Dzieci na weselu – tak czy nie?

Czy zabierać dziecko na wesele -to pytanie, które zadaje sobie wielu rodziców mających przed sobą zaproszenie na ślub. Podobne dylematy mają narzeczeni – jak zapraszać gości – co wypada wpisać na zaproszenie, czy można zastrzec, by goście przyszli bez dzieci, a jeśli tak, czy należy martwić się opieką nad najmłodszymi? Myśleć o opiekunce, animatorze, atrakcjach dla dzieci, specjalnym, dedykowanym dla najmłodszych menu? Postawić na rodzinne, spontaniczne wesele z najmłodszymi  czy raczej „wyreżyserowany” bal, w którym bieganie kilkulatków z balonami między stolikami będzie nie na miejscu? O tym jest ten artykuł.

Rodzice chcieliby mieć wybór

weseleNie można porównywać dwóch rodzin do siebie. Tak jak nie ma dwóch takich samych dzieci, tak i mamy i tatusiowie mogą mieć różne zdanie na ten temat.

Są osoby, które nie wyobrażają sobie wesela z dziećmi. Są też takie mamy, które przez pierwsze miesiące życia nie ruszają się nigdzie bez dzieci – pracują z niemowlakami przytulonymi do piersi, noszą je w chuście, bawią się i odpoczywają z dzieckiem u boku.

Niektórzy wesele postrzegają jako rodzinne święto, w którym bez trudu może uczestniczyć kilkulatek. Inni nie wyobrażają sobie nawet trzech godzin z dzieckiem na weselu. Nie chcą robić sobie problemu i wykorzystują każdą okazję, by wyjść sami, „odpocząć od dzieci, pobawić się”.

Postawy i potrzeby są różne. Tak jak różne są śluby, które mogą odbywać się w ważne święta, które często jako rodzice chcemy spędzić z dziećmi, na przykład Wielkanoc czy Boże Narodzenie. Poza tym wesele może być jedyną okazją dla najmłodszych do spotkania się z dawno niewidzianym kuzynostwem czy ukochaną ciocią mieszkającą za granicą. Nie da się również porównać zachowania dziecka na przestrzeni lat, temperamentów, sposobu wychowania – jedno dziecko na weselu będzie niemal niezauważalne, będzie się bawiło i zwyczajnie „zajmie się sobą”, inne będzie wymagało ciągłej opieki, co może być dla rodziców męczące.

Poza tym pozostaje również kwestia pozostawienia dziecka pod opieką, gdy rodzice wybierają się na wesele. Bywają sytuacje, że na wesele idą również dziadkowie (z obu stron) oraz inni potencjalni opiekunowie. Wesela często również organizowane są w Sylwestra, Święta, co znacznie utrudnia (i zwiększa koszt) wynajęcia ewentualnej opiekunki. Wszystko to sprawia, że czasami rodzice zwyczajnie nie mając innego wyboru, chcieliby przybyć na wesele z dzieckiem.

Dlatego z perspektywy rodzica najwygodniejsze wydaje się otrzymanie zaproszenia na ślub z dzieckiem/z dziećmi.

Najlepiej, jeśli to rodzic może zdecydować, czy przyjść z najmłodszymi członkami rodziny, czy bez nich. Jeśli otrzyma zaproszenie, w którym uwzględnione zostaną dzieci, nie jest stawiany w krępującej sytuacji i nie musi pytać, czy dziecko może zabrać (jeśli tak zadecyduje). Otrzymuje też sympatyczny sygnał, że dzieci są mile widziane, że nie są „kłopotliwym gościem” i Młodzi zwyczajnie o nich pamiętają.

„Gdy byłam w drugiej ciąży, ósmy miesiąc, dostaliśmy z mężem zaproszenie, na którym było napisane, że młodzi rezerwują dla nas pokój tuż obok sali weselnej, w którym możemy położyć synka oraz z którego będę mogła skorzystać, gdy poczuję się gorzej. Z pokoju nie skorzystaliśmy. Synka zostawiliśmy u dziadków, a gdy poczułam się zmęczona, pojechaliśmy do rodziców. Mimo że z opcji Młodych nie skorzystaliśmy, dobre wrażenie pozostało. Pamiętam o tym do dziś. Przyznam, że było to bardzo miłe, że Para Młoda zauważyła nasza sytuację, pomyślała, co by zrobić, by było nam łatwiej przybyć na wesele i dobrze się na nim czuć.” – wspomina Marta.

Młodzi decydują – wesele bez dzieci

Oczywiście Para Młoda ma prawo zdecydować, że najważniejszy dzień w ich życiu ma się odbyć dokładnie tak, jak sobie wymarzyli. Dlatego coraz częściej na zaproszeniach nie uwzględnia się dzieci. Ich obecność traktuje się jak przeszkodę, co niestety nie spotyka się z akceptacją niektórych rodziców, zwłaszcza jeśli na zaproszeniu dodana jest adnotacja „bez dzieci” – co odbierane jest już jako brak taktu i przekroczenie pewnych granic. Poza tym wesela bez dzieci dla niektórych uważane są za mniej przyjemne. Inni z kolei je cenią za brak bałaganu i harmonię.

„W planach wesele w święta Bożego Narodzenia…Przyznam, że od razu nie spodobał nam się ten termin. Byłam pewna, że dostaniemy zaproszenie z dziećmi. Po kilku godzinach maluchy poszłyby spać do babci. Niestety przyszło zaproszenie tylko dla nas. Przyznam, że nie spodobało się nam to. Po rozmowie z przyszłą Panną Młodą dowiedziałam się, że to impreza dla dorosłych. I odpuściliśmy sobie. To był dla nas sygnał. Na wesele nie poszliśmy” – wspomina Kinga.

Co na to dzieci?

Wiele małych dziewczynek marzy, by wybrać się na ślub i wesele, by zobaczyć Panną Młodą –  czyli „księżniczkę”, zatańczyć z Panem Młodym, zanieść obrączki, posypać kwiatki. Wiele maluchów takie wyjście traktuje jako ważne wydarzenie i chce wziąć w nim udział, choćby w niewielkim procencie – uczestnicząc w uroczystości aż do momentu, kiedy pójdą spać.

