Dziecięce bunty i kryzysy – wiek 3-6 lat

O buncie dwulatka słyszał chyba każdy rodzic. Na temat osławionego trudnego okresu dla cierpliwości rodziców przypadającego między 18 a 30 miesiącem życia dziecka powstało mnóstwo artykułów. Co dzieje się jednak dalej? Dziecko przecież rośnie, a wraz z nim rosną również wyzwania rozwojowe…i problemy.

Mało się mówi o tym, że po buncie dwulatka może przyjść bunt trzylatka, a po jakimś czasie i sześciolatka.

W okresie przedszkolnym rozwój dziecka jest bardzo dynamiczny, dlatego trzeba się przygotować na wiele zmian, manifestowanych często trudnymi zachowaniami. Oto one.

Trzy i pół roku

Przeciętny trzylatek jest słodkim maluszkiem, z którym spędzanie czasu to czysta przyjemność. Dziecko po burzliwym okresie dwu i pół latka staje się przeuroczym i wdzięcznym obserwatorem, chętnym do pomocy rodzicom i do aktywnej zabawy. Trzylatek chętnie się bawi, dzieli zabawkami, po to, by sprawić komuś przyjemność, jest skłonny do współpracy, do czasu, kiedy przeżywa kolejny kryzys.

kryzysy w rozwoju dzieci

Gdy dziecko ma trzy i pół roku, pogarsza się jego koordynacja, spada cierpliwość i gotowość do zabawy zgodnie z góry określonymi regułami. Maluch staje się zazdrosny i pragnie wyłączności od rodziców, rodzeństwa czy pani w przedszkolu. Maluch na nowo jest skłonny wpadać w skrajne emocje, histerie, jest bardziej drażliwy i mniej skłonny do współpracy. Dziecko na tym etapie może przestać akceptować znany porządek dnia oraz odmawiać wyjść do przedszkola.

Przeczytaj – bunt trzylatka, na co się przygotować?

Cztery lata

O dzieciach czteroletnich mówi się, że są głodne ruchu, że są wyjątkowo aktywne, wszędzie ich pełno. Ani na chwilę się nie zatrzymują, dużo mówią, zadają równie wiele pytań, śpiewają, grają na czym popadnie i mają ogromną potrzebę sprawdzania możliwości swojego ciała. Ogromna potrzeba ruchu często wiążę się z nadaktywnością, niemożnością usiedzenia w miejscu, irytującym kręceniem się, co nierzadko prowadzi do nieporozumień w kontaktach rodzic-dziecko.

Czterolatek potrzebuje jasnych zasad, konsekwentnych reguł i mnóstwo miłości, by poradzić sobie z wyzwaniami, jakie każdego dnia przed nim stawia życie.

Trzeba być gotowym na to, że czterolatek zacznie bać się porzucenia, pozostawienia przez rodziców. Może obawiać się nawet śmierci rodzica, bywa, że pogarsza się również jakość snu, a dziecko ma problemy z zasypianiem. Po około pół roku aktywny czterolatek nieco się uspokaja, wykazuje większą chęć do prac manualnych, potrafi dłużej się skupić na wykonywaniu pracy plastycznej. Po tym czasie przychodzi okres względnego spokoju, gdy dziecko kończy pięć lat. W tym okresie jest zazwyczaj bezproblemowe, otwarte na współpracę i wpatrzone w rodziców.

Sześć lat

Miejsce słodkiego i ugodowego pięciolatka zajmuje często uparty i negatywnie nastawiony do świata sześciolatek. Dziecko w tym wieku automatycznie reaguje sprzeciwem, wpada w skrajne emocje i uzewnętrznia wszystko to, co dzieje się w jego wnętrzu. Wystarczy spojrzeć na dziecko w tym wieku, by szybko zorientować się, jaki ma nastrój. Na co dzień światem dziecka kieruje impulsywność, pobudliwość, ruchliwość i duża emocjonalność. Na tym etapie dopiero kształtuje się zdolność do powściągania emocji i kontroli ich wyrażania.

Sześciolatek staje się ambitny, lubi sprawdzać, na ile go stać. Niestety brakuje mu cierpliwości, chce mieć wszystko od razu, błyskawicznie się czegoś nauczyć i być w tym najlepszy. To niestety rodzi frustracje. Bardzo dokładnie to widać podczas gier zespołowych, w których rozpoczyna się rywalizacja. dziecko sześcioletnie bardzo newralgicznie reaguje na przegraną, nie umie się pogodzić z tym, że ktoś inny okazał się lepszy.

Dziecko sześcioletnie przeżywa „kryzys emocjonalny”, przeżywa silne, skrajne emocje, jest mało odporne na krytykę i porażki, bardzo potrzebuje motywacji poprzez otrzymywanie pochwał i zachęt do działania.

Jak wspomóc rozwój dziecka?

Przede wszystkim poprzez obserwacje i podążanie za dzieckiem. Warto próbować różnych rzeczy, jednak koncentrować się na tych, które sprawiają dziecku największą radość. Niech dziecko spędza czas na tym, co przynosi mu przyjemność, widząc własne postępy, buduje pewność siebie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Polecane tematy