Dziecko chce być ciągle na rękach? Raaatunku?

Nie trzeba brać do dłoni lupy, by zauważyć problem, który rozpoczyna wiele wątków na forach dla rodziców.

Zrozpaczone matki (nie odnalazłam podobnej wypowiedzi ojca) bardzo często proszą o radę, narzekając, że ich dziecko chce być ciągle na rękach. Jest im ciężko, niewygodnie, trudno zająć się czymkolwiek innym, a obowiązki wzywają.

cute baby grey eye hd wallpaperObok nich wypowiadają się też rodzice, którzy podkreślają, że najważniejsza jest „profilaktyka”, która pozwala zapobiec późniejszemu „wymuszaniu” noszenia. Powołują się na doskonale znane zdanie „nie noś, bo się przyzwyczai”.

Jak zachować zdrowy rozsądek w tym temacie?

Nosić czy nie nosić?

Młody rodzic ma wiele możliwości. Dwie najbardziej skrajne prezentują się następująco.

  • nosić zawsze i wszędzie: zakupić chustę, nosiło i używać jej przez większość dnia, w domu, na spacerze, u znajomych. Plusem jest możliwość wykonywania wielu czynności, podczas których „dziecko nam nie przeszkadza”. Czujemy się mobilni i niezależni. Minusem jest brak swobody, zwłaszcza w przypadku rodziców, którzy lubią samotność i wygodę poruszania się. Nie ma co ukrywać, że wizyty w toalecie z dzieckiem w chuście mogą nie być komfortowe. Rodzice, którzy nie popierają tego sposobu opieki odradzają to rozwiązanie, podsumowując je prosto: „nie będziesz miała życia”.
  • nie nosić: czyli unikać noszenia od samego początku. Zamiast chusty wybierać łóżeczko, leżaczek i konsekwentnie odkładać dziecko w wybrane miejsce, podać smoczek, pieluszkę, przytulać, ale bez noszenia, głaskać po główce, pleckach…Plusem jest to, że dziecko dość szybko przyzwyczaja się do pewnych wzorców zasypiania: „nie wymusza” noszenia, bo szybko uczy się uspokajać w inny sposób. Jest też jednak minus: dzieci zwyczajnie potrzebują noszenia i jeśli rodzic nie zastąpi go kołysaniem (np. w kołysce, na rękach, w fotelu bujanym), może mieć to negatywny wpływ na rozwój malca. Poza tym możliwość trzymania w ramionach śpiącego niemowlaka to tak piękne uczucie, że szkoda sobie go odbierać…

Oczywiście oprócz tych dwóch skrajnych modeli, istnieje wiele pośrednich. Można nosić dziecko (ale nie namiętnie przez całe dnie) oraz słuchać swojej intuicji, próbując różnych metod ukojenia płaczu.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Mala MI Mala MI

    Zgadzam się, że to nie tak, że rodzic nie ma wpływu na to czy dziecie chce byc na rekach czy nie. swoimi zachowaniami tworzymy oczekiwania. jesli zawsze bierzemy na rece, dziecie bedzie zawsze tam chcialo. dlatego warto pokazac, ze mozna uspokoić sie inaczej.

  2. Wioleta Wioleta

    Ja nosiłam początkowo bo chciałam, potem już z przyzwyczajenia mały się domagał a mój kręgosłup buntował. Teraz mój „duży” syn nie chce a ja nawet gdybym chciała to nie dam rady:( Ale wiem jak trudno jest nagle odzwyczaić dziecko od noszenia, ja początkowo siadałam z synem na podłodze brałam go na kolana, przytulałam , ale przestałam stopniowo podnosić na ręce i jakoś z czasem się udało.

  3. smerfetka smerfetka

    Ja jestem za tym żeby nosić dziecko jak tylko ono chce tego… W końcu dzięki temu czuje się bezpieczne i wie kto je najbardziej kocha :)

  4. Iga Iga

    A ja nie przyzwyczajalam i ogolnie bralam na rece kiedy ja chcialam, mam normalne dzieci: uprzedzam pytania. rozwijaly i rozwijaja sie swietnie. Nie trzeba nosic. Milosc mozna okazywac na milion sposobow

    • Paula Paula

      Można nosić ale wydaje mi się a mogę się mylić to moje pierwsze dziecko,że maluch nie powinien kojarzyć ,że jak zacznie płakać to będą ,,rączki”.Bo później mu ciężko będzie wytłumaczyć ,że mamusie plecki bolą i już nie da rady a wtedy poczuje,że mama go już nie chce.Ja noszę ale jak ja chcę nie jak ona wymusza.Jak mnie ,,woła” a ma 3 m-ce to ją zagaduje ,zabawiam ale nie biorę na rączki od razu.Tak samo u mnie od początku jest ze spaniem tzn kąpiel,kolacja buziak i do łóżeczka nie ma rączek ,kołysania itp.Jak płacze to np głaszczę po policzku.Wciągu dnia często leżymy obok siebie na łóżku i gaworzy do mnie ja do niej mówię nie uważam aby się czuła mniej kochana bo nie noszona cały dzień…..

  5. Budująca Mama Budująca Mama

    U nas zdecydowanie pół na pół, nosimy się w chuście od 3 tygodnia, Zosia też dużo czasu spędzała na macie. Moim zdaniem jest tak, że każde dziecko potrzebuje tej chwili dla siebie, kiedy może się skupić na zabawce, zainteresować. Zosia bardzo lubiła towarzystwo, i czasem wystarczyło usiąść obok kołyski, albo na podłodze razem z nią. do dziś bardzo to lubi, kiedy wspólnie spędzamy czas w parterze…

    Chustę używamy nadal, często na spacerach, nawet zimą, a Zosia się nie przyzwyczaiła. Tak samo możemy wychodzić z wózkiem. Czasem owszem, kiedy są dni gorsze, kiedy potrzebuje więcej czułości, ale możemy to zaspokoić przytulaniem, nie tylko noszeniem. Zauważyłam też, że ona ma pewną ilość czułości minimalną do przyjęcia, o którą się domaga, i jak swoje dostanie (np podczas chustowego spaceru), to w zamian dostaję (JA) troszkę spokoju w postaci samodzielnej zabawy :)

  6. Dziadova Dziadova

    Jaki fajny ,,wypośrodkowany” artykuł! Cudnie, że wspomnieliście o wielu bardzo różnych zachowaniach dzieci i opisaliście tyle metod i strategii – jestem pod wrażeniem. Moja córcia też chciał być ciągle noszona – właśnie dokąd zaczęła siedzieć. Szczęśliwie dużo pomogła chusta i babcia właśnie. A odkąd chodzi, przemieszcza się świetnie sama, jest tym zafascynowana i robi to supersprawnie.

  7. Marysia Marysia

    Moja mała wcale nie lubi być noszona, choć przytulana uwielbia być, mimo to najlepiej się czuje w ruchu i tak było niemal od samego początku…nawet jako noworodek wolala mocne owiniecie i smaczny kacik, ewentualnie ruch kołyski :)

  8. bera bera

    Mój synek nie pozwolił sie puścić jak był głodny. Pomyślcie, może u Was tak jest.

  9. Andżela Andżela

    ja noszę w chuście REKLAMA, bo na rękach mi za ciężko nosić cały czas, wygodniej jest zamotac i chodzić tak nawet po domu. lubimy nawet po kąpieli tak nago razem pochodzić i się poprzytulać ;)