Dlaczego dzieci się tną? I czy to zawsze wina zaniedbań?

Jeśli dziecko robi sobie krzywdę, czujesz jako rodzic złość, smutek, a także poczucie winy. Możesz poza tym czuć się odpowiedzialna za to, co się dzieje… Jednak czy skłonność do samoagresji to rzeczywiście wina dorosłych? Kiedy i dlaczego dziecko tak bardzo cierpi, że aż zadaje sobie fizyczny ból? Czy to forma odwrócenia uwagi od tego, co dzieje się w jego duszy, głowie? Wołanie o pomoc? A może zupełnie coś innego?

Dlaczego dzieci się tną? I czy to zawsze wina zaniedbań?

Ból dziecka

Gdy dziecko upada, głośno płacze, to w naturalny sposób szuka ukojenia u rodzica. Mama czy tata podnoszą i przytulają po zmierzeniu się z podłogą, dmuchają na obolały paluszek, obmywają ranę kolana, opatrują stopę. Mówią, że do wesela się zagoi. Właściwie wszystko po takich zabiegach jest w porządku i wraca do normy. Trudna sytuacja zostaje opanowana.

Gdy z kolei rana nie jest konsekwencją nieuwagi, czy pośpiechu, ale jest zadawana celowo przez dziecko, to rzeczywistość wygląda inaczej. Rodzic nie tylko czuje ból, jak w sytuacji powyżej, jest także zły, a niekiedy przerażony. Do tego dochodzi bezradność i zdezorientowanie. Nie wiadomo, jak zareagować, co zrobić…Większość rodziców wie, że potrzebna jest natychmiastowa pomoc, ale niestety brak świadomości, od czego zacząć i jakich błędów nie popełnić…

Czym jest samookaleczanie?

Samookaleczanie jest to celowe zadawanie sobie bólu i wykonywanie ran na ciele, nie w celu odebrania sobie życia, ale aby poczuć się źle, żeby następnie odczuć ulgę. Chodzi o to, żeby zyskać kontrolę nad czymś, nad czym trudno panować – nad bólem i cierpieniem. Dodatkowo czasami celem jest wymierzenie sobie kary, a także skupienia myśli na trudnym doświadczeniu.

Może chodzić też o pewną formę reakcji na samookaleczanie, czyli o to, co się dzieje gdy skóra zostanie przecięta… Właśnie wtedy wydzielane są hormony, które mają pomóc poradzić sobie z bólem. Po zadaniu sobie ran organizm produkuje substancje o działaniu przeciwbólowym oraz poprawiającym nastrój – takie jak endorfiny. Dziecko wyrabia sobie nawyk, powtarzający mechanizm okaleczania się, może dążyć w ten sposób do osiągnięcia stanu, który następuje po przecięciu skóry. Niekiedy wprost działa to na niego uzależniająco.

Zazwyczaj samookaleczanie poza wymiarem estetycznym nie ma bezpośredniego wpływu na zdrowie czy długość życia. Niektóre badania wskazują jednak, że długotrwałe zadawanie sobie bólu w formie rozcinania skóry niestety może zwiększyć ryzyko samobójstwa. 50% samobójców wcześniej samookaleczało się.

Po czym poznać, że dziecko się tnie?

Tną się zarówno chłopcy, jak i dziewczęta (chociaż według statystyk trochę częściej dziewczyny). Najczęściej młode osoby robią to w okresie nastoletnim i większość z nich przestaje się samookaleczać po zakończeniu dojrzewania.

Większe ryzyko zachowań tego typu stwierdza się u dzieci z ADHD, z zaburzaniem odżywiania, z problemami natury psychicznej. Szczególnie podatne są nastolatki czujące się samotnie i wyizolowane. Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego 17% nastolatków chociaż raz w życiu decyduje się na samookaleczenie. Najczęściej pierwszy epizod następuje w wieku 12-14 lat, kiedy młoda osoba wkracza w okres dojrzewania i wzrasta ryzyko do zachowań ryzykownych.

Po czym poznać, że twoje dziecko się tnie?

