Fajnie jest być „dobrym pedofilem”…

Kiedy partia rządząca stara się przekonać społeczeństwo do niezabierania głosu w niewygodnej dla siebie sprawie, możemy liczyć na to, iż w mediach pojawi się równie bulwersujący temat, który spróbuje odwrócić naszą uwagę od wymagających natychmiastowych działań problemów.

Czy zatem zatrważające wieści o Polakach-pedofilach są tylko sensacją, na której chcą zarobić dziennikarze? Czy istnieje przyzwolenie na to, aby do praktyk seksualnych wykorzystywać dzieci? Komu zależy na tym, by na barki ofiar zrzucić odpowiedzialność za czyny dorosłych?
pedofilJesteś pedofilem? W takim razie możesz bezkarnie obnosić się ze swoimi seksualnymi upodobaniami. Przecież w wielu krajach twoje skłonności zostały uwarunkowane przez kulturę, przyzwalającą dorosłym mężczyznom na to, by zawierali związki małżeńskie z dziewczynkami. Przymuszane do współżycia, latami zmagają się z traumą, jaką zafundował im ktoś, z kim miały spędzić całe życie, komu ślubowały miłość, wierność i bezwzględne posłuszeństwo. Zdarza się, że na skutek brutalnego traktowania giną już w trakcie nocy poślubnej, inne nie są w stanie dotrwać do końca porodu, do którego ich małoletnie ciała po prostu nie dojrzały. Wdowiec na pewno znajdzie pocieszenie w ramionach kolejnej małżonki, zapewne jeszcze młodszej i bardziej podatnej na jego wpływy. Zapewne będzie się z nią równie okrutnie obnosił. Wszakże kobieta (nawet jeśli jest nieletnia) musi regularnie wywiązywać się ze swoich małżeńskich obowiązków, nawet wtedy, gdy nie ma na to ochoty, gdy nie sprawia jej to przyjemności, gdy współżycie oznacza coś, co dzieje się poza jej przyzwoleniem. Wszakże żony i prostytutki zgwałcić nie można, prawda?

NIEWINNI DUSZPASTERZE I PERFIDNI DZIECIĘCY PROWOKATORZY

Ale o czym my mówimy? Przecież takie sprawy rozgrywają się w krajach Trzeciego Świata, wśród zacofanych ludzi. My, przedstawiciele cywilizowanego państwa, w którym rzekomo wszyscy są równi wobec prawa, nie mamy do czynienia z podobnymi przypadkami. Mało tego, nie powinniśmy się wtrącać do zasad, których nie pojmujemy, które wydają nam się niewłaściwie.

Polacy są solidarni wobec krzywdy i niewłaściwego zachowania, którego ofiarami padają dzieci. Do czasu kiedy głos w sprawie kapłanów oskarżonych o pedofilię zabierają ich pobratymcy, tudzież przełożeni… Wystarczy przytoczyć słowa arcybiskupa Józefa Michalika: „Wiele tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”.

Tak oto małoletnie ofiary ludzi, u których szukały wsparcia, pocieszenia i rady, stają się winowajcami, podstępnymi kusicielami, sprowadzającymi na złą drogę niewinnych duszpasterzy. Jak na powyższe stwierdzenie zareagował Episkopat? Określił je mianem nieporozumienia, językowym lapsusem. Autor wypowiedzi, zapewne po reprymendzie przełożonych, również próbował zrzucić winę na niefortunny dobór słów.

MASZ COŚ NA SUMIENIU? UCIEKNIJ Z MIEJSCA ZDARZENIA

Tymczasem prokuratura rozpatruje sprawy księdza Wojciecha Gila oraz apostolskiego nuncjusza- arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, którzy, jak twierdzą liczni świadkowie, na Dominikanie dopuścili się seksualnych zbrodni wobec małoletnich chłopców.

Czy któryś z podejrzanych o niecne czyny przebywa w areszcie, czy wręcz przeciwnie opisanej sytuacji przygląda się jako wolny człowiek, mając nadzieję na to, że ewentualne dowody okażą się niewystarczające na to, by ponieść konsekwencje swoich czynów?

Przecież wśród naszych rodaków znajduje się szanowany, podziwiany za swoją twórczość reżyser, który w latach 70-tych ubiegłego wieku zgwałcił trzynastoletnią Samanthę Geimer. I chociaż stanął przed obliczem wymiaru sprawiedliwości, zanim jednak usłyszał wyrok skazujący go na długoletnie więzienie, umknął amerykańskim stróżom prawa do odległej Francji, gdzie do dziś, mimo faktu, iż jest poszukiwany, żyje, tworzy, bywa gościem filmowych festiwali.

WSZYSCY PEDOFILE KOCHAJĄ MAŁEGO KSIĘCIA I PIOTRUSIA PANA

Poczucie bezkarności często idzie w parze z opacznym postrzeganiem pedofilii. Zboczeniec, odczuwający popęd seksualny do dzieci, kiedy wychodzi z cienia, gdy czuje potrzebę uzewnętrznienia swoich poglądów, jest w stanie obejść polskie prawo, byleby tylko do swojego zachowania dorobić odpowiednią ideologię. Doskonałym przykładem pokrętnego tłumaczenia i usprawiedliwienia obcowania z małoletnimi jest strona Mały Książę, ukazująca ,,dobrą stronę pedofilii i dziecięcej seksualności”.

Jej autor, niejaki Misiaczek, stara się udowodnić, iż dewiacja, jaka stała się częścią jego życia, ma pozytywne aspekty. Co gorsza udowadnia, że dzięki zapisom w Konstytucji RP i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, może publicznie opowiadać o swojej miłości do małoletnich chłopców.

Ponadto właściciel strony uświadamia czytelnikom różnice pomiędzy pornograficznymi aktami dzieci, a zdjęciami o charakterze artystycznym czy też uwieczniającymi naturalne zachowanie- kąpiel nagiego dziecka w wannie, saunie, czy też fotografie ukazujące osobę niepełnoletnią, przebywającą w miejscu wyznaczonym dla naturystów. Podaje nawet przykłady ilustrujące sposoby rozładowywania seksualnego napięcia w taki sposób, by nie krzywdzić dzieci…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    No cóż, gorący klimat Dominikany, błędy wychowawcze rodziców, namiętność- przyczyną „molestowań”. Kościół strzela sobie w kolano. Jasne, zgadzam się,że dopóki nie stwierdzono jednoznacznie winy, człowiek jest niewinny, jednak nie powinno być to powodem usprawiedliwiania pedofilii w ogóle. Zauważcie,że żaden z autorów owych wypowiedzi nie wątpi w winę oskarżonego księdza. Oni uznają,że zrobił to o co jest posądzany, ale należy traktować go ulgowo, bo się pogubił! Postulaty Misiaczka to jakiś kosmos, nad którym nikt się nie pochyli na poważnie, tego jestem pewna. Dziecko udzielające zgody na rozpowszechniania własnych zdjęć-zgroza. Znaleźliby tysiące „chętnych”. Za zabawki, pieniądze, czy też po prostu-uwagę. Jedno tylko mi tu nie pasuje- Pollański w poczcie pedofilów. On jest niewątpliwie winnym gwałtu, jednak na nastolatce z wyraźnie zaznaczonymi cechami dojrzałości płciowej, nie jest zatem pedofilem. Termin ten dotyczy ludzi czujących pociąg do dzieci przed pokwitaniem.

  2. Mirka Jaworska Mirka Jaworska

    Ja jestem z tej szkoły, że pedofilia powinna być karana jeśli nie śmiercią to kastracją – i to nie jakąś tam chemiczną- ale normalną, fizyczna, taką po prostu całkowitą kastracją . Próby usprawiedliwienia i relatywizacji tego zjawiska to nic nowego. Jakieś 10 czy 15 lat temu – nie pamiętam już kraju – ale chyba skandynawski jakiś, pewna partia wniosła do parlamentu projekt, żeby zalegalizować pedofilię, pod warunkiem, że dziecko się zgadza. Projekt odpadł – ale sam ten kuriozalny pomysł zrodzić się musiał w zdegenerowanym pedofilskim mózgu . Już wtedy wszystkich jego otwórców i orędowników powinno się bylo wziąć pod lupę. Nie zrobiono tego . Nie wiadomo jakich czynów dpuścili się potem wobec dzieci …. Jestem przeciwna wdrażaniu pedofilów w jakieś tryby terapeutyczne – to nic nie da . Zawsze będą jak ta bomba zegarowa, która tyka i wybychnie raniąc, bądź zabijając dziecko. To może być Twoje dziecko. Moje. Nie wierzę w sądy polskie, sprawiedliwość i PRAWO, tak jak ja postrzegam PRAWO. Księżulo Gil ma sie świetnie, mieszka z mamusią, do czynów się nie przyznaje . I chćby znaleźli zdjęcia na krórych współżyje z dzieckiem to i tak będzie próba zaciemnienia tematu. PRAWO boi się kościoła i cacka się z nim w tym względzie za bardzo . Zobaczycie – księżolo Gil uniknie kary. Zostanie już taki – zdemoralizowany, niewykastrowany i jak ta bonmba zegarowa, bedzie tykał wkoło dzieci. I zawsze znajdzie sie ktoś, kto będzie go bronić – choćby argumentem – że dziecko go sprowokowało. Będę nieelegancka. Rzygać mi sie chce… no to idę ….

    • judojad judojad

      kastracja owszem. ale nie wzielas pod uwage ze zgwalcic niestety mozna takze noga od krzesla albo wieloma innymi przedmiotami

      • Dorota Dorota

        Tak, ale kastracja…trochę otrzeźwiłaby jednego z drugim. ma wpływ również na popęd…