Dziecko widzi…dziecko robi tak jak Ty!

komentarzy: 7

papieros dzieckoMożesz mówić, tłumaczyć, upominać, przypominać, prosić. Jednak te metody będą skuteczne tylko na chwilę albo wcale…jeśli nie będą tożsame z tym, co robisz.

Na poniższym filmie autor nagrania ujął to dosadnie. Prawdziwie. Czy skutecznie?

Znalazłaś/znalazłeś ciekawy film w internecie?

Przyślij nam link!

Jeśli opublikujemy film na naszej stronie, otrzymasz od nas niespodziankę.
Koszulkę, torbę lub magnesy na lodówkę z logo strony.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Mocny przekaz, ale moim zdaniem świetny!

  2. Mika Jaworska Mika Jaworska

    Durne jak but, Nieprawda. Dzieci nie naśladują nas ślepo.Nie są naszymi klonami i nie naśladują nas wprost. Maja swoją osobowość . W swój sposób reagują na wydarzenia, Dziecko choleryka, niekoniecznie będzie cholerykiem. Przekazujemy dzieciom intencje działań, Uczymy pomagać – jedne będą chciały pomagać zwierzętom – inne biednym ludziom a jeszcze inne nikomu. Nie przeceniajmy wagi przykładu, Jest jeszcze wszędobylska genetyka i aktywność własna człowieka.Ja może nie jestem dobrym przykładem. Moje dzieci ( już dorosłe),wspominają swoje dzieciństwo, jako wesołą anarchię, Kochaliśmy je, rozpuszczaliśmy i pozwalaliśmy na wszystko.Wyrośli na porządnych, mających wiarę w swoje nieograniczone możliwości ludzi. Nie za bardzo chcieli się kształcić – ale są szczęśliwymi, niezależnymi ludźmi.Wszystkim życzę. Pozdrawiam

    • Dorota Dorota

      Pani Mirko, jasne, ma Pani rację…ale tego nie należy traktować tak dosłownie. To pewien skrót myślowy, jak dla mnie.
      Ja to rozumiem tak: jeśli rodzic mówi jak robić, a postępuje odwrotnie: dziecko raczej nie posłucha tego, co mówi, ale zrobi to, co rodzic. Jasne, dzieci mają swój rozum, ale chyba nie tak od razu dojrzewają? ;)
      Może przekaz zbyt wprost, taki „amerykański”, ale według mnie może trafić do kogo trzeba. Mnie nie razi, co nie znaczy, że Pani ocena nie jest cenna. Po prostu się nie zgadzam, że jest „durny”. :)

      • Mika Jaworska Mika Jaworska

        Aj ! No i uniosłam się znowu :) . Jestem okropnie zapalczywa, kiedy bronię swoich przekonań :) . Zgadzam się – nie jest durny. :) . Tak się dziwnie złożyło, , że w moim otoczeniu są osoby, które gdyby szły za przykładem swoich rodziców, to lądowały by marnie. Kolega mojego syna – ojciec alkoholik, mama chora na schizofrenię, skończył studia, założył swoją firmę i ma się świetnie. Na moim osiedlu – rodzina patologiczna do spodu,Alkohol, bieda, agresja. Dzieci są najlepszymi uczniami w szkole. Chłopiec wygrał w zeszłym roku ogólnopolską olimpiadę. Jasne, że rozumiem o co chodzi w artykule , tylko się uniosłam :). Jeśli będziemy kłaść dzieciom do głowy, że trzeba chodzić do kościoła a sami tam nie chodzimy – to dziecka nie przekonamy. Słowa na wiatr – czyny na przykład. Pozdrawiam Pani Doroto .

      • krola krola

        Zgadzam się z Panią Dorotą, że trzeba mieć trochę dystansu. Dzieci to papużki, robią jak dorośli, mówią jak dorośli. Często jest to bardzo zabawne.

  3. Exit Exit

    Pewnie, ze dzieci uczą sie przez obserwacje i nasladownictwo. My sami to robiliśmy, ale czy zawsze zachowujemy sie jak nasi rodzice? Jasne, ze nie, bo na to jacy jesteśmy wpływa wiele czynników, chocby to, ze obserwujemy nie tylko rodzicow, ale tez inne osoby, mamy rożne charaktery, doświadczenia, temperament itd.
    Przychodzi tez moment, ze ważniejszy staje sie przykład dawany przez rówieśników, czy jakas grupę do ktorej aspirujemy.
    Przesłanie filmu nie powinno byc odczytywane dosłownie, ale dać do myślenia. Najprostszy przykład to rodzice z fajka w ręku i kieliszkiem wina pouczajacy nastolatka o szkodliwości palenia i picia:)

    Swoim przykładem dzieciom możemy pokazać duzo wiecej niż nauczymy je w inny sposób.
    Niesmiala mama stosuje „poradnikowe” metody, bo chce wychować asertywne dzieci, a w 1000 codziennych sytuacji zachowuje sie zupełnie inaczej, pokazując dziecku zupełnie inna postawę.
    Albo fenomen internetowych forów wychowawczych, czyli to, ze najbardziej agresywne i pozbawione argumentacji wpisy zamieszczają mamy deklarujące, ze swoje dzieci wychowują w szacunku do innych, tłumacząc, nie krzyczac itd, itp.
    Jesli w życiu zachowują sie jak na tych forach, to raczej nie widze spójności miedzy tym co mowia dzieciom, a tym jak sie zachowują w stosunku do innych (no chyba, ze dyskusje internetowe traktują jako ring i sposób na rozladowanie złych emocji)

    Mysle, ze warto zatrzymać w świadomości, glowne przeslanie filmiku, czyli, ze dzieci nas obserwują i z tych obserwacji wiele biorą dla siebie. My jako pierwsi pokazujemy im jak zachować sie w wielu sytuacjach i warto, zeby dzieci widziały i nasladowaly „prawidłowe” zachowania, bo ten przykład daje czesto wiele wiecej niż godziny tłumaczenia.