Dziadkowie nie chcą opiekować się wnukami. Mają do tego prawo?

Większość z nas oczekując przyjścia swojego dziecka na świat, sądzi, że nasi rodzice chętnie podejmą się opieki nad wnukiem. Ich pomoc wydaje się nam oczywista, zwłaszcza, że wielu dziadków wprost nie może się doczekać wnuków i wręcz namawia nas, abyśmy jak najszybciej postarali się o dzieci. Rzeczywistość nie zawsze jest jednak różowa i często tuż po narodzinach potomka okazuje się jednak, że nasi rodzice wcale nie kwapią się do opieki nad maleństwem. Wielu z nas oburza ten fakt, bo jak to? Nie mogli się doczekać wnuczka lub wnusi, a teraz nie chcą pomagać?

Czy mamy prawo żądać od naszych rodziców pomocy w opiece nad dzieckiem, czy też może nie? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w tym artykule.

Udział dziadków w opiece nad dzieckiem – prawo czy obowiązek?

Kluczem do odpowiedzi na pytanie postawione w tytule jest wybór. Każdy człowiek ma prawo wyboru oraz decydowania o sobie oraz swoim życiu. Taki prawo mamy my i mają je także nasi rodzice.

Po pierwsze, decydując się na posiadanie potomstwa, musimy mieć świadomość, że to my jesteśmy rodzicami i to na nas, w konsekwencji, ciąży podstawowy obowiązek opieki nad dzieckiem. Decydując się na posiadanie dzieci, nie powinniśmy więc bazować na zapewnieniach członków naszej rodziny, że chętnie pomogą nam przyszłości w zajmowaniu się dzieckiem. Wielu rodziców niestety popełnia ten błąd i wszystkie swoje plany ustala pod kątem zapewnień innych osób. Często jednak okazuje się, że zupełnie inaczej pojmujemy pomoc w opiece nad dzieckiem my, a inaczej widzą ją nasi rodzice.

Rodzice kontra dziadkowie – dwa różne punkty widzenia

Dla nas często oznacza to bowiem, że w każdej chwili, kiedy tylko będziemy tego potrzebowali, nasza mama lub tato będą gotowi do przejęcia obowiązków związanych z dzieckiem. Dla naszych rodziców z kolei taka opieka może dotyczyć jedynie okazjonalnego zajmowania się dzieckiem, np. przez godzinę czy dwie tygodniowo. W swoich planach często nie bierzemy także po uwagę, że nasi rodzice mają swoje życie oraz swoje sprawy i w danym momencie mogą zwyczajnie nie mieć możliwości, a nawet chęci, zajmowania się naszym dzieckiem. I mają do tego pełne prawo! Podobnie, jak w przyszłości my także będziemy mieli prawo, a nie obowiązek by zajmować się swoimi wnukami.

Nie ukrywajmy bowiem, nasi rodzice wychowali już nas oraz nasze rodzeństwo i zwyczajnie mogą nie mieć już ani siły, ani ochoty, by regularnie zajmować się także swoimi wnukami. Tym bardziej jeśli jeszcze pracują zawodowo i po całym dniu w pracy są zbyt zmęczeni, aby po godzinach dodatkowo pełnić funkcję niani. Natomiast dziadkowie będący już na zasłużonej emeryturze często mają własne hobby, spotykają się z przyjaciółmi, wyjeżdżają itp. Nie powinniśmy więc żądać, aby dla nas zrezygnowali oni ze swojego życia oraz planów!

babcia z wnuczką

Chcesz wiedzieć czy babcia zajmie się wnukiem? Zapytaj ją o to!

Dlatego, jeśli chcemy mieć jasną sytuację i zależy nam na poznaniu opinii naszych rodziców w kwestii opieki nad dzieckiem, warto jest odpowiednio wcześniej porozmawiać z nimi na ten temat. Dzięki temu poznamy ich możliwości oraz będziemy wiedzieli, jakiej pomocy możemy od nich oczekiwać w przyszłości. Nie należy więc z góry brać za pewne, że babcia na pewno chętnie zajmie się naszym dzieckiem, tylko szczerze porozmawiać z nią o swoich oczekiwaniach i potrzebach.

