Gdy dziecko woli opiekunkę….

Jest też inny problem. Są takie nianie, które podświadomie lub całkiem bezpośrednio podkreślają, że kobieta oddająca małe dziecko pod opiekę popełnia błąd, którego skutkiem są same straty, nie do odbudowania. W konsekwencji swoją postawą, zachowaniem, a nawet słowami, mogą przekazywać dziecku negatywny obraz matki, która „je pozostawiła”. Nie jest bowiem tajemnicą, że często opiekunki, zwłaszcza bezdzietne, realizują za pośrednictwem opieki nad dzieckiem własne potrzeby wynikające z niespełnienia macierzyńskiego. Jest to temat bardzo delikatny i wymagający dużej ostrożności w wyrokowaniu sądów.

Rywalizacja między mamą a nianią

Kto będzie lepszy? Kto wymyśli ciekawszy sposób na spędzanie czasu z dzieckiem? Niania, która nie musi wykonywać w domu innych prac, ma teoretycznie wiele możliwości. Ma też siłę, której często mamie pracującej kilka godzin brakuje. Często kobieta, która chce zrekompensować dziecku czas oraz oddać uwagę, której nie dała, kiedy jej nie było w domu, stara się „aż za bardzo”, wypełniając maluszkowi dzień aż po brzegi. Dlatego też w wielu domach w weekendy panuje chaos. Cierpi niestety na tym dziecko, które odczuwa niczym barometr, że coś jest nie tak. Ponadto zbyt wiele atrakcji dla małej główki to zazwyczaj stres, zmęczenie oraz później problemy z zaśnięciem…

Co robić?

Co prawda czasami są okresy w życiu dziecka, kiedy jeden członek rodziny jest ważniejszy oraz gdy poznane osoby są „najukochańsze”, to są zasady, do jakich należy się stosować.

Przede wszystkim należy ustalić, czym właściwie ma się zajmować niania. Czasami warto rozszerzyć jej obowiązki: o sprzątanie i gotowanie, tak, by mama po powrocie z pracy mogła spędzić czas tylko z dzieckiem i by maluch wiedział, że nie zawsze uwaga musi być w 100% skierowana na niego.

Warto również ustalić wspólny front wychowawczy i sprawdzić, czy niania respektuje zasady ustalone przez rodziców. Niekiedy bowiem nianie upatrują swoją rolę w zabawie z dzieckiem, zapominając, że maluch musi żyć w świecie pewnych zasad. W takiej sytuacji niania pozostaje „tą dobrą”, która na wszystko pozwala, a rodzice „tymi złymi, którzy trzymają dyscyplinę w domu”. Zdarza się, że niania podważa autorytet rodzica, często nieświadomie pozwalając dziecku na to, czego rodzice zabraniają.

Jeśli rodzice czują się zagrożeni i zaważają, że dziecko traktuje nianię jak mamę, należałoby zrobić jedną prostą rzecz: po prostu porozmawiać z opiekunką. Mądra i doświadczona osoba nie pozwoli zapomnieć maluchowi o rodzicach pod ich nieobecność…Należałoby też zwrócić uwagę na to, ile czasu poświęca się dziecku i czy jest to dobrze spędzony czas. Gdy relacje z nianią stają się zbyt bliskie i dziecko zaczyna utożsamiać opiekunkę z mamą, warto poszukać prawdziwych przyczyn takiej sytuacji…

I na koniec oddajmy głos niani

Bo dobra niania potrafi tak poprowadzić dziecko, by cieszyło się na widok wracających rodziców i nie płakało za nimi, kiedy wychodzą. Natomiast rano, witało nianię z uśmiechem i bez rozpaczy żegnało rodziców. Osobiście uważam, że dopiero wówczas można powiedzieć, ze się osiągnęło sukces. Jeśli natomiast dziecko jest bardziej przywiązane do niani niż do mamy i taty, to faktycznie coś jest nie tak, niekoniecznie z rodzicami. (forum.pomocedomowe.pl)

Przeczytaj co wybrać: żłobek, klubik czy nianię.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. mama kasi mama kasi

    Znałam taką sytuację. W sumie nie jedną…Dlatego uważam, że diecko lepiej oddać do żłobka niż załatwiać opiekunkę.

  2. ewanka ewanka

    No sama miałam taką sytuację :-) Byłam nianią dla pewnej Julki i były często sytuacje że płakała jak wychodziłam.

  3. Rodzynek Rodzynek

    Miałam taki moment, że byłam okropnie zmęczona tym, ze moje dziecko tylko mama i mama i mama. Do czasu, gdy z powodu rożnych życiowych perypetii musieliśmy się przenieść do rodziców i córka na długo w ciągu dnia była pod opieką babci. po pewnym czasie lgnęła już nie do mnie tylko do niej właśnie. Byłam bardzo zazdrosna. Dobrze, że wszystko wróciło do normy i znowu jest mama, mama :)

  4. Paula Paula

    Byłam wielokrotnie nianią podczas studiów pedagogicznych i nawet później i nigdy do głowy mi nie przyszło, żeby zastąpić matkę dziecku . Wręcz przeciwnie, widziałam, że mamy, widząc, jak już się zaczynam dogadywać z ich dzieckiem, mobilizują się, żeby okazywać większe zainteresowanie nim. Jeśli silna więź została wytworzona w okresie niemowlęcym, to raczej nie ma obaw, żeby nawet najcudowniejsza niania „zastąpiła” mamę. Dziecko może okazywać przywiązanie do niani, ale rodzice to zawsze ktoś najważniejszy. Ale niania też to powinna podkreślać, opiekując się dzieckiem, dawać do zrozumienia, że mama i tata są nadrzędnymi osobami decyzyjnymi wg. niej. Inna sprawa jeśli rodzice nie zawsze właściwie postępują z dzieckiem, ale to już temat na inny artykuł…

  5. Bel ble ble Bel ble ble

    Co zrobić? Proste jak drut.. WYCHOWYWAĆ SAMEMU ( oczywiście nie mam na myśli że w pełni samemu, macie partnerów i ich też włączyć w wychowanie). Nawet kosztem uszczuplenia portfela. Dla dziecka nie jest ważna nowa zabawka, modne ciuchy tylko rodzic. Prawda jest tak że matki chcą ciągle czegoś więcej i więcej. Ok wszystko po kolei i nie KOSZTEM DZIECKA. Dlaczego kobiety wracają do pracy, żeby być 100-200zł na plusie ( reszta wypłaty to wynagrodzenie niani i dojazd do pracy).? Sorry, ale większość nie ma nic z tego, że chodzi do pracy. Są też takie mamy które są majętne, ale mimo to pracują.
    Prawda jest taka, że nie chcecie się w pełni własnymi dziećmi zajmować. Już samo „nie wyobrażam sobie siedzieć z dzieckiem non stop” daje dużo do myślenia.

  6. Kris Kris

    trzeba krytycznie przyjrzeć się matkom. Niestety. Wady przypisane są głównie do osób a nie do zajmowanego stanowiska w społeczeństwie.
    Np Matka, która zostawia dzieci i dom z nianią i pustą lodówką to mówi o problemach Matki a nie niani i jej relacji z dzieckiem.