Domowy posiłek dla niemowlaka, czyli alternatywa dla słoiczkowego fast foodu

Charakterystyczny klik i danie ląduje w miseczce. Jakie to proste. Wiele mam nie wyobraża sobie innego sposobu na żywienie swojego malucha. Pojawia się wiele argumentów przemawiających za tego typu posiłkami: pewne źródło składników, warzywa pochodzące z kontrolowanych upraw, mięso z ekologicznego chowu, racjonalne porcje, bogactwo składników i smaków, rozdrobnienie posiłku stosowne do wieku dziecka, wygoda itp. Od pewnej mamy usłyszałam też, że woli czas spędzić z dzieckiem na zabawie niż w kuchni na gotowaniu. Pewnie że tak, ja też !
Za słoiczkową dietą stoją też minusy, które zarejestrowałam, korzystając z dobrodziejstw sklepowej półki:

  • Pierwszym i chyba najważniejszym jest cena. Z początku może nie jest to wiele, bo zaledwie kilka złotych dziennie, ale z czasem posiłki są bardziej złożone, większe, a co za tym idzie, są też droższe. Jedna ze znajomych mi mam z przekąsem powiedziała, że ona nie zamierza oszczędzać na dziecku i dlatego kupuje dania renomowanych firm specjalizujących się w posiłkach dla niemowląt i małych dzieci. Każdy ma swoje zdanie i ja staram się je szanować, choć nie zawsze się zgadzam.
  • Drugim minusem jest smak. Drogie mamy, próbowałyście brokułów ze słoiczka? Niczym nie przypominają tych świeżo przyrządzonych w domu, ani wyglądem, ani smakiem, ani zapachem niestety. Danie z rybą też nie smakuje najlepiej. Osobiście kojarzy mi się z tanią konserwą rybną. Pozostałe dania mimo bogactwa kolorowych i pysznych składników na etykiecie, smakują bardzo podobnie.
  • Ktokolwiek miał do czynienia z marchewką, jabłkiem, czy pomidorem ze słoiczka wie, jak trudno jest wyprać poplamione ubranko, czy śliniaczek. Wpisuje to w miejsce kolejnej wady, bo żadna samodzielnie przyrządzona marchewka nie plami tak trwale.

Mam w zanadrzu jeszcze kilka, ale o tym później…
Podczas rozszerzania diety mojej małej córeczki korzystałam z gotowych dań dla niemowląt. Nie brałam wtedy nawet pod uwagę gotowania dla niej posiłków przed pierwszymi urodzinami. Jednak sprawy potoczyły się inaczej. Nie miałam wyboru, bo brzuszek mojej pociechy nie tolerował dań w słoiczkach i zwyczajnie się buntował. Mogłam gotować z musu albo to polubić. Liczyło się tylko zdrowie mojego szkraba…

Nie chcę nikogo przekonywać na siłę do gotowania swoim dzieciom, ale jest wiele mam, które chcą to robić, a ja chętnie służę swoją radą i dzielę się doświadczeniami.

Przez kilka miesięcy bacznie prowadziłam obserwacje swojego dziecka. Rejestrowałam, jak je, ile zjada i co smakuje jej najbardziej. Udało mi się opracować sporo przepisów, które z powodzeniem wykorzystywałam i wykorzystuję nadal. Powstały one po wnikliwej analizie aktualnych schematów żywienia niemowląt. Nieraz samej zdarzyło mi się podbierać z miseczki spaghetti, czy łososia.

Oto kilka moich rad:

  • Zaopatrz się w blender. Przyda się przez kilka następnych miesięcy, a bardzo ułatwi przygotowanie posiłku. Później będzie świetny do koktajli na podwieczorek dla całej rodziny. Świetnie sprawdzi się też waga kuchenna. Pozwoli kontrolować Ci wielkość serwowanych i zjadanych porcji.
  • Unikaj lub ogranicz do minimum kupowanie produktów dla dziecka w hipermarketach. Warzywa tam sprzedawane są zazwyczaj importowane i mają na sobie cieplutki chemiczny kubraczek.
  • Nowe warzywa wprowadzaj stopniowo, aby w razie alergii wiedzieć, co wyeliminować z diety.
  • Pierwsze warzywa dobrze jest gotować na parze. Zachowują wiele witamin, smak, a czas przygotowania jest bardzo krótki.
  • Trzymaj się stałych godzin karmienia, ale jeśli dziecko wyraźnie odmawia spożycia posiłku, nie zmuszaj, spróbuj odczekać 20-30 minut.
  • Stwórzcie sobie spokojną atmosferę, aby Twoje zdenerwowanie nie udzielało się maluszkowi.
  • W krzesełku, leżaczku, gdzie wolisz, jednak staraj się, aby zawsze odtwarzać wszystko tak samo. Dzieci czują się bezpiecznie w sytuacjach, które są im znane.
  • Nie zrażaj się, jeśli dziecko pluje zupką, do której przygotowania włożyłaś całe swoje serce. Maluch potrzebuje czasu, aby przyzwyczaić się do nowych smaków. Czasem nawet kilkanaście razy spróbuje, zanim przekona się do smaku groszku, czy fasolki.
  • Eksperymentuj!!! Jeśli maluszek uwielbia smak jabłka, a pluje zupką jarzynową, nie obawiaj się dodać plasterka jabłka do gotującej się zupki lub kilku łyżeczek soku jabłkowego zamiast wody. Danie z nutą owocową może okazać się strzałem w dziesiątkę.
  • Pod żadnym pozorem nie używaj soli i innych przypraw z jej zawartości, nawet jeśli danie wydaje ci się mdłe i niedoprawione. Dziecko nie ma jeszcze wykształconego smaku, więc polubi to, co mu podasz. Z czasem zaczniesz używać różnych aromatycznych ziół, które poprawią smak potraw, a sól zostaw drogowcom na zimę.
  • Od początku kształtuj właściwe nawyki żywieniowe.

