Dlaczego moje dziecko umie samo się bawić?

Każdego dnia widzę to samo. Place zabaw pełne dorosłych udających, że świetnie się bawią ze swoimi dziećmi.

Są w piaskownicy, kreatywnie nadzorując pracę w budowaniu zamku czy lepieniu pączków z piasku. Są też dyżurujący tuż obok bujawek, którzy nie tylko, że pomagają rozhuśtać dzieci, ale wręcz umożliwiają dzieciom tę zabawę, bo kilkulatek nie wie, co trzeba zrobić, by zacząć się bujać….

Rodziców siedzących nieopodal na ławce z książką jest niewielu. Mało kto ma odwagę na tę formę „zaniedbywania dzieci”, przecież to egoizm, bezpowrotna strata minut, w trakcie których można by maluchowi przekazać coś cennego.

Pozostawić dziecko samo sobie? Nie ma mowy. Nuda? Nigdy w życiu! Moje dziecko w wakacje ma zorganizowany cały dzień. To nie te czasy, kiedy biegało się bez celu po podwórku.

dziecko bawi się samo

Jakie są skutki? Zazwyczaj takie, że dziecko nie umie samo się bawić. Przyzwyczajone do w pełni zorganizowanego czasu domaga się ciągłego nadzorowania, pełnej uwagi ze strony dorosłych, podsuwania pomysłów na zabawy. Całkowicie bez umiejętności zajęcia się sobą. A rodzice? Odczuwają dziwny dyskomfort spowodowany tym, że pozwalają dzieciom się nudzić, że dają im wolną rękę i prawo do decyzji, jak mają spędzać czas.

Dlaczego moje dziecko umie się samo bawić?

Bo mu na to pozwalam

Proste. Mało odkrywcze? Ale szalenie prawdziwe. Samodzielne dzieci nie biorą się znikąd. One wychowują się w rodzinach, w których kreatywność i umiejętność poradzenia sobie w sytuacji jest premiowana, doceniana, gdzie próby wykonywania nowych czynności są przyjmowane ciepło a nie z irytacją i miną pod tytułem – „ile mam jeszcze czekać, daj, zrobię to szybciej”. Dziecku trzeba pozwolić na samodzielność. Na próby wykonywania nowych czynności.

Bo nie wymyślam mu miliona zabaw

Z dziećmi warto się bawić. Nikt nie mówi, że nie. Problem jednak często leży w proporcji: czasu zorganizowanego i wolnego. Dzisiaj dzieci mają zazwyczaj za mało wolnego czasu, za mało możliwości na leniuchowanie, odpoczywanie, chodzenie pół dnia w piżamie, zastanawianie się, w co się bawić, jak zorganizować wolny czas….Niemal od razu podtyka się im propozycje, pod nos podstawia pomysły, myśli za nie, organizuje przestrzeń, wkracza z dorosłym bagażem, tam gdzie świat dzieci jest w stanie poradzić sobie samodzielnie.

Pozwalam na nudę

Pamiętam moją babcię, u której niemal wszystkie wnuki spędzały wakacje. Siłą rzeczy, gdy miała pod opieką około 8-10 dzieci, nie była gotowa z każdym osobno się bawić i każdemu co chwilę podsuwać myśl, w co dane dziecko „powinno się bawić”. Dlatego gdy któreś próbowało się poskarżyć, że się nudzi, babcia miała jasną odpowiedź: „jak się nudzisz, to zdejmij buty i ich pilnuj”. Skutkowało. Po krótszym lub dłuższym odczuwaniu nudy, zwykle pojawiały się bardzo ciekawe pomysły na wspólną zabawę.

Nie aranżuję każdej minuty

Gdy mamy urlop, w końcu możemy robić, co nam się podoba, bez usilnie pilnowanego czasu. To daje swobodę i wolność. Z drugiej strony niestety jest dość ryzykowne.
Pod presją „konieczności udanego wypoczynku”, często wpadamy w pułapkę nadmiernego planowania, organizowania czasu, nie tylko dorosłym, ale też dzieciom. Niczym żołnierz pilnujemy, by z góry zaplanowany harmonogram został wprowadzony w życie. Najpierw śniadanie, potem pół godziny w basenie, następnie plaża, zwiedzanie miasteczka oddalonego o 4 km, potem fokarium, a wieczorem jeszcze ognisko i piżama party. Teoretycznie nic w tym złego, że chcemy maksymalnie wykorzystać wolny czas, problem w tym, że często zamiast odpoczywać, odhaczamy kolejny punkt „do zrobienia”, jesteśmy nastawieni na pracę a nie słodkie lenistw i spontaniczność.

