Moje dziecko nie chce się witać…

Jeden z większych „koszmarków” z dzieciństwa? Z pewnością zmuszanie do witania się z dopiero co poznaną „ciocią”, uśmiechanie się do pani w warzywniaku, czy też przytulanie się do osoby, do której nie ma się ochoty nawet zbliżyć. Bo tak wypada, bo tak trzeba, bo kultura tego wymaga. Choć wielu rodziców odchodzi od przymusu witania, to nadal zdarza się, że niektórzy różnymi podstępnymi sposobami, starają się, by dziecko było „bardziej otwarte” na innych. Czy to ma sens?

„Niegrzeczne” zachowanie wobec dorosłych

Shy cute boyMałe dziecko, które się nie odzywa, gdy ktoś obcy, mało znany czy nie do końca lubiany zwraca się po imieniu, nie jest niegrzeczne. Nie jest również źle wychowane. Brak uśmiechu, milczenie, czy chowanie się za nogami mamy i taty są naturalne. Zwłaszcza na pewnych etapach rozwoju.

Większość małych dzieci (większość, co nie znaczy, że wszystkie) czuje się skrępowanych w towarzystwie nieznanych lub mało znanych osób. Zwłaszcza jeśli w ich ocenie są „brzydkie” i zwyczajnie się ich boją. Powodem do niepokoju mogą być: mocny głos, wysoki wzrost, duża waga, czy nawet okulary albo wąsy. Im bardziej dana osoba odbiega wyglądem od najbliższych osób, tym może budzić większy niepokój. Poza tym dzieci zazwyczaj długo pamiętają wszelkie „przykrości” oraz w ich ocenie niebezpieczne sytuacje, w których poczuły się niekomfortowo w towarzystwie osoby, z którą nie chcą się witać i rozmawiać. Powody ich niechęci z perspektywy rodzica mogą być błahe i niestety często trudno do nich dotrzeć. Bywa też tak, że maluchy wyczuwają niechęć, nawet ukrywaną, swoich rodziców i nie akceptują tych osób, których ich rodzice nie darzą zbytnio sympatią.

Antypatia lub obojętność dziecka w stosunku do znanej lub dopiero poznanej osoby się pogłębia, gdy jest niezrozumiana. Kiedy rodzic prosi: „No kochanie, powiedz dzień dobry”, maluch czuje się zazwyczaj jeszcze bardziej zakłopotany. Zamiast tego lepiej powiedzieć: „to teraz mówimy dzień dobry, Pani Kowalskiej” i samemu odpowiedzieć na przywitanie. Jeśli dziecko nie odezwie się, nie naciskajmy. Niech maluch ma szansę postąpić zgodnie z własnymi uczuciami.

Małe dziecko (około dwu-trzy-czteroletnie), które się nie wita, nie jest złośliwe, źle wychowane. Takie zachowanie wynika raczej z naturalnej nieśmiałości i jeszcze niewykształconych zachowań społecznych.

Uczucia czy pozory?

Na czym, nam rodzicom, najbardziej zależy: by dziecko sprawiało wrażenie „grzecznego”, czy żeby zrozumiało swoje emocje i nauczyło się z nimi radzić?

Psychologowie zalecają, by nie zawstydzać malca, nie komentować jego zachowania, ale okazać zrozumienie i wsparcie. Małe dzieci nie potrafią udawać. Są szczere i spontaniczne. Czy to nie te cechy w nich szczególnie lubimy?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kinia Kinia

    Podpisuję się w pełni po tym artykułem

  2. xxx xxx

    Zazwyczaj mija z wiekiem :) A jak rodzic będzie zmuszał, to niestety do niczego dobrego nie doprowadzi

  3. Justyna Justyna

    Zgadzam się, jest taki wiek tak ok. 3 lat kiedy nagle dziecko zaczyna się wstydzić i to mija z czasem, kiedy się nie naciska

  4. Mama bliźniaków Mama bliźniaków

    My nigdy chłopaków nie zmuszaliśmy do witania i żegnania. Mieli taki okres, że się chowali, nie chcieli się całować z babcią/ciocią. Szybko im przeszło – choć nie całują się na pożegnanie, to podają rękę. Ich wybór. Szanuję to.