„Dziecko w szkole kreatywnego myślenia”

Nie jest to prosta pozycja, którą można czytać między wierszami. Jest to publikacja, w którą trzeba się wczytać, by zrozumieć jej sens.

Nie jest to również propozycja, którą należy czytać od deski do deski, jednorazowo (choć niewątpliwie tak też można, choć w ten sposób nie wyniesie się z tej książki tyle, ile można, stosując wskazane rady w praktyce).

Poleca się raczej pracować nad zawartymi w książce informacjami, systematycznie wypróbowując stosowane w niej metody. Efekt może być świetny!sensusSzkoły niestety dzisiaj nie uczą myślenia. Raczej wskazują, jak się nie wyróżniać oraz wpisywać w wymagania nauczycieli, czy odgórnie ustalonych kluczy.

Tymczasem życie wymaga od nas kreatywności, niestandardowego patrzenia na rzeczywistość, wyróżniania się z tłumu. Tego nie uczą w szkole. Tę umiejętność musimy zdobyć samodzielnie. Dlatego wielu rodziców wybiera dzisiaj nauczanie domowe oraz inwestuje swój czas oraz pieniądze w nauczanie dzieci nowych, naprawdę cennych w życiu umiejętności. Myślenie należy do jednych z najważniejszych z nich.

Jak nauczyć dziecko kreatywnego myślenia? Można to zrobić za pośrednictwem tego poradnika, który został przygotowany bardzo starannie, opatrzono go wielką ilością przykładów, wskazówek informujących o stosowaniu ich w przypadku dzieci poniżej dziewiątego roku życia (już około cztero-pięcioletnich) oraz starszych między dziesiątym a czternastym rokiem życia.

Edward de Bono, brytyjski lekarz, autor poradnika, twórca terminu „myślenie równoległe”, uczy:

  • zachowań sprzyjających myśleniu,
  • metod kreatywnego myślenia,
  • umiejętności krytycznego myślenia.

Pozycja ta wymaga dyscypliny, gotowości do nauki u dzieci oraz czasu ze strony rodziców. Zasugerowałabym większe uporządkowanie książki: pogrupowanie metod, uwzględniając wiek dziecka. Jednak wydaje się, że warto. Korzyści jest bardzo dużo.

Cena 41,90 złotych

Wydawnictwo Sensus

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    Oooo, chętnie przejrzałabym tę pozycję. Wygląda ciekawie:)