Jeśli natomiast w trakcie rozmowy okaże się, że owszem, nasi rodzice nie mogą doczekać się wnuków, ale nie bardzo mają ochotę się nimi regularnie zajmować, będziemy mogli podjąć odpowiednie kroki i pomyśleć np. o zatrudnieniu opiekunki czy wysłaniu dziecka do żłobka. Jeśli odpowiedź rodziców jest odmowna nie należy się także oburzać, złościć czy obrażać, gdyż zajmowanie się wnukami nie powinno być dla dziadków obowiązkiem, a przyjemnością. Nie powinniśmy także na nich zbytnio naciskać, a jedynie spokojnie przyjąć do wiadomości decyzję mamy oraz taty. Warto sobie bowiem uświadomić, że dziecko to nasz obowiązek i to my przede wszystkim powinniśmy się nim zajmować.

Nie chce zajmować się wnukami? To „zła babcia”!

Wiele osób oburza się, słysząc, ze babcia nie chce opiekować się wnukami. Takie zachowanie najczęściej wynika z błędnego przekonania, że pomoc przy dziecku to jeden z obowiązków kochającej babci. Jeśli odmawia, oznacza to więc, że nie kocha ani nas, ani swoich wnuków. Osoby o podobnych poglądach zapominają jednak, że rola babci nie oznacza wcale regularnej opieki nad wnukami. Owszem, jeszcze kilkadziesiąt lat temu tak było. Nasze babcie i prababcie najczęściej zajmowały się bowiem domem i w konsekwencji miały znacznie więcej czasu dla rodziny niż nasze mamy, które teraz często same pracują.

Czasy się jednak zmieniają i zamiast narzekać, należy przede wszystkim iść do przodu. Pamiętajmy bowiem, że dziadkowie to nie jedyne osoby, które są w stanie dobrze zająć się dzieckiem, a ich odmowa w tym zakresie wcale nie musi utrudniać naszego życia. Jeśli chcemy więc szybko wrócić do pracy, czy wyjść załatwić ważne sprawy, zawsze mamy możliwość zatrudnienia niani do opieki nad dzieckiem lub wysłania go do żłobka. Odmowa dziadków w kwestii opieki nad dzieckiem wcale więc nas nie ogranicza i nie oznacza sytuacji bez wyjścia!

dziadkowie z wnukami

Druga strona medalu, czyli kilka słów o dziadkach, którzy odmawiają

Tak, jak w większości przypadków, podobnie kwestia opieki nad dziećmi ze strony dziadków ma swoją drugą stronę. Z jednej bowiem strony, dziadkowie mają pełne prawo decydowania o swoim życiu, ale z drugiej, często okazuje się, że oni sami korzystali z pomocy w naszym wychowaniu od swoich rodziców. Wielu z nas z pewnością pamięta bowiem, ile czasu spędzało ze swoimi dziadkami. To właśnie dzięki ich ofiarności i wsparciu nasi rodzice mogli pracować, zajmować się domem oraz mieli więcej czasu dla siebie. Dlaczego więc teraz mieliby odmawiać takiej samej pomocy nam, swoim dzieciom?

Nasi rodzice odmawiając nam pomocy w wychowaniu dzieci, często nie zdają sobie także sprawy, że za kilka lub kilkanaście lat oni sami mogą potrzebować naszej opieki i wsparcia. Nikt z nas nie jest bowiem wiecznie młody, a starość przychodzi znacznie szybciej niż się tego spodziewamy. Co wtedy? Czy my także powinniśmy odmówić im pomocy, albo tak wychować nasze dzieci by nie kwapiły się do zajmowania dziadkami w przyszłości? To raczej pytanie retoryczne, gdyż chyba nikt z nas świadomie nie pozbawiłby swoich rodziców, czyli osób, które nas wychowały, pomocy w potrzebie. Jednak głębiej zastanawiając się nad tym argumentem, można lepiej zrozumieć rozgoryczenie i przykre słowa, jakie pod adresem swoich rodziców kierują niektóre mamy.