Dlatego wydaje się, że dobrym zwyczajem byłoby zapraszać na wesele całe rodziny (warto zapytać gości, czy chcą przybyć z dziećmi, by sami nie musieli podejmować takich tematów). Jeśli Młodzi mają taką możliwość, dobrze byłoby zapewnić maluchom atrakcje – np. animatora lub opieką nad potomstwem w danym dniu – na przykład pokój w hotelu. Jeśli jednak przyszli Małżonkowie nie chcą na weselu dzieci, mają do tego prawo. Jednak muszą się liczyć także z odmową od tych rodziców, którzy uznają, że pominięcie ich dzieci na liście gości to dla nich nietakt.

A Wy co sądzicie na ten temat?

Jak rodzice powinni być zapraszani na ślub/wesele – z dziećmi, bez nich? Jeśli bez dzieci, jak zaprosić, by ewentualnych gości nie urazić oraz by nie zniechęcić ich do przybycia na uroczystość? A może niezapraszanie starszych dzieci jest podyktowane cięciem kosztów weselnych (za młodsze dzieci zazwyczaj nie płaci się lub stawka jest symboliczna)? Czy ten fakt stanowi usprawiedliwienie, czy coś zmienia?

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Daria Daria

    Na moim weselu, które było ponad 4 lata temu było bardzo dużo dzieci. Impreza była fantastyczna, dzieci bardzo ładnie się bawiły. Dla mnie imprezą bez dzieci powinna być stypa, tam gdzie jest smutno, a przecież wesele to jeden z najcudowniejszych dni w życiu. Rodzice powinni mieć wybór czy chcą w takiej imprezie uczestniczyć z dziećmi czy też nie więc nie jest taktowane zapraszanie jak dla mnie „pół rodziny”.

    Jak byłam w ciąży z synkiem, to odbywało się w rodzinie mojego męża wesele, na które niestety dzieci nie były zapraszane. Głupie sytuacje wynikały później, bo bracia męża powiedzieli od razu, że oni sami nie przyjdą. Młodzi więc pod wpływem tego, że coraz to więcej osób rezygnowało z ich wesela zaczęli się zgadzać na zabierane ze sobą dzieci. Skończyło to się tak, że pozostał niesmak z tego faktu, że goście, którzy nie zabrali dzieci byli źli, że później okazało się coś innego.

    Jeśli Młodzi decydują się na przyjęcie bez dzieci to niech chociaż będą konsekwentni w swoich decyzjach.

    • Dorota Dorota

      To prawda. Robienie wyjątków może być przykre.

  2. xxx xxx

    rodzina to całość i dzieci należy zapraszać.
    to rodzice powinni zdecydować, czy chcą je zabrać czy nie.
    jeśli młodzi tego nie rozumieją, to no cóż….niech się douczą, zapytają, gdzie trzeba.
    to kwestia dobrego wychowania.

    • Alicja Alicja

      Od razu zaznaczę, ze dzieci lubię, nawet bardzo. Ale mam w rodzinie trojke dzieci w wieku 5-8, które są wręcz nieznośne, złośliwe i nadpobudliwe. Rodzice sobie z nimi kompletnie nie radza, ale nie bede tu rozpisywac sie na temat wychowania. Mimo szczerych checi nie umiem ich polubić i wykrzesac odrobinę sympatii. Są rozpuszczone i rozwrzeszczane.. Wiem, że jesli im sie powie ze maja czegos nie robic/czegos im nie wolno to z podwojna checia zabiora sie do demolki. Mam z nimi do czynienia czesciej na roznych rodzinnych spędach typu imieniny cioci i wiem do czego sa zdolne i jak sie zachowuja… I co? MUSZE je zapraszac? Naprawdę? Bo to bedzie WIELKI nietakt? Prosze wszytskich dzieci nie wrzucac do jednego wora pt. „małe, kochane, sama słodycz” lub do wora pt.”bachory”. Nie generalizujmy. Tak jak nie uogolniajmy ze cos jest złym rozwiązaniem albo dobrym, ze cos wypada albo nie wypada, bo to zalezy od sytuacji. Dla mnie obrazanie sie ze nie zostalam zaproszona wraz z dziecmi (w takiej sytuajci, kiedy moje dzieci sa nieznosne i nielubiane) jest śmieszne.

  3. Monika Monika

    Powiem szczerze, że nie poszła bym na wesele, gdyby było zastrzeżone tylko dla dorosłych. Tak się w rodzinie utarło, że bawimy się wspólnie, a dzieci są przecież równoprawnymi członkami rodziny. Inna sprawa, że skoro zapraszana była by rodzina, to z kim zostawić dzieci? A dzieci na weselu, toż to samo szczęście! Dla nich jest to magiczne wydarzenie. Mogą tańczyć bawić się, ganiać… cieszą się chyba bardziej niż dorośli i bardziej wszystko przeżywają <3 A i łatwiej im później zrozumieć, że "obca" osoba stała się ich wujkiem, ciocią, że teraz ich rodzina jest większa :)

    • Dorota Dorota

      Jestem tego samego zdania – zapraszać z dziećmi, a to rodzice niech zdecydują, czy przyjść z dziećmi, czy nie.

      • Alicja Alicja

        Od razu zaznaczę, ze dzieci lubię, nawet bardzo. Ale mam w rodzinie trojke dzieci w wieku 5-8, które są wręcz nieznośne, złośliwe i nadpobudliwe. Rodzice sobie z nimi kompletnie nie radza, ale nie bede tu rozpisywac sie na temat wychowania. Mimo szczerych checi nie umiem ich polubić i wykrzesac odrobinę sympatii. Są rozpuszczone i rozwrzeszczane.. Wiem, że jesli im sie powie ze maja czegos nie robic/czegos im nie wolno to z podwojna checia zabiora sie do demolki. Mam z nimi do czynienia czesciej na roznych rodzinnych spędach typu imieniny cioci i wiem do czego sa zdolne i jak sie zachowuja… I co? MUSZE je zapraszac? Naprawdę? Bo to bedzie WIELKI nietakt? Prosze wszytskich dzieci nie wrzucac do jednego wora pt. „małe, kochane, sama słodycz” lub do wora pt.”bachory”. Nie generalizujmy. Tak jak nie uogolniajmy ze cos jest złym rozwiązaniem albo dobrym, ze cos wypada albo nie wypada, bo to zalezy od sytuacji. Dla mnie obrazanie sie ze nie zostalam zaproszona wraz z dziecmi (w takiej sytuajci, kiedy moje dzieci sa nieznosne i nielubiane) jest śmieszne.

