Gdzie najłatwiej wychowuje się dziecko?

Trzynasty światowy Raport Matki sporządzany przez organizację Save the Children wyłonił w maju tego roku: najlepsze i najgorsze kraje, w których przychodzi wychowywać dzieci. Najlepiej przystosowanym dla potrzeb młodych mam okazała się Norwegia, a najgorszym Nigeria.

Polska znalazła się na 28 pozycji za Szwecją, Islandią, Belgią, Irlandią, Wielką Brytanią, Grecją, Włochami, Litwą, Węgrami, Czechami, Austrią, Białorusią. Za nami natomiast znalazły się między innymi: Rosja, Bułgaria, Ukraina, Serbia. W zestawieniu porównano 165 krajów z całego świata.

Gdzie najlepiej, a gdzie najgorzej?

Najgorszym krajem do wychowywania dzieci okazała się Nigeria. Zajęła ona miejsce dotąd przez dwa lata zajmowane przez Afganistan. Taka niska nota spowodowana jest coraz gorszą sytuacją polityczną kraju, klęską głodu oraz zagrożeniem śmiercią milionów nigeryjskich dzieci.

Najwyżej w raporcie znalazła się Norwegia, w której matki dostają najwyższe zasiłki macierzyńskie, nie ma właściwie żadnego problemu ze żłobkami i przedszkolami. Na każde dziecko przysługuje w Norwegii około 1500 euro rocznie. Samotna matka otrzymuje podwójną sumę pieniędzy, czyli około 1067 złotych miesięcznie.

Przez trzy lata Norweżka po urodzeniu dziecka może zdecydować, czy wraca do pracy i w jakim wymiarze chce pracować. Jeśli zaplanuje, że pozostanie z dzieckiem w domu, należy się jej dodatkowe około 5 tysięcy euro. Ponadto istnieje możliwość ustalania czasu przebywania dziecka w przedszkolu, który mama może dostosować do swojej pracy oraz potrzeb.

Raport każdego roku uwzględnia takie zmienne, jak: opieka zdrowotna, możliwości edukacyjne, status ekonomiczny kraju, ochrona zdrowia i żywienia (w tym starania o przynajmniej sześciomiesięczne karmienie piersią oraz podawanie zdrowych i pożywnych posiłków dla starszych dzieci).

W raporcie można przeczytać, że w Irlandii umiera podczas porodu jedna kobieta na 47 tysięcy porodów. W Nigerii natomiast jedna kobieta na siedem rodzących. W Papu-Nowej Gwinei do szkoły nie chodzi aż 45% dzieci, a w Niemczech, czy Belgii nie zdarza się to właściwie w ogóle.

Raport pokazuje również, że mniej niż 40% dzieci na całym świecie może czerpać korzyści z wyłącznego karmienia piersią.

Stany Zjednoczone – antyprzykład?

Ciekawe są ustalenia dotyczące Stanów Zjednoczonych, które w raporcie Save the Children zajmują 25 miejsce, czyli nieznacznie wyższe niż Polska. W zeszłym roku była to pozycja 31.

Mimo jednak pewnego progresu, nadal Stany Zjednoczone znajdują się znacznie niżej od większości dobrze rozwijających się krajów. Specjaliści przygotowujący raport zauważyli, że kobiety w USA umierają aż 7 razy częściej z powodów powiązanych z ciążą niż przykładowo Włoszki (!). Podobnie pod względem liczby dzieci zapisanych do przedszkoli oraz ze względu na status polityczny kobiet, USA znajduje się na końcu listy krajów rozwiniętych. Znaczenie na tak niskie noty Stanów Zjednoczonych ma także sposób odżywiania, a przede wszystkim wprowadzania bardzo szybko niezdrowych fast foodów do diety dziecka. Ponadto tylko 61% małych Amerykanów trafia do przedszkoli.

Polska – nie jest źle, ale do „dobrze” jeszcze daleko

Niestety w Polsce jakość życia mam wcale się nie poprawia. W przeciągu ostatnich 20 lat spadła liczba żłobki i przedszkoli, co prawda widać już pewne przebudzenie w tym temacie, to jednak to, co się robi to ciągle za mało, by Polska mogła dołączyć do najwyżej ocenianych krajów.

Problemem są także trudności w podejmowaniu pracy przez mamy – wielokrotnie brak możliwości elastycznych godzin pracy, trudności z podjęciem telepracy, a dla mam samozatrudniających się (prowadzących własną działalność) brak urlopów wychowawczych.

Nie najlepiej dzieje się w szkołach: media informują o kolejnych inicjatywach zamykania szkolnych stołówek, w szkołach nie ma też pielęgniarek i higienistek. Niestety nie jest dobrze także podczas porodów. W wielu szpitalach ciągle jakość porodów zależy od pieniędzy: wiele kobiet ciągle skarży się na niedostateczną opiekę, brak wsparcia przy nauce karmienia piersią oraz brak cierpliwości i pomocy ze strony położnych. Nie wspominając o długiej liście „usług płatnych”, które w „bardziej cywilizowanych” krajach w każdym szpitalu dostępne są za darmo, dla każdej matki, niezależnie od statusu społecznego.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.