Jestem leniwa i nie we wszystko lubię się bawić

Dlaczego moje dziecko samo się bawi? Możesz to nazwać różnie: jestem leniwa, nie mam innego wyjścia, mam swoją pracę i nie mam możliwości poświęcania dziecku 100% czasu, bo przyznaję się, że mi się czasami nie chcę, bo sama też bawiłam się z rodzeństwem i nie widzę w tym nic złego.

Oczywiście rozumiem sytuacje, kiedy organizowanie czasu dziecku wynika z konieczności. Wakacje od szkoły czy przedszkola nie oznaczają, że rodzic ma również wolne. Najczęściej musi iść do pracy, a gdy dziecko jest za małe by zostać w domu, trzeba mu zorganizować czas. Warto jednak odpuścić i dać swoim dzieciom trochę luzu. Bez wbijania się w poczucie winy, że niewystarczająco „zajmujemy się dziećmi”, bo dajemy im pole do kreatywności…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kamila Kamila

    Kazde dziecko jest inne. I moje NIE CHCE bawic sie samo. Moim marzeniem jest usiasc i poczytac ksiazke jednak spotyka sie to z licznymi protestami mojej 3 latki. I nie, nie przyzwyczailam jej do tego. Po prostu taka juz jest.

    • Joasia J Joasia J

      Nasza ma 1,5 roku i chyba to ten sam „gatunek” co Twoje dziecko…ale tylko w domu. Na dworze rodzice mogliby nie istnieć. Czasami na placu siadam z dupskiem i tylko obserwuję (z lekkim poczuciem winy że najzwyczajniej w świecie mi się nie chce) a czasami lepię z nią babki i czynnie uczestniczę w zabawie.

  2. anwtte anwtte

    Nadejdzie dzien, ze moja corka zamiast zabawy ze mna wybierze kolezanki. Zamiast zastanawiac sie jak nauczyc dziecko samodzielnej zabawy po prostu bawie sie z nim. I co w tym zlego, ze razem robimy babki z piasku, bawimy sie w chowanwgo i puszczamy latawce. To duzo lepsze od czytania ksiazek i chowania sie przed dzieckiem, zeby samo sie pobawilo…

  3. Ala Ala

    popieram, moim zdaniem mamuski, ktore towarzysza na kazdym kroku dziecku, nie odpuszczaja, ciagle aktywnie sie bawia maja….problem same ze soba. to tak jak we wspolczesnym trendzie traktowania dziecko jak przyjaciela…rodzic nie jest od tego, serio

  4. Diana Diana

    Ech… tak zle i tak nie dobrze… nie bawisz sie z dzieckiem jestes zla matka bo nie poswiecasz mu czasu, bawisz sie z dzieckiem jestes zla matka bo jestes nadopiekuncza…..

  5. Justyna Justyna

    Mam może za małe dzieci żeby się wypowiadać ale ja podsuwam mojej 2.5 letniej córci zabawę i zaraz się zbiega gromadka starszych dzieci co uszczęśliwia moje dziecko :)
    Nie widzę w tym nic złego że angażuje się zabawę bo córka dopiero uczy się różnych gier itd.
    Zdarzało się że słyszałam jak dzieci mówiły że chciałyby mnie za swoją mamę.. smutne. Bo rozumiem zostawić miejsce na kreatywność i samodzielność.. rozumiem pozwolić się dziecku pobudzić.. tylko też bez przesady z tym nadzorowaniem, okazanie dziecku uwagi, zaangażowania, nowych pomysłów też daje dziecku radość. Trzeba szukać złotego środka

  6. Aleksandra Aleksandra

    rodzice nadzorują dzieci bo nie umieją sobie czasu zorganizować, nie mają hobby. siedzenie przed smartfonem to nie hobby. na prawdę. ja mam co robić i dzieci siłą rzeczy nauczyły się same bawić i widzę że ta chwila samotności (odkrywanie świata) jest im potrzebne. oczywiście dyskretnie zaglądam jak robi się zbyt cicho bo to podejrzane ale daję im się samym bawić i poznawać świat.

  7. Monika Monika

    Podpisuję się pod tym artykułem wszystkimi kończynami!
    Jest świetny sposób na zapewnienie dziecku permanentnego braku nudy – urodzić dość szybko drugie ;-)
    Skorzystałam, polecam (oczywiście w miarę możliwości ;-))

  8. Asia Asia

    Zgodzam sie.Kiedyś bawilismy się sami.Wyobraznia działała.Lalki z trawy,jakies domki,rysowanie.Teraz dziecko nie potrafi..Niestety telewizja i intternet zrobiły swoje.A my mamy ciagle wurzuty sumiemia ze nie posięcamy kazdej wolnej chwili dziecku.

