Enterowirus – mało znane i bardzo niepokojące zagrożenie

Artykuł ten należałoby zacząć od historii małego chłopca, który kilka dni temu całkiem zdrowy poszedł spać, czując się dobrze, nie zgłaszając żadnych symptomów choroby, a następnego dnia został znaleziony martwy. Eli Waller miał 4 lata. Chłopiec zmarł 24 września, ale w ubiegły piątek dopiero ustalono przyczynę jego śmierci, którą jest enterowirus D 68.

enterovirusŚmierć chłopca jest pierwszą potwierdzoną informacją dotyczącą szczepu wirusa, o którym w Stanach Zjednoczonych jest bardzo głośno. Dotąd jednak mówiono o zagrożeniu, którego nie dało się jednoznacznie ocenić. Jednym z najbardziej przerażających faktów dotyczących tego wirusa jest lekka, trudna do zauważenia infekcja, którą rozpoczyna wirus i ogromne zagrożenie, z którym się wiąże jego atak.

Według raportu CNN , rodzice chłopca nie mieli żadnego powodu do niepokoju, a tym bardziej nie było powodów, by obawiać się śmierci chłopca. Raport tylko wskazał, że rodzice tuż przed snem zauważyli, że ich syn miał różowe oczy. Przebieg infekcji okazał się bardzo szybki i równie niebezpieczny, bardzo szokujący dla całej rodziny.

Jak dotąd , tylko jeden uczeń w szkole chłopaka w New Jersey jest diagnozowany w kierunku enterowirusa, testy nie dały jednak pozytywnego wyniku na obecność EV- D68 . Potwierdzonych przypadków inwazji wirusa jest jednak w Stanach coraz więcej. Już w ostatnim tygodniu amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) potwierdziło 277 przypadków EV- D68 . W ciągu kilku dni liczba ta wzrosła do 538 potwierdzonych przypadków. Przedstawiciele z Departamentu Zdrowia USA przestrzegają, że może nas czekać epidemia. Specjaliści ostrzegają, że to tylko kwestia czasu, kiedy wirus się rozprzestrzeni.

CDC szacuje, że od 10 do 15 milionów przypadków zakażeń Enterowirusem występują każdego roku w Stanach Zjednoczonych w tym roku wykazały znacznie większą liczbę potwierdzonych zakażeń D68 . Przypadki zachorowań odnotowano również w ostatnich latach w Japonii i Holandii.

Wirus EV-D68 został odkryty w 1962 roku. Dotąd odnotowano jedynie kilka ognisk choroby na całym świecie. Wirus najczęściej atakuje w ciepłych, ale nie gorących miesiącach – wiosną i jesienią. Najbardziej narażone na zachorowania są dzieci do lat pięciu, szczególnie chorujące na astmę. Wirus daje objawy chorób układu oddechowego – o natężeniu łagodnym do ciężkich. Przykład chłopca opisany wyżej pokazuje, że choroba może rozwijać się niemal bezobjawowo. W miarę rozwoju choroby enterowirus może powodować trudności w oddychaniu. Mogą pojawić się bóle brzucha, wysypka, gorączka, nietypowe stolce. W dwóch odnotowanych przypadkach wirus spowodował osłabienie mięśni oraz paraliż jednej ze stron ciała.

Nie ma lekarstwa ani szczepionki na enterowirusy. Choroby, jakie wywołują wirusy, często przebiegają bezobjawowo lub skąpoobjawowo. Lekarzom bez badań krwi trudno zdiagnozować obecność enterowirusa, dlatego często występujące objawy zaczynają leczyć antybiotykami, które zamiast zwalczyć chorobę osłabiają organizm. 

Co prawda nie odnotowano żadnych przypadków zachorowań w Polsce spowodowanych atakiem EV-D68, jednak osoby podróżujące, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych z dziećmi powinny zachować szczególną ostrożność i czujność.

W Polsce w czerwcu w kilku miastach w Polsce atakował enterowirus, wywołujący wirusowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Zachorowań było szczególnie dużo w przedszkolach. Na oddziałach zakaźnych brakowało miejsc. Jednak przyczyną zakażeń był inny szczep enterowirusów niż ten, który odpowiedział za śmierć czterolatka.

źródło: nydailynews.com

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Marzena Marzena

    dobrze, że ostrzegacie :)