Dziecko a pies – co każdy rodzic wiedzieć powinien

Po pierwsze zastanówmy się, jakiego mamy psa i na ile będziemy mu pozwalać, gdy będzie dziecko. Jeśli nasz pies ma jakieś problemy z zachowaniem, np. jest bardzo aktywny, niedelikatny, szczeka, wykazuje agresję wobec kogokolwiek – jego kontakt z dzieckiem najprawdopodobniej będzie ograniczony. Nawet, jeśli jest to pies o anielskiej cierpliwości i tak czekają go zmiany. Te właśnie ograniczenia i zmiany musimy wprowadzić zanim pojawi się dziecko, aby pies zdążył się do nowego trybu przyzwyczaić.

Podstawowa zasada postępowania dla przyszłych rodziców to: przewidywać, uczyć i zapobiegać. Im więcej zaplanujemy, zorganizujemy zawczasu, tym lepiej. W kwestii dzieci i psów lepiej chuchać na zimne niż popełnić błąd niedopatrzenia.

Najważniejszy dla psa jest opiekun…?
Agnieszka Kaniewska: Tak, często się zdarza, że opiekunem psa jest mężczyzna, natomiast po porodzie następują w domu zmiany – kobieta jest cały dzień w domu i w stałym kontakcie z czworonogiem. Od tego, jak pies słucha się mamy maluszka zależy bezpieczeństwo dziecka. Dlatego, jeśli mama do tej pory nie była bezpośrednio zaangażowana w opiekę i szkolenie psa, w ciąży lub przed nią może rozpocząć tę przygodę.

Każda mama ma szansę – wystarczy spokój, konsekwencja i odrobina przysmaków. Kiedyś sądzono, że psy słuchają się tylko jednej osoby – tej najsilniejszej. Dziś wiemy, że posłuszeństwo psa zależy od naszej konsekwencji i mowy ciała, czasu spędzonego z psem oraz przyjemności, które psa w tym czasie spotkały.

Zatem im więcej wiemy i ćwiczymy, tym lepsza nasza relacja z psem. A któż ma więcej zapału, samozaparcia i konsekwencji niż kobiety w ciąży pragnące zbudować bezpieczny dom dla swojego dziecka? Na początek można zacząć od podstaw – przywołania psa, siadania, warowania na komendę i chodzenia na luźnej smyczy.

Kiedy potrzebna jest pomoc behawiorysty lub trenera?
Agnieszka Kaniewska: Staje się ona niezbędna w razie większych problemów z czworonogiem. Na spotkaniach indywidualnych behawiorysta tworzy plan pracy z psem mający na celu modyfikację zachowań, pomaga ustalić plan dnia, aktywności, a nawet dietę psa. Trener zmotywuje do pracy i pokaże jak uczyć psa na codziennych spacerach i w domu. Na szkoleniu grupowym pies nauczy się pracy w grupie, a my zdobędziemy dużo wiedzy. Oczywiście metody szkolenia powinny być dopasowane do stanu, w jakim się znajduje mama oraz celu, jakim jest bezpieczny pies rodzinny. Odpadają metody oparte na krzyku, szarpaniu czy jakiejkolwiek przemocy fizycznej, ponieważ przemoc rodzi przemoc. Cel – przyszła mama wie jak uczyć psa i umie sobie z nim poradzić, a pies czuje się bezpiecznie w jej towarzystwie.

A co z pomocą rodziny po porodzie, o czym warto pamiętać w kontekście opieki nad czworonogiem?
Agnieszka Kaniewska: Z pewnością dziadkowie, czy przyjaciele rodziny nieraz będą ostatnią deską ratunku w kwestii spacerów. Przekażmy im jak najwcześniej brzmienie komend, na które pies reaguje i zasady, jakie go obowiązują. Jeśli pies wracał na hasło „Fikuś, wróć”, na próżno tata będzie wołał „natychmiast do mnie!”. Pomocna rodzina uwzględni nasze plany i prośby. Kiedy wszyscy domownicy używają wobec psa tych samych komend i postępują w podobny sposób, pies czuje się bezpiecznie, będzie spokojniejszy, lepiej zniesie zmiany i zaakceptuje dziecko. Dotyczy to również psów małych oraz uznawanych za łagodne, jak labradory i goldeny! Każdy pies ma prawo odczuwać stres.