  9. Biedronek Biedronek

    Świetnie napisane. Moje dzieci ostatnio poszły do lasu i ie było ich 3 godziny. Bawiły się w cośtam. Wróciły szczęśliwe. Ja również się cieszyłam. Z tej ciszy i spokoju w domu

  10. Aga Aga

    Dlatego naprawdę rzadko uczestniczę w całej zabawie moich dzieci. Jeśli już, podsuwam pomysły, kiedy widzę, że same nie bardzo wiedzą, co zrobić z czasem, albo przedmiotem, udostępniam materiały, albo pomagam technicznie. Ale naprawdę raz na ruski rok jestem panią ze sklepu z butami. Wolę z nimi pojechac na rower, albo wspólnie zrobić ciasto, zamiast bawić się lalkami ( nie lubię tego i one widzą moja niechęć) Moje dzieci lalkami bawią sie same. Mogę im pomóc zbudować domek, ale zupy będą gotować w nim same. Staram się je nauczyć, ze czas wspólny to taki, ktory sprawia radość obu stronom. No a prawda jest taka, że raczej rodziców nie bawi zabawa w dom lalkami Barbie

  11. Natalia Natalia

    Coś w tym jest. I choćbym chciała bawić się z dzieckiem i spędzać z nim jak najwięcej czasu, zwyczajnie nie mogę. Albo pracuje albo po prostu chciałabym się umyć. Tak właśnie jest z najmłodszymi. Mój niespełna 2 letni syn się po prostu często nudzi. Na placach zabaw witamy już po śniadaniu a dzieci mało, nie ma się z kim bawić a sam długo nie chce. To skutkuje tym, że jestem nieodłącznym kompanem do zabaw i od nogi mi się nie odkleja, z nikim innym czasu nie chce spędzić. A niektóre dzieci? Mają problem ze wspólną zabawą. Dlatego cieszę się, że posłałam dziecko do żłobka, sama poszłam do pracy. Rozłąka pomaga nam w tym, że syn czas spędza z rówieśnikami, z którymi uwielbia przebywać a ja mogę za nim zatęsknić i po powrocie doceniamy wspólny czas dziecka z rodzicem I lubimy wspólnie kolorować, czytać książeczki lub układać puzzle czy klocki, ale czas z innymi dziećmi lub samemu też jest potrzebny co by dziecko nie było non stop uczepione mamusinej spódnicy. I póki żłobek zamknięty a ja na urlopie głowie się i troje jak zapewnić dziecku czas, bo na dworze dzieci coraz mniej. I padam zmęczona wieczorem. A starszaki? Często nie zwracają uwagi na takie maluchy i potrafią pchać mi syna ze zjeżdżalni, bo „jego kolej”…

  12. Kasia Kasia

    Takie popieprzone czasy są. Człowiek zewsząd poddawany jest presji, żeby dzieciom poświęcać każdą minutę, wymyślać miliard zajęć, bo inaczej zabierze im się szanse na wygrywanie w wyścigu szczurów. Nie łapię tego. Moja córka umie się sama bawić, huśtać, czasem się nudzi też, ale zwykle krótka perswazja (podobna do tej z artykułu ;)) działa cuda

  13. Dobromiła Dobromiła

    Mnie rodzice puszczali samą na podwórko i właśnie wtedy wpadały nam z koleżankami najlepsza a także szalone pomysły na zabawy! Nie rozumiem czemu teraz jest taki strach przed puszczaniem dzieci samych, jakieś donosy na rodzinę, która tak robi itp!!! Kiedyś też byli pedofile (świetny przykład: Trynkiewicz). Jak nas zaczepiał jakiś kolo na placu zabaw to po prostu zwiewaliśmy… A krytykowanie mamuś, które plotkują na ławeczce… Przepraszam a kiedy mogą mieć czas dla siebie? W domu: sprzątanie, gotowanie i zabawa z dzieckiem non stop… Kto by tak wytrzymał na dłuższą metę? Kocham dzieci i uwielbiam się bawić z moją roczną córeczką. Ale gdy będzie starsza POZWOLĘ jej bawić się samej aby nauczyła się kontaktu z rówieśnikami itp itd

