Gdy dziecko mówi „nie”…a potem krzyczy i tupie nogami

Zaczyna się uroczo. Jedynym z pierwszych słów, którego uczą się dzieci jest „nie”. Bywa to zabawne, śmieszne, zaskakujące, można to upamiętniać na rodzinnych nagraniach tak, jak poniżej.

Z czasem jednak „nie” zaczyna ciążyć, irytować i znacznie utrudniać opiekę nad dzieckiem. Pojawia się bowiem w najmniej oczekiwanym momencie, gdy się spieszymy, chcemy wyjść z domu lub do niego wrócić, umyć zęby, założyć spodnie, wykąpać się, pozbierać zabawki, oddać wyrwanego drugiemu maluchowi misia, itd.

Z jednej strony słowo „nie” to objaw prawidłowego rozwoju malucha, sygnał kształtującej się asertywności, rosnącej niezależności, z drugiej przeszkoda na drodze komunikacji między rodzicem a dzieckiem. Jak sobie z tym trzyliterowym słowem radzić? Da się?

DefianceOpór dziecka jest zjawiskiem normalnym, pozwalającym na wyrażanie potrzeb oraz dbanie o ich zaspokajanie. Najczęściej w „skrajnym wydaniu” towarzyszy dzieciom o silnej woli i tak zwanym mocnym charakterze. Spojrzenie na opór pod tym kątem pozwala zrozumieć jego znaczenie i dać siłę do prowadzenia bardziej skutecznego i mniej stresującego wychowywania.

Gdy opór zaczyna towarzyszyć maluchowi przez każdy dzień i dotyczy podstawowych codziennych czynności wymaga analizy problemu i pewnych działań, które pozwolą oddać rodzicom kontrolę nad procesem wychowywania. Nadmierny bunt dziecka robi bowiem frustrację – także po stronie mamy i taty. Prowadzi do negatywnej odpowiedzi po stronie opiekuna, co pogarsza sytuację i pogłębia niepożądane uczucia u malucha.

Wszystkie dzieci miewają trudniejsze okresy. Szczególnie kłopotliwy pod względem częstotliwości wypowiadania „nie” jest czas, kiedy maluch ma dwa lata. Warto mieć realne oczekiwania i planować codzienność tak, by móc pogodzić potrzeby swoje i dziecka.

Opór jest potrzebny

  • chroni dziecko przed zagrożeniami z zewnątrz – uczy, w jaki sposób odmawiać obcym osobom, nieufności wobec propozycji od nieznajomych,
  • opór i słowo „nie” sprawia, że nasze dzieci są bezpieczne,
  • przygotowuje dziecko do osiągnięcia kolejnych etapów rozwoju – poznania własnych myśli i uczuć,
  • uczy postrzegania rzeczy z różnych perspektyw,
  • pozwala wraz z dorastaniem dziecka na zmniejszanie wpływu rodzica i wyodrębnienie się młodej osoby jako indywidualności.

Z drugiej strony opór naszych dzieci jest szczególnie przykry dla rodziców w dzisiejszym świecie, kiedy żyjemy szybko i dynamicznie, często brakuje nam cierpliwości i siły, by zrobić wszystko dokładnie tak, jak powinniśmy, z szacunkiem dla dziecka i siebie. Dlatego nie obwiniajmy się o pewne potknięcia i problemy, ale je zaakceptujmy. Są one naturalnym towarzyszem procesu wychowywania dziecka.

Dziecięce „nie” być może dzisiaj nam przeszkadza, ale w przyszłości będzie czymś oczekiwanym, zwłaszcza, gdy nastolatek zostanie poczęstowany narkotykami.

Dwulatek mówi „nie”

Małe dziecko dynamicznie się rozwija, ma własne pomysły i sposoby na wykonanie pewnych czynności. Jest dopiero na początku drogi samorozwoju i gdy słyszy „nie” często fizycznie cierpi z powodu tego, czego nie może otrzymać. Dwulatek jest jeszcze za mały, by rozumieć, w jaki sposób jego działania wpływają na innych. Nie jest w stanie dostrzec niebezpieczeństw i w odpowiednim czasie się od nich uchronić. Poza tym ma również trudność w komunikowaniem swoich uczuć, co rodzi sporą frustrację.

To trudny czas dla każdego rodzica. Trzeba bowiem umożliwić dziecku realizowanie własnych pomysłów i usamodzielnianie się, a z drugiej strony trzeba dbać o bezpieczeństwo i własne potrzeby.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kaka Kaka

    niestety jestem na tym etapie…ciężko jest

  2. Doti Doti

    Pierwszym słowem mojej młodszej córki było „NIE” … i tak jej zostało, choć dziś ma 17 lat. Życie rodzica czasami nie jest lekkie Emotikon smile

  3. Agnieszka Agnieszka

    Gorzej jak dziecko ma 7 lat i nadal na wszystko mówi nie Emotikon frown Co wtedy? Śniadanie nie, ubranie się nie, szkoła nie, a czas leci, do pracy trzeba iść Emotikon unsure

  4. Iwona Iwona

    Przeczekać i dać buziaka
    powiedzieć ze to nie fajne było
    Najważniejszy spokój

  5. Mama Bartka Mama Bartka

    Świetny artykuł!

  6. Beata Beata

    u nas to właśnie to jest na czasie… Szymek ma prawie dwa lata i zaczyna się jazda bez trzymanki Emotikon wink dzisiaj w ramach buntu leżał sobie na środku podłogi w sklepie Emotikon grin a jego NIE słychać na drugim końcu ulicy.. jak mu się znudziło leżenie to dopiero wstał, nic na siłę Emotikon tongue chociaż nerwy moje nerwy ledwo wytrzymują! za kilka miesięcy będzie miał rodzeństwo i aż strach pomyśleć co wtedy będzie się działo..

  7. Ola Ola

    I takich artykułów poproszę więcej