Gorączka to dobry objaw. Rodzicu, nie nadużywaj leków przeciwgorączkowych!

Gdy dziecko choruje, rodzic zaczyna się martwić. To naturalne. Troszczy się i chce pomóc, czasami jednak z powodu napływających emocji, jego reakcje są niewspółmierne do sytuacji. Mama czy tata w dobrej wierze działa profilaktycznie, a to w praktyce często okazuje się interweniowaniem na wyrost. Skutek jest zazwyczaj odwrotny do zamierzonego.

Obserwujemy to w przypadku obniżania zbyt spiesznie gorączki. Podwyższona temperatura to pozytywny objaw, który pozwala dziecku skutecznie walczyć z chorobą. Podanie leku przeciwgorączkowego na wszelki wypadek zamiast pomóc – zaszkodzi. Wydłuży czas choroby i może prowadzić do innych komplikacji – alarmują pediatrzy z USA. A ich interwencja jest aktualna również u nas, w Polsce. Zanim podasz ibuprofen czy paracetamol pod postacią znanych syropków przeciwgorączkowych – przeczytaj.

gorączka u dzieci

Podwyższona temperatura to dobry objaw

Jeśli dziecko nie jest narażone na drgawki gorączkowe (nie przeszło ich wcześniej, w rodzinie nie ma takich przypadków), temperatura powinna być obniżana u dziecka dopiero, gdy przekroczy 38,5 kresek. Nawet w tych sytuacjach nie trzeba sięgać po leki dostępne bez recepty, można obniżyć temperaturę naturalnymi metodami, które są nierzadko równie skuteczne, a pozbawione jakichkolwiek skutków ubocznych. Lekarze wskazują, że dzieci zazwyczaj gorączkują wysoko, co jest spowodowane tym, że ich układ immunologiczny nie jest jeszcze do końca rozwinięty.

Gorączka nie powinna stanowić przyczyny nadmiernego niepokoju rodzica. Błyskawicznie trzeba działać jedynie u  najmłodszych dzieci – noworodków, młodszych niemowlaków, dzieci przewlekle chorujących i obciążonych genetycznie.

Fobia gorączkowa

Już w 1980 roku Barton Schmitt w „American Journal of Diseases of Children” opisał obecność nadmiernej reakcji emocjonalnej na gorączkę u bliskiej osoby, najczęściej dziecka – określając ją fobią gorączkową. Badanie to przyniosło jednoznaczny wniosek – obawy przed gorączką są ogromne, zarówno u rodziców, jak i niektórych lekarzy.

W 2001 roku opublikowano w „Pediatrics” kolejne wyniki badań, które wykazały, że 91% rodziców uważa, że gorączka może prowadzić do szkodliwych skutków ubocznych. Ponadto wykazano, że 1/4 badanych podawała dzieciom leki przeciwgorączkowe w sytuacji, gdy one tak naprawdę nie miały gorączki, a stan podgorączkowy. Jest coś jeszcze – wykazano, że rodzice bardzo często odmierzali nieprawidłowe ilości leków, narażając maluchy na przedawkowanie stosowanych środków. Ponad połowa badanych podawała syropy zbyt często.

Nie podawaj dziecku leków przeciwgorączkowych pospiesznie!

Lekarze z USA alarmują, by nie podawać lekko gorączkującemu dziecku leków przeciwgorączkowych, bo to nie tylko może pogorszyć jego stan zdrowia, ale również zagrażać życiu. Naukowcy nawołują, by nie bać się gorączki u dziecka i gdy temperatura ciała wzrasta, zachować spokój, działając metodycznie. Gorączka sama w sobie nie jest niebezpieczna, ale niezbędna dla zachowania prawidłowej reakcji immunologicznej.