Jeśli podobna sytuacja dotyczy nas samych, warto jest więc uświadomić to rodzicom. Być może wtedy okaże się, że pod wpływem rozsądnych argumentów jednak wyrażą oni chęć aktywnego uczestnictwa w wychowaniu swoich wnuków. Pamiętajmy jednak, że aby taka opieka była dobra dla obu stron, powinna być ona wykonywana z przyjemnością i z sercem. Dlatego, jeśli dziadkowie nie chcą tego robić i żadne argumenty tego nie zmieniają, raczej nie należy ich na siłę zmuszać. Wymuszona pomoc, „bo tak trzeba”, nie będzie bowiem dobra dla nikogo z nas.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem absolwentką historii i miłośniczką Włoch, języka włoskiego i włoskiej kuchni. Pracuję jako copywriter, ale praca to dla mnie nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim hobby i sposób na życie. Jestem mamą prawie czteroletniego chłopca, który sprawia, że każdy kolejny dzień jest ciekawszy i bardziej kolorowy. Jestem niepoprawną optymistką, dla której szklanka zawsze jest w połowie pełna, a pustkę zawsze można czymś wypełnić. Uwielbiam pisać i dzielić się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniami.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kinga Kinga

    W sumie nie wiem jak to możliwe :) U mnie z miłą chęcią zajmują i bawia się z wnuczkami

  2. Ewelina Ewelina

    Szczerze i maja racje odchowali swoje dzieci…należy im się spokój wiadomo w krajnych przypadkach mogą pomóc…

    • Urszula Urszula

      A co jeśli się chce pójść do pracy i nie ma funduszy na nianie bo nie każdego stać, a ma się prace np na 2 zmiany gdzie przedszkole jest czynne od 7-16?

      • Joanna Joanna

        ale to jest problem dziadków?

        • Paulina Paulina

          Każdy ma prawo żyć jak chce…dziadkowie chcą aktywnie uczestniczyć (w sensie codzienna opieka) ? To ok. Ale nie ma prawa tego wymagać od kogoś. Ciebie wychowali, nie muszą też wychowywać Twoich dzieci.

  3. Elżbieta Elżbieta

    Mi się najbardziej podoba jak przed ludźmi się zgrywa jacy wspaniali dziadkowie i ile to czasu nie spędzają z wnukami a w realu to co innego

    • Natalia Natalia

      O tak znam taka, po osiedlu rozpowiada że jak to ona pomaga a w rzeczywistości jak została na weekend z dziećmi i miała do pomocy córke i męża to darła się na dzieci… A jak koleżanka wróciła po weekendzie to nie mogła dojść do ładu z młodszą…

  4. Joanna Joanna

    Dziadkowie mają prawo do własnego życia. Zająć się wnukiem raz na jakiś czas – ok, ale żeby być z nim non stop? Sama bym tak nie chciała. Zresztą w dzisiejszych czasach sporo ludzi 60+ pracuje zawodowo, i komu jak komu, ale im należy się możliwość posiadania wolnego czasu, bez obowiązków. Oni swoje dzieci już odchowali.

  5. Aleksandra Aleksandra

    Nie obarczamy naszymi dziećmi ani mamy, ani teściowej. Mama męża mieszka blisko nas i udziela się tyle, ile sama chce, do moich rodziców mamy prawie 200km.

