Dlaczego to, co naturalne jest nienormalne?

W naszym społeczeństwie coś, co naturalne niektórzy odbierają jako nienormalne, co gorsza dziwne, obrzydliwe czy zboczone. Właśnie z takimi opiniami często mogą spotkać się kobiety karmiące piersią, szczególnie te, które decydują się karmić dziecko nadal po pierwszych urodzinach.

Czyje te piersi?

Dlaczego to co naturalne jet nienormalne. ObrazekDlaczego tak się dzieje? Dlatego, że wiele osób odbiera piersi jako wyłącznie coś „seksualnego”, stąd tak wiele negatywnych opinii, dotyczących dłuższego karmienia piersią. Po części jest to zrozumiałe, ale nie zapominajmy, że jesteśmy ssakami i Matka Natura wyposażyła nas w „mlekodajki” nie tylko po to, by mężczyznom się podobać, nie są one bowiem tylko od parady, ale głównie po to byśmy potrafiły wykarmić potomstwo.

Długo karmisz? No to się tłumacz…

Wiele kobiet niemających dzieci nie wyobraża sobie długiego karmienia piersią, ale to dlatego, że po prostu nie orientują się w temacie laktacji (i to jest zrozumiałe w przeciwieństwie do kobiet, które są matkami).

Jednak macierzyństwo powinno skłonić każdą kobietę, do pogłębienia wiedzy w tym temacie. Fachowa literatura, wypowiedzi ekspertów, raporty specjalistów i naukowców, którzy poświęcili lata badań temu zagadnieniu jednoznacznie twierdzą, że czym dłuższe karmienie piersią, tym więcej korzyści dla dziecka.

Niestety w życiu codziennym kobieta, która świadomie decyduje się na karmienie piersią, szczególnie te dłuższe jest odbierana jak nienormalna i mimo tego, że postępuje prawidłowo z myślą o dziecku, to często zdarza się, że jest zawstydzana i musi się tłumaczyć.

Długie karmienie jest naturalne

To takie naturalne i normalne….

Co nienormalnego jest w tym, że matka chce dostarczyć dziecku cennych składników, których w żaden sposób nie można zastąpić? Czy dziwne jest, że matka pragnie zapewnić dziecku naturalny pokarm najwłaściwszy dla jego gatunku, najzdrowszy, zawierający tysiące aktywnych składników, które mają wartość pozażywieniową i są nie do wyprodukowania na drodze procesu technologicznego?

Czy to jest nienormalne? Nie! To nie jest nienormalne, powiem więcej to nadzwyczajne!

Co jest dziwne?

Przykre jest to, że ludzie naturze mówią nie! Niezrozumiałe jest podejścia niektórych, wolą dać dziecku krowie mleko przeznaczone dla cieląt lub sztucznie wytworzoną mieszankę i uważają, że to normalne, aniżeli swoje własne mleko przeznaczone typowo dla dziecka, bo to według nich dziwne.

Osoba, która obraża lub neguje matki długo karmiące piersią po prostu ma braki w temacie laktacji i to duże, bo jeśli matka zna wszystkie plusy karmienia piersią, to na pewno będzie chciała jak najdłużej dziecko obdarzać dobrodziejstwem, jakie niesie za sobą karmienie naturalne.

Przerażający jest fakt,  jak w obecnych czasach można nie mieć podstawowej wiedzy na jeden z ważniejszych tematów dotyczących rodzicielstwa. Przecież nie trzeba czytać ton książek dotyczących laktacji, wystarczy minimalna chęć do zapoznania się z tematem i wszystko można zrozumieć. Żyjemy w czasach, gdzie dostęp do literatury, poradników, gazet, broszurek, artykułów, internetu jest wszechobecny, wystarczy trochę chęci i zaangażowania. To wszystko, by przestać dziwić się temu, co normalne.

Do roku czy dłużej?

Wiele matek wyznacza sobie górną granicę karmienia piersią do ukończenia przez dziecko roku, gdyż mają obawy, że dłuższe karmienie narazi je na wyśmiewanie i złośliwe komentarze. Gdy dziecko skończy roczek, nie widzą jednak i nie czują przeciwwskazań do tego, żeby właśnie w tym momencie odstawić je od piersi. Co dalej?

