Dziennik elektroniczny – same plusy, a co z minusami?

Założenie jest proste. Dziennik elektroniczny to rozwiązanie na miarę XXI wieku. Zastępuje w pełni tradycyjne papierowe dzienniki, które znamy ze szkół. Nauczyciel nie ma już przed sobą „dużego zeszytu”, w którym zapisuje oceny oraz  sprawdza obecność. Posługuje się komputerem, a do tego, co pisze ma dostęp zarówno dyrekcja, jak i rodzice. Z czym to udogodnienie się wiąże? Ma rzeczywiście same plusy, a może jednak jakieś minusy?

Dziennik kiedyś a dziś

Wielu z nas z nostalgią wspomina czasy szkolne. Sporo ciekawych historii wiąże się z klasowym dziennikiem, który czasami zostawał „bez opieki” w sali i kusił, by do niego zajrzeć, a nawet coś zapisać….

Zdarzało się, że dziennik przenosiło się do innej sali na polecenie nauczyciela. To także dziennik był postrachem dla ucznia. Teoretycznie oceny powinny być znane, ale często nauczyciele nie od razu chcieli o nich informować, co wiązało się ze sporymi emocjami. Nierzadko uczniowie próbowali odczytać, co za stopień otrzymali, prognozując po ruchu dłoni nauczyciela, czy po jego minie…

Dzisiaj wszystko wygląda inaczej. Nie ma już papierowych dzienników. Wszystkie informacje znajdują się w e-dzienniku. Dziennik elektroniczny to narzędzie, które co do zasady ma służyć pedagogom, dyrekcji, a także rodzicom i uczniom.

dziennik elektroniczny

Jak funkcjonuje dziennik elektroniczny?

Dziennik elektroniczny pozwala na bieżąco kontrolować postępy dziecka w nauce.  W zależności od wybranego typu – Librus lub Vulcan – oferuje różne opcje. Rodzic w każdym momencie może się zalogować i zobaczyć, czy córka albo syn otrzymali jakiś stopień. Każda ocena jest opisana, dlatego dokładnie wiadomo, za co uczeń dostał określony stopień. Można sprawdzić plan lekcji, lekcje zrealizowane, odwołane, zmiany w planie,  zadania domowe, informacje o sprawdzianach, wycieczkach. Dodatkowo Vulcan daje możliwość sprawdzenia, jak dziecko wypada na tle klasy (ile stopni danego typu zostało wystawionych).

Ponadto e-dziennik informuje o dniach wolnych od zajęć szkolnych. Jest także wygodną formą kontaktu z nauczycielem. Niektórzy pedagodzy proszę wprost, by właśnie z dziennika elektronicznego korzystać do komunikowania się z nimi. Dlaczego? Bo wszystkie omawiane sprawy zostają w „pamięci”. Są dodatkowym narzędziem chroniącym nauczyciela i rodzica. Bo ten pierwszy jest w stanie udowodnić, że interweniował w sprawie (zapowiedział, co zostanie zrobione), ten drugi dokładnie może zanalizować, z jakimi problemami i kiedy zmagało się jego dziecko.

Nie wszyscy rodzice mają także świadomość, że e-dziennik pozwala nauczycielom ocenić zaangażowanie rodziców. Pedagodzy widzą w systemie, jak często rodzice się logują i tym samym wyciągają wnioski, czy rodzice interesują się edukacją dziecka.

Na pewno e-dziennik to dobre narzędzie do komunikacji. Pozwala na wysłanie wiadomości do każdego nauczyciela w szkole.

Rodzic wie wszystko, e-dziennik w praktyce

Teoretycznie dziennik elektroniczny ułatwia życie. Sprawia, że można kontrolować oceny na bieżąco, nie ma zaskoczenia na wywiadówce. Z jednej strony to fantastycznie, z drugiej pojawiają się głosy, że są też pewne minusy tego rozwiązania.

„Rodzic ma wgląd w większość rzeczy- widać od razu oceny i za co. Zadania domowe, uwagi jak i pochwały. Ułatwiony jest kontakt z nauczycielami, utrudnione jest „wagarowanie”. Monika

Zanim dziecko wróci do domu, rodzic już zna ocenę. Nie można się pochwalić, jak poszło na sprawdzanie. Rodzic wcześniej sprawdził. Chyba, że powstanie umowa, że mama czy tata nie będą się logować do e-dziennika w trakcie przebywania dziecka w szkole. To jest rozwiązanie do rozważania.

Ponadto wielu rodziców zauważa, że e-dziennik nieco rozleniwia dziecko i utrudnia uczenie go odpowiedzialności. Dawniej uczeń musiał zapamiętać, kiedy i co przynieść do szkoły, musiał wiedzieć o zadaniach domowych, sprawdzianach, itd. Dzisiaj często te obowiązki spoczywają na barkach rodziców. To rodzic kontroluje dziecko i pilnuje je na każdym kroku, żyjąc sprawami szkoły.

„To taka inwigilacja niestety. Nigdy nie mówię dziecku, że coś wiem, zanim mi sam nie powie.” Adriana

Podobne zdanie ma Marta: „My dorośli przesadzamy z tą kontrolą naszych dzieciaków.” i Joanna: „Mam mieszane uczucia. Niby dobre rozwiązanie, bo wiesz wszystko, ale zanika komunikacja pomiędzy Tobą a dzieckiem oraz dziecko nie musi pamiętać, żeby coś przekazać rodzicom. Kij ma zawsze dwa końce.” A tak to podsumowuje Paula:

Minusem jest to ze 99 % rodziców nie daje szansy dzieciom na samodzielność. Ja nie sprawdzam zadań domowych w e-dzienniku, bo młody ma pamiętać sam albo sprawdza sam w moim telefonie na e-dzienniku, co zadane. Oceny sprawdzam co drugi trzeci dzień, żeby miał okazje sam się pochwalić. Jedyne co sprawdzam to plan lekcji, czy nie ma zmian i wiadomości od nauczycieli. Dodam, że młody w 2 klasie i robimy tak od pierwszej klasy. Pomagałam pakować tylko pierwszy miesiąc pierwszej klasy”.

Co z tymi ocenami? Średnia z elektronicznego dziennika

E-dziennik ma ułatwiać wystawienie ocen dzieciom. Bez sytuacji, gdy ktoś dostaje lepszy stopień za „piękne oczy”, a ktoś gorszy „bo pani się uwzięła”.

Elektroniczny dziennik sam liczy i waży oceny na koniec roku. Wylicza średnią (arytmetyczną, czy ważoną) i sugeruję ocenę. To znacznie ułatwia wystawianie ocen.

Problem stanowią niestety często sami rodzice. Niektórzy są tak zaangażowani w sprawdzanie ocen, że walczą o każdą według nich niesprawiedliwie wystawioną notę. Piszą do nauczycieli wiadomości, domagają się możliwości poprawienia ocen, nawet czwórek…. Są zaangażowani, ale przesadnie, nie pozwalając dziecku na samodzielność.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.