  • nosi długie rękawy nawet w ciepły dzień,
  • nie chce chodzić na basen, ma problem z rozebraniem się na plaży,
  • zasłania rany w różny sposób, na przykład biżuterią,
  • kuli się, żeby nie zobaczyć uszkodzeń ciała,
  • nie chce pokazać skóry,
  • na pytania, skąd dane uszkodzenia skóry, może tworzyć nietypową opowieść lub mówi wprost, jakby nigdy nic,
  • warto zwrócić uwagi na zachowania wskazujące, że dziecko chce zniknąć, schować się,
  • wszelkie objawy depresyjne – są sygnałem ostrzegawczym,
  • uczucia bycia bezwartościowym, beznadziejnym, nielubienie siebie,
  • badania pokazują, że nastolatki, które się tną, są bardziej skłonne do nadużywania alkoholu i do zażywania narkotyków.

Czy moje dziecko się tnie?

Najczęstszym sposobem, po który sięgają dzieci i młodzież to cięcie skóry przy użyciu ostrego narzędzia, najczęściej noża. Łatwo to zauważyć, obserwując rany na skórze – na rękach, nogach, najczęściej udach, na brzuchu. Nie zawsze są to głębokie rany, które wymagają zaopatrzenia. Niekiedy młoda osoba zamiast jednej długiej rany kaleczy się, robiąc sobie wiele mniejszych ran kutych.

Inne formy okaleczania to drapanie się aż do momentu, kiedy pojawi się krew, uderzanie głową o ścianę, czy wyrywanie sobie włosów. Czasami dziecko rozcina sobie skórę ostro naostrzonym ołówkiem. Inną formą samookaleczania jest wkładanie sobie spinaczy lub innych przedmiotów pod skórę.

Jak pomóc dziecku?

Przede wszystkim należy zachować spokój. To zrozumiałe, że sytuacja jest trudna, ale podstawa to opanować emocje. Warto rozpocząć rozmowę z dzieckiem, na osobności, w bezpiecznym dla dziecka miejscu. Zamiast tyrady oskarżeń, warto zapewnić o swojej miłości i chęci wsparcia. To istotne jest, aby dziecko czuło się bezpieczne i akceptowane, mimo trudnych zachowań.

W sytuacji zadania sobie rany, istotna może być pierwsza pomoc. Nie zawsze ta domowa będzie skuteczna, być może konieczne będzie udanie się do lekarza pierwszego kontaktu. Niezbędne będzie też wsparcie psychologa i terapeuty, który pozwoli poradzić sobie dziecku z trudnymi emocjami, będącymi przyczyną ryzykownych zachowań.

Pomocne będzie również usunięcie niebezpiecznych narzędzi z otoczenia dziecka. Być może uznasz, że to niewykonalne, żeby schować wszelkie noże czy żyletki, jednak warto spróbować je inaczej zabezpieczyć, tak, aby znajdowały się poza zasięgiem dziecka. Zwróć uwagę również na leki i substancje chemiczne.

Zadbaj o zdrowe i bezpieczne otoczenie dziecka. Młoda osoba powinna wystarczająco często się ruszać, przebywać na świeżym powietrzu. Dobrym pomysłem może być ograniczenie czasu spędzanego online. Zwłaszcza media społecznościowe mogą podsycać w młodej osobie przykre uczucia, wpływając na pogorszenie nastroju. Kluczowe jest także zadbanie o dobrą ilość snu, niestety nastolatkowie odpoczywają za mało, za krótko śpią, kładą się za późno, a to wpływa negatywnie na ich samopoczucie i zwiększa poziom pesymizmu.

Spędzaj czas z dzieckiem, dużo z nim rozmawiaj, wychodźcie razem na spacery, gotujcie razem, to istotne, żeby z młodą osobą po prostu być. Nie ma nic cenniejszego niż obecność. Niestety badania pokazują, że rodzice, którzy spędzają mało czasu ze swoimi nastolatkami, najczęściej borykają się z największymi problemami z ich wychowywaniem.

Dziecko powinno mieć nie tylko obowiązki, ale czas dla siebie. Istotne jest, aby w nawale zadań do zrobienia, znalazło ono wolne chwile na regenerację oraz wytchnienie. Niech to będzie czas naprawdę wartościowy, a nie spędzony z nosem w telefonie….

Terapia nie powinna dotyczyć jednak tylko dziecka, ale również rodziców. Pomoc należy nieść całej rodzinie, tak, aby młoda osoba wychowywała się w spokojnej atmosferze, pełnej wsparcia i bliskości. Doskonalenie swoich kompetencji jako rodziców może przynieść realne korzyści.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*