Jak już wyżej pisałam, duży wpływ na każdą decyzję powinny mieć poparte naukowo badania, które polecają długie karmienie piersią i gwarantują, że jest to naturalny, normalny, a nawet wymagany proces.

Autorytetem kobiet karmiących powinny być wielkie organizacje WHO/UNICEF czy AAP, a nie „butelkowe mamy”, które nie znają podstaw laktacji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Joanna, jest mamą, która zawsze wybiera dla swojego dziecka najlepsze z najlepszych rozwiązań, ale mimo tego nie popada w paranoję i potrafi obiektywnie patrzeć na swoją pociechę i całe macierzyństwo. Prowadzi również bloga parentingowego .

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. HelowaMama HelowaMama

    „Fachowa literatura, wypowiedzi ekspertów, raporty specjalistów i naukowców, którzy poświęcili lata badań temu zagadnieniu jednoznacznie twierdzą, że czym dłuższe karmienie piersią, tym więcej korzyści dla dziecka.”
    To chyba nie do końca tak. Zdaje się,że organizacje podają różne „terminy” ale żadna nie podaje, że „im dłużej, tym lepiej”. Oczywiście, nie przeszkadza mi, że ktoś podaje pierś czterolatkowi, bo to nie moja sprawa, ale nie wierzę, że dziecko wynosi z tego jakieś korzyści. Inna sprawa w przypadku noworodków i niemowląt. W ich wypadku karmienia piersią nie da się przecenić:)

    • Joanna Joanna

      Oczywiście Organizacje podają różne „terminy”, ale wszystkie zachęcają aby karmić powyżej roku lub dłużej.WHO i UNICEF zaleca nawet karmienie piersią do dwóch lat i dłużej.
      Organizacje te jak również inne źródła nie podają górnej granicy. Jeżeli karmienie piersią nie wnosiłoby żadnych korzyści dla dzieci „starszych” to Matka Natura pozbawiła by kobiet pokarmu dużo wcześniej, a i zespół Ekspertów wyznaczyłby górną granicę z chwilą w której karmienie naturalne przestało by być korzystne dla dziecka.
      Pokarm kobiety nigdy nie traci swoich właściwości jeżeli nie da się go „przecenić” w wypadku noworodków i niemowląt, to tym bardziej jest odpowiedni dla „starszych” dzieci, które są bardziej narażone na infekcje i choroby.
      W raportach Specjalistów czy fachowej literaturze można niejednokrotnie natrafić na wzmianki, że czym dłuższe karmienie piersią tym więcej korzyści dla dziecka, a także matki. Moim celem nie jest jednak streszczanie literatury, tylko zobrazowanie sytuacji. Jak pisałam w artykule aby wiedzieć o korzyściach płynących z karmienia piersią trzeba mieć przynajmniej minimum wiedzy w temacie laktacji.

      Co do stwierdzenia „starsze dzieci” czy „dłuższe karmienie”. W naszym społeczeństwie te słowa dotyczą czasu 6 miesięcy, bądź jeszcze krótszego terminu. Używając tych stwierdzeń nie miałam na myśli 5cio latków.

      • Exit Exit

        Dlaczego nikt nie jest na tyle odważny, zeby powiedziec, ze np. cztero czy pieciolatek jest za duży na karmienie piersią?
        Z Twojego postu wynika, ze im starsze dziecko tym wiecej korzyści, czyli moze powinnam swoje tzrynastoletnie malenstwo, z biustem większym niż moj, zachęcić do wypicia szklaneczki mamusiowego mleka, tak dla zdrowotnosci?!
        Moim zdaniem gdzieś jest granica, tylko poprawność polityczna, powstrzymuje „ekspertów” od wyartykulowania, gdzie ich zdaniem przebiega.

        • Joanna Joanna

          Dlatego, że myśląca racjonalnie matka sama wie, gdzie jest granica.
          Artykuł pisałam w kierunku inteligentnych i domyślnych ludzi. Obawiając się, że niektóre osoby takimi nie są, w komentarzu wyjaśniłam co miałam na myśli pisząc „długie karmienie” proszę czytaj uważnie. W poście piszę o dzieciach, a nie nastoletnich maleństwach. Nastolatek ma już w pełni wykształcony i dojrzały organizm, system detoksykacji również sprawnie sobie radzi, więc „bomba witaminowa” jaką zapewnia naturalne karmienie nie jest już tak konieczne jak w okresie wczesnodziecięcym.