  6. Anna Anna

    Bardzo mądry artykuł – dziadkowie co najwyżej mogą z dobrego serca, a nie muszą, poza tym od wychowywania jesteśmy głównie my a nie dziadkowie, tym bardziej jak rodzice żyją i oboje zdrowi, bo wiadomo że w życiu to różnie bywa Są też różni dziadkowie i różne babcie

  7. Natalia Natalia

    Uważam że nie powinniśmy wymagać pomocy. Moja mama która nie pracuje często zostaje z dziećmi moimi jak i kiedyś brata bo teraz są większe, bo ja poproszę i przede wszystkim chce, ale moja teściowa np nie bo pracuje a w weekend nawet nie miałabym serca jej zostawić bo pada na twarz po całym tygodniu pracy.

  8. Marta Marta

    Nie mają obowiązku, mogą jeśli chcą, ale szczerze to głupio by mi było stale o to prosić, to są nasze dzieci, nie dziadków, oni już swoje odchowali, a teraz mają prawo cieszyć się spokojem na emeryturze.

  9. Krystyna Krystyna

    Chcą- super! Ale to ZADEN ich obowiazek. I wymagac niczego od nich nie wolno. Ani jeczec ze nie pomagaja. Moze im sie nie che ( maja prawo), moze maja inne zajecia ( maja prawo) moze nie maja siły ( tez tak byc moze) Nie lubie tej presji ze dziadkowie „powinni” Guzik powinni. MOGĄ. Jak maja chec.

  10. Patrycja Patrycja

    Ja mieszkam z dziadkami i nie stety jestem uzależniona od dziecka bo fakt jest taki ze jak chce gdzies wyjsc to oni zawsze nie mają czasu zostać z moim synem i musze prosic się męża by wziął dzien wolny z pracy bym mogla załatwić swoje sprawy rzeczywstosc jest przykra gdy jest rodzina dziakowie a nie mozna na nich liczyć ..

    • kgffb kgffb

      też mam tak samo,nawet do sklepu jak z mężem chce jechać,to po co razem,do przedszkola nie ma komu zaprowadzić i jestem uzależniona,a mieszkamy z teściami

  11. K K

    Szczerze to ja się dziwię właśnie tym dziadka którzy są młodzi i nawet na chwilę nie zajmą się wnukami, czy to takie straszne 2godziny pobawić się pomalować poczytać, ja z natury jestem taka że chętnie pomogę jeśli ktoś potrzebuje pomocy więc wydawało mi się że to jest naturalne

  12. Margo Margo

    Kochani wszystko zalezy od ludzi od wiezi uczuc no i czasu.Ja jestem zakochana w swojej wnusi i nieba moge uchylic ale logicznie patrzac to samo zycie pisze scenariusz nie zawsze sie da pomoc.Madre dzieci umieja zrozumiec.Czekam z utesknieniem na narodziny wnuka za kilka tygodni i wiem ze szalenstwo znow zawita do naszej rodziny.

  13. Weronika Weronika

    Mam dwie córki.. Zajmuje się nimi sama, a gdy poproszę tesciowa o pomoc żeby wzięła jedna na 2h na spacer to słyszę, że nie będzie wychowywać moich dzieci.. Jest na emeryturze, siedzi w domu.. Przykro mi, bo nie mam już swojej mamy i myślałam bardziej o moich dzieciach żeby miały kontakt jak najlepszy z babcią, a tutaj takie słowa.. Moja teściowa przyjdzie na chwilę jak ją wyblagam gdy mam lekarza ale muszę dzwonić i prosić i czekać tydzień na odpowiedź.. Chciałabym żeby raz sama zaproponowała że przyjdzie i weźmie na spacer.. Ale nie mam co liczyć, a gdy córka powiedziałam jej ze płakałam bo chciała iść do babci w tygodniu to tesciowa na to, że jak będzie duża to sama do babci przyjdziesz.. Ehh ja sama miałam super babcie, zajmowała się nami bez zadnego problemu są to cenne wspomnienia.. A wiem, że córka ich nie będziesz miała :(( jakąś rada??

