Dzielenie się nagimi zdjęciami dzieci online

O zmianie polityki programu Instagram pisaliśmy już na stronie. W skrócie: właściciele programu dają sobie możliwość dowolnego wykorzystywania zamieszczonych przez użytkowników zdjęć. Informację tę należy skonfrontować z burzą, jaką wywołało na zagranicznych portalach zdjęcie trzyletniego dziecka jedzącego w wannie lody. Pewnie kontrowersji nie byłoby lub nie byłyby one tak głośne, gdyby nie liczne komentarze zamieszczone pod fotografią. Wiele osób oglądających zdjęcie uznało, że wrzucanie takich fotografii  na portale społecznościowe przez rodziców to szczyt głupoty. Zapytali wprost: a co się stanie, jeśli takie zdjęcia trafią do rąk pedofila?

zdjecia onlineCzy naprawdę wiemy, co może się stać ze zdjęciem zamieszczonym w internecie? Czy zdajemy sobie sprawę, że może być ono łatwo skopiowane, zmienione czy zapamiętane na dysku komputera oraz wykorzystane za kilka lat, kiedy dziecku nie będzie już obojętne, kto i w jaki sposób patrzy na jego fotografie z dzieciństwa…?

Zdjęcia z przeszłości

Psychologowie abstrahując od tego, że rodzice często bezrefleksyjnie zamieszczają zdjęcia swoich dzieci online, zauważają, że często gdy maluch dorasta i zauważa swoje nagie zdjęcia, odczuwa wstyd. Najchętniej by usunął dla niego kompromitujące fotografie z rodzinnych albumów, do których przecież ma dostęp ograniczona ilość osób (co często czyni!). Nie zawsze chodzi o wstyd. Często również o kontrolę swojej „własności” czy osobowości. Chce czuć, że ma kontrolę nad własną prywatnością.

W sklepie, na tablicy ogłoszeń?

Trudno nam sobie niekiedy wyobrazić, co mogłoby poczuć dziecko, które odkrywa swoje nagie zdjęcia zamieszczone w internecie w przyszłości. Przecież w czasach, kiedy sami byliśmy mali, nikt nie słyszał o stronach online.

Sytuację tę można porównać do zamieszczania nagich fotografii na tablicach ogłoszeń, na witrynie w sklepie, słupie ogłoszeniowym…  Czy ktokolwiek z nas uczyniłby podobnie? Czy będąc rodzicem 30 lat temu, poszlibyśmy z nagim zdjęciem i zamieścili fotografię na gazetce w szkole czy żłobku?

Przecież jeśli chcemy podzielić się uroczymi nagimi zdjęciami, możemy to zrobić w inny sposób. Na przykład wysłać je do osób, do których mamy zaufanie przez e-maila, darując sobie ich udostępnianie wszystkim i na serwisach, które w regulaminie zastrzegają, że z takimi zdjęciami mogą zrobić wszystko…Wydaje się proste.

Zanim udostępnisz…

Pomyśl. Są dwa powody. Nawet zastrzegając sobie „prywatność”, z powodu specyfiki działania mediów społecznościowych, nie masz możliwości pełnej kontroli nad tym, kto zdjęcie zobaczy, skopiuje, czy w inny sposób wykorzysta. Ważne, by myśleć nie tylko o chwili obecnej, ale o tym, jak dziecko poczułoby się w przyszłości, wiedząc o tym, że jego nagie zdjęcia były powszechnie znane i dostępne online. Trzeba mieć świadomość tego, że piękne zdjęcia dzieci i niemowląt mogą być wyrwane z kontekstu i użyte w niewłaściwy sposób. Mogą żyć swoim życiem przez lata…

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. kinia kinia

    To szczyt nieodpowiedzialnosci, ignorancji i…sama jeszcze nie wiem czego. Rodzice powinni myslec, Od nich wymaga się tego przede wszystkim.

  2. mama kasi mama kasi

    Moi znajomi często wrzucają takie zdjęcia. Nawet nie zakryją tych miejsc. Dla nich to bez znaczenia. Nawet kiedyś zwracałam im uwagę, ale bezskutecznie, robią swoje. Dla nich to zabawne.

    • Dorota Dorota

      I jak do nich trafić? Też nie mam pomysłu…

  3. Judojad Judojad

    aż sprawdziłam nasze zdjęcia, ale są chyba bez zarzutu. zawsze sprawdzam …

  4. Sylwia Sylwia

    No właśnie… Od dawna zastanawiam się nad tym, co kieruje ludźmi wrzucającymi do sieci – mówiąc wprost – pornograficzne zdjęcia swoich maluchów. Bo dla pedofila to pornografia, co tu dużo mówić. Zresztą czy wiek naprawdę ma znaczenie? Małe, więc nie rozumie? Noworodek to też człowiek, na litość boską. I kiedyś zrozumie.
    Ostatnio moja kuzynka urodziła córeczkę i na facebooka oczywiście trafiło zdjęcie przedstawiające maleństwo zupełnie nagie, do tego w rozkroku, z idealnie ukazanymi miejscami intymnymi (bo ja wiem… żeby nie było najmniejszych wątpliwości, że to dziewczynka?). Mała na pewno bardzo się ucieszy za te kilka lub kilkanaście lat, nie ma co…
    Pamiętam, jak kiedyś – gdy miałam jakieś 7-8 lat – mój kolega zobaczył w albumie zdjęcie przedstawiające mnie jako niemowlę w wanience. Miałam ochotę wydrapać oczy nie tylko jemu, ale też własnej matce, która mu ten album pokazała. Była także inna sytuacja, tym razem związana ze zdjęciem mojej młodszej siostry pokazanym jej koledze – siostra też była wtedy w wannie, miała coś koło 2 lat. Wprawdzie nie było niczego widać, bo była ukazana ledwo od ramion w górę, ale i tak było jej wstyd, że ktoś spoza rodziny na to patrzył.
    Publiczne pokazywanie nagich zdjęć dzieci nie jest ani fajne, ani tym bardziej urocze, ani nawet zabawne. To czysta bezmyślność, chamstwo i głupota.

    • Sybilla Sybilla

      Masz jakąś obsesję na punkcie nagości. Co takiego ty masz czego nie mają inni? Co zobaczył innego, czego nikt inny by nie miał? To jakaś choroba pewnie. Wszyscy bez ubrania wyglądają podobnie i popadanie w absurd nie prowadzi do niczego.

  5. madzia madzia

    W naszym rodzinnym albumie jest sporo takich zdjęć z tego względu że córka nieraz sama się upomina o zrobienie zdjęcia gdy jest naga ( ma 9 lat ). Mają wartość sentymentalną i nie chciałabym ich wyrzucać. Chyba że założę drugi album.

  6. Marianna Marianna

    Zdjęcie nagiego dziecka ma się tak do pornografii, jak zdjęcie psa do zoofilii. Ludzie zacznijcie ruszać mózgownicą, bo ktoś pomyśłi za was.