          • Dorota Dorota

            Hmm…a według Was jest granica, po której już nie warto karmić piersią? Pytanie do wszystkich :) Jestem ciekawa, co sądzicie na ten temat…

            Bo dla mnie na przykład zgrzytem nie jest samo długie karmienie piersią (każdy może sam decydować), ale publiczne karmienie piersią starszaków…gdy te mogą zjeść co innego. Dlatego zgadzam się z Joanną, mama powinna wytłumaczyć, że pierś jest w domu, a na spacerze kubeczek i dla mnie gitara :)

            A tak na marginesie: apeluję (też do wszystkich) o dyskusję bez złośliwości :) Każda mama chce dla dziecka jak najlepiej i myślę, że spokojnie dyskutując, każda może dowiedzieć się czegoś ciekawego. :)

  2. mm mm

    Najbardziej irytuje mnie nie tyle co długie karmienie piersią co raczej dziwne zachowanie matek, które długo karmią piersią. Mianowicie widzę dwie postawy: obnoszą się z tym, „wywalając cycki” na ławkach w parku, zamiast dać trzylatkowi „bułę” lub usprawiedliwiają się, że nie mogą przestać, bo przecież dziecko chce. Jedna i druga postawa jest dla mnie nienormalna. Może stąd wzięło się przekonanie, że długie (powyżej roku, dwóch) karmienie piersią jest dziwne…Stereotypy nie biorą się z księzyca, niestety.

  3. Exit Exit

    Dla mnie sygnałem od natury, ze warto powoli rozstawac sie z cycuszkiem jest pojawienie sie odpowiedniej ilości zębów, umozliwiajace przejscie na „normalne” jedzenie. Zwykle taki komplecik mamy w okolicach pierwszych urodzin, system immunologiczny tez, juz podobno całkiem sprawnie działa, czyli jak dla mnie jest to dobry moment.

    Druga sprawa jest publiczne długie karmienie, ktore rzeczywiscie bywa zle odbierane. Sama jestem mama, ktora karmiła piersią w miejscach publicznych, zawsze starałam sie robic to mozliwie dyskretnie, miałam szal czy pieluszke, ktora sie nakrywalam, zeby nie eksponowac np. na środku galerii handlowej czy restauracji swoich nabrzmialych od mleka piersi, trudno mnie wiec posadzić o nietolerancyjnosc.
    Jednak, kiedy niedawno byłam świadkiem sytuacji, gdy do rozmawiajacej ze mna mamy podszedł naprawde wyrosniety prawie 3,5 letni synek i zażądał karmienia, to szczerze mówiąc nie wiedziałam, gdzie patrzeć i jak sie zachować (odejść zapewniając im intymnośc, zapytać o cos czy moze udawać, ze nie widze)
    Moim zdaniem, jesli ktos z jakis przyczyn, decyduje sie na takie rozwiazanie, powinien jednak robic to w domu.
    Maluszkowi, ktory jest tylko na piersi, nie wytlumacze, ze na jedzenie musi poczekać, dlatego karmie go tam, gdzie akurat jestesmy, natomiast starszemu dziecku w miejscu publicznym jednak mozna podać kanapkę, czy picie, a pieszczoty przy piersi lepiej zostawić na bardziej prywatne momenty (bo, IMO, w pewnym wieku to karmienie zostaje w zasadzie przytulaniem)

    A pewien swoisty szok przeżyłam, kiedy mamy na pewnym forum o kp, pisały, ze używają mleka z piersi jako kropli do nosa, czy syropu na odpornosc czy kaszel dla kilkuletnich, juz niekarmionych piersią dzieciaków;)

    • Mamitka Mamitka

      Skoro dla Ciebie wyznacznikiem są zęby aby przejść na pokarmy stałe to rozumiem, że Twoje dziecko gdy skończyło rok nie otrzymywało już mleka? Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę jak ważne jest picie odpowiedniego mleka dla dziecka do 3 lat?

      A co do tego, że ludzie w leczeniu stosują kobiece mleko to nigdy się z tym nie spotkałam, ale czytając co piszesz nie jest to dla mnie jakimś wielkim szokiem. Leki wyrabia się z różnych preparatów które są dużo dziwniejsze, a to tylko utwierdza mnie w przekonaniu że mleko kobiece ma wartości lecznicze.