        Czytaj więcej: https://www.sosrodzice.pl/dzieci-weselu/#comment-57451

  4. zuza zuza

    akurat jeśli ktoś powinien mieć wybór, to Państwo Młodzi. To ich święto i tylko i wyłącznie ich decyzja, czy chcą rodzinnej imprezy czy zaplanowanego „balu”. Kto tego nie rozumie, trudno – niech zostanie w domu. Mówię to jako matka i osoba, która „wypięła się” na swoje wesele biorąc po cichu ślub na wakacjach. I mimo, że wiedziałam, że parę osób będzie zawiedzionych, trudno – mój ślub to MÓJ dzień i MOJA decyzja, co z nim zrobię. Na szczęście rodzinę mam kochaną i wiedziałam, że nikt się nie obrazi, a wszyscy się ucieszą ze ślubu. Ale to samo z zapraszaniem dzieci – to nietaktem ze strony rodziców jest oczekiwać, że każdy powinien się dostosować do ich roszczeń. A wynajmowanie animatorów, pokoi specjalnie dla rodzin z dziećmi – zaproponowalibyście, że sami za pokój zapłacicie, czy wydaje Wam się oczywiste, że i to powinniście mieć w cenie zaproszenia?

    • Dorota Dorota

      Zuza, wszystko zależy…
      Ja jeśli kogoś zapraszam, to chcę go w danym miejscu widzieć. Co innego jeśli gości zaprasza się, bo tak wypada…;) Wtedy można to zrobić byle jak, byle było…Fakt, masz rację.
      Jednak jeśli komuś zależy, to zaprasza z klasą. Dla mnie to się rozumie samo przez się. I tym sposobem myślę o każdej osobie, którą zapraszam. Nie robię tego „dla sztuki”- staram się podać to, co lubi (jeśli wiem, że jest uczulony na orzeszki, unikam ich w menu), wyjaśniam, jak do mnie trafić (jeśli ktoś odwiedza mnie pierwszy raz), gdy jest to mama z małym dzieckiem wskazuję pokój w którym może przebrać lub nakarmić maluszka w spokoju (jeśli tak woli). Nie potrzebuje do tego wesela, ale zwykłą wizytę. Cieszę się, że ktoś do mnie przychodzi i chce, żeby dana osoba czuła się u mnie jak najlepiej.. I na odwrót…. Czuję się najlepiej tam, gdzie ktoś traktuje mnie z szacunkiem. Po prostu.
      Co do jednego masz rację – zaproszenie można przyjąć lub odrzucić. To działa w dwie strony.
      W mojej opinii zapraszanie samych rodziców bez dzieci to nietakt. Zwłaszcza jeśli rodzice dzwonią i pytają, czy na 2-3 godziny dzieci mogą zabrać i utrzymują negatywną odpowiedź. To dla mnie prosty sygnał, że komuś nie zależy. Wtedy według mnie można bez wyrzutów sumienia na takie wesele nie przyjść…
      Poza tym często nie potrzeba drogich animatorów, ale pomoc zaprzyjaźnionej osoby, a pokój można odstąpić swój , który dostaje się w wielu restauracjach. Nie potrzeba wiele. Jednak to moje zdanie – każdy może mieć inne. Pozdrawiam :)

  5. Aga Aga

    My zapraszaliśmy bez dzieci , bo właśnie wydawało mi się, że wtedy musielibyśmy też zabezpieczyć animatora. Na zaproszeniu nie było to zapisane, ale zapraszając osobiście o tym wspominaliśmy. Dzisiaj bym już zrobiła inaczej, zgadzam się z większością komentujących, że dzieci powinny być mile widziane i że mogą się dobrze bawić i bez specjalnej animacji.

  6. zuza zuza

    Dorota – pełna zgoda, jeśli kogoś zapraszam, to chcę go widzieć i chcę, by dobrze się bawił. Problem jednak w tym, że to co dla jednego jest „samym szczęściem – dzieciaki bawią się, biegają itp” jak napisał ktoś powyżej, dla innego może być irytujące. Bo na weselach bywają też ludzie którzy jeszcze dzieci nie mają – a oni często nie są „dziecioodporni”, ludzie starsi, którym bieganina dzieci (zwłaszcza tych, nad którymi rodzice nie potrafią lub nie chcą zapanować, bo przecież to „samo szczęście”) może przeszkadzać, czy też ludzie, którzy chętnie skorzystali z okazji, by pobawić się bez dzieci i swoje zostawili w domu, a tu trafiają na cudze… są też ludzie, którzy mogą czuć się nieswojo, spożywając alkohol w towarzystwie dzieci (i to wcale nie nadużywając go). Nie dogodzi się wszystkich, a skoro potencjalnych gości z dziećmi jest znacznie mniej, niż tych, którym potencjalnie dzieci mogą przeszkadzać, to nie zapraszam z dziećmi, proste.
    Dwa – mogę sama należeć do osób, które dzieci nie lubią. Lub też – mogę je nawet lubić, ale obawiać się, że trafi się jakaś mamuśka, dla której biegające dzieci „to samo szczęście” i nie będzie nawet starała się nad nimi zapanować, a akurat szalejące dzieci nie mieszczą się w moim wymuskanym planie wymarzonego wesela. Należy również pamiętać, że dla gościa to po prostu jedna z wielu imprez, a dla głównych zainteresowanych – przynajmniej w założeniu – jedyna w życiu i jeśli mają taką fanaberię (cóż, fanką wesel nie jestem:) aby wywalić kilkanaście, czy – o zgrozo – kilkadziesiąt tysięcy na jednonocną imprezę, to jestem w stanie zrozumieć, że chcą, by przebiegła ona dokładnie tak, jak sobie wymarzyli. A jedno nadpobudliwe czy nieokiełznane dziecko potrafi ten misterny plan zepsuć. I to należy zrozumieć. Ja to rozumiem, bo mnie samą rozbrykane, rozwrzeszczane dzieci irytowały (niekoniecznie tylko na weselach) a teraz, gdy sama jestem matką, nie zapomniałam o tym, że są ludzie, którym moje dziecko może przeszkadzać.
    p.s. komentarz nie chciał mi się dodać jako ‚odpowiedź”

