Dziecko a pies – co każdy rodzic wiedzieć powinien

Jak wygląda teoria stada, gdy w domu pojawia się dziecko. Jak pies odbiera noworodka?
Agnieszka Kaniewska: Nie ma stad dwugatunkowych. Pies nie tworzy stad z człowiekiem tak jak nie tworzy stad z napotkanymi na ulicy psami. Pies wie, że jesteśmy innym gatunkiem, darzy nas takimi emocjami, jakimi darzy pies swojego opiekuna. Sposób zachowywania się psa w stosunku do noworodka zależy od tego, jak psiak był socjalizowany, jakie są jego wcześniejsze doświadczenia z dziećmi oraz czego go nauczyliśmy i jak się z nim porozumiewamy. Ludzie zestresowani, nerwowi, walczący z psem o dominację na każdym kroku, upatrujący w nim złośliwości i uporu wychowają psa, który będzie postępował podobnie, nerwowego, co najwyżej zastraszonego, który będzie ukrywał swoje emocje („po co okazywać szczekaniem, że stresuje mniej obecności dziecka, jeśli za to dostanę karę? Lepiej siedzieć cicho, na razie…”). Ludzie stabilni, spokojni, ale konsekwentni, którzy rozumieją, że pies jest tylko i aż psem (nie wilkiem, nie człowiekiem, ale psem, odrębnym gatunkiem) socjalizują psa, uczą stałych zasad, nagradzają pożądane zachowania, obserwują psa, jego emocje i reakcje bez nadinterpretacji – wychowują psa spokojnego, bezpiecznego, opanowanego.

Pies odbiera noworodka zależnie od tego, jakie miał doświadczenia  w przeszłości. Pies sfrustrowany, niezsocjalizowany, o niezaspokojonych potrzebach nie będzie się zastanawiał „co to” tylko potraktuje dziecko jako zdobycz. Pies, który widział już w życiu wiele rzeczy, wie jak bezpiecznie i miło żyć z ludźmi, czuje też, że właścicielka jest w ciąży i spodziewa się przyjścia na świat niemowlaka. Psy są przecież w stanie węchem wykryć komórki rakowe w ciele, wąchając wydychane przez człowieka powietrze, czymże przy tym jest ciąża?

W jakim wieku można pozwolić dziecku wyprowadzać samodzielnie psa?
Agnieszka Faber: myślę, że to kwestia indywidualna, zależna od wielu czynników – od tego, gdzie mieszkamy (czy w mieście, czy poza nim), jakiego mamy psa. Osobiście jestem zdania, że (jeśli miałabym to sztywno określić) młody człowiek w wieku gimnazjalnym może samodzielnie wyprowadzać psa, ponieważ jest już samodzielny i dojrzały na tyle, by spacer był bezpieczny. Nie wyobrażam sobie dziecka w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym, które spaceruje samo z psem, z kilku powodów. Podczas spaceru spotykamy też często inne psy, zakładam więc, że dziecko jest na tyle dojrzałe, by albo zdecydować o spotkaniu pomiędzy psami, albo by odejść z psem na bezpieczną odległość. Dziecko, które wyprowadza psa powinno też korzystać z umiejętności psa- chodzenia na luźnej smyczy, przywołania, siadania np. przed przejściem przez ulicę itp.- im starsze dziecko, tym lepiej sobie z tym poradzi. Obserwuję na spacerach dzieci w wieku szkolnym doskonale radzące sobie z psiakami, często lepiej niż niejeden dorosły, dlatego podkreślam, że jest to kwestia indywidualna.

Oczywiście już dużo młodsze dzieci mogą razem z nami wyprowadzać psa – trzymać smycz, bawić się z nim, uczyć go komend. Taka nauka pod naszym okiem sprawi, że będziemy pewni, że dziecko samo poradzi sobie na spacerze, ponieważ wyposażymy je w wiedzę i umiejętności na temat tego, jak taki spacer może wyglądać i co można robić z psem podczas takiego wyjścia.

Czy są takie okoliczności, w których bardzo łagodny pies stanie się agresywny?
Agnieszka Faber: Tak, są. Warto przy tej okazji wspomnieć o tym, co nazywa się progiem reakcji psa. Każdy pies w wyniku wcześniejszych doświadczeń funkcjonuje w określony sposób w naszym ludzkim świecie – np. dobrze odnajduje się w rodzinie, w której wychował się z dziećmi, mieszka w mieście, więc nieobce są mu kontakty z nieznajomymi osobami czy psami czy środkami komunikacji miejskiej. Takiego psa możemy określić jako łagodnego – nigdy nikogo nie ugryzł, chętnie wita naszych gości, nie przysparza nam żadnych problemów. Załóżmy jednak, że są takie bodźce, które sprawiają, że nasz pies nie czuje się komfortowo – np. wizyta u weterynarza, nieprzyjemne zabiegi, dodatkowo pies boi się burzy, która w czasie wizyty u lekarza szaleje za oknem. Wszystkie czynniki, które sprawiają, że pies odczuwa dyskomfort kumulują się, co prowadzi do tego, że pies może zachowywać się inaczej w sytuacji, która z naszego punktu widzenia wydaje się „normalna”. Jeśli dodatkowo pies nie będzie miał możliwości uniknięcia tej sytuacji (np. jest przytrzymywany lub znalazł się pod ścianą) lub też sygnały wysyłane przez niego nie zostaną przez nas odczytane – pies może zareagować agresywnie. Dlatego tak ważne jest, aby każdy właściciel psa postarał się jak najwięcej o nim dowiedzieć, potrafił go obserwować i wyciągać z zachowania psa wnioski. Do czynników, które mogą sprawić, że zachowanie psa się zmieni, należą również wszelkie nagłe zmiany, nasze agresywne zachowanie wobec pupila czy też brak zaspokojonych potrzeb, który prowadzi do zaburzeń zachowania (które często ignorujemy, gdy są jeszcze „nieszkodliwe”, a gdy stają się nie do zniesienia, często wymaga to o wiele większego nakładu pracy aniżeli na początku).

Z wyżej wymienionych powodów warto oceniać stan psa na podstawie konkretnej sytuacji zamiast wyrokować, że nasz pies nigdy nie zachowa się agresywnie. Pies to tylko i aż zwierzę, dlatego nie oczekujmy takiego samego zachowania jak nasze ludzkie.

Czy mogą Panie polecić naszym czytelnikom książki, które ułatwią odczytywanie psiej mowy?
Agnieszka Kaniewska: Zrozumieć mowę psa pomogą nam książki: „Sygnały uspokajające” Turid Rugaas „Pies i człowiek .Jak żyć zgodnie pod jednym dachem” Jean Donaldson oraz szkoły uczące rozumienia psa i tego jak uczyć/szkolić psa.

O autorkach:
www.dogadajciesie.pl

Agnieszka Faber– trener szkolenia psów szkoły „Dogadajcie się”, dogoterapeuta, Członek Zarządu Fundacji Terapeutycznej „Pies dla Stasia”, wolontariusz Fundacji Adopcje Malamutów, z wykształcenia nauczyciel. Właścicielka czterech psów- dwóch Alaskan malamutów, staffordshire bull teriera i labradora.

Agnieszka Kaniewska– trener szkolenia psów szkoły „Dogadajcie się”, dogoterapeuta, Przewodnicząca Rady Fundacji Terapeutycznej „Pies dla Stasia”, mama rocznej Oli, właścicielka trzech psów- labradora, psa w typie labradora oraz suczki w typie amstaffa.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Yulia Yulia

    W naszym domu przed urodzinami córki mieszkał z nami wspaniały super przyjaciel, który niestety nie dożył spotkania z córką, był to mieszaniec bernardyna z malamutem-wielkie poczciwe bydle. Wiedzieliśmy, że chcemy, aby mała wychowywała się z psem, jednak zdecydowaliśmy się na Shih tzu-malutką rasę. Początki były trudne, bo mała budziła się do karmienia a w tym samym momencie pies zaczynał piszczeć „na siusiu”. Na szczęście jakoś to wszystko ogarnęliśmy, co prawda pies nie nauczył się żadnych sztuczek, poza podawaniem łapy, bo po prostu nie miałam czasu zajmować się obojgiem. Jednak jesteśmy bardzo zadowoleni z nici przyjaźni jaka między nimi nastała. Oczywiście zdarzają się momenty „małej grozy”-kiedy córka wyjada karmę z psiej miski, albo pies podbiera jej biszkopty, ale nie panikujemy. Naprawdę świetna rasa.
    P.S. Shih tzu można spokojnie zabrać do sklepu na zakupy, z powodzeniem mieści się w koszyku pod wózkiem:)

    • kinga kinga

      pieski są świetne, ale rzeczywiście, gdy rodzi się noworodek, to bywa różnie…:)

  2. Ela Maślanka Ela Maślanka

    Doskonały artykuł. Temat bardzo mi bliski, zgadzam się ze wszystkim co w nim napisano. Każdy kto ma psa i małe dziecko, powinien nauczyć się go na pamięć!

    • Dorota Dorota

      Zgadzam się w pełni, Bohaterki Wywiadu wyjaśniły wszystko perfekcyjnie. Nic dziwnego, pasję i miłość do zwierząt można „wyczuć” z daleka ;)

  3. aguska aguska

    Nasz piesek był mocno zazdrosny o córeczkę, po dwóch miesiącach wszystko się unormowało. Wcześniej był naszym oczkiem w głowie. Później gdy zobaczyłam, że w piesku nie ma życia, gdy odkładałam dziecko do łóżeczka, jego brałam na kolana i głaskałam. Pies też potrzebuje naszej uwagi i zrozumienia.

  4. N. N.

    Świetny artykuł! Bardzo Wam za niego dziękuję. Jak już pisałam u siebie mam 2 psy jeden z anielską cierpliwością drugi nie miał styczności z dziećmi więc nie wiemy jaka będzie reakcja. Pokażę ten artykuł bliskim by wiedzieli co i jak.

    • sosrodzice sosrodzice

      N – super, pomysł z pokazaniem artykułu bardzo nam się podoba :)

  5. anka anka

    ja mam moja labradorke juz dlugo jeszcze zanim urodzil sie moj skarb a gdy wrocilam ze szpitala z malenstwem cieszyla sie bardzo i mimo ze minelo 8 miesiecy caly czas go pilnuje nie odpuszcze mojego skarba na krok moja kochana sunia

    • Rodzynek Rodzynek

      Spanielka – zazdrośnica. Miała kilka trudnych dni, kiedy w domu pojawiło się dziecko, ale teraz Fifi i Nadia żyją w pełnej symbiozie.

  6. Kinga Kinga

    Bardzo ciekawy artykuł. Godny polecenia i przeczytania.

  7. Justyna Justyna

    Ja mam psa rasy Juck Russell 2 lata ktory szczeka bardzo duzo. Za 5 tygodni mam termin porodu i sie obawaiam, ze jego szczekanie bedzie duzym problemem.

Zobacz również