Gdy dziecko przyłapie nas w sypialni…

Jak wynika z badań życie seksualne rodziców zmienia się po narodzinach dziecka, jednak nie oznacza to, że rzadziej się kochają. Ponad 60% badanych potwierdza, że uprawiają seks co najmniej raz w tygodniu. Co więcej – współżycie przynosi im więcej satysfakcji niż przed przyjściem na świat dziecka. Spowodowane jest to przede wszystkim brakiem monotonii w łóżku, ponieważ często są zmuszeni szukać nowych miejsc i okoliczności na wspólne igraszki. Co jednak zrobić, jak się zachować kiedy nasz ciekawski Smyk przyłapie nas na „gorącym uczynku”?

Pierwsza reakcja zaskoczonych obecnością dziecka rodziców to panika, nerwy i zakłopotanie. Częstą reakcją jest krzyk, wygonienie dziecka z pokoju, pospieszne ubieranie się. Psychologowie zgodnie twierdzą, że to najgorsze , co możemy zrobić.

Krok pierwszy – uspokójmy sytuację w sypialni

Im bardziej naturalnie zareagujemy, tym dla dziecka będzie to sytuacja mniej niezręczna czy wręcz mniej groźna. Dobrze, jeśli zachowamy na tyle zimnej krwi, aby być radosnym, chwilę wyjaśnić, że rodzice się przytulają lub kochają (o tej różnicy w dalszej części) i chcą chwilę pobyć razem, sami i żeby np. dziecko poszło do pokoju, do którego zaraz i rodzice przyjdą.
Najlepiej, by można było na tyle opanować nerwy, by na pytanie dziecka „co robicie?” odpowiedzieć beztrosko „kochamy się”. Jest to stwierdzenie pozytywnie kojarzące się dziecku, a jednocześnie odpowiadające faktycznemu fizycznemu zbliżeniu.

Krok drugi – co dziecko widziało (swoimi oczami)?

Pomimo krępującej sytuacji postarajmy się dowiedzieć CO i JAK nasze dziecko widziało. Zapytajmy: „Jak wszedłeś do pokoju miałeś zdziwioną minę. Jak myślisz, co robiliśmy?”. Nasze dziecko może odpowiedzieć różnie, najczęściej jednak będzie kojarzyło nasze igraszki z „siłowaniem się”, „mocowaniem”, rzadziej z przemocą. Wówczas postarajmy się dowiedzieć lub wyczuć, czy dla dziecka zastała sytuacja kojarzyła się negatywnie czy nie. Jeśli tak, od razu należy wyjaśnić, że rodzice nie wyrządzali sobie krzywdy.

Krok trzeci – wyjaśnienie

Zdecydowanie jesteśmy to winni naszemu sypialnianemu „Intruzowi”. Treść i poziom doinformowania powinien być dopasowany do wieku i wiedzy dziecka.

Jeśli dziecko wcześniej zadawało pytania związane z seksualnością, ale również pochodzeniem człowieka i jego samego, a my staraliśmy się być w tym jak najbardziej wyczerpujący i naukowi, to nie będziemy teraz opowiadać historii o przytulaniu. Wówczas postarajmy się, uwzględniając wiek dziecka, odpowiedzieć najbardziej wyczerpująco i fachowo o zaistniałej sytuacji.

Jeśli dziecko taką sytuację widzi po raz pierwszy, wcześniej rzadko zdarzało mu się zaskoczyć nas choćby na pocałunku, cała rozmowa może być nieco trudniejsza, ponieważ należy zacząć od podstaw. Jeśli zatem jest to nasz debiut, należy dziecku wyjaśnić, że zbliżenie, którego był świadkiem to normalne, ciepłe i przyjazne zachowanie dorosłych osób, które bardzo się kochają i w ten sposób okazują sobie miłość, bliskość, szacunek i czułość. Można także wspomnieć przy okazji, że z takiego właśnie przytulania biorą się dzieci. Ważne, by dziecko otrzymało jasny i klarowny komunikat, że seks jest czymś naturalnym, będącym objawem miłości, czułości i jak najbardziej pozytywnych emocji.