      Co do tematu karmienia publicznego nie będę się tu wypowiadał bo artykuł nie jest o tym.

      Popieram słowa autorki w tym artykule :)

      • Exit Exit

        Tak, wlasnie tak, moje dzieci po skończeniu kilkunastu miesięcy nie dostawały mleka. Tzn. dostawały mleko i nabial w odpowiedniej ilości, ale nie w formie białego płynu w butelce.

  4. pro single mama pro single mama

    sama karmilam naturalnie tylko 2 tygodnie po porodzie,ale uwazam ze karmienie do roku naturalnie jest normalne,. pozniej to dla mnie czarna magia-nie umiem pojac jak niektore kobiety karmia nawet do 3 lat. Nie bede owijac w bawelne,ale widok 2 letniego dziecka,ktore moze pic mleko z kubka, ssacego piers matki uwazam za lekki odchyl … piers to atrybut kobiecosci a nie dojarka mleka- dlaczego,bo za pokarm sluza tylko w pewnym okresie, przez reszte zycia sa atrybutem seksualnosci…kiedy czytam i slysze porownania kobiet do zwierzat to czuje sie ponizona… z ta laktacja jest tak: im dluzej karmisz tym wiecej mleka produkujesz-kiedys matki myslaly,ze pokarm sam sie skonczy a to nieprawda-zacznie powoli zanikac,gdy odstawi sie dziecko od piersi. w przeciwnym wypadku pokarmu bedzie wiecej… najbardziej wartosciowe mleko jest 3 dni po porodzie i do 6mies zycia dziecka a propo mleka wartosciowego-czy kobieta jedzaca warzywa,owoce, bialko itop dostarczy dziecku cennych skladnikow-TAK czy kobieta jedzaca slodycze,pijaca kawe, jedzaca tluste niezdrowe potrawy dostarczy dziecku potrzebnych mineralow-NIE dlatego to zalezy od tego jak karmiaca matka sie odzywia-przeciez ktos kto je na okraglo slodycze-nie moze sie ludzic,ze w mleku ma np zelazo czy wapn prawda?…jestem zwolenniczka mm dlaczego: po pierwsze mam czarne na bialym ile miligramow danej witaminy potrzeba dziecku,karmiac piersia skad bym wiedziala,ze jakiejsc witaminy mam nadmiar a jakiejsc niedobor. Po drugie coreczka nigdy nie chorowala. A po trzecie ogladalam raz program o dzieciach dlugo karmionych piersia i zauwazylam,ze one sie bardziej ze soba niancza tzn maja 3 latka a zachowuja sie jak niemowleta,wiecznie u matki na recach niz moja 7 mies coreczka,ktora wlasnie nie lubi sie piescic ze soba i wszystkiego szybko sie uczy;)… nikt tez nie ma prawa wymagac od kobiet sposobu karmienia

    • Joanna Joanna

      „piers to atrybut kobiecosci a nie dojarka mleka- dlaczego,bo za pokarm sluza tylko w pewnym okresie, przez reszte zycia sa atrybutem seksualnosci…”

      CIEKAWOSTKA:

      Piersi są efektem ewolucji mającej na celu zwrócenie uwagi mężczyzn na górne partie ciała kobiet i zachęcenie do uprawiania seksu twarzami do siebie. Gdy ludzie przybrali wyprostowaną, dwunożną postawę, to z przodu ciała Piersi kobiety nie było atrybutów seksualnych (w postawie czworonożnej były to pośladki). Piersi imitują pośladki.
      Psychoanalitycy uważają, że piersi są przez mężczyzn spostrzegane jako atrakcyjne, bowiem kojarzą się z KARMIENIEM PRZEZ MATKĘ. Piersi wytworzyły się jako fałszywy sygnał, sugerujący samcom, że samica jest dobrze zaopatrzona w składniki pokarmowe (mleko) dla przyszłego potomstwa.

      Na resztę argumentów nie będę odpowiadała, bo aby dyskutować z drugą osobą na jakiś temat wymagam by miała wiedzę w danym temacie. Po wpisie twierdzę, że nawet PODSTAW laktacji nie znasz.

