Dr Witt Napój wieloowocowy (owoce południowe)

Na rynku możemy znaleźć wiele produktów, trudno narzekać zatem na wybór. Prędzej niż z powodu niewystarczającej ilości propozycji będziemy zdegustowani czytelnością etykiet, informacjami, które wprowadzają w błąd, czy opisywaniem tych samych składników pod innymi terminami, po to, by uatrakcyjnić produkt i zwiększyć jego sprzedaż.

dr wittTym bardziej zasługuje na plus dobre opisanie tego produktu. Wszystkie ważne informacje,  w tym jedna, na którą chciałabym zwrócić Wam uwagę, są podane „standardową” czcionką. Producent ich nie ukrywa, ale w prosty sposób informuje o tym, o czym teoretycznie pisać by nie musiał.

„Dr Witt Premium Koncentracja to napój wieloowocowy z soków zagęszczonych. Zawartość owoców minimum 35%. Mętny. Pasteryzowany. Dr Witt Premium Koncentracja to pyszny napój o egzotycznym smaku owoców południowych. Łączy w sobie aktywizującą siłę magnezu, kofeiny i guarany, by pomóc Ci w pełni wykorzystać naturalne zdolności Twojego umysłu. Przywraca skupienie, eliminuje poczucie senności, wspiera twórcze myślenie. Wysoka zawartość kofeiny; nie zaleca się stosowania u dzieci, kobiet w ciąży i kobiet karmiących piersią (zawiera 20 mg kofeiny w 100 ml napoju) [pogrubienie – moje]”

Dla porównania napój energetyczny Burn ma 35 mg kofeiny w 100 ml, czyli 15 mg więcej, Red Bul 33 mg na 100 ml, hebata Lipton 7mg kofeiny w 100 ml, czekolada od 18-24 mg kofeiny w tabliczce 100 g, Coca-Cola 9,4 mg kofeiny w 100 ml oraz Pepsi 10,1 mg w 100 ml.

Informację o przeciwwskazaniach do stosowania przez kobiety w ciąży, karmiące i dzieci znajdziemy na napojach energetycznych. Nie ma jej natomiast na coli czy pepsi. Jak myślicie, powinna ona się tam znaleźć?

 

SONY DSC

Spotkaliście się z taką informacją na innych produktach spożywczych?

 

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. monika06 monika06

    przyznam, ze jeszcze nie…choc jestem „fanka”etykiet od kiedy u mojej corki pojawila sie alergia pokarmowa
    tego produktu napewno bym jej nie kupila, wiec jeszcze nie zostal przswietlony prze ze mnie ale wkrotce zostanie;)
    takie informacje sadze, ze powinny byc aczkolwiek mysle, ze chocby takie i byly na wielu produktach, to malo kto je czyta;( niestety;( i jesli ktos ma na cos ochote to po prostu kupuje i sie nie zastanawia nad skladem;(