Jeśli tłumaczenie dziecku o miłości z trudem przechodzi nam przez gardło lub wiek dziecka wyklucza tak skomplikowane wyjaśnienie możemy wysłuchawszy, co wg niego widziało potwierdzić, że np. ćwiczyliśmy („Tak kochanie, tata i mama ćwiczyli. Lubimy czasem poćwiczyć przed snem”). Często taka odpowiedź zaspokoi ciekawość malca i nie będzie dociekał dalej. Jeśli jednak to będzie dla niego zbyt mało, czekajmy aż pojawią się kolejne pytania. Mogą dotyczyć nagości, pozycji, dźwięków. Nie odpowiadajmy niepytani. Poczekajmy aż pytania zrodzą się same. Taka metoda „małych kroczków” polecana jest dla najmłodszych. Bywa bowiem, że po pierwszym pytaniu dziecko czuje się doinformowane i nie pyta więcej.

Krok czwarty – zapobieganie

Nie jest powiedziane, że nasze dziecko nie przyłapie nas znów. Jeśli wyjaśniliśmy mu sytuację, wie, że to nic złego, a wręcz normalnego, nie oznacza to, że możemy pozwolić na bezkarne przyłapywanie nas na igraszkach. Zadbajmy o odpowiednią intymność.
Jeśli dziecko śpi z nami w pokoju, spróbujmy wygospodarować jeden dzień czy popołudnie tylko dla siebie. Poprośmy o opiekę nad dzieckiem rodziców, kuzynkę, czy wyślijmy je na spacer z zaufaną i zaprzyjaźnioną sąsiadką.

Jeśli dziecko ma własny pokój, spróbujmy zamontować mu w drzwiach mały dzwoneczek, abyśmy mogli przygotować się na przyjście malca do pokoju. Możemy również zamontować w jego (ale i swoich) drzwiach zamek i zacząć wpajać przyzwyczajenie pukania do drzwi. Pamiętajmy jednak, że jeśli chcemy wymagać od dziecka, aby pukało przed wejściem do naszej sypialni – nas również ten obowiązek dotyczy.

Nie uciekajmy od żadnych pytań. Pozwólmy je zadać dziecku, aby wszystko wyjaśnić od razu. Zakodowany niepokojący obraz w głowie dziecka, niewyjaśniony natychmiast może bowiem w przyszłości zaowocować negatywnie na relacje damsko–męskie malucha. Jeśli zatem nasz malec zacznie zadawać pytania „dlaczego robiliście to na golasa?”, „czy was to nie bolało?”, „dlaczego przytulaliście się w takich dziwnych pozycjach?”, „dlaczego mamo, krzyczałaś/piszczałaś?” nie bójmy się odpowiadać. Nie są to wygodne pytania – nie oszukujmy się – jednak okłamywanie dziecka lub zbywanie i niedoinformowanie może mu rozbuchać wyobraźnię na temat obrazka, który zastał.

Przy odpowiadaniu zaznaczcie wyraźnie, że taki sposób okazywania uczuć dozwolony jest wyłącznie dorosłym. Dziecko będzie wówczas doinformowane, może nie wszystko zrozumie, ale będzie spokojne, że wie o takich „dorosłych” zabawach i że są one normalne.

Ważne jest również to, aby w rozmowie uczestniczyli oboje rodzice. Ucieczka od spotkania z kilkulatkiem jest znakiem dla niego, że jeden z rodziców boi się, a więc prawdopodobnie czynił coś złego.