  14. Magda Magda

    A ja właśnie staram się dag dziecku czas do kreatywnego myślenia ja jestem człowiekiem i mam prawo na nudę i odpoczynek rano staram się aby biegała w pidzamie długo gdy zjemy śniadanie jest zabawa albo spacer natomiast już gdy robię obiad moje dziecko bawi się samo i naprawdę imię bawić się sama popołudnie spędzamy razem w trójkę ale bywa różnie raz bawi się sama raz wszyscy spaceryjemy każdy dzień inny ale wiem jedno gdy się pojawiają nic jej się nie stanie a wcale nie jest tak że jej czasu nie poświęcamy my dorośli mamy inne zajęcia ale gdy dziecko chce samo ue bawić nie będę ingerować to uczy kreatywności gdy była malutka wiadomo czasu trzeba było poświęcić więcej ale już dwu latek powinien się zająć sam choćby na krótko pozdrawaim

  15. natalia natalia

    Bardzo dobry artykuł. Właśnie dzisiaj byłam z dzieckiem na placu zabaw i się stresowalam, jak się z nim bawić. Teraz wiem, że trzeba się wyluzowac i pozwolić dziecku na zabawę- przecież właśnie w taki sposób dziecko rozwija kreatywność, uczy się samodzielności. Do wszystkich krytykujacych- proszę się wczytać w artykuł- nie chodzi o to, żeby nie interesować się dzieckiem ale pozwolić na to, żeby dziecko samo próbowało się bawić, zaczepiac inne dzieci- w piaskownicy dzieci uczą się naprawdę wiele, choćby nawiązywanie kontaktów. Oczywiście z dziećmi należy spędzać jak najwięcej czasu ale nie można być przywiązanym do dziecka. Przecież nie będziemy chodzić z dzieckiem do przedszkola/szkoly/pracy itd. Jako mama zawsze jestem czujna, ale jak dziecko się wywroci to pozwalam żeby samo wstalo – dosłownie i w przenośni

  16. Czarownica Czarownica

    Mój synek nie lubi się sam bawić dlatego jak sa obok rówieśnicy to nie zwraca uwagi na rodziców ale jak ich nie ma to nas włącza do zabawy.

  17. Karolina Karolina

    Mój syn ma 3,5 roku i odkąd pamiętam bawi się sam :) wiadomo , że w ciągu dnia woła do zabawy mnie czy męża i chce pobawić się z nami.. Każde dziecko tego potrzebuje. Ale bardzo często i długo bawi się samo.. samo wymyśla sobie zabawy . Najczęściej Farmer lub cos w tym stylu .. ja natomiast zajęta swoimi czynnościami słucham jego ciekawych dialogów :) Mój synek uwielbia zabawę w role i zawsze jest Dwoma Osobami :) Dialog idzie mu rewelacyjnie.. i z jaką prędkością.. Sama jestem zaskoczona :) Ale miał od początku łatwą wymowę . Wychowuje się póki co sam, bez rodzeństwa wsród samych dorosłych i wszystkiie czynności bardzo szybko zaczynał wykonywać sam. Jadł samodzielnie ( całkowicie i sprawnie) gdy miał rok . ( zaczynał od 6 miesiąca ) , siusiał tylko na nocniczek gdy miał też rok . ( w nocy do ok . 14-15 miesiąca ) . Jest bardzo samodzielny :)

  18. Anna Anna

    moje dziecko ma 8 lat i nigdy nie powiedziało mamus nudzę sie mimo że nie ma rówieśników blisko , mieszkamy poza miastem,mało domów,duże odległosci. co chwile cos buduje,lepi,rysuje,ukółada,jest zawsze kimś nowym ;-) ma ogromną wyobraźnie i kreatywność,komórka i internet rzadko są bo i ja mu tego nie dawałam! w szkole jednak takie zachowanie paniom przeszkadzało! wolały jak dzieci po katach grały cicho na telefonach,grały na kompach na świetlicy,a mój synek uważany był za intruza który ciągle coś ,,kombinuje”-bo np chciał bawic się w wojsko albo w park dinozaurów! i jak tu zrozumieć mentalność ludzi dorosłych.z jednej strony krytykują to że dzieci mało kreatywne,mało otwarte – tylko gry i gry,a z drugiej strony piszą uwagę mamie w zeszycie że dziecko biegało w czerwcu z kolega nha przerwie na boisku – masakra!!!!!!!!!!!!!!!!!