    • Dorota Dorota

      Dlatego ja zawsze mówię, że dzieci trzeba wychowywać :)
      Oczywiste wydaje mi się również to, że jeśli dziecko przeszkadza, trzeba się tym zająć :)
      Jeśli mimo to przeszkadza, przysłowiowe prośby i groźby nie skutkują, to trzeba zaprowadzić do dziadków lub ewakuować się z nim ;)
      Jestem natomiast przeciwnikiem traktowania dzieci jako „przeszkody”, człowieka gorszej kategorii. Wiem, że tak nie myślisz, ale można odnieść takie wrażenie, gdy ktoś przygotowuje zaproszenie bez dzieci, a na przykład te dzieci zna, oficjalnie je lubi ;) W skrócie jestem za tym, by rodzice decydowali, by nie traktować dzieci jako „rozwydrzonych niedoskonałych homo sapiens” i uczyć je zachowania w różnych okolicznościach. Przeciętny rodzic wie, czy może zabrać dziecko na 2-3 godziny na wesele, czy na dłużej, a może w ogóle zostawić je pod opieką innej osoby. Ma zazwyczaj też opracowany plan b, na wypadek, gdyby dziecko „nie dało rady” i zachowało się „skandalicznie”. Bo to przecież „tylko dziecko” ;)

  7. zuza zuza

    Dorota – Ty wiesz, że dzieci trzeba wychowywać, „normalni” rodzice też to wiedzą, ale jest też cała masa rodziców, która bezstresowe wychowanie pomyliła z pozwalaniem na wszystko i niestawianiem żadnych granic. Mało jest matek, które np. w restauracji niekoniecznie kids friendly nie zwrócą uwagi swojej przeszkadzającej innym latorośli, bo „przecież to tylko dziecko”? I co, jeśli taka matka trafi się na naszym weselu? Może to koleżanka z pracy i jej dziecka ani metod wychowawczych dotąd nie znałam? A może mam kuzynkę, o której wiem, że rozpuszcza swoje potomstwo i do czego jest zdolne a każda próba rozmów na ten temat kończyła się nieporozumoeniem (żadna matka nie lubi, gdy kwestionuje się jej metody wychowawcze). I co, mam wszystkich zaprosić z dziećmi tylko ją bez? Czy może narażać resztę gości na to, że niewychowane dzieci popsują im zabawę? Nie, zdecydowanie uważam, że Państwo Młodzi mają prawo zadecydować, że to ich święto i mają prawo obchodzić je tylko wśród dorosłych. I zaproszeni goście, z szacunku do nich, powinni to uszanować, a nie strzelać focha. Nie każdy ma obowiązek lubić dzieci a rodzicom przydałoby się czasem trochę dystansu.

  8. Mama Mama

    Znajomi zostali zaproszeni na ślub – bez dzieci. Nie poszli. Ich córki nie były wówczas maluchami – miały 9 i 13 lat. Było im przykro.
    Uważam, że na ślub powinno się zaprosić całą rodzinę – dorośli z dziećmi. A rodzice powinni zadecydować, czy zabierać maluchy, czy nie.

    • pan mlody pan mlody

      Skoro im nie zalezalo to nie poszli. Co za problem zostawic dzieci z dziadkami. Przynajmniej na ich miejsce poszedl ktos kto wie ze wesele to nie kinderparty.

  9. Tekaj Tekaj

    Czy jeśli ktoś z naszej rodziny czy znajomych, kogo lubimy wyjdzie za mąż/ożeni się z kimś, za kim nie przepadamy, to też zaprosimy tylko jedną osobę?!? Idąc tym torem, to tak, bo Młodzi maja do tego prawo.
    może i prawo mają, ale jednoczesnie pokazują że nie akceptują naszej całej rodziny, więc ja za takie zaproszenia podziękuję i z pewnością nie skorzystam, nawet, jakbym chciała wybrać się bez dzieci.

    • Maria Maria

      Tekaj, masz w 100% rację. Potwierdzam. Młodzi niech się uczą kultury

  10. klara klara

    Dzieci na weselu zdecydowanie nie !!!!Jako matka 3 dzieci przerobiłam i z i bez……wierzcie mi…jak się tylko da,niech rodzice mają chwile dla siebie,to nie jest miejsce dla dzieci,a dorośli mogą docenić chwile spędzone razem.Polecam bez dzieci

    • spa spa

      Klara chodzi o to, zeby miec wybor, wiec jezeli mialas to spoko,bo wiesz co to znaczy z i bez, ale jezeli mlodzi z gory mowia, ze nie chca dzieci to wyboru nie ma…

  11. sowa sowa

    Wesele i całonocne zabawy jak i alkohol jest dla dorosłych.Rozumiem zabrac dziecko na 2 lub 3 godziny ale nie na całe wesele.A już zupełnie nie rozumiem tego że rodzina jedzie z dziecmi na wesele jak maluch się zmęczy kładą go spac w hotelu i wracają się bawic.Obcy pokój i samo kilkuletnie dziecko w nocy.To chyba zdrowiej i bezpieczniej zostawic je w domu pod opieką zaufanej osoby.

  12. Patrycja Patrycja

    Nawet jeśli dostawałam zaproszenie z dziećmi to nie zabierałam ich ze sobą. Zaczęły ze mną chodzić dopiero jak miały po 6-7lat.

  13. Patrycja Patrycja

    Dzieci były do określonej godziny czyli do 12. A czasem i wcześniej jeśli widziałam, że są zmęczone . Nie wyobrażam sobie dzieci plasajacych wśród ” dobrze już bawiących się dorosłych ” a także dzieci zasypiajacych przy stole.

