych jako coś smutnego, śmierć ma się kojarzyć ze stratą, z bólem i strachem a przecież to nieodłączny element życia i mimo wszystko, mimo, że cierpimy po stracie bliskich, nie musimy tak do tego podchodzić. Póki wiemy gdzie jest granica dobrego smaku i umiemy oddzielić zabawę i moment, gdy nie ma dla niej miejsca nie ma powodu by odmawiać sobie czegoś takiego jak halloween. ;)

  4. Exit Exit

    Uwielbiam Halloween (o wiele bardziej niż Walentynki i kilka innych swiat). Szkoda, ze w naszym kraju nie potrafimy sie bawić tego dnia. Pamiętam lata, gdy dzieciaki były młodsze i ze znajomymi tu w Polsce urzadzalismy akcje w iście amerykańskim stylu (nie dzieciaki, ale my dorośli z naszymi dziećmi) i nie patrząc na zgorszone miny niektórych ludzi bawilismy cudownie (przebieranki, nieziemskie konkursy i inne takie)
    W tym roku pewnie beda tylko dynie, horry, moze ponury smakołyk i jakies nagrobki na podwórku. Corka bedzie chyba świętować ten dzien w szkole (zostają na noc), ale za kilka lat znów objawimy światu nasza ponura strone (no chyba, ze w tym roku ktos jednak zaproponuje jakas imprezę)

    • Dorota Dorota

      Exit, nie potrafimy się bawić, bo chyba kultura jest trochę inna. Nie sądzisz? Nasz polski sposób bycia jest trochę inny niż ten „amerykański”. My zbyt często nosimy głowę wpatrzoną w ziemię, oni nawet jak jest źle, to tryskają energią i nosem zamiatają hmury. Dlatego jest jak jest ;)
      Mnie chyba nie przekonuje pomysł straszenia, oprawa halloween…Od kiedy tylko pamiętam nienawidzę horrorów…nie lubię się bać ;) Może dlatego nie przekonuje mnie ten dzień?

      • Exit Exit

        Wiem, wszystko wiem i rozumiem:)
        Poprostu brakuje mi takiego momentu w naszym polskim kalendarzu, zeby wszyscy mogli zaszaleć. Jakos tak wyszło, ze z okazji Halloween przygotowywalismy najfajniejsze imprezy. Najpierw były spotkania organizacyjne, potem wspólne szykowaniu wszystkiego (a robiliśmy wszystko z wielkim rozmachem), potem zachwyt dzieci, zabawy, ktorych wymyslanie uruchamialo w nas niekończące pokłady kreatywności, potem okazja do spotkania sie na oglądaniu zdjęć. Stad moj wyjątkowy sentyment do tego dnia.
        A horrory dla odmiany zawsze lubiłam, tylko nie takie siekanki, gdzie lata zombi z siekierą, a takie z jakas tajemnica w tle, gdzie napięcie wynika z fabuły, a nie jest mierzone ilością urwanych kończyn.

  5. krola krola

    dla mnie przebieranie dzieci za wiedźmy, czarownice i zombie jest okropne… może jestem trochę staroświecka, ale impreza dla dzieci u znajomych z malowaniem buziek a la czaszki, a la krwawe blizny było naprawdę upiorne i nie widziałam w tym nic zabawnego juz zdecydowanie lepszą alternatywą są Andrzejki, kapanie przez klucz, ustawianie butów…