  5. Mama 3-ki Mama 3-ki

    teraz robicie z siebie biedne pokrzywdzone ale widzę tu niezłą nagonkę na matki butelkowe….

    Który ssak karmi potomstwo osiągające wiek 2-3 lat ?? Ja nie znam takiego – nie jesteście innym gatunkiem.

    Po to człowiekowi rosną zęby aby mógł spożywać pokarmy stałe – tak nas zrodziła ewolucja.

    Na siłę staracie się udowodnić że prześladowane są karmiące piersią – nie ! już w szpitalu nagonka jest na matki butelkowe ( niezależnie od tego z jakiego powodu nie karmią ) i sama 3 – krotnie się na to napatrzyłam !
    A skoro ktoś uważa że 3 latek musi tu i teraz dorwać się do cycka to jest co najmniej dziwny żeby nie mówić inaczej.

    • sosrodzice sosrodzice

      Mama 3-tki, artykuł został opublikowany w dziale „kontrowersyjnie”. Nie wszystkie twierdzenia w nim zawarte pokrywają się z opiniami całej Redakcji. Jesteśmy zdania, że warto na ten temat podyskutować, dlatego artykuł znalazł się na stronie.

    • Dorota Dorota

      Też jestem zdania, że prześladowane są głównie mamy „butelkowe”. A przecież niesłusznie, całkiem niesłusznie.

    • Mamitka Mamitka

      „Człowiek należy do gatunku ssaków. Większe osobniki tej grupy przestają karmić swoje małe gdy osiągną one czterokrotną wagę urodzeniową – u człowieka następuje to około 27-30 miesiąca życia. U ssaków naczelnych zaprzestanie karmienia następuje jeszcze później – gdy młode osiągną trzecią część wagi dorosłego osobnika lub wyżynają się im pierwsze stałe zęby- u ludzi dzieje się tak między 4 a 7 rokiem życia.

      Przeprowadzone badania wskazują, że 2,5 roku naturalnego karmienia to minimum, aby dziecko odniosło największe korzyści fizyczne, rozwojowe, emocjonalne. Braki żywieniowe i odpornościowe spowodowane wcześniejszym zaprzestaniem karmienia, cywilizacja usiłuje rekompensować przez antybiotyki, szczepionki, nadmierną higienę.”

      • Exit Exit

        Moje dzieci, ignoranci, chyba nie czytały wyników tych badań, bo po pierwszych urodzinach, ku radosci rodzicielki,powiedziały piersiowemu mleku stanowcze nie. Z radością za to oddały sie kulinarnym rozkoszom dostępnym posiadaczom kompletu slicznych zabkow. Co gorsze nie odnotowalam negatywnych skutków ubocznych ich pochopnych decyzji:P
        Zdrowe, wyrosniete (zwłaszcza starszy egzemplarz) i uśmiechnięte.

    • Joanna Joanna

      Ja, na pewno nie staram się na SIŁĘ udowodnić, że matki karmiące są prześladowane. Tego faktu nie trzeba udowadniać, karmiące spotykają się z brakiem zrozumienia na co dzień. Komentarze pod artykułem również o tym świadczą.
      Nie rozumiem też dlaczego ktoś uważa, że jest nagonka na butelkowe mamy, przecież osoby zachęcające do karmienia piersią robią to w dobrej wierze z myślą o dziecku i matce, a nie po to by zrobić komuś na złość.
      Co do szpitali to ja mam inne odczucia, że właśnie w nich jeśli kobieta prosi o butelkę to bez żadnego „ale” ją dostaje, tym samym nie otrzymując wsparcia w karmieniu naturalnym.
      Nikt tu również nie uważa, że 3 latek musi mieć podaną pierś na żądanie, to przecież nie jest niemowlę.
      Rozsądna karmiąca ma świadomość tego, że po roczku dziecku wystarczą tylko 2 karmienia piersią i wychowuje dziecko tak by nie upominało się o pierś w miejscach publicznych (chociaż ja nie widzę nic złego w tym, gdy kobieta publicznie karmi, bo nigdy nie spotkałam się z jakimś obnażaniem. Zawsze jest tylko widoczny obraz karmiącej matki, a nie jej wywalona pierś. No chyba, że ktoś się nie wiadomo jak przypatruje)

      • Dorota Dorota

        Napiszę ze swojego doświadczenia. Nie tylko matki karmiące piersią mają pod górkę. Prześladowane są również matki butelkowe. Także w szpitalach.