Niestety często się zdarza, że nie ma rodziny, która nam pomoże w opiece nad psem albo rodzina zupełnie nie chce przestrzegać naszych zasad w kwestii komend i konsekwencji. Nie możemy pozwolić, by dziadek, ciocia czy wujek, nawet w dobrej wierze wprowadzali „własną musztrę”, opartą na innych niż nasze zasadach, szarpaniu smyczą, czy krzyku na psa. Nagłe zmiany, strach, nadmierne pobudzenie psa to czynniki ryzyka sprawiające, że pies stresującą „musztrę” może potem odreagować na nas lub na dziecku. Cierpliwość i spokój psów zależy od ich poziomu stresu, tak jak my, bardziej nerwowo reagują, jeśli są przeciążone zmianami, zestresowane. W Polsce prawie każdy jest specjalistą od psów, bo kiedyś miał psa. Jednak za błędy odpowiadają potem rodzice, pies, a co gorsza dziecko. Nie dopuśćmy do tego. Postępujmy z psem cierpliwie, pozytywnie, asertywnie, ale spokojnie. Kluczem do wszystkiego jest regularna nauka, stawianie granic i nagradzanie pożądanych zachowań. Te umiejętności przydadzą nam się też w wychowaniu dziecka.

Mają Panie jakieś sprawdzone sposoby, jak sobie poradzić zwłaszcza w tych kilku najtrudniejszych tygodniach po urodzeniu dziecka?
Agnieszka Kaniewska: Pojawienie się maleńkiego człowieka w domu to może nie napad na bank, ale dobrze mieć kilka planów w zanadrzu.

  • Plan A. Może babcię/tatę/dziadka będziemy zostawiać z dzieckiem i wychodzić z psem na spacery jak dawniej, zapewniając mu rozrywki umysłowe w postaci ćwiczeń, nauki, która szybciej go zmęczy niż bieganie. Wtedy więcej zmian, które wprowadzimy przed porodem będzie dotyczyło czasu spacerów i aktywności psa – o tym wspomnę później. Z doświadczenia wiem, że spacery w takich chwilach są trudne, ale też doskonale podnoszą nastrój, kondycję i pozwalają mamie oderwać się na chwilę od dziecka, by wrócić z nowym świeżym spojrzeniem. Dlatego warto próbować!
  • Plan B. Możemy też wybrać opcję „petsitter” i wcześniej umówić psa z osobą, która odpłatnie wyprowadzi go i zapewni mu ruch, ale na naszych zasadach. Ponieważ płacimy za spacer, możemy też wymagać. Jeśli pies pozna i polubi „Spacerowicza” przed porodem, będziemy mogli skorzystać z jego pomocy po rozwiązaniu. Taka osoba może dobrze rozładować stres psa, ponieważ niezależnie od płaczu, kolek, czasu snu naszego maleństwa powinna być zawsze pozytywnie nastawiona do psa.
  • Plan C. Awaryjny. To sprawdzenie miejsc, gdzie moglibyśmy zostawić psa na kilka dni czy tygodni, gdyby sprawy się mocno skomplikowały. Wcześniej obejrzymy i sprawdzimy wspólnie z psem miejsce u zaprzyjaźnionych znajomych czy w dobrym psim hotelu. Zobaczymy, czy i jak pies by się tam zaaklimatyzował. Dotyczy to zwłaszcza psów, które mają problem z agresją do ludzi, a szczególnie dzieci. Nikomu nie życzę takiego rozwiązania, ale życie płata różne figle. Komplikacje związane z porodem, depresja itp. to czynniki, które nie pozwolą nam obiektywnie spojrzeć na zachowania naszego psa i pomóc mu. Czasem lepiej wysłać psa na wakacje na czas największego zamieszania. A kiedy wróci wybiegany i wesoły, przywitamy go zaplanowanymi na spokojnie sytuacjami i powoli wdrożymy w nowe życie.

Zatem tutaj mój apel: drogie przyszłe mamy i tatusiowie, pierwszą rzeczą, którą możecie zrobić dla dobra dziecka jest zaplanowanie, kto jak, kiedy i na jakich zasadach może zajmować się psem. Przyzwyczajcie psa do tych zmian, a w przyszłości pies zamiast szczekać na mamę trzymająca dziecko, zawołany z radością pójdzie do taty/wujka/dziadka i spokojnie usiądzie.

Kiedy zacząć wprowadzać zmiany?