  14. Ewa Ewa

    my w pazdzierniku idziemy z 2 letnim synkiem. Nie wyobrazam sobie go nie zabrac :) On uwielbia tanczyc. A jak sie zmeczy pojdzie spac do pokoiku

  15. Mariolka Mariolka

    Moja corka ma 15 miesiecy i idziemy razem na wesele i niewyobrazam sobie inaczej, bylaz nami 2miesiace temu i jak miala 5 miesiecy:) fakt ze byl pokoj dla niej i moja mama ale na ostatnim tancowaka z nami do 21 i teraz pewnie tez;)

    • SAS SAS

      Wybacz ale dla mnie zabieranie tak małego niemowlaka na wesele i jeszcze chwalenie się jak to się z nim tańcowała w rytm głośnej muzyki…. A szkoda pisać…

  16. Maria Maria

    Ja zawsze zabieram córkę. Jeśli widzę, że jej się nie podoba to wychodzę. Ale obecnie ma 3,5 roku i przetańczyła ostatnie wesele do 23.30, później spała w pokoiku, a my bawiliśmy się do rana. Do dzisiaj wspomina, jak świetnie się bawiła. Niebawem idziemy na kolejne wesele i zostaniemy tak długo, jak długo córka da radę.

  17. Judyta Judyta

    A ja tam wolę jak dostaję zaproszenie bez dzieci Emotikon grin wtedy zostawiam młodego z moją mamą i wiem ze się nie męczy, ja mogę się w pełni wybawić i mam spokojną głowę że moje dziecko śpi już o 20, tak jak zawsze w swoim pokoju i odpoczywa. Nawet gdy dostawalismy zaproszenie z młodym to i tak go nie brałam… Emotikon smile na poprawiny jak najbardziej, wtedy jest czas by się wyszalał, na wesele raczej nie…

  18. Judyta Judyta

    A ja tam wolę jak dostaję zaproszenie bez dzieci :) wtedy zostawiam młodego z moją mamą i wiem ze się nie męczy, ja mogę się w pełni wybawić i mam spokojną głowę że moje dziecko śpi już o 20, tak jak zawsze w swoim pokoju i odpoczywa. Nawet gdy dostawalismy zaproszenie z młodym to i tak go nie brałam.. :) na poprawiny jak najbardziej, wtedy jest czas by się wyszalał, na wesele raczej nie…

  19. Aleksandra Aleksandra

    W kwestii zaproszenia, myślę że powinno się prosić z dziećmi. A już rodzice podejmą właściwą i zgodną z własnym przekonaniem decyzję. Kiedy szliśmy na wesele do znajomych, dzieci miały po 9 m-cy. Postanowiliśmy w pierwszy dzień zostawić je pod opieką dziadków a na poprawiny, kiedy jest już swobodniej i mniej oficjalnie i zabawa trwa nieco krócej, poszły z nami Emotikon smile I taką mamy pamiątkę

  20. Marysia Marysia

    Na weselu mojego brata była pani animatorka, która zajmowała się dziećmi, wymyślała dla nich gry i zabawy poza salą taneczną i nawet przygotowali piękne życzenia dla Pary Młodej. Teraz z reguły Para Młoda myśli o dzieciach i wynajmuje pokój „dla dzieci”.

  21. Dominika Dominika

    synek byl z na.i na weselu gdy mial 4m ake tylko dlatego ze to byl slub jego chrzestnego :) woeczorkiem pojechal do domu gdzie dal popalic cioci :) na naszym weselu nie bylo tak malych dzieci , a takich do 15rz nie prosilismy :) byly na poprawinach. a na weselu rodzice nogli sie spokojnie wyszalec bez ciaglego mama tata Emotikon smile

  22. Urszula Urszula

    Z nami corka była już 4 razy na weselu a ma 4 lata. Pierwszy raz jak miała 1,5 roku. Bawiła się super za każdym razem, zazwyczaj z dziećmi. Potem klapła to odwiozło się ją do domu, został z nią ktoś a my bawiliśmy się dalej. Wszystko zależy od dziecka i rodziców. Nie mamy problemu, żeby zabrać córkę ze sobą.

  23. Izabela Izabela

    Byłam na weselu z 5 letnim synkiem, nie było zle bo zasnął po 22 ale chodzenie i sprawdzanie czy wszystko ok było męczące :) ostatnio byliśmy sami i było super! Zero stresu, nerwów tylko zabawa!!!! Więc jak dla mnie wesele bez dzieci!!!!! Na poprawiny można zabrać :)

  24. Gabriela Gabriela

    Byliśmy w maju kiedy nasza córa miała 7 miesięcy- i była gwiazdą wieczoru (ale panna młoda jest w tej swojej bratanicy zakochana, więc wszystko OK ;-)). Na drzemki wyjeżdżałam wózkiem na zewnątrz, ostatecznie zaczęła marudzić o spanie koło północy, więc do pokoiku (państwo młodzi załatwili kilka pokoi w domu weselnym) poszlam z nią a tatuś został się bawić :)

    • Ala Ala

      … „i była gwiazdą wieczoru” – to raczej Panna Młoda nią powinna być, a że to na to pozwoliliście to zdecydowanie nietaktowne ;/

  25. Paulina Paulina

    My idziemy za dwa tygodnie na wesele i akurat zdecydowaliśmy że nasi chłopcy (3 latka i 1,5 roku) zostają u dziadków w pierwszy dzień. W drugi idą z nami do 20.00 potem spać + siostrzenice męża do opieki (chłopcy przesypiają całą noc) :) Na wesele dostaliśmy zaproszenie z dziećmi. W listopadzie idziemy na drugie wesele i para młoda zabroniła nam przyprowadzić dzieci. . Wydaje mi się że zaproszenia powinny być z dziećmi a od rodziców powinno zależeć czy brać dzieci ze sobą czy nie.. Nie podoba mi się że para młoda narzuca aby przyjść bez dzieci :/ To nie są zwierzęta!