        Koleżanka na sali od razu po porodzie była przekonana, że nie chce karmić piersią. Rozmawiałam z nią, gdy przystawiałam córkę. Miała swoje powody. Nie chcę już wchodzić w szczegóły, ale widać było, że była nieźle zorientowana w temacie: znała wszelkie korzyści karmienia piersią, itd. Położne wysłuchały, a mimo to nakłaniały, że ma spróbować, uciskały jej pierś, pokazywały, że może, itd, robiły to w dość agresywny sposób, wyśmiewały, mówiły, że nie ma być taka wygodna, itd, nie zważając na jej słowa, tłukąc ciągle to samo…Nie wiem, czy to tak powinno do końca wyglądać? Chyba nie? Ja rozumiem, że dziecko, że pokarm, że to dobro, ale chyba nie za wszelką cenę? Chyba matka ma prawo decydować?

        A teraz mój przypadek. Karmiłam ok 8 miesięcy, więc nie najdłużej, dla mnie wystarczająco, myślę, że dla córki również. Świadomie zakończyliśmy swoją mleczną przygodę. :)
        Jak wyglądały początki? Po porodzie (naturalnym) czułam się wykończona, mój stan fizyczny był mocno niefajny, choć generalnie jestem osobą, która nie narzeka i raczej trzyma się, nawet gdy jest ciężko ;) . Straciłam sporo krwi, nie byłam w stanie sama iść do toalety, podnieść się na łóżku i zjeść, przewinąć córki, itd. Niestety w szpitalu nie można było liczyć na pomoc położnych i pielęgniarek. Same sobie w sali z dziewczynami w miarę możliwości pomagałyśmy. Czułam się wykończona, a córka krzyczała, chciałam choć na chwilę zasnąć, by zregenerować siły po porodzie, córka była wyraźnie głodna i zdenerwowana. Pewnie wyczuwała, że coś jest nie tak: ja zmęczona i niepewna w nowej sytuacji…. Próbowałam, nie poddaję się tak szybko…Po dobie takich wrzasków poprosiłam o butelkę. Córka, mimo że przekonywali mnie, że mam pokarm, łapczywie wypiła i zasnęła na 2 godziny, ja razem z nią. Gdy się obudziłam karmienie było już spokojniejsze…wiedziałam, że chce karmić i podanie kilkanaście mililitrów mieszanki nie wpłynęło na dalsze karmienie.

        Stąd potwierdzam: w szpitalach bywa różnie. Młode mamy należy traktować indywidualnie. Nie jak dzieci, bezrozumnych, głupich, czy nieuków. Macierzyństwo samo w sobie jest trudne. Gdy kobieta nie chce lub nie może karmić piersią, nikt nie ma prawa tego negować.

        Podobnie: nie ma sensu przekonywać, że dokarmienie maluszka od razu zaburzy laktację (jasne może tak się zdarzyć, ale nie musi), czy podanie smoczka uspokajacza przekreśli karmienie piersią. Jeśli kobieta chce karmić, to pewnie będzie karmić. Jeśli chce się dowiedzieć, jak karmić, też się dowie. Znajdzie sposób.

        • HelowaMama HelowaMama

          Moja córka dostała w szpitalu mieszankę dopiero wówczas, gdy lekarz wpisał jej w kartę takie zalecenie. Wcześniej przez trzy dni dziecko wisiało przy piersi i darło się na przemian. Traciło na wadze zbyt dużo, czego rezultatem był tygodniowy pobyt na oddziale. Kiedy spytałam o możliwość dokarmienia jej, bo byłam zwyczajnie wycieńczona, chciałam się przespać, położna na mnie nawrzeszczała. Kiedy lekarz kazał podać mleko, wszystkie były na mnie obrażone. Jedna z nich z wyraźną złośliwością mówiła,że to moja wina. Byłam wówczas rozbita i zagubiona. Dzisiaj zjadłabym tę babę. Kobiety powinny karmić piersią, o ile to możliwe. Nie za wszelką cenę.

