Domowy system zarabiania pieniędzy, czyli jak mama zarabia kokosy

Granie na emocjach jest nie w porządku. Podobnie jak bezczelne manipulowanie czyimiś marzeniami, czy nawet życiowymi tragediami. Niestety przykłady takich działań można mnożyć. Ostatnio w internecie można przeczytać coraz nowsze artykuły o tym, jak to młoda mama zarabia przez godzinę w domu osiem tysięcy złotych. Artykuły takie nie są w specjalny sposób oznaczone jako „sponsorowane” ani reklama, wyświetla je Wirtualna Polska, co może sprawiać, że wiele osób się na nie nabierze…

Mama taka jak Ty

Autorką wywiadu, który możecie przeczytać tutaj [arch], jest niejaka Anna Kowalczyk, która „straciła pracę przez kryzys gospodarczy i postanowiła wziąć życie w swoje ręce”. Udało jej się znaleźć „prosty sposób na zarabianie pieniędzy”. Idealny dla mam, zapewniający spory dopływ gotówki bez wychodzenia z domu, bez właściwie nakładów siły (zarobek prawie 8000 złotych miesięcznie za godzinną pracę – kto by tak nie chciał, zapytacie?? Super sprawa).

Z wywiadu wyłania się prosty obraz Pani Ani, która nie jest specjalistą z branży IT ani programistą, wręcz przeciwnie jest laikiem komputerowym, a zarabia dwa razy więcej przez internet niż wynosi średnia krajowa. Gdyby podzielić przeciętną pensję dodatkowo przez osiem godzin (tyle, ile pracuje większość z nas), otrzymalibyśmy niesamowitą sumę, czyli okazałoby się, że Pani Anna może stać się miliarderką, jeśli zechce pracować więcej niż godzinę…Dlaczego tego nie robi?

Może dlatego, że jak zdradza, ma problem z szybkim pisaniem, a nawet ze sprawnym poruszaniem myszką od komputera. Mimo to, może zarabiać, korzystając z tych dwóch umiejętności. Jej praca polega bowiem na pisaniu na forach. W ten sposób bogaci się w zastraszającym tempie, spłaca kredyty, kupuje samochody, dom, itd.

Zarobek na wyciągnięcie ręki?

Artykuł w formie fikcyjnego wywiadu jest tak sfabrykowany, że aż chce się krzyczeć: „halo, kto w to uwierzy?”, niestety wystarczy krótkie „śledztwo” w Google, by okazało się, że nie brakuje wielu kobiet, które żalą się, że dały się oszukać. Chcąc dla swoich dzieci, lepszej przyszłości, zapłaciły ponad 200 złotych za system do zarabiania pieniędzy w domu, by…nie zarobić na nim ani złotówki.

Ale o co chodzi?

Wystarczy przeczytać regulamin a tam takie „kwiatki”:

  • gwarancja pieniędzy, która nie daje gwarancji, że odzyska się pieniądze.
  • zapisy typu: „Aczkolwiek nikt tego nie planuje, to DomowySystemZarabiania.pl może zakończyć swoją działalność i istnienie w każdej chwili bez podania przyczyny. Jeżeli tak się stanie, to wszyscy Użytkownicy, którzy zakupili produkty od DomowySystemZarabiania.pl przestaną mieć dostęp do witryn DomowySystemZarabiania.pl”
  • ponadto system opisywany jako sposób na zarabianie pieniędzy w regulaminie istnieje jako forma rozrywki: „Autor i wydawca materiałów opublikowanych na stronie DomowySystemZarabiania.pl dołożyli wszelkich starań, aby przygotować je jak najlepiej. Autor i wydawca nie składają żadnych oświadczeń ani gwarancji w odniesieniu do dokładności, zastosowania, lub kompletności produktu i informacji które są sprzedawane i/lub publikowane na stronach DomowySystemZarabiania.pl. Informacje zawarte na stronie DomowySystemZarabiania.pl są wyłącznie do celów rozrywkowych. Dlatego jeśli Użytkownik zamierza stosować pomysły zawarte na DomowySystemZarabiania.pl, to Użytkownik przyjmuje pełną odpowiedzialność za swoje działania.”
  • dalej robi się szczerze: „Pomimo że ta dziedzina wiedzy jest dziedziną w której można bardzo łatwo powiedzieć i oszacować ile pieniędzy możesz zarobić, nie ma żadnych gwarancji, że Użytkownik zarobi cokolwiek używając pomysłów i informacji zawartych w naszym produkcie.”

Praktykom oszukiwania mówimy stanowczo NIE. Mamy jednak świadomość, że nie da się ich wyeliminować w pełni. Tym bardziej, że strona o jakiej mowa, istnieje już od kilku lat, co jakiś czas zmieniając nieznacznie typ oferowanego produktu. Każdego miesiąca oszukać się dają kolejne osoby.