  14. taka sobie … taka sobie …

    Są dwie strony medalu. Ja nie mogę dzisiaj wrócić do pracy, bo przedszkola są tak otwarte, że nie zdążę odebrać dziecka, a babcia ma swoje życie i nie pomoże co 3 tydzień w odbieraniu dziecka, to niech babcia liczy się z tym, że na starość jak już nie będzie mieć sił to córka nie przywiezie jej obiadu, nie zrobi zakupów, nie dołoży się do leków, opiekunki itp. bo powiem, że mam swoje życie.
    Babcia ma prawo, ale córka też ma prawo, tylko że w całej tej sytuacji to córka zostanie nazwana bezduszną, która nie chce pomóc starej niedołężnej matce, zaś babcia to nowoczesna kobieta , ktróra dba o swoje sprawy.

  15. Natalia Natalia

    U mnie teściowie są od dobrych kilku lat na emeryturach i nie ma opcji, żeby z dzieckiem zostali. Nie chcą, nie lubią, nie mogą- to już nie moja sprawa. Ale wmawianie mi, że jestem złą matką, bo poszłam sobie do pracy i wysłałam biedne dziecko do żłobka jest delikatnie mówiąc nie fair…

  16. Jola Jola

    Oczywiście że dziadkowie mają prawo do własnego życia. I nawet lepiej że z tego korzystają, niż mają zajmować się wnukami a potem kierować „uwagi” (chociaż to zbyt lekkie słowo) względem rodziców. Moja mama zajmowała się moją córką kiedy pracowałam a ta jeszcze nie poszła do szkoły, tylko jakim kosztem… Sama się zobowiązała – chciała, ale to ja potem słuchałam „uwag”, chociaż i tak miałam niełatwo z racji że od początku jestem samotną matką. Na żłobek i przedszkole nie mogłam liczyć, bo mieszkam na wsi z rodzicami, na nianię – w życiu by mi nie pozwolili, bo wtedy nie miałam nawet swojego pokoju. Patowa sytuacja. A gdy dziecko poszło do szkoły i rzuciłam pracę, były pretensje, bo chcieli mi pomóc. Córka pierwszy rok szkoły chorowała ciągle i z perspektywy czasu wiem że nie dałabym rady psychicznie udźwignąć stresu w pracy i stresu w związku z zarzutami od dziadków. Jestem zadowolona że nie jestem już uzależniona od ich chęci zostawania z wnuczką, teraz córkę zabieram wszędzie ze sobą gdy mam coś do załatwienia, lub załatwiam szybko gdy jest w szkole. Chociaż czasem chciałabym odpocząć….

  17. Gośka Gośka

    Pomimo deklaracji przed tzw narodzinami dziadkowie bardzo szybko porzucili zapał…nawet w trudnych,podbramkowych sytuacjach.Tak ,mam żal.Dzieci nie mają żadnej więzi z w sumie najbliższą rodziną. Teraz pytanie…dzieci „odchowane”..już nie potrzebuje pomocy,zaczęliśmy „żyć „a dziadkowie starzeć. Czy zmuszać wnuki do odwiedzin pomimo tego że nie chcą?Nie czują?Ja nie zmuszam…Ale pretensje są

  18. Monika Muron Monika Muron

    W zulelnosci się zgadzam z zamieszczonym artykułem ale ubolewam nad druga strona medalu. Tam stoi Matka córka która już nie jest na żadnym miejscu, która potrzebuje pomocy czasem jak zostaje sama, tylko by psychicznie nie być samemu. A własna matka i jedyne wnuczki nie poratuje w potrzebie nawet je nie misi widzieć. Woli sofę i fb a na atrakcje i menalcholie kupuje sobie pieska.