  26. Patrycja Patrycja

    To jest decyzja rodziców. My w tą sobotę braliśmy ślub i wszyscy goście dostali zaproszenia z dziećmi (specjalnie dla nich szykowalam atrakcje ) a jak się okazało rodzice woleli przyjść sami i takim sposobem na weselu mieliśmy 4 dzieci

  27. Aneczka Aneczka

    My wszystkich prosilismy z dziecmi, dzieci mialy swoje stoliki i miejsce, sama bym sie obrazila gdybym.dostala zaproszenie bez dziecka. Byl u nas 2latek ktory swietnie sie bawil do 3nad ranem i wcale nie chcial i nie mial zamiaru konczyc imprezy…

  28. Nikola Nikola

    A ja nawet jakbym miala mozliwosc zostawienia synka z kims to niechcialabym. Ostatnio byl z nami na weselu ma 2,latka bawil sie z nami do 23 potem zasnal w pokoju a my bawiliamy sie dalej i wcale nam nieprzeszkadzal

  29. Hanna Hanna

    Ja byłam w sobotę z synem 3.5 letnim ma kuzynke w tym samym wieku i 1.5 roku młodszego kuzyna oraz straszych kuzynow bawili się do 1 w nocy, nie mam z kim zostawić syna, była świetna zabawa

  30. Ewelina Ewelina

    Miło i grzecznie dostać zaproszenie do przyjścia wraz z rodziną. Tylko rodzic zna na tyle swoje dziecko źe wie czy ono bedzie czuło się komfortowo w otoczeniu całej masy obcych mu ludzi. No i jeszcze jedna istotna sprawa- alkohol. Nie ma co ukrywać że spożywany w ilościach zastraszjacych, warto to też wziąć pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.

  31. Anna Anna

    Moje dzieci chodzą z nami na wesela, w sobotę właśnie byliśmy z naszymi chłopcami 4 i 5 lat. Świetnie się bawili my i oni. Chcieli jeść to siedzieli z nami przy stole, chcieli tańczyć to tańczyli, chcieli biegać z innymi dziećmi proszę bardzo. Chcieli spać, pokój był, oni mieli swoje podusie i kocyki jak byli zmęczeni poszli spać. Ich obecność na weselu w niczym nam nie przeszkadzała by się dobrze bawić i wytańczyć, dla niektórych dzieci to uwiązanie bo nie można sie pobawić trzeba dzieci pilnować nigdy tego tak nie odebrałam. na pierwszym wspólnym weselu synek miał dwa miesiące

    • Ala Ala

      „chcieli biegać z innymi dziećmi proszę bardzo” – wesele to nie boisko do biegania!!! Ja dzieci uwielbiam, ale drażnią mnie takie, które biegają na tego typu imprezach, a szczególnie podczas pierwszego tańca, kiedy to Młodzi potrzebują dużo miejsca, fotograf, kamerzysta potrzebują swobody, a tu dzieci im wchodzą w paradę, bo np. są bańki mydlane, a rodzice nie potrafią i co najgorsze nie próbują nawet nad nimi zapanować, bo to przecież takie fajne (chyba tylko dla rodziców, bo dla Pary Młodej raczej nie).

  32. Magdalena Magdalena

    A ja w sobotę miałam ślub i były dzieci nie wyobrażam sobie zeby ich nie było..to tez ludzie tyle ze mniejsi moja własna córcia ma 4 miesiące i tez przez chwile była z nami. Dj puszczał muzykę trochę ciszej dopóki mała była na sali albo robił biesiady przy stole. A gdy mała poszła spać to grał normalnie. Wesele mieliśmy w hotelu wiec miałam wynajęty pokój i gdy uspokaja mała to została z nią niania. Ja tylko ci jakiś czas chodziłam tam i sprawdzałam czy ok i id czasu do czasu dawałam cyca. Starsze dzieci tez miały jakby co pokój zeby sie położyć w razie zmęczenia. Dj robił zabawy specjalnie dla nich..mieli swój kącik zabaw..dlatego uważam ze to decyzja rodziców czy chcą zabierać dzieci czy nie a osoba zapraszająca nie powinna tego z góry narzucać. Ja nie wyobrażam sobie żebym miała zostawić dzieci w domu a sama iść sie i bawić..oczywiście wszystko musi być tak dograne zeby dzieci sie nie nudziły i zeby rodzice tez mieli czas dla siebie

    • pan mlody pan mlody

      Nie wyobrazam sobie by z mojego wesela robic kinderparty i puszczac dzieciom jakies fasolki czy diabel wie co jeszcze zeby dzieci sie bawily. Albo ciszej muzyke, bo dziecko na weselu. To moze jeszcze nie pic alkoholu do 22 bo dziecko na weselu? Wesele to wesele, a nie kinderparty. Nie podoba sie to won.

      • Basia Basia

        Pięknie to ująłeś. Mam nadzieję, że tak właśnie napisałeś na swoich zaproszeniach.

  33. Beata Beata

    Syn ma 15 mies. I we wrześniu idziemy się razem bawić, gdyż nie ma z kim zostać. Filip lubi ludzi i muzykę więc na pewno się odnajdzie w takiej sytuacji, ale o 20 chodzi spac i myślę że o tej porze już wszyscy będziemy w domu…dziecko przede wszystkim

  34. Kasia Kasia

    Ja dostałam zaproszenie na wesele z dziećmi, mieszkamy na Warmii a wesele jest pod Zakopanym, więc muszę wziąść dzieci nie mam wyjścia bo nawet nie miałabym możliwości gdzie je zostawić. Jeżeli jadę tyle km to raczej dla nas będzie przewidziany nocleg. Mam nadzieję byłam na kilku weselach z dziećmi innych gości i się dobrze bawili i rodzice i dzieciaki,więc mam nadzieję że moje też będą bawić się dobrze

  35. Paulina Paulina

    My na nasz slub zapraszalismy wszystkich z dziecmi,wiem ze zdarza sie tak,ze Rodzice nie maja z kim zostawic dzieci,wiec bardziej’eleganckim’ podejsciem wobec gosci,jest zaprosic ich z dziecmi,a to,czy chca wziac dzieci czy nie to juz niech sami podejma decyzjeU nas na weselu bylo duzo dzieci i fantastycznie sie bawily

  36. Żaneta Żaneta

    U nas Gabi pierwsze wesele zaliczyla mając pól roczku teraz ma 3,5 i zaliczamy wesela dalej… Miesiąc temu dala rade do 3 z dwu godzinna drzemką-uwielbia tańczyć i świetnie się odnajduje na imprezach z orkiestrą …mala imprezowiczka

  37. Aleksandra Aleksandra

    tak, jak najbardziej! osobiście bardzo nie lubię chodzić na wesela i staram się tego unikać, ale kilka razy poszłam z córką. Pierwszy raz miała 2 lata i bawiła się super, na pewno o wiele lepiej ode mnie… było pełno dzieci i organizowano dla nich zabawy, tak gdzieś do godz. 22….