Podawanie leków przeciwgorączkowych, gdy dziecko ma lekko podwyższoną temperaturę ciała, osłabia odpowiedź immunologiczną dziecka. Sprawia, że organizm gorzej broni się przed wirusem, a niegroźna infekcja szybko może przerodzić się w coś poważnego. Wykazano bowiem, że wiele bakterii i wirusów gorzej namnaża się w podwyższonej temperaturze ciała, poza tym niektóre artykuły wskazują, że gorączka zmniejsza obecność żelaza w krwi, które jest niezbędne do rozwoju wielu patogenów.

Poza tym podawanie środków przeciwgorączkowych musi być ostrożne. Leki te można przedawkować, o co łatwo szczególnie u najmłodszych dzieci. Dlatego należy je podawać tylko w sytuacji wyższej konieczności.

 

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Natalia Natalia

    Wiadomo nie od dziś. Tylko zamiast słuchać tej reklamowej papki lepiej zapytać swojej mamy, lub babci jak to było z nami gdy byliśmy chorzy.
    No nie odkryto Ameryki w artykule

  2. Wiola Wiola

    a akurat jako dziecko byłam faszerowana antybiotykami przy każdym zapaleniu krtani czy gardła – czego nie leczy się antybiotykiem przecież. Aspiryna, pyralgina czy polopiryna w wieku 10lat też nie były mi obce, tak leczyli lekarze tam gdzie mieszkałam i nadal leczą. Dla mojej mamy jest to jedyny słuszny sposób walki z chorobą – tak została przyzwyczajona. Teraz kiedy któreś z mojej trójki jest chore pierwsze pytanie to jaki antybiotyk dostało, a jak mówię, że nie dostało to panika. Ostatnio nawet oskrzela bez antybiotyku przeszły.

  3. Dominika Dominika

    Ja akurat trafiłam na fajnego szefa- gdy byłam w ciazy, albo 2 dziecko sie rozchorowało to nie było problemu ze zwolnieniami itd. Ale. O awansach moge jak na razie zapomnieć. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, ze trzeba dysponować czasem, zeby utrzymać sie w nowej pozycji a wcześniej wykazać.

  4. Judyta Judyta

    Nie od dziś wiadomo, jak jest gorączka to organizm walczy, byle nie było więcej niż 38. Wczoraj właśnie młoda dostała gorączki, zgodnie z radą babci natarłam jej plecy szorstkim ręcznikiem, zawinęłam w koc, posmarowałam maścią eukaliptusową i oglądałyśmy „sekrety morza”

  5. Natalia Natalia

    Zalezy od dziecka bo jezeli dziecko jest lejace slabe to i przy 37,3 dam leki a jak jest w dobrej formie i ma 38 to nie dam….wiec temperatury sa nierowne wszystko od dziecka zalezy

  6. Dorota Dorota

    Dokładnie, jak dziecko miało już drgawki gorączkowe to przy 37 włącza się już lekka panika, a przy 37,5 to nie śpisz całą noc. Leki przeciwgorączkowe dla takich dzieci to akurat super sprawa. Co nie zmienia faktu, że dla pozostałych dzieci (bez drgawek) także popieram naturalne sposoby.

  7. Monika Monika

    Chorowanie chorowaniu nie równe – mój syn i ja w zasadzie nie gorączkujemy – 38 to są nasze wyżyny, więc nie ma czego nam zabijać. Nie ma nas również co bronić – to inna para kaloszy.
    Natomiast córka i mąż, jeżeli nie dostaną w porę czegoś przeciwgorączkowego, a w ich przypadku jest to zaraz po przekroczeniu 38.2-3 to dosłownie w ciągu kilkunastu minut osiągają „niezbijalną czterdziestkę” i wierzcie mi – to nie jest zabawne. Na szczęście generalnie są bardzo odporni i chorują niezwykle rzadko, jednak co się wtedy nadenerwuję to moje Emotikon wink

  8. znajdzlekarza.pl znajdzlekarza.pl

    Tak jesli wystepuje goraczka to bardzo dobry objaw. Oznacza ze organizm nie jest az tak oslabionyi walczy.