Jak się bronić? Najważniejsze to być czujnym i zanim komuś cokolwiek zapłacimy, czytajmy regulamin, sprawdzajmy opinie, googlujemy. To ważne. Pozwoli uchronić nas przed rozczarowaniem. Wszystkich oszustów i ich praktyk nie wyeliminujemy. Niestety.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. myszak myszak

    Ci internetowi oszuści, eh..
    sama borykam się z problemem, wydawnictwo R… wysłało mi książkę której nie zamówiłam ,pech chciał ze sąsiadka odebrała, odesłałam na swój koszt.. a oni chcą ode mnie zapłaty za książkę, a to ze im ją odesłałam traktują jako darowiznę,że ja tą książkę im podarowałam po prostu. Teraz oczywiście straszą mnie windykacją, sądem itd.. ale nie poddaję się.. nie dam im łatwo na mnie zarobić. Słyszałam o przypadkach, że wysyłają paczki ,szczególnie w okresie świątecznym, do starszych osób jak i do dzieci… zawsze trafi się ktoś kto się przestraszy i zapłaci za niezamówioną pozycję.. To tak trochę zboczyłam z tematu…
    Co do problemu poruszonego w artykule to śmieszą mnie takie teksty o zarabianiu tysięcy nie wychodząc z domu. Są one tyle warte co zapewnienia wróżek, którym trzeba przesłać tylko określoną sumę pieniędzy a one w zamian podadzą Ci numery w totka…tylko wciąż zastanawia mnie jedna rzecz.. skąd bierze się tylu ludzi, którzy w to wierzą, którym nie przyjdzie na myśl refleksja, czemu ta wróżka sobie szczęśliwych numerów nie przewidzi tylko wyłudza pieniądze od innych, często biednych naiwnych ludzi.

  2. marta marta

    myszak, musiałaś coś podpisać? bo jak Ci tak wysyłają?

  3. ewanka ewanka

    No nic się nie zmieniło, technika idzie do przodu, przedtem nie każdy miał komputer więc naciągali na skręcanie długopisów, teraz na kokosy dzięki dostępowi do internetu ;-/

  4. MariAnah MariAnah

    nie słyszałam o tym… dobrze wiedzieć

  5. OlkaG OlkaG

    Warto dokładnie sprawdzać takie oferty no i wykazać się przy tym odrobina zdrowego rozsądku… 8 tysięcy nie zarabia się na normalnym etacie (średnio), a co dopiero siedząc w domu…
    Ja pracowałam on-line w reklamie, gdzie miałam wypłacaną prowizję od sprzedaży. Miałam podpisaną umowę i wszystko czarno na białym.

  6. monika06 monika06

    kolejna czarna dziura internetowa…….szkoda tylko ze biednych ludzi już ponaciągali;(
    ale takich znalazłoby się duzo wiecej…..naprawdę się trzeba pilnować i kilkanaście razy się zastanowić czy napewno warto….

  7. Paula Paula

    Myszak nic nie musiała podpisywać, wystarczyło, że inteligentnie przeszkolony telemarketer z Wydawnictwa ją zbajerował. Książkę ma prawo odesłać w ciągu 10 lub 14 dni – takie jest prawo i nikt nie ma prawa żądać wynagrodzenia. A co do oszustw w internecie, dziękuję redakcji, że zainteresowała się tą sprawą. Odradzam także wszelkie strony z reklamami, w które rzekomo kliknięcie i odpowiedzenie na kilka pytań ma sprawić, ze nasze konto obrasta dolarami…Poza tym w ogóle zarobek w Necie to ciężka sprawa dla mam szczególnie, nawet na Allegro czy gumtree ciężko coś sprzedać, chyba, że za 1 zł. W pismach kobiecych czasem pojawiają się „podnoszące na duchu” teksty o tym jak to mama może łatwo dorabiać sobie zdalnie , właśnie za pośrednictwem Internetu. No i zachęcone tym kobiety szukają sposobów padając niestety ofiarą oszustów. W sieci zwykła osoba, nie związana zawodowo z branżą, nie zarobi. Bo przecież wszyscy się przyzwyczailiśmy, że sieć jest darmowa.

    • myszak myszak

      ja nie zamawiałam książki, nic nie podpisywałam… jedynie pod moją nieobecność w domu sąsiadka podpisała odbiór książki, jak się wejdzie na internet to jest tysiące podobnych przypadków, na tym te firmy żerują właśnie. Ja już 3 rok z nimi walczę, oni przedstawiają mi swoje paragrafy, ja im swoje… i tak to wygląda.

      • Rodzynek Rodzynek

        Problem oszustw ważny rzeczywiście, ale ja widzę tu jeszcze jeden. Nie dziwię się, że tak wiele z nas daje się nabrać na takie oferty. Przecież nie każda ma babcię, nianię, czy przedszkole, by mogła spokojnie wrócić do pracy. Pracować w domu, zarabiać – super! Kojarzycie te plakaty z hasłem: „Mama w pracy może więcej”? Ciekawe, czy wymyśliła to kobieta-mama? Moim zdaniem mama w pracy MUSI więcej! Szybciej, wydajniej, w krótszym czasie.

  8. Kobietka Kobietka

    Serdecznie polecam artykuł wszystkim mamom i nie tylko! Nie dajcie się zwieźć internetowym oszustom. Sama kiedyś prawie bym się nabrała na „wspaniałość i nietuzinkowość” ich ofert, jednakże ktoś zdążył mnie przestrzec. Dobrze, że są w internecie też takie artykuły, jak ten powyżej ;-)

    • Janusz Zacharewicz Janusz Zacharewicz

      polecam fajny ebook traktujący o możliwościach zarobkowania przez dzieci, właściwie to proste techniki uczące dzieci szacunku do pieniądza. Mnie się sprawdziły: Twoje dziecko może zarabiać.

  9. kaska117 kaska117

    Tez bylam jedna z tych co dali sie naciagnac. Teraz juz nic nie odbieram,niegdzie sie nie wpisuje. Szyje w domu i sprzedaje swoje cuda;-) kokosow niema, ale radosc z szycia ogromna.

Zobacz również