Gotowanie dla dziecka nie jest takie trudne, jak się wydaje. Jeśli tylko zechcesz, możesz poczuć się w kuchni jak czarodziejka, a pusta miseczka sprawi, że będziesz najszczęśliwszą mamą na świecie. Podawanie przygotowywanych w domu posiłków sprawi, że maluch pozna wiele nowych smaków, które najprawdopodobniej polubi, co znacznie uprzyjemni Wasze zdrowe posiłki w przyszłości. Dania w słoiczkach mają taki smak, że trudno wyodrębnić w nich groszek, marchewkę, czy brokuły. Znacznie łatwiej jest kształtować smak u niemowlaka niż u dziecka w wieku przedszkolnym, więc jeśli już teraz Wasze dziecko polubi brukselkę lub szpinak, jest duże prawdopodobieństwo, że będzie lubiło je już zawsze.

Oto kilka moich propozycji na dobry początek:

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Małgosia. Mam dwie wspaniałe córeczki, które są całym moim światem. Chcę być dla nich dobrą wróżką i ubarwić ich świat w radość i spełnione marzenia. Spędzamy razem każdą wolną chwilę i choć doba nie chce wydłużyć się ani o minutę staram się z całych sił, aby móc z czystym sumieniem usiąść wieczorem przy filiżance ulubionej herbaty i powiedzieć sobie, że to był dobry dzień. Wspólnie z mężem pracujemy na spełnienie naszych małych i dużych marzeń, prowadząc działalność, ale na pierwszym miejscu zawsze jest rodzina i nasze cudowne dzieci. Kocham dobrą kuchnię i uwielbiam rozpieszczać bliskich przeróżnymi smakołykami. Lubię, gdy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki składniki zamieniają się w pyszny i zdrowy posiłek. Jestem niepoprawną optymistką, a w trudnych chwilach ratuję się uśmiechem i humorem, co już nieraz uratowało mnie od szaleństwa.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Paulina Paulina

    Proszę Pani, zup dla niemowląt do czasu ukończenia przez nie 1 roku nie wolno gotować na wywarze z mięsa, mięso powinno gotować się osobno i należy dodawać je do ugotowanych warzyw na końcu. Rosoły, wywary mają działanie alergizujące, po drugie podczas gotowania mięsa, do wody dostają się metale ciężkie i hormony. Pozdrawiam.

    • Justyna Justyna

      Pani Paulino. Proszę sobie dokładniej przeczytać zalecenia co do żywienia niemowląt i nie umieszczać błędnych informacji! Owszem na początku mięso powinno się gotować oddzielnie ale przez około miesiąc maksymalnie dwa a póżniej należy podawać już normalne zupki gdzie mięsko jest gotowane razem z jarzynkami. Pozdrawiam

  2. Anna Anna

    ja od początku gotuje sama, kupiłam do tego specjalne naczynia Philipiaka, na początku był tylko parowar. Teraz mały ma już dwa lata i zjada miesko smażone bez tłuszczu na patelni groszkowej z tejże firmy.

    • felicia felicia

      Świetny pomysł. Zawsze lepiej samej przygotować posiłki dla dzieciaka, a nie karmić słoiczkami ze sklepu. A gdzie kupiłaś taki parownik, bo potrzebuję takiego naczynia do swojej kuchni?

  3. Marta Kowalewska Marta Kowalewska

    Witam,

    Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie @felcia. Parownik zakupi Pani z łatwością w jednym z naszych salonów stacjonarnych lub sklepie internetowym. W przypadku pytań bądź wątpliwości – zapraszam. Na wszystkie chętnie odpowiem.

    Pozdrawiam, Marta Kowalewska
    Online Ekspert marki PHILIPIAK

  4. sajgonella sajgonella

    A jak zdaje egzamin ten parowar od philipiaka?? Moja mała zaczęła jeść właśnie i też bym zaczęła jej gotować, chociaż mi by się bardziej przydało coś do gotowania na parze chyba.

    • Renata Kłap Renata Kłap

      Bardzo dobry jest do przygotowywania gotowanych potraw, bo pod szczelną przykrywką żadne składniki odżywcze nie uciekają jak to jest przy gotowaniu w zwykłym garnku. A poza tym używając parownika skracasz czas gotowanych potraw.

  5. Wiola Wiola

    Może wybierz się na prezentację philipiaka i tam będziesz mieć możliwość zobaczyć na żywo w akcji taki parownik. Ja byłam na takim pokazie i kupiłam na nim patelnię ceramiczną.

    • Elzbieta25 Elzbieta25

      Drogie Panie, a reklama to jest chyba płatna ;) kiepski marketing szeptany śmierdzi na odległość

      • Arleta Arleta

        O tak ;D Wręcz cuchnie marketingiem ;D Co myslicie o podawaniu mrozonek ? W obecnym okresie ciezko o swieze warzywa ,pomijajac juz kiepska jakosc jesli sie nawet cos dostanie.Mam wrazenie,ze mrozonki nie sa tak traktowane chemia? Zastanawiam sie czy nie gotowac mrozonek mojemu 6cio miesiecznemu Bąblowi

    • Irena Irena

      Pokaz? A jak można się na niego dostać?

Zobacz również