Na koniec pamiętajcie, że całowanie się, przytulanie czy głaskanie w obecności dziecka nie jest niczym złym czy negatywnie wpływającym na dziecięcą psychikę. Wszak jego też przytulacie, całujecie czy głaszczecie. Im bardziej okazywanie sobie bliskości, miłości i czułości będzie w Waszym domu zachowaniem normalnym i naturalnym, tym łatwiej będzie Wam w sytuacji zaskoczenia zachować zimną krew i wyjaśnić wszystko dziecku. Jemu również łatwiej będzie zrozumieć i zaakceptować, że rodzice okazują sobie miłość inaczej, jeśli będzie wzrastało w poczuciu, że okazywanie sobie uczuć to coś zupełnie normalnego, a dorośli (jak to dorośli) jak zwykle robią to „po swojemu”…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Wioleta Wioleta

    Mój syn jest jeszcze za mały by zrozumieć a tym bardziej pytać co mama i tata robią. Na szczęście jeszcze nam się nie zdarzyło bo zapewne zareagował by płaczem. Nie ma problemu przy zwykłym pocałunku ale wystarczą ciut głośne nasze wygłupy chociażby przy wspólnej zabawie z małym on zaraz reaguje płaczem jakby się bał. Nigdy nie był świadkiem jakieś awantury a pomimo to reaguje bardzo szybko, jego można łaskotać ale mamy czy taty już nie;)

    • Marysieńka Marysieńka

      Jeszcze takiej sytuacji w swoim domu nie miałam, ale pamiętam jak było, gdy byłam mała. Nie to, że przyłapałam rodziców, bo nie widziałam, ale obudziłam się w nocy i stałam pod dzrzwiami. Chciałam do mamy, a tam wiadomo: dźwięki różne. No to pukałam ile sił…Pamiętam, że długo tam stałam. W końcu wyszła mama, tata miał zdenerwowaną minę, nakrzyczał na mnie…a ja się bałam, że im krzywda się dzieje. Nic nie wytłumaczyli….To wspomnienie bardzo silne jest w mojej pamięci. Dla mnie bardzo ważny temat.

    • Julia Julia

      Wioleto, wg psychoanalityków temat jest złożony.
      Początkowo bycie świadkiem sceny intymnej rodziców miało wg nich negatywnie rzutować na stosunek nie tylko do rodziców ale i dalsze życie, zwłaszcza erotyczne dziecka (mówiło się wówczas o seksualnym szoku dziecięcym).
      Dziś, po wielu latach badań reakcja dziecka oraz tak silny uraz spowodowany jest wieloma czynnikami.

      Zauważ, że dziecko zazwyczaj jest świadkiem fragmentu uniesienia, nie całego aktu. Jeśli okazywanie sobie uczuć i emocji w domu jest czymś naturalnym, dziecko najczęściej zrozumie ów akt i przejdzie nad nim do porządku dziennego. Zdarza się jednak, że po przyłapaniu rodziców malec zmienia stosunek do mamy czy taty, zaczyna odczuwać wstręt, obawę lub wycofuje się z bliskich kontaktów z rodzicami (np. przytulanie).
      Należy sobie wówczas zdawać sprawę (znów teza wg psychoanalityków), że incydent, którego był świadkiem jest jedynie wzmocnieniem niepewnych ogólnie panujących relacji w domu.
      Na szczęście szok, o którym piszę zdarza się niezwykle rzadko i jest najczęściej wynikiem już istniejących urazów, czy obaw (np. gdy córka wcześniej czuła lęk przed ojcem, który krzyczał, zastraszał, stosował przemoc fizyczną czy psychiczną) i będąc świadkiem seksu rodziców tylko upewnia się w swoim lęku dotyczącym agresji czy przemocy ojca.
      Może się również zdarzyć, że taki lęk jest wywołany przypadkowym obejrzeniem sceny z filmu, czy sytuacją na podwórku, u sąsiadów etc.
      Jeśli nasze dziecko było świadkiem takiej sytuacji warto skonsultować się z psychologiem, gdyż osoba postronna w takiej sytuacji może wzbudzić większe zaufanie i nie będzie powodować skrępowania w rozmowie dziecka.

      Naturalnie nie demonizujmy tematu. Może być również tak, że dziecko zwyczajnie rzeczywiście jeszcze jest za młode, albo Wasze zabawy w gilgotki są dla niego zbyt gwałtowne i głośne. Widocznie widzi w Was ostoję, a nie zwariowanych młodych ludzi, którzy też lubią się wygłupiać :)

      • Wioleta Wioleta

        Julia być może masz rację i gdzieś tkwi problem. Moje dziecko nigdy nie było świadkiem awantury naszej ani nikogo innego, w żadnej sytuacji intymnej też raczej nas nie „przyłapał” tak jak pisałam pocałunek mu nie przeszkadza wręcz leci zaraz do nas by i jego całować. Gdybym zaś sama z własnego pedagogicznego doświadczenia widziała taką reakcję innego dziecka pomyślała bym iż w domu takim jest coś nie tak. Generalnie mnie się wydaję, że z racji iż syn jest bardzo wrażliwym dzieckiem uwielbia przytulanki i spanie z rodzicami a w domu jest po prostu cicho jakiekolwiek głośniejsze wydarzenia mu przeszkadzają. Czasem gdy jedziemy na jakieś spotkania rodzinne i z racji dużej liczby osób jest głośno to mój syn już jest niezadowolony, oczywiście bawi się z kuzynostwem ale gdy tylko pojawi się jakiś głośniejszy „delikwent” zabawa się po prostu kończy.

        • Julia Julia

          Moja córka jest strasznie zazdrosna jak mąż mnie całuje. Od razu podbiega do nas, wpycha się między nas i każe się całować z obu stron :)
          Ale rzeczywiście u Ciebie może to być jakaś nadwrażliwość… Moja córa też nie lubi chaosu i natłoku ludzi ani bodźców. Może po prostu wychowujemy je w zbytnim spokoju? ;) Może musimy od rana fundować im disco żeby się dzieciaki wdrażały? :)

          • Wioleta Wioleta

            Z tym disco to u nas nie zadziała. Syn już od rana woła „papam” co znaczy, że od rana jest disco – piosenki dziecięce na dzień dobry, byle nie za głośno:)

  2. Nika Nika

    bardzo fajny artykuł! Kiedyś może okazać się przydatny…chociaż wolałabym nie mieć okazji z niego skorzystać;)

  3. MaTyLdA MaTyLdA

    Gdy dziecko przyłapie nas w sypialni, to zamykamy oczy. Nie ma nas…:D

  4. ewanka ewanka

    Pamiętam jak leżałam i oglądałam telewizor, mąż przyszedł i położył się na mnie (no nie tak dosłownie ) Nagle córka wpadła do pokoju i krzyczy ” …co wy robicie, ja też tak chcę ..” :-D

    • Dorota Dorota

      Dobre :)

    • Julia Julia

      I co było dalej? Jak zareagowaliście? Ile miała lat? Opowiadaj !!!

      • ewanka ewanka

        miała w tedy 3 lata. przybiegła do nas i zaczęła się wciskać pomiędzy nami, krzycząc że ona też chce się tulić ;-)

        • Julia Julia

          piękne… I jak mniemam – utuliliście ją? :)

  5. natan natan

    Mi się przytrafiło kilka razy. Najważniejsze to spokojna naturalna reakcja żeby nie wystraszyć dziecka. My mieliśmy ten problem, że spaliśmy w jednym pokoju. Zdarzało się, że się budził, zwykle wystarczyło że zwyczajnie popatrzyłem na niego i zasypiał. Raz zapytał, czy już jest rano i trzeba wstawać, spokojnie odpowiedziałem, że jeszcze nie żeby jeszcze spał i szedł spać. Najgorzej chyba jak się zacznie panikować. Wtedy dziecko się wystraszy i tak naprawdę z niczego robi się wielki problem,

  6. Agnieszka Agnieszka

    jak osoba bardzo młoda może uczyć życia, jak sama jest jeszcze młoda…. proszę niech mi autorka tego artykułu wytłumaczy
    chciała bym się czegoś więcej od pani dowiedzieć na ten temat

Zobacz również