Dzień Nauczyciela

14 października tradycyjnie świętujemy Dzień Nauczyciela, czyli Święto Edukacji Narodowej. Jak co roku wydarzenie to wywołuje do tablicy tematy pokrewne: przyszłości zawodu, nauczania domowego, podejścia do pedagogów, ich praw i obowiązków oraz wiele innych.

Debaty dotyczące nauczania toczą się każdego dnia. Nie tylko od święta. Nic dziwnego. Jest o czym rozmawiać. W końcu chodzi o przyszłość naszych dzieci.

Przedszkolanka czy nauczycielka?

kwiatyWiele nauczycielek przedszkola irytuje się, gdy nazywane są przedszkolankami. Taki „termin” umniejsza ich roli i kojarzy się co najmniej nieadekwatnie, nie pasuje do funkcji, jaką spełniają. Przedszkolanka bardziej kojarzy się z małą dziewczynką chodzącą do przedszkola niż z dorosłą kobietą zajmującą się dziećmi.

Zapomina się, że w przedszkolach pracują najczęściej wykształcone osoby, które posiadają wykształcenie kierunkowe oraz doświadczenie i chęć dokształcania się w wybranym kierunku. Są to nierzadko nauczyciele mianowani, doceniani i wyróżniani w swoich staraniach. Mają dokładnie takie same wykształcenie, jak panie uczące w szkole, ale nazywane są inaczej, co wydaje się krzywdzące.

Szacunek do nauczyciela

Wiele się mówi również o szacunku do nauczyciela a właściwie o tym, jak bardzo jego brakuje. Istnieje wiele teorii dotyczących tego, dlaczego nauczyciele często nie są doceniani i panuje pogląd, że uczniowie mają większe prawa od nich. Pedagodzy wskazują na dom, w którym wszystko ma się zaczynać i obserwują stosunek dorosłych, rodziców do nauczycieli. Jeśli szacunku nie ma po stronie mamy czy taty, to nie będzie go również u dzieci.

Problemem jest również to, że niestety nauczycielami zostają również przypadkowe osoby. Nie zawsze potrafią sprostać wyzwaniom, jakie przed nimi się pojawiają. Dzieci czują, że inni są faworyzowani, one same pomijane. Pojawiają się konflikty, nieporozumienia, często niechęć do szkoły. Dlatego tak wiele zależy od nauczycieli…Ideałem byłoby gdyby system umożliwiał pracę w tym zawodzie osobom, które naprawdę do tego się nadają.

Nauczanie domowe

Alternatywą do nauki w szkole jest nauczanie domowe.

Edukacja domowa to przekazywanie wiedzy dziecku w domu przez rodzica lub opiekuna prawnego. Od 1991 roku, zgodnie z Ustawą z dnia 7 września 1991, jeśli dyrektor szkoły, do której ma uczęszczać dziecko, wyrazi zgodę na naukę w domu, rodzic może zdecydować się na nauczanie domowe.

Edukacja w domu jest coraz popularniejsza. Szacuje się, że w ten sposób w Polsce może kształcić się około 1500 dzieci.

Podstawowymi zaletami edukacji domowej jest możliwość indywidualnego podejścia do dziecka i nauczania malucha zgodnie z jego predyspozycjami. Dzieci w domu, według zwolenników nauczania domowego, zazwyczaj łatwiej się uczą i szybciej osiągają efekty. Niestety, żeby uczyć malucha w domu, rodzic lub rodzice muszą z czegoś zrezygnować: najczęściej jedno z nich nie pracuje zawodowo. Rodzice, którzy zdecydowali się na nauczanie w domu w przypadku młodszych dzieci podkreślają, że poświęcają na klasycznie rozumianą edukację około dwie godziny, a w przypadku starszych maluchów trzy-cztery. Do tego trzeba doliczyć jednak również czas przygotowania się do lekcji. Trudno zatem wyobrazić sobie, by te zadania wykonywać, będąc jednocześnie „na etacie”. Minusem takiego stylu nauczania może być brak lub ograniczone kontakty z rówieśnikami (w przypadku nauki z rodzeństwem). Dziecko ma ograniczone możliwości interakcji społecznych w środowisku, w którym przebywa bez rodziców.

Dzień Edukacji Narodowej to święto nie tylko Nauczycieli, ale również wszystkich osób związanych ze szkolnictwem, pomagającym w kształceniu od najmłodszych lat. Pośrednio, w przypadku nauczania domowego, to również święto rodziców, którzy coraz częściej wcielają się w rolę nauczycieli.

Wszystkim Nauczycielom Wszystkiego Najlepszego!

Zapraszam do dyskusji: jak jest u Was: świętujecie Dzień Nauczyciela: w szkole, przedszkolu? Co sądzicie o nauczaniu w domu? Kto jest winny braku szacunku do nauczycieli?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.