  19. Emilka Emilka

    Nie wyobrażam sobie ,żeby babcia zajmowała się moim dzieckiem. Po pierwsze ona już swoje zrobiła, ma prawo odpocząć a moje uczucia wobec niej i pomoc na stare lata nie zależą od tego ,czy będzie siedziała z moimi dziećmi. To obrzydliwe jeśli ktoś tak kalkuluje. Moja ciocia zajmuje się się swoimi wnukami. Uważam ,że kuzynka to zwykła egoistka. Ciocia zdaje sobie z tego sprawę i mimo ,że zajmuje się wnukami na pełen etat to coraz otwarciej mówi ,że boi się domu starców.
    Myślę ,że słusznie…

  20. Ala Ala

    Ja sama wychowałam swoje dwoje dzieci. Musiałam zadbać o wszystko, wystarać się o mieszkanie, wszystkie sprawy były na mojej głowie. Walczyłam o przetrwanie, finansowo było nieciekawie, bo zarobki w służbie zdrowia były marne, więc dorabiałam, jak mogłam. Żadnego urlopu dla mnie, nawet w niedzielę pracowałam. Nie mogłam się doczekać, kiedy dzieci dorosną i wreszcie odpocznę. A jeszcze na emeryturze długo pracowałam jako kurator sądowy, bo emerytura była marna, a ja dzieci zawsze zapraszałam na święta z rodzinami, Boże Narodzenie z choinką, z prezentami, pełny stół, aby dobrze wspominały dom. I gdy córce urodziło się dziecko, była przekonana, że ja jej wychowam. Zaprotestowałam. Miałam już dosyć wychowywania swoich, pracowałam jeszcze, a byłam chronicznie zmęczona, bez urlopów i odpoczynku. Do tego ciężka nerwica, nadciśnienie, zawroty głowy i brak sił. Ale do niej to nie docierało. Minęło ponad 10 lat, a ona mnie nienawidzi i to wypomina.Od czasu do czasu w wyjątkowych sytuacjach oczywiście pomagam przy dzieciach, ale to nie dla mnie. Nie mam już siły. Córka mnie szykanuje, ciagle jestem dla niej złą matką, nie dociera do niej, że samotne wychowywanie, to ogromny wysiłek. Ja ciągle jestem zmęczona, mam 72 lata, a dla niej liczą sie tylko jej sprawy. Rzadko kiedy zadzwoni, tylko jak potrzeba, to wtedy zna do mnie numer. Jest mi bardzo przykro, bo dzieciom oddałam całą siebie, a teraz taka zapłata. Ciągle wypomina, że inne babcie wychowują wnuki, a ja jestem tą złą babcią. A ja mam dosyć tego życia. Kiedyś powiedziała, że woli być w pracy, jak w domu, bo dzieci męczą. I to prawda. Wychowanie dzieci, to na siły młodych, a nie starych, bo to ciężka praca. A gdy będę potrzebowała opieki, (mam nadzieję, że umrę nagle), nie mogę na nią liczyć. Już miałam tego kilka razy przykład. Z całą odpowiedzialnością, stwierdzam, że nie warto się poświęcać dla dzieci, bo im więcej się im daje, tym więcej żądają. Dzieci są przereklamowane. I nie pamiętają, że były najważniejsze. Im się więcej daje, tym się mniej otrzymuje, bo tak się tworzą egoiści. wszystko dla nich. A czasami nie wart bo i tak tego nie docenią.

  21. Grażyna Grażyna

    już trzy lata zajmuje się najpierw jednym wnukiem a teraz drugim , Z pierwszym wnukiem wychodziłam na trzy, cztery godziny żeby córka mogła odpocząć tak było codziennie. Drugi wnuk urodził się jak pierwszy miał półtora roku i od początku pierwszego odbieram ze żłobka drugim zajmuje się córka . To trwa już trzy lata mam tego dość ale córka uważa że ja mam tyle siły bo jestem na emeryturze. Ale do tego jestem chora na cukrzyce . Do córki dojeżdzam z drugiego końca Warszawy to jest godzinę w jedną stronę godzina w drugą . Czy mogę mieć dość. a córka już drugi rok jest na urlopie płatnym bo tak się teraz matką należy.

Zobacz również