Agnieszka Kaniewska: Przed przyjściem dziecka na świat. Czegokolwiek chcemy nauczyć psa, najlepiej jest zacząć już dziś!  Podstawa to CZAS- musimy przyzwyczaić psa, że uwaga okazywana mu nie jest ciągła i  na każde zawołanie. Jeśli psiak pcha się na kolana, skacze na nas, kiedy chce – należy się spodziewać, że będzie też robił tak jak będzie dziecko. Najlepiej byśmy my inicjowali głaski i przytulanie. Określmy czas na „mizianki”, np. wieczorem, usiądźmy na ziemi lub kanapie, zaprośmy psa i wygłaszczmy tak, jak on lubi.  Należy też przygotować psa do zmiennych pór spacerów

Dziecko zwykle rozbija codzienny grafik. Lepiej wcześnie przygotować go do tego, wychodząc w trochę innych porach. Nie jest to bardzo korzystne, ale sprawia, że pies będzie czuł się mniej zagubiony po narodzinach. Warto zwrócić uwagę na to, co pies już potrafi, a czego warto go nauczyć? Pies po porodzie powinien umieć chodzić na luźnej smyczy, bez ciągnięcia, też przy wózku, przychodzić na zawołanie, siadać lub kłaść się i zostawać w tej pozycji na jakiś czas.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Yulia Yulia

    W naszym domu przed urodzinami córki mieszkał z nami wspaniały super przyjaciel, który niestety nie dożył spotkania z córką, był to mieszaniec bernardyna z malamutem-wielkie poczciwe bydle. Wiedzieliśmy, że chcemy, aby mała wychowywała się z psem, jednak zdecydowaliśmy się na Shih tzu-malutką rasę. Początki były trudne, bo mała budziła się do karmienia a w tym samym momencie pies zaczynał piszczeć „na siusiu”. Na szczęście jakoś to wszystko ogarnęliśmy, co prawda pies nie nauczył się żadnych sztuczek, poza podawaniem łapy, bo po prostu nie miałam czasu zajmować się obojgiem. Jednak jesteśmy bardzo zadowoleni z nici przyjaźni jaka między nimi nastała. Oczywiście zdarzają się momenty „małej grozy”-kiedy córka wyjada karmę z psiej miski, albo pies podbiera jej biszkopty, ale nie panikujemy. Naprawdę świetna rasa.
    P.S. Shih tzu można spokojnie zabrać do sklepu na zakupy, z powodzeniem mieści się w koszyku pod wózkiem:)

    • kinga kinga

      pieski są świetne, ale rzeczywiście, gdy rodzi się noworodek, to bywa różnie…:)

  2. Ela Maślanka Ela Maślanka

    Doskonały artykuł. Temat bardzo mi bliski, zgadzam się ze wszystkim co w nim napisano. Każdy kto ma psa i małe dziecko, powinien nauczyć się go na pamięć!

    • Dorota Dorota

      Zgadzam się w pełni, Bohaterki Wywiadu wyjaśniły wszystko perfekcyjnie. Nic dziwnego, pasję i miłość do zwierząt można „wyczuć” z daleka ;)

  3. aguska aguska

    Nasz piesek był mocno zazdrosny o córeczkę, po dwóch miesiącach wszystko się unormowało. Wcześniej był naszym oczkiem w głowie. Później gdy zobaczyłam, że w piesku nie ma życia, gdy odkładałam dziecko do łóżeczka, jego brałam na kolana i głaskałam. Pies też potrzebuje naszej uwagi i zrozumienia.

  4. N. N.

    Świetny artykuł! Bardzo Wam za niego dziękuję. Jak już pisałam u siebie mam 2 psy jeden z anielską cierpliwością drugi nie miał styczności z dziećmi więc nie wiemy jaka będzie reakcja. Pokażę ten artykuł bliskim by wiedzieli co i jak.

    • sosrodzice sosrodzice

      N – super, pomysł z pokazaniem artykułu bardzo nam się podoba :)

  5. anka anka

    ja mam moja labradorke juz dlugo jeszcze zanim urodzil sie moj skarb a gdy wrocilam ze szpitala z malenstwem cieszyla sie bardzo i mimo ze minelo 8 miesiecy caly czas go pilnuje nie odpuszcze mojego skarba na krok moja kochana sunia

    • Rodzynek Rodzynek

      Spanielka – zazdrośnica. Miała kilka trudnych dni, kiedy w domu pojawiło się dziecko, ale teraz Fifi i Nadia żyją w pełnej symbiozie.

  6. Kinga Kinga

    Bardzo ciekawy artykuł. Godny polecenia i przeczytania.

  7. Justyna Justyna

    Ja mam psa rasy Juck Russell 2 lata ktory szczeka bardzo duzo. Za 5 tygodni mam termin porodu i sie obawaiam, ze jego szczekanie bedzie duzym problemem.

Zobacz również