Gdy dziecko jest nieposłuszne, większość rodziców popełnia ten błąd

Co robi przeciętny rodzic, gdy dziecko jest nieposłuszne? Zazwyczaj traci kontrolę nad sytuacją.

Gdy kilkulatek zaczyna krzyczeć, rodzic odpowiada w ten sam sposób.  Dochodzi do próby sił. Niestety to najbardziej niedojrzała forma komunikacji, która zaostrza konflikt. Tymczasem właśnie po nią jako rodzice sięgamy, jednocześnie obserwując, że to wcale nie działa.  Nawet jeśli agresywna reakcja rodzica okaże się skuteczna, bo dziecko się wystraszany, to niestety tylko doraźnie, nie rozwiąże ona prawdziwego problemu. Jak zatem warto postępować?

Łańcuch emocji

Agresja wywołuje agresję.  Krzyk zazwyczaj prowokuje wrzask. Złość implikuje złość.

Skąd się biorą agresywne dzieci? Z prostej zależności: dzieci agresywne same spotykają się z agresją: ze strony rówieśników, rodziców, mediów. To zbyt proste, żeby było prawdziwe?

Nieposłuszne dziecko wcale nie chce takie być. Ono zwyczajnie nie radzi sobie z własnymi emocjami, bo nikt tego je nie nauczył. Najprawdopodobniej dlatego, że otaczający je dorośli sami mają problem ze swoją złością.

Tymczasem osoby panujące nad sytuacją są spokojne. Taki właśnie powinien być rodzic.

nieposłuszne dziecko

A dziecko? Jeśli jest impulsywne, gwałtownie reaguje na sprzeciw, ma większą szansę zachowywać się w nieodpowiedni sposób. Sporo zależy od jego temperamentu…I gdy widzi pogubionego rodzica, nie radzi sobie z tym wszystkim, nie umie zakończyć ciągu złych zdarzeń.

Nieposłuszne dziecko to zagubione dziecko

Nieposłuszeństwo dziecka często niestety jak w lustrze odbija bezradność rodziców, za którą nie należy winić, ale którą warto zrozumieć. Gdy rodzic często mierzy się ze złym zachowaniem, dość szybko zaczyna się dziecka bać, odczuwa strach na samą myśl o powtórzeniu przykrych zachowań. I spirala problemów się nakręca. Rodzic nie może być bowiem skuteczny, jeśli odczuwa strach i rośnie w nim przekonanie, że nie da rady…

Wychowywanie dzieci to szalenie trudne zadanie. Nic dziwnego, że często mamy dość, czujemy, że brakuje nam siły i…kompetencji, by dotrzeć do swojej córki, czy syna. Gubimy się w gąszczu wykluczających się porad, nie wiemy co robić.  Uświadomienie sobie tego faktu to pierwszy krok do zmiany jakości życia, bo gdy już wiesz, że coś jest nie tak, dążysz do tego, by to zmienić.

Co robisz, gdy masz w domu nieposłuszne dziecko?

I tu napotykamy na pierwszą pułapkę. Gdy masz w domu nieposłuszne dziecko, zazwyczaj zaczynasz szukać odpowiedzi na pytanie, jak zmienić brzdąca, jak go „naprawić”.

Tymczasem pytanie powinno być inne – co zrobić z własnymi zasobami wychowawcy, by Twoja córka czy syn chcieli słuchać tego, co mówisz? Jak zmienić swoją postawę, by lepiej trafić do dziecka? Co mówić i jak reagować na nieposłuszeństwo dziecka?

Złość rodzica większa niż złość dziecka?

Akty nieposłuszeństwa dzieci często wywołują w rodzicach złość. Zazwyczaj jest ona większa niż ta, która targa dzieckiem. Nie da się jej zaradzić w żaden inny sposób niż poprzez pracę nad sobą i naukę, jak radzić sobie z własnymi emocjami.

Oczywiście rodzic ma prawo wyrazić swoją złość, jednak trzeba to zrobić w umiejętny sposób, tak by nie ranić dziecka i okazać mu szacunek. To nie jest proste zadanie. Kluczem do sukcesu jest „grzeczność” i stanowczość. To bardzo ważne, bo umiejętność konstruktywnego wyrażania złości nie przychodzi sama. Trzeba nauczyć się tego w domu, od rodziców.

