Gdy dziecko nie może jeść wszystkiego…Rozmowa z Autorką bloga Smakołyki Alergika

sosrodzice.pl: Co jest najtrudniejsze w życiu małego alergika?

Patrycja Wnorowska Smakołyki Alergika: Zrozumienie swojej choroby i wynikających z niej ograniczeń. Nie jest łatwo maluchowi zrozumieć, że nie może jeść tego, co jego rówieśnicy, może czuć się inne, gorsze. Tu muszą wkroczyć rodzice, by mądrze pokierować kwestią „inności”.

sosrodzice.pl: Istnieją uniwersalne zasady, które ułatwiają funkcjonowanie dziecku, które nie może wszystkiego jeść?

redvelvet

Red Velvet Cake Smakołyki Alergika

 Patrycja Wnorowska: Nie wiem, czy uniwersalne. Na pewno łatwiej jest dziecku, które ma do dyspozycji równie ciekawe, a może i ciekawsze zamienniki. Jeśli kolega je popularnego batonika, nasze dziecko też powinno mieć batonika, z tym, że oczywiście odpowiedniego dla alergika. Jeśli żaden z dostępnych na rynku batoników nie nadaje się dla naszego malucha, robimy mu domowy zamiennik i pakujemy w coś ładnego. Warto przy tym podkreślić wyjątkowość smakołyku – że nie zaszkodzi, jest zdrowy, smaczny i ma jedyne w swoim rodzaju opakowanie. Możemy też upiec go razem z naszą pociechą. Tylko jedna uniwersalna zasada przychodzi mi do głowy – traktowanie alergii bezproblemowo. Masz alergię, ale nie ty jeden, nie jest to nic wielkiego. Dasz radę, jesteś super, a poza tym za jakiś czas alergia zacznie ci mijać.

sosrodzice.pl: Może też nie minąć…

Patrycja Wnorowska: Oczywiście, że nie minie. Ale zmienią się alergeny – przestaną uczulać jajka i mleko, zaczną uczulać roztocza czy orzechy. Tylko że te zmiany dla dziecka będą oznaczać, że choroba mija, bo zacznie jeść zakazaną wcześniej czekoladę.

sosrodzice.pl: Jakich błędów unikać, żeby dziecko nie czuło się napiętnowane?

batoniki słonecznikowe bez cukru i bez glutenu

batoniki słonecznikowe bez cukru i bez glutenu Smakołyki Alergika

Patrycja Wnorowska: Nie rozmawiamy o chorobie dziecka przy dziecku. Z dzieckiem tak, ale nie przy nim z innymi osobami. Jeśli taki temat się pojawi, delikatnie lecz stanowczo ucinamy temat. Nie narzekamy, nie załamujemy rąk, nie przypominamy na każdym kroku o chorobie. Nie szepczemy, nie panikujemy. Staramy się, by codzienność była zwyczajna, normalna.

sosrodzice.pl: A co z babciami/ciociami czy innymi osobami, które bagatelizują problem i zachęcają, by zjeść chociaż odrobinę?

Patrycja Wnorowska: Niestety, na takie osoby jest tylko jeden sposób – należy je nastraszyć, że w przypadku spożycia nawet odrobiny alergenu, dziecko dostanie wstrząsu, co może się skończyć tragicznie. Nawet najbardziej uparta ciocia zazwyczaj się wtedy poddaje.

sosrodzice.pl: Szybciej temat oswajają dorośli czy dzieci?

Patrycja Wnorowska: Dzieci nie mają żadnego problemu z alergią. Dla nich to nic nadzwyczajnego, że kolega nie może czegoś jeść, albo ma wysypkę. One tego nie zauważają. To dorośli lubią szufladkować. Najtrudniej oswoić alergię rodzicom alergika. Ale alergik, przynajmniej tak było u nas, zrozumiał i pogodził się z tym, że to czy tamto jest zabronione.

sosrodzice.pl: Jakie składniki/produkty najtrudniej zastąpić?

Patrycja Wnorowska: Moim zdaniem jajka. Nie ma nic, co naturalnie nada ciastom lekkość. To cenny, zdrowy produkt. Z innymi rzeczami jest łatwiej. Wszystko można zastąpić, ale czy wegański żółty „ser” jest czymś, co warto jeść? Trzeba czytać etykiety i nie upierać się na zastępniki o długim, chemicznym składzie.

sosrodzice.pl: Największe odkrycie w kuchni, które rewolucjonizuje menu eliminacyjne?

Patrycja Wnorowska: Moim największym odkryciem eliminacyjnym było zrozumienie, że dzięki alergii można żyć zdrowiej. Że dzięki temu, że nie mogę pójść na łatwiznę, moje dzieci nie muszą raczyć się syropem glukozowym czy wysokoprzetworzoną żywnością. Poza tym trudno mówić o jednym odkryciu, bo dla każdego co innego jest najważniejsze. Jeśli dziecko jest przyzwyczajone do śniadania w postaci płatków z mlekiem, to rewolucją są „mleka” roślinne. Jeśli okazuje się, że nie może jeść zbóż, to największym odkryciem będzie chleb upieczony z nasion.

sosrodzice.pl: Dzięki alergii można żyć zdrowiej…Wielu skarży się jednak, że taka dieta jest droższa. Prawda?

tartaletki z porzeczkami Smakołyki Alergika

tartaletki z porzeczkami Smakołyki Alergika

Patrycja Wnorowska: Jest droższa, owszem. Ale po pierwsze i tak nie mamy wyboru, a po drugie to jednak jakiś rodzaj inwestycji. Zatem się opłaca i zaprocentuje. Gorzej jest z inwestycjami czasowymi – warto perfekcyjnie zarządzać czasem, jeśli musimy naszemu alergikowi sami wszystko przygotowywać. Chociaż jak już się wprawimy, to upieczenie chleba będzie nam zajmować mniej czasu niż pójście po chleb do sklepu. Nie wspominając już o tym, że zajadając się domowym chlebem naprawdę wiemy, co jemy.

sosrodzice.pl: Żelazne menu bez alergenów, na przykład na przyjęcie urodzinowe? Istnieje?

Patrycja Wnorowska: Oczywiście. I na Wielkanoc, i na Boże Narodzenie. Wiele tego typu przepisów można znaleźć w mojej książce „100 smakołyków dla alergików”.

sosrodzice.pl: Przykłady dań szybkich i takich, które zawsze się udają?

Patrycja Wnorowska: Każde danie się uda, jeśli mamy smykałkę do gotowania. Trudności mogą pojawić się przy ciastach, bo wegańskie czy bezglutenowe wypieki potrafią być kapryśne. Dania szybkie to bardzo fajna rzecz. Szybko robi się zupy-kremy, warzywne gulasze, które możemy podać z kaszą lub zawinięte w tortillę, makarony z pesto, np. dyniowym. Jeśli mamy naprawdę mało czasu, możemy skorzystać z mrożonek.

sosrodzice.pl: Dziękujemy za rozmowę

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.