  6. Rudzinuszka Rudzinuszka

    Nie widzę problemu w długim karmieniu piersią, nawet kilkulatka. Ale faktycznie można to robić w domowych pieleszach, bo w pewnym momencie widok staje się przyjemny już tylko dla owej matki i dziecka ;)
    Jestem z tych, co wierzą, że mleko matki niesie z sobą dobroczynności, których nie zastąpi najlepsze mleko modyfikowane. Oczywiście nie zapominając o odpowiedniej diecie matki.
    Do stwierdzenia, że dzieci będące długo na piersi bardziej ‚się niańczą’, nawet nie chce mi się ustosunkowywać. Głupota!!

    • e. e.

      Lepiej bym tego nie ujęła. Sama jestem mamą 3 dzieci (każde karmione piersią), a najmłodsze prawie dwuletnie karmię nadal i mogę stwierdzić, że natura dała nam mega możliwości, z których trzeba korzystać, zwłaszcza w obecnych czasach przepełnionych żywnością zmodyfikowaną, naszpikowaną antybiotykami, ulepszaczami, itp.
      Mleko matki jest tak samo wartościowe zarówno dla oseska, j i dla starszego dziecka, różnica jest tylko taka, że starsze dziecko może jeść inne stałe pokarmy i nie jest tak zależne od mleka matki.
      Po drugie ja nigdy nie obnosiłam się z publicznym karmieniem, podobnie jak znajome, karmiące mamy i tekst o „wywalaniu publicznie cyca” jest w mojej ocenie krzywdzącą opinią.

  7. Rozsądna Mama Rozsądna Mama

    Dla mnie z kolei widok matki karmiącej 3 tygodniowe dziecko butelką z mlekiem modyfikowanym jest oburzający… Nie potrafię pojąć jak matka może tak szybko odstawić dziecko od piersi, ale tak to niestety już bywa że niektóre nie są skłonne do poświęceń, bo bardziej kochają siebie niż własne dziecko. Te właśnie potem głoszą opowieści dziwnej treści, że nie miały pokarmu, lub ich pokarm był mało wartościowy i nie mogły karmić. Nie maja odwagi się przyznać, że nie karmią dla własnej wygody, bo wybrały alkohol, papierosy i inne, a jedyne co nie miały to chęci…

    Najdziwniejsze jest, że dla wielu osób oburzające jest to, że matki karmią piersią w miejscach publicznych:
    Po pierwsze po co patrzą i się dopatrują, przecież mama karmiąca dziecko nie jest nawet trochę roznegliżowana, a dziecko przecież buzią zasłania cała pierś. Trzeba naprawdę precyzyjnie się przyglądać żeby cokolwiek zobaczyć. Jak komuś się nie podoba to proponuję nie patrzeć.
    po drugie to że matka daje dziecku najzdrowszy pokarm dla niego stworzony to jest nienormalne, ale dla tych mam właśnie które to dziwi normalne jest podawanie dziecku coca coli w butelce ze smoczkiem i wiele innych produktów których dziecko do 3 lat nie powinno spożywać.

    Macierzyństwo jest przepiękne, dla mnie karmienie piersią to jego nieodzowna część… nigdy nie zrozumiem mam, które odmawiają dziecku czegoś tak cennego czym jest kobiecy pokarm… Naprawdę to przykre.

    • Dada Dada

      Obraźliwe jest osądzanie matek,które nie karmią dzieci piersią. Powodów może być wiele, nie tylko egoizm. Podstawowe przykłady: przyjmowanie przez matkę leków np hormonów w trakcie choroby tarczycy, depresja poporodowa i związane z tym zahamowanie laktacji, ciężki stres na który narażona jest matka, co także hamuje produkcję mleka. Można jeszcze dużo wymieniać. Nie bądźmy takie surowe dla innych kobiet i siebie samych! Solidarność jajników jest wskazana:)

      • Rozsądna Mama Rozsądna Mama

        Zwróć uwagę na wszystkie komentarze i zobacz kto pierwszy osądzał, obrażał nie mając powodów!
        Ja nikogo w mojej wypowiedzi nie obrażam, stwierdzam tylko smutne fakty…

        Nie zgodzę się z Twoją wypowiedzią, że powodów dla których matka nie karmi piersią jest wiele, bo fakty są takie, że przeciwwskazania do karmienia piersią są NIEZWYKLE RