Gdy dziecko mówi „nie”…a potem krzyczy i tupie nogami

Gdy dziecko mówi „nie”, Ty mów „tak”

Gdy dziecko mówi „nie”, powiedzenie mu tego samego tylko podkręca problem. Opór jest tym większy, im dziecko czuje się bardziej „rozłączone od rodzica”. Jeśli słyszy od mamy czy taty „nie”, w naturalny sposób wzrasta jego niechęć do zrobienia tego, o co go prosimy. Rolą rodzica jest przekształcenie dziecięcego oporu w akceptację. Dlatego unikając negacji w komunikacji, uczymy się godzenia własnych potrzeb i potrzeb dziecka.

Zrozumienie potrzeb dziecka sprawia, że czujemy się bardziej z nim związani, wykazujemy większą zdolność do kreatywnego myślenia i szukania sposobów zaspokojenia potrzeb malucha. I to działa w dwie strony. Ćwiczymy swoją i dziecka cierpliwość i tolerancję, nawet wtedy, gdy ich potrzeby nie są spełniane w danym momencie.  Oczywiście w ten sposób nie zagwarantujemy sobie błyskawicznego rozwiązywania każdego problemu, ale zbudujemy dobrą jakość relacji, zaufanie i poczucie, że chcemy dla siebie dobrze.

Jak zamienić „nie” na tak?

Dziecko często krzyczy „nie”, bo to słowo słyszy na każdym kroku, dlatego psychologowie zalecają, by systematycznie dzień po dniu udoskonalać proces komunikacji z dzieckiem. Przykładowo w sytuacji, kiedy maluch nie chce wejść do samochodu i dotąd był zapinany w foteliku siłą, warto spróbować zmiany frontu.

– Czas na nas. Zapraszam do samochodu.

– Nie, nie nie!!!

– Podoba Ci się to, co robisz i chcesz robić to dalej?

– Tak!

– Lubisz zabawy na placu zabaw?

– No…

– Cieszę się, widząc, jak świetnie się bawisz…Martwi mnie jednak to, że teraz jest czas na powrót do domu (rodzic mówi  o swoich uczuciach i potrzebach). To, co wskakujesz do fotelika?

– Nie!!!

– To zróbmy tak. Czy możemy się umówić, że szybko wskoczysz do fotelika, gdy minie 5 minut. Patrz nastawię budzik w telefonie. Gdy zadzwoni, jedziemy. Ok?

– Tak!!!

 

Lub:

– Czas myć zęby!

– Nie. Nie chcę – dziecko.

– Ok. Widzę, że świetnie się bawisz (zauważenie dziecka). Potrzeba jeszcze trochę czasu, żeby udoskonalić tę budowę…Hmm…. Umówmy się tak, że pójdę z tobą do łazienki i popatrzę, jak sobie świetnie radzisz, myjąc ząbki, a potem dokończymy razem budowę tego domu. Pokażę Ci pewien patent, który odkryłam, jak byłam taka mała, jak ty (wzbudzenie zaciekawienia, nagroda w postaci wspólnej zabawy). Dobrze?

– tak!

Oczywiście to jeden z pomysłów, który nie musi podziałać, ale jest szansa, że tak się stanie. Warto zatem spróbować, by uniknąć  stosowania siły. Poszanowanie potrzeb dziecka i zaakceptowanie jego emocji sprawi, że maluch nauczy się zwracać uwagę na potrzeby innych oraz na ich odczucia.

Trzeba również uczciwie zauważyć, że spore znaczenie ma wiek dziecka. Podobne jak wyżej strategie sprawdzają się najczęściej dopiero w trzecim roku życia malucha.

Zamiast „nie”…

  • zaproponuj inną możliwość – „wiem, że bardzo lubisz lody, ale gdy zjesz ich dużo, może zaboleć Cię brzuszek. Tu są truskawki, chcesz trochę?”
  • wykaż się zrozumieniem – wiem, że bardzo ci zależy: „rozumiem, mi też ciężko rezygnować z rzeczy, gdy mi zależy”.
  • opisz przeznaczenie produktu – jedzenie jest do jedzenia a nie do zabawy, łóżko jest do spania a nie do skakania, buty nosimy poza domem. Zdania wypowiedziane spokojnie sprawdzą się lepiej niż krzyki i zabranianie, czy szantaż,
  • obdarz uwagą – gdy dziecko chce zabrać starszakowi zabawkę lub zburzyć jego budowlę z klocków powiedz – „chodź, pokażę Ci jak się tym bawić”,
  • ucz wrażliwości – „kwiatki rosną i wszyscy mogą je podziwiać. Gdy je zerwiemy, szybko zwiędną i nie będą nikogo cieszyć”.
  • „używamy słów a nie rąk” – ucząc dziecko jak komunikować się, warto podkreślać znaczenie słów a nie siły rąk, na przykład w trakcie bicia.
  • „nie jestem w stanie Cię zrozumieć, gdy tak krzyczysz, powiedz to proszę normalnie” – systematycznie powtarzane sprawi, że dziecko będzie rzadziej sięgać po donośne dźwięki.
  • „uważaj, mama idzie” – śmiech, dystans i poczucie humoru są w stanie  często zdziałać więcej niż surowy ton i dyscyplinowanie. Poza tym małe dzieci uwielbiają się śmiać, robienie głupich rzeczy, żartowanie świetnie się sprawdza w niektórych przypadkach.

Zanim o coś poprosisz, przytul

Jeśli na czymś Ci zależy, przed wyrażeniem prośby, warto zadbać o kontakt z dzieckiem – przytulić kilkulatka, usiąść obok niego, pogłaskać po głowie, pocałować. To zmniejsza opór i dba o poczucie „przywiązania”, co w naturalny sposób ułatwia współpracę. Celem rodzica jest sprawienie, by dziecko chciało go słuchać, a nie było do tego przymuszane.

Poza tym warto dawać maluchowi możliwość wyboru, kiedy jest to tylko możliwe. Niech dziecko czuje, że panuje nad sytuacją. To tak jak z wózkami w sklepie połączonymi z samochodzikami. Wózek prowadzi rodzic, ale dziecko siedzące na dole kieruje i ma poczucie, że to ono panuje nad sytuacją. W ten sposób uczy się kontroli nad własnymi decyzjami i uczuciami.

Bibliografia
„Potęga obecności. Jak obecność rodziców wpływa na to, kim stają się nasze dzieci, i kształtuje rozwój ich mózgów”
Siegel Daniel J. Payne Bryson Tina
„Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”
Faber Adele Mazlish Elaine
„Nie” z miłości. Mądrzy rodzice – silne dzieci.Jesper Juul

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*

  1. Kaka

    niestety jestem na tym etapie…ciężko jest

  2. Doti

    Pierwszym słowem mojej młodszej córki było „NIE” … i tak jej zostało, choć dziś ma 17 lat. Życie rodzica czasami nie jest lekkie Emotikon smile

  3. Agnieszka

    Gorzej jak dziecko ma 7 lat i nadal na wszystko mówi nie Emotikon frown Co wtedy? Śniadanie nie, ubranie się nie, szkoła nie, a czas leci, do pracy trzeba iść Emotikon unsure

  4. Iwona

    Przeczekać i dać buziaka
    powiedzieć ze to nie fajne było
    Najważniejszy spokój

  5. Mama Bartka

    Świetny artykuł!

  6. Beata

    u nas to właśnie to jest na czasie… Szymek ma prawie dwa lata i zaczyna się jazda bez trzymanki Emotikon wink dzisiaj w ramach buntu leżał sobie na środku podłogi w sklepie Emotikon grin a jego NIE słychać na drugim końcu ulicy.. jak mu się znudziło leżenie to dopiero wstał, nic na siłę Emotikon tongue chociaż nerwy moje nerwy ledwo wytrzymują! za kilka miesięcy będzie miał rodzeństwo i aż strach pomyśleć co wtedy będzie się działo..

  7. Ola

    I takich artykułów poproszę więcej