Dmuchane klocki budowlane Relaks-Toys

Klocki to jedne z najpopularniejszych dziecięcych zabawek. Można z nich budować wieżę, mur obronny, domek, drogę – wszystko zależy od dziecięcej wyobraźni. Gdy tylko zobaczyłam duże klocki, od razu wyobrażałam sobie jak syn będzie robił z nich wielkie budowle. Niestety, moje wyobrażenia okazały się dalekie od rzeczywistości.
Klocki  RELAKS – TOYS są bardzo duże w różnych kolorach i kształtach. Mój syn jako ponad roczne dziecko był na etapie układania wież i burzenia ich. Perspektywa zbudowania wysokiej wieży z tych kolcków wydawała się wręcz doskonała. Niestety rozczarowanie przyszło dość szybko.

Gdy udało się położyć trzy klocki jeden na drugim, wszystko zaczynało się burzyć albo konstrukcja stawała się bardzo chwiejna. Okazało się, że klocki w punkcie sklejenia są źle wyprofilowane i mimo iż są kwadratowe, boki brył wydają się lekko owalne (z drugiej strony jest to jakiś plus, gdyż krawędzie nie są ostre).

Jak każdy rodzic rozbrykanego malucha stawiam na zabawki trwałe, tak również wydawały się klocki na pierwszy rzut oka. Dość gruby, miękki plastik, do tego bez jakichkolwiek ostrych elementów przyciągnął moje oczy. Pomyślałam „super , bezpieczna i do tego trwała zabawka”. Niestety i tu też siś zawiodłam.

Owszem zabawka jest bezpieczna, klocki są na tyle duże, że nie ma możliwości by mały brzdąc włożył je do buzi, lecz wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Po kilku użyciach klocki zaczęły się rozpadać w miejscu, gdzie były łączone. Mimo iż używaliśmy ich bardzo rzadko (często chowaliśmy je do szafy z racji, iż zajmują dużo miejsca) miękki plastik uginał się i pękał, co niestety świadczy o małej trwałości klocków. Z firmą RELAKS-TOYS spotkałam się po raz drugi. Pierwszy raz gdy kupiliśmy synowi pociąg z klocków, masywny z twardego plastiku i bardzo trwały, przetrwa wiele lat zabawy, dlatego spodziewając się tego samego, nie wahałam się kupić klocków.

Niestety bardzo się zawiodłam, a mój syn jeszcze bardziej, bo właściwie po co dziecku klocki, z których nie da się ułożyć wymarzonej budowli a ponadto niszczą się już po kilku użyciach. Znalazłam jeden plus zabawki: jest to dość niski koszt, 31 złotych za 22 klocki w osiedlowym sklepie.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. mUNa mUNa

    Ile Wam się udaje tych kitów wynaleźć…Kurcze, a ja myślałam, ze teraz są naprawdę dobre zabawki. Robicie dużo dobrej roboty!

    • Wioleta Wioleta

      mUNa bardzo dziękujemy, jednak niestety świat był by zbyt nudny gdyby był idealny….tak samo z zabawkami, nie wszystkie są idealne:))