Gdy przychodnie i gabinety są zamknięte… O ciąży z epidemią w tle

Gdy rośnie strach przed wirusem, lepiej nie chorować. Oczywiście nie tylko na koronawirusa, ale także z każdej innej przyczyny. Ponieważ o pomoc dzisiaj dużo trudniej. Najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu, zwłaszcza w miejsca, w których możemy spotkać inne osoby. Co jednak w sytuacji, kiedy właśnie spodziewamy się dziecka i musimy zadbać o bezpieczeństwo rozwijającego się płodu? Co zrobić, jeśli mamy zaplanowane badania kontrolne i wizyty u lekarza? Niestety odpowiedź nie jest prosta. Bo służba zdrowia skoncentrowana jest na jednym – na walce z koronawirusem i wiele przyszłych mam zostało pozostawionych samych sobie. Jak sobie radzić w tej sytuacji?

Odwołane wszystkie wizyty

W większości szpitali i przychodni w Polsce zostały odwołane planowane wizyty. W wielu placówkach nie można liczyć na przyjęcie do końca kwietnia.

Odwołane są zarówno planowane wizyty kontrolne w ciąży u ginekologa, ale także u kardiologów, okulistów i innych specjalistów. Możemy mieć problem także z umówieniem się na wizytę u dentysty. I to nie tylko na NFZ, ale również w prywatnych placówkach zdrowotnych. O szczegóły  warto pytać indywidualnie, kontaktując się z placówką, w której mieliśmy umówioną wizytę.

 

Przeczekać

Obecna sytuacja nie jest prosta dla kobiet w ciąży, które powinny być pod czujną opieką lekarską. Przyszłe mamy mają utrudniony kontakt z lekarzem. O ile można liczyć na teleporadę, o tyle już wykonanie badań online jest trudne, a w większości przypadków po prostu niemożliwe.

Justyna: „Zostałam z rozwierconym zębem i z plombą tymczasową, której już prawie nie ma, tylko czekam aż się zrobi jakiś stan zapalny.” Natomiast Kasia zwraca uwagę, że: „Kończy mi się luteina, nie wiem, gdzie dostać receptę, wszystko pozamykane”. Karolina natomiast dodaje: „Niedługo mam rodzić. W tej sytuacji to jakiś dramat. Boję się zarażenia w szpitalu. Poza tym mogę pożegnać się z porodem rodzinnym”.

Wiele przyszłych mam jest zdezorientowanych. Mają poczucie, że zostały zostawione same sobie. Te, które dotąd korzystały z tak zwanej „bezpłatnej służby zdrowia” decyduje się na wizyty w gabinetach prywatnych. Jednak i tu bywa problem, bo wiele placówek jest po prostu zamkniętych.

Rośnie strach przed porodem w tych warunkach. Te kobiety, które spodziewają się kolejnego dziecka obawiają się także o dzieci w domu, bo nawet lekarze pediatrzy w tym szczególnym okresie odmawiają wizyt domowych. W wielu sytuacjach dlatego, że nie mają wystarczających środków ochrony osobistej.

Wszystko to sprawia, że ogłoszona epidemia dla przyszłych mam jest wyjątkowo trudna. Tak jak dla całego społeczeństwa. Jedyny sposób przeczekać. Nie mamy innej opcji. W razie poważnych sytuacji pozostaje telefon na pogotowie i przyjazd do szpitala. Warto również zadbać o wsparcie psychiczne i ograniczyć stres.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Natalia Natalia

    To jest problem. Niestety. Od dwóch tygodni mam problem z kręgosłupem. Zamiast rehabilitacji i wizyty u neurologa zmagam się z coraz silniejszym bólem. Nie mogę normalnie chodzić, stać, ani siedzieć, nie mówiąc już o spaniu. Dziś telefonicznie rozmawiałam z lekarką, mam chociaż receptę na silny lek przeciwbólowy