  38. Alicja Alicja

    ja jestem animatorem zabaw i dzieci na weselu to fajna sprawa jesli ktos potrafi sie nimi zajac i zorganizowac im czas.polecam

    • pan mlody pan mlody

      Czyli dzieci to fajna sprawa gdy ich nie widac i nie trzeba sie nimi zajmowac. Czyli krotko mowiac – gdy zostana w domu z dziadkami.

  39. Ania Ania

    Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji ze dostaje zaproszenie bez dziecka…. dziecko to cześć nas…… Mam 2.5 letniego synka i w sobotę idziemy wszyscy na wesele. Oczywiście synek będzie max do 22 ale i my i on będziemy zadowoleni. Potem jedzie na noc do dziadków a my będziemy się bawić dalej:) Nie widzę w tym nic złego.

  40. Marcelina Marcelina

    Kilka dni temu byliśmy na weselu z naszą 13-sto miesięczną córką i było super. Ona uwielbia jak jest dużo ludzi i jak dużo się dzieje. Bawiła się świetnie i dla nikogo nie była problemem. O 22 pojechała z wujkiem do babci i poszła spać

  41. Olimpia Olimpia

    Nie mam z kim zostawiać dzieci – mam troje, najmłodsze ma 2 lata. Dostając zaproszenie pytam czy mogę zabrać dzieci bo to dla mnie warunek uczestnictwa . Teraz niedługo mamy wesele 600 km od domu, sama zamówiłam sobie pokój w domu weselnym. Jadę ale tez nie chcemy być problemem bo nasza gromadka to jednak problem

  42. Karolina Karolina

    Gdybym nie karmila piersia to bym nie zabrala dzieci bo dla rodzicow to troche cieko z dziekiem nie ma luzu bo trz pilnowac dziecka itp..wiec ja uwazam ze jesli jest to aka potrzeba to tak jesli nie to wygodniej bez

  43. Jagoda Jagoda

    Tydzień temu byliśmy na weselu mojego brata. Z dziećmi oczywiście:) dzieciaki ( syn 4 lata, córka 14 miesiecy), bawili się super a i my nie narzekamy, bo się wybawilismy

  44. Marta Marta

    to koszmar brać tak małe dzieci, ja wziełam raz i nigdy więcej, po godzinie musielismy i tak zawieźć do domu.

  45. Beata Beata

    Raczej nie. Nie jest to komfortowe,ani dla dzieci,ani rodziców.

  46. Monika Monika

    Uważam, że zaprosić dzieci zwyczajnie wypada, to rodzice powinni podjąć decyzję czy maluchy „dadzą radę” czy lepiej znaleźć dla nich opiekę. Niedawno mieliśmy taką sytuację, że do znalezienia opiekunki zostaliśmy zmuszeni – Panna Młoda wyraźnie zaznaczyła, że dzieci sobie nie życzą. Jej prawo, to prawda, ale dla nas był to duży kłopot, spory wydatek, do tego zupełnie niepotrzebny bo nasze latorośle „bywają” regularnie i spisują się świetnie… Cóż, prezent musiał być nieco skromniejszy…

  47. Agnieszka Agnieszka

    U mnie dzieci zaprasza sie na poprawiny(jezeli sa). Jak jest jednodniowe, czasami zabiera sie dzieci do kościoła na trochę na salę i odwozi dziecko do babci lub opiekunki koło 19. Wszystko zależy jak młodzi zaplanuja. Ale nie zabralabym dziecka na całą noc. Zamiast zabawy,biedanie miedzy stolami za dziecmi. Po drugie nie jestem zwolennikiem pobytu dzieci ppdczas imprez gdzie dorosli pija alkohol.

  48. Kasia Kasia

    Wszystko zalezy od miejsca, lokalizacji, mozliwosci. Gdy slub bral moj brat moja corka miala 4miesiace, pojechala ze mna, ale zajmowali sie nia moi przyjaciele, ktorzy przyjechali specjalnie z Wawy do tesciow, bylam tez na weselu z trzylatka, ale tylko do 21, bo mielismy jeszcze godzine na dojazd do domu, niezbyt milo bylo to skomentowane przez moich tesciow, bo jej rowiesnica kuzynka byla do konca do trzeciej…ivspala na krzeslach….bez komentarza… A na slubie mojej siostry bylismy wszysvy, najmlodsza poszla spac o 22..ale to mielismy pokoj wynajety wiec duzy komfort

  49. Anna Anna

    Ja byłam z moim Rocznym synkiem i nie przeszkadzał pobawil się a o 19 zawiozlam go do mojej mamy i tam spał a my wróciliśmy się bawić dalej

  50. Karo Karo

    Na moim weselu nie było dzieci, co było podyktowane m.in. względami finansowymi – za dzieci zazwyczaj płaci się „pół talerzyka”. Pewnie przy większym weselu można się skusić na wesele z dziećmi, pytanie tylko, czy będą się one dobrze bawić :)

  51. Maratha Maratha

    Zastanawiam się czy Młodzi, którzy marzą o wyrezyserowanym weselu jak z bajki i którym dzieci przeszkadzają mają podobne odczucia do osób starszych lub niepełnosprawnych. Czy takie osoby bada wpisywać się w konwencję wesela? A może siedząca przez cały wieczór przy stole babcia będzie im wadzic? Wese jest spotkaniem rodzinnym a dziecko członkiem rodziny i sądzę, że to rodzice powinni zdecydować czy pójść na przyjęcie z dzieckiem czy też nie. Mam dzieci w wieku 2 i 4 lat i za miesiac jade na wesele koleżanki. Ta od razu zapytała czy chcemy przyjecha z dziećmi czy mamy je z kim zostawić. Wesele odbywa się 400 km od naszego domu. A niania na 2 dni może kosztować krocie. Na szczęście ja mam kogo poprosić o pomoc,ale są takie osoby które nie mają na kogo liczyć. A sami młodzi którzy źle patrzą na przyjęcie z udziałem dzieci niech się lepiej zastanowia bo wkrótce oni sami mogą zostać rodzicami i ich ktoś moze potraktować w ten sam sposób. Zycie bywa przewrotne.