  19. Katarzyna Katarzyna

    Nasz synek dlugi okres domagał sie, zeby z nim sie bawic, wymyslac zabawy itd…. a teraz ma ponad 3 lata i sam potarfi sie bawić, kombinuje co i jak…. i czasem brakuje mi tego, ze juz nie wola na do zabawy… czasem jest nieee jaa sam… zawsze lubilam spedzac z nim czas, nawet na tych zabawach, obserwowac jak sie rozwija… nie widze w tym nic zlego… tym bardziej, ze czas mija tak szybko, a nasze dzieci rosna i robia sie samodzielne wiec jak nie teraz sie z nimi bawic to kiedy??? Dodam, ze jak sa dzieci dookola to bawi sie z nimi… wiec uwazam ze wszystko jest ok :)))

  20. Dorota Dorota

    A wg mnie to jednak jest bzdura. Ma 4 letniego syna, który od zawsze jak sięgam pamięcią musiał być zabawiany. Zwyczajnie potrzebuje towarzystwa, byle ktoś był obok niego. A dla porównania córka 14 m-cy, od zawsze zaciekawiona otaczającym ja światem i przedmiotami. Zabawe organizuje sobie w 100% sama i to z byle czego. Wyciąga książeczki z półek i potrafi 30min siedziec i oglądać każda z osobna, a potem bierze klocki i przekłada z jednego kiejsca w drugie, lub biega z wózkiem po mieszkaniu. To na prawdę jest zależna sprawa od charakteru dziecka, jego indywidualnych potrzeb. A my jesteśmy po to by nasze maluchy wspierać, dlatego z jednymi dziećmi się musimy bawić by sprawić im przyjemność, a z innymi możemy, ale nie musimy, ni chyba że same nas zaprosza do zabawy.

  21. Aga Aga

    Moze dla równowagi natura sprezentuje Ci teraz taki egzemplarz, który potrzebuje uwagi non stop i to od samego urodzenia. Wtedy znowu możesz wypróbować swoj sposób działania i zobaczysz czy działa…To jest tak, jak zostało to napisane juz w kilku komentarzach. Wszystko zależy od dziecka. Sa takie, które mając kilka miesięcy zajmą sie zabawka/skarpetka/książeczka a mama w tym czasie moze spokojnie oddać sie np. prasowaniu i to tak sobie potem idzie. Jest czas i na obowiązki i na zabawę wspólna z dzieckiem. Sa jednak takie typy, które potrzebują aby ktos był obok…oczywiście możesz sobie odchodzić i robic inne rzeczy. Jednak jesli masz do czynienia z silnym charakterem, upartym dzieckiem to i tak wczesniej czy pózniej bedziesz musiała przyjąć bo dziecko nie będzie łapać oddechu albo zwróci z wrzasku i płaczu poprzedni posiłek. Nie wiem ile potrzeba byłoby siły, samozaparcia i braku empatii, zeby mimo tego co potrafi wyczyniać taki typ, robic swoje. Pamietam jak kiedyś czytałam o kobiecie, która przed urodzeniem dziecka była znana prezenterka. zorganizowana, silna, niezależna kobieta. Dziecko i jego potrzeba uwagi non stop sprawiła, ze kobieta musiała zrezygnować z pracy bo nie było mowy aby dała rade i z dzieckiem i z praca. Nie dziecko nie było chore ani zaburzone. Gdyby było tak jak piszesz – te bojące sie swiata, trzymające maminej spódnicy dzieci to byłyby te dzieci, za którymi rodzice latają na płacach zabaw. No nie jest to wszystko takie proste. Bo pewnie gdyby wiekszosc tych rodziców usiadła i dała sobie spokoj to ich dzieci dalej swobodnie by sie bawiły. Natomiast Ci którzy nie siedza, bo nie pozwala im dziecko, nie usiądą, choćby nie wiem jak chcieli i jak mieli dosc…a co do starych czasów. Moja mama miała 7 kuzynów. Zawsze spotykali sie w ogromnym ogrodzie ich dziadka w czasie wakacji. Wszystkie te dzieci miały swobodę i latały ze soba. Nie było tv, nie było tabletów. Było mnóstwo miejsca na bycie razem i spontan. I tak jak 6 z tych dzieciaków pięknie sie ze soba bawiła, biegała i korzystała z uroków pięknej pogody, tak jedna dziewczynek zawsze ale to zawsze trzymała sie maminej spódnicy. Nigdy nie poszła do zabawy bez matki…na zdjęciach były same dzieci i…ta dziewczynka z mama…czym to wytłumaczysz? Zeby nie było, ta dziewczynka to dzis juz babcia – zdrowa i bardzo miła osoba.

Zobacz również

Polecane tematy