Dziecko nie robi Ci na złość

Zdarza się, że rodzice nieposłusznych dzieci stają się agresywni i sięgają po przemoc, a nawet stałe maltretowanie swoich dzieci. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego jeden rodzic w obliczu złego zachowania dziecka nie sięgnie po argument siły, a inny to zrobi bez wahania?

Często decydującym o agresywnym zachowaniu, które jeszcze bardziej stymuluje nieposłuszne zachowania, jest przeświadczenie, że dziecko robi nam na złość. Tymczasem to nieprawda. Często niepożądane zachowania się powtarzają, bo dziecko widzi, że odniosło pożądany skutek. Im dłużej dane zachowanie występowało, tym trudniejsze zadanie dla rodzica. Potrzeba bowiem kilku kolejnych prób kończących się w inny sposób niż dotąd, by dziecko zrozumiało, że jego zachowanie będzie miało inny skutek niż wcześniej.

Jakie były następstwa nieposłuszeństwa w przeszłości?

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego dziecko zachowuje się w określony sposób, postaraj się sobie przypomnieć, jakie były następstwa jego zachowania w przeszłości. Czy dziecko się złościło i w konsekwencji nie musiało wykonać tego, o co prosiłaś? Czy maluch zyskiwał to, o co walczył? Czy odpuszczałaś ze złości i zdenerwowania? Jakie konsekwencje widziało dziecko? Może takie, że wcale nie musi słuchać? Że być może rodzic się pozłości, ale ono osiągnie to, na czym mu zależy?

Dziecko szybko odkrywa, jak się zachowywać, by osiągnąć swój cel. Nie będzie ono jednak w swoim działaniu złośliwe, jego celem nie stanie się rozzłoszczenie rodzica po to, by ten odpuścił. Negatywne emocje w odczuciu dziecka będą raczej efektem ubocznym, na którym mu kompletnie nie zależy. Zachowanie zostanie powtórzone, po to, by uzyskać pożądane skutki, a nie dlatego, że dziecko lubi, gdy rodzic się złości.

Dlatego tak istotna jest spokojna, grzeczna stanowczość i pozostanie obojętnym na wszelkie formy protestu, do których dziecko ma prawo – krzyk, płacz, błaganie, jęki, marudzenie, itd.

Zwróć uwagę na swoje oczekiwania

Wielu rodziców wykazuje dwie niepokojące tendencje. Po pierwsze wierzą, że dziecko będzie im bezgranicznie, ślepo posłuszne. Po drugie, nieposłuszeństwo odbierają jako umyślne działanie mające podważyć ich rodzicielski autorytet.

Jeśli przyjrzeć się temu bliżej, to z jednej strony istnieje pragnienie, by dzieci bez słowa protestu stosowały się do naszych poleceń, a z drugiej chcemy, żeby umiały bronić swoich racji, odmawiając w sytuacji zagrożenia. To dwa wykluczające się potrzeby.

Dziecko w relacjach z dorosłymi musi nauczyć się wyrażania własnego „ja” i walki w obronie osobistych wartości. Wszystko po to, by wyrosnąć na pewnego siebie, samodzielnego dorosłego. Rolą rodzica jest nauczenie dziecka, kiedy należy wykonywać prośby bez zbędnej dyskusji, a gdzie jest miejsce na pertraktacje. Im dziecko staje się większe, tym powinno mieć więcej okazji do manifestowania własnych przekonań i walki w ich obronie.

Jak zachować jednak złoty środek, czyli z jednej strony pozwolić dziecku na naukę samodzielności, a z drugiej jednoznacznie nie przyzwalać na złe zachowania?

Kluczem do sukcesu jest akceptacja okazywania emocji: zniechęcenia, niezadowolenia i ocena dziecka na podstawie zachowania, a nie tego, co mówi. Innymi słowy jeśli dziecko narzeka, że musi sprzątać zabawki, ale układa je na półkę, nie komentuj jego zachowania, nie karz, nie denerwuj się.

W wolnych chwilach na żarty siłuj się z dzieckiem, walcz, by maluch mógł w akceptowalny sposób wyrażać to, co czuje i wygrywać. Wyrzucaj złe emocje, poprzez zabawę w teatr, zamienianie się rolami. A gdy przychodzą trudne chwile, uśmiechnij się do nich i zdystansuj do tego, co się dzieje.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.