    • Dorota Dorota

      Mam podobne zdanie…Maratha…

    • on on

      Ja na przykład jak bym szedł do rodziny bliższej to raczej dIckiem. Ale jak do kolegi czy przyjaciół to bez dziecka. Bo jak dziecko z rodziny to wiadomo ze ciotki wujki, czy dziadkiem będą chciały zobaczyć i się chętnie pobawia z dzieckiem. Ale jak do znajomych to idę żeby się z nimi bawić i uczcić ta wyjątkowa noc do końca a nie do połowy. Bo tak to można obiad zrobić bez nocy weselnej bo dzieciaki kolo północy padną i problem co tu robić. Większość do domu pojedzie i po weselu.i od 1-2 w nocy do rana sami na sali.

    • PannaMloda PannaMloda

      a od kiedy osoby starsze i niepelnosprawne biegaja jak szalone po sali i dra paszcze np na slubie? Slabe porownanie…

  52. L L

    Ja miałam swoje wesele dla dorosłych owszem była siostrzenica ale na ceremonii i kolacji do ok. 21 potem była juz zmeczona i poszła spać. Chciała byc na weselu i była. Podobało jej sie bardzo, ale przyjechali po nią dziadkowie i zabrali, zeby jej rodzice mogli spokojnie sie bawić do rana.
    My teraz mamy dziecko i chodzimy bez zeby poczuć sie tylko we dwoje bez szukania smoczków, sliników, jedzonek, zabawiania, pieluchowania itp. To dla nas wazne pobyc sami ze sobą i się cieszyć sobą i zabawą a dziecko mysle ze takie małe się meczy.
    Owszem mozna dac wybór ale czy nie lepiej takie wyjscie potraktować jak randkę z męzem, czy na bal karnawałowy idziecie z dziećmi? albo na zabawe sylwestrową do lokalu? Nie mówię o nastolatkach? Wtedy gdy dziecko jest już duże i same się sobą zajmuje i potrafi wytrzymać noc na nogach to niech idzie. Przedszkolaki i mniejsze to owszem na ceromonii a potem do domku…

  53. Lucy Lucy

    Ja miałam swoje wesele dla dorosłych owszem była siostrzenica ale na ceremonii i kolacji do ok. 21 potem była juz zmeczona i poszła spać. Chciała byc na weselu i była. Podobało jej sie bardzo, ale przyjechali po nią dziadkowie i zabrali, zeby jej rodzice mogli spokojnie sie bawić do rana.
    My teraz mamy dziecko i chodzimy bez zeby poczuć sie tylko we dwoje bez szukania smoczków, sliników, jedzonek, zabawiania, pieluchowania itp. To dla nas wazne pobyc sami ze sobą i się cieszyć sobą i zabawą a dziecko mysle ze takie małe się meczy.
    Owszem mozna dac wybór ale czy nie lepiej takie wyjscie potraktować jak randkę z męzem, czy na bal karnawałowy idziecie z dziećmi? albo na zabawe sylwestrową do lokalu? Nie mówię o nastolatkach? Wtedy gdy dziecko jest już duże i same się sobą zajmuje i potrafi wytrzymać noc na nogach to niech idzie. Przedszkolaki i mniejsze to owszem na ceromonii a potem do domku…

  54. on on

    Wszędzie się pisze dzieci. Ja bym rozróżnia. Bo dzieci z rodziny to tak bo to rodzina. Ale przyjaciele to raczej bez dzieci powinni przychodzić. Jak zapraszam przyjacìół to chcę żeby bawili się do końca aż orkiestra grać przestanie albo i jeszcze dłużej. Bo wiadomo rodzina z reguły starsze osoby to to po północy zaczynają ukradkiem się wytaczać. Ja bym chciał żeby zabawa trwała. A jak przyjdą przyjaciele z dziećmi to też zaraz będzie że do domu bo małe śpiące, zmęczone i w tedy na parkiecie zostaniemy sami ew z mala grupka ludzi. Jak się bawić to SIĘ bawić a nie dzieci bawić. Znam to z autopsji. Moja bratowa zawsze z dziećmi chodzi. Dzieci sYbko się nudzą. Ona żeby pokazać jaką wspaniałą mamą jest siedzi z nimi i zabawia je. Jak śpiący są to nawet jak jest pokój żeby ich położyć to nie bo nie będą spać w obcym miejscu sami a mają 8 lat. I w taki sposób szybki powrót do domu i przez to mój brat co by pobawić się dłużej kończy imprezę bo zaraz spięcie by było ze ona tak się dziećmi opiekuje a on to w ogóle o nich nie myśli. Masakra. Także dzieci z rodziny tak bo to rodzina i milo gościć młodą rodzinę. Ale przyjaciele to niech się bawią a nie zabawia. A przy zaproszeniu można zasugerować” mamy nadzieję że będziecie się bawić z nami do samego rana i żeby nie było wymówek ze ktoś śpiący albo zmeczony” to myślę że w delikatny i nie dosłowny sposób można przekazać tę informację.

  55. pan mlody pan mlody

    Jezeli jakies dziecko mysli ze bede z nim tanczyl na weselu TO JEST W BLEDZIE. Moje wesele, moje zasady. Musialem zaprosic bachora mimo ze nie chcialem ale NIKT mnie nie zmusi do tanczenia z nim.

    • Basia Basia

      Ciekawa jestem, czy w międzyczasie trochę zmądzrzałeś, czy wciąż masz takie nastawienie do innych ludzi? Co na to Twoja żona?

  56. Piotr Piotr

    Wesele mam za tydzień ja mam syna z pierwszego związku moja żona córkę. Wszystkich zapraszaliśmy z dziećmi i to rodzice dzieci zaproszonych decydują mieliśmy mieć 10 dzieci mamy 7 tak zdecydowali rodzice . Wiem jedno ze po wszystkie dzieci ktoś przyjedzie około 21 dziadeg ciocia babcia …bo wiadomo że nie wytrzymają … ale dziecko to członek rodziny

  57. Jotce Jotce

    Monika,a gdybys dostala zaproszenie do sory „burdelu” to tez bys dziecko ze soba wziela?

Zobacz również