Gdy mama i tata mówią co innego…czyli „dobra” mama i „zły” tata

Dlaczego nie?

Kiedy ustalamy zasady i stawiamy granice, nie tylko wychowujemy dziecko, ale dajemy mu również poczucie bezpieczeństwa. Malec wie, że mama i tata to jedna drużyna, która działa na jego korzyść. Oczywiście, nie znaczy to, że rodzice muszą zgadzać się w najmniejszej nawet kwestii, ale powinni opracować wspólny front w najważniejszych.
Drobiazgi można negocjować, fundament powinien być jednak stały.

Gdy mama mówi, co innego niż tata, gdy każde z nich na co innego pozwala i podważa zdanie i autorytet partnera, dziecko czuje się zagubione.

Świat, w którym nie rządzą żadne spójne reguły, nie może być przecież bezpieczny. Aby oszczędzić dziecku mętliku, a także frustracji sobie i partnerowi powinniśmy stosować się do pewnych zasad.

1. Rozmawiać. Aby uniknąć sytuacji, w której podważamy decyzję drugiego rodzica, musimy o niej wiedzieć. Z interesowania się problemami i sytuacją dziecka nie zwalnia nas ani ciężka praca zarobkowa, ani rozwód.
2. Opracować wspólny plan. Drobne decyzje zostawmy w gestii tego rodzica, pod którego opieką akurat znajdzie się dziecko. Ważne niech będą stałe, bez względu na to kto opiekuje się dzieckiem.
3. Nie podważajcie autorytetu partnera, nie kłóćcie się przy dziecku.
4. Podzielcie się obowiązkami i nie wtrącajcie się w nie, kiedy już dokonacie podziału.
5. Nigdy nie zrzucajcie odpowiedzialności za daną decyzje na drugiego rodzica „ja pozwoliłbym ci zjeść ten batonik, ale mama nie pozwala” .

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Anka Anka

    Niestety u mnie jest taka sytuacja, jesteśmy po rozwodzie…
    Były mąż pozwala na wszystko, a dzieciaki mają do mnie pretensji, bo w domu są inne zasady.
    Dodatkowo jego obecna partnerka próbuje grać „tę dobrą”.
    Serio trzeba mieć stalowe nerwy, by to przetrwać

    • Wioleta Wioleta

      tata pozwala na wszystko bo nie widzi dzieci za często i chce nadrobić pewnie zaległości . A dzieci wiadomo lubią wykorzystywać słabość rodziców i sytuację;) Dodatkowo obecność osób trzecich ..rzeczywiście niekomfortowa sytuacja

  2. xxx xxx

    Niestety bardzo częsty problem :(

  3. JestemZłymOjcem JestemZłymOjcem

    Każdy kij ma dwa końce. Najistotniejsze w tym wszystkim jednak jest to, aby słowa „dla dobra dziecka/dla dobra dzieci” nie były tylko wyświechtanym frazesem.
    Staram się z tym walczyć tu: jestemzlymojcem.blogspot.com