Gdy z domu ucieka dziecko…

Wiedzą to nawet dorośli: czasami łatwiej uciec od problemów niż je rozwiązać. Zwłaszcza wtedy, gdy są one na tyle duże, że nas przerastają. Podobnie reagują dzieci oraz młodzież, w których przypadku inicjatorem ucieczek są często niezaspokajane potrzeby emocjonalne oraz zmienna, narażona na wiele pokus natura.

Każdego roku z domu ucieka tysiące dzieci. Nie wszystkie trwające kilka dni decyzje o opuszczeniu miejsca zamieszkania kończą się happy endem i powrotem do rodziców.

Czy jest na to sposób? Także tu sprawdza się zasada „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Niezmiernie ważne jest zwrócenie uwagi na utrzymywanie dobrych kontaktów na każdym etapie życia. Dziecko pozbawione wsparcia, miłości, szacunku, ufności zareaguje w trudnych momentach agresją, lękiem i ucieczką od problemów, jakie niesie życie.

Sosrodzice.pl: Czy ucieczka dziecka zawsze jest sygnałem „zauważcie mnie”?
Anna Nita, psycholog Fundacji ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych: Ucieczka jest sygnałem, że nastolatek coś mocno przeżywa, a nie potrafi albo boi się o tym rozmawiać. Motywacją, o której mówi wielu nastoletnich uciekinierów jest chęć zwrócenia uwagi rodziców na to, że już nie dają rady, nie mogą sobie poradzić, potrzebują pomocy. Najczęściej, kiedy pomoc przychodzi, a nastolatek poczuje się zrozumiany, ucieczki się skończą.

Sosrodzice.pl: Czy można zapobiec ucieczce dziecka?
Anna Nita: Najlepszą profilaktyką ucieczki jest dobra komunikacja w rodzinie. Jeśli rodzice poświęcają dużo czasu na rozmowy z dziećmi, jeśli nie są oceniający, ale uważnie słuchają tego, co mówi im nastolatek, wyznaczają mu granice dostosowane do jego wieku i stwarzają atmosferę akceptacji, do ucieczki nie dojdzie. Ważną rolę pełni tu też modelowanie – jeśli rodzice potrafią w sposób konstruktywny i bez silnych emocji rozwiązywać problemy między sobą oraz z innymi ludźmi, prawdopodobnie nauczą się też tego dzieci.

Sosrodzice.pl: Jak powinni zachować się rodzice, których dzieci wrócą po kilku dniach nieobecności w domu?
Anna Nita: Nastolatek wraca z ogromnym poczuciem winy, nawet jeśli tego nie okazuje. Spodziewa się kary. Dlatego rodzic najpierw powinien dać dziecku do zrozumienia, że cieszy się z jego powrotu, że jego bezpieczeństwo i obecność są najważniejsze. Na wypytywanie, co działo się z dzieckiem albo dlaczego uciekło przyjdzie czas później. Jednak to pierwsze spotkanie pełni kluczową rolę: pozytywne emocje i radość rodzica dają nastolatkowi do zrozumienia, ze może być zaakceptowany i kochany nawet jak zrobi coś złego oraz może zaowocować tym, że kiedy kolejny raz będzie czuł złość, albo stanie wobec problemu, przyjdzie z tym do rodzica zamiast uciekać.

Sosrodzice.pl.: Ile ucieczek z domu notuje się każdego roku?
Anna Nita: Według statystyk policji z domu rok rocznie ucieka ponad 4200 nastolatków. Szacuje się jednak, że może ich być kilka razy więcej, ale nie sa nigdzie zgłaszane, np. z powodu wstydu, albo tego, że rodzice niewiele interesują się losem dziecka.

Sosrodzice.pl: W jakim wieku najczęściej dzieci planują ucieczkę?
Anna Nita: Ucieczki zaczynają się od gimnazjum, kiedy dziecko wchodzi w wiek dojrzewania. W ITACE mamy zgłaszanych nawet 11-latków na ucieczce, ale najwięcej ucieka 16, 17-latków. To może być związane z tym, że łatwiej im dać sobie radę poza domem, częściej poznają ludzi, u których mogą się schronić.

Sosrodzice.pl: Częściej uciekają chłopcy?
Anna Nita: 75% uciekinierów to dziewczyny. Dziewczyny są często surowiej traktowane w swoich rodzinach, pozwala im się na mniejszą niezależność niż chłopcom, co może prowadzić do ucieczek. Łatwiej im też znaleźć schronienie, uciekają do swoich partnerów, często dużo starszych. Czasami niestety takie ucieczki są związane z handlem ludźmi, kiedy dziewczyna wierzy w dobre intencje jakiegoś mężczyzny czy „cioci”, która chce się nią zająć i zapewnić schronienie.

Sosrodzice.pl: Czy ucieczka dziecka zawsze oznacza błąd ze strony rodziców?
Anna Nita: Błąd sugeruje, że jest tu jedna osoba winna całej sytuacji, a przecież każdy uciekinier ma swoją historię i na jego decyzję o ucieczce złożyło się kilka czynników, zarówno z jego sytuacji szkolnej, jak rodzinnej i rówieśniczej. Czasami rodzic po prostu nie bardzo ma możliwość dobrego zaopiekowanie się dzieckiem, ponieważ sam zmaga się ze swoją trudną sytuacją, np. jak samotny i musi zarobić na utrzymanie rodziny pracując po 12 godzin. Może też mieć depresję i nie być w pełni dostępny dla dziecka. Ciężko wtedy mówić o błędzie. Nie chodzi o szukanie winnych, ale o jak najlepszą pomoc, a ta czasami polega na wspieraniu  rodzica  w pełnieniu jego funkcji.

Sosrodzice.pl: Bardziej skłonne do ucieczki będzie dziecko „tak zwanych surowych rodziców”, którzy pragną mieć wszystko pod kontrolą, czy może rodziców nieinteresujących się dziećmi na tyle, na ile one tego potrzebują?
Anna Nita: Obie sytuacje mogą skończyć się ucieczką. Surowi rodzice mogą spotykać się z bardzo ostrą walkę dziecka o swoją indywidualność i niezależność, także w postaci ucieczki z domu. Dziecko rodziców niezaangażowanych będzie chciało zwrócić na siebie ich uwagę, czasami prowokacyjnymi zachowaniami albo właśnie oddaleniem się z domu. Będzie sprawdzać, czy będą go szukać. Dlatego najlepsze w wychowaniu nastolatka jest zachowanie złotego środka, ustalanie granic i zasad odpowiednich do wieku oraz pozwalanie na odpowiedzialność, tam gdzie nastolatek udowodnił że potrafi o siebie zadbać. Jeśli nie ma problemów z nauką, nie ma sensu sprawdzać mu codziennie lekcji.
Sosrodzice.pl: Dziękuję za rozmowę

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. monia monia

    nie wiem, jakbym przeżyła ucieczkę z domu dziecka..

  2. ewanka ewanka

    Parę lat temu był taki przypadek w mojej miejscowości….miała 16 lat dziewczyna, wszyscy ją szukali, policja, rodzina, rozwieszali ulotki i w prasie ogłoszenia. Po tygodniu okazało się że wróciła, była z z 30 letnim facetem nad morzem.

  3. aarle aarle

    Kto was psychologów tego uczy,co by się nie stało to zawsze musi być wina rodziców,czy dziecko ucieka czy nie chce się uczyć czy bierze narkotyki czy się szlaja czy seksualizuje,ludzie to nie tak można być super rodzicem a jak dziecko ma takie coś w genach to nic na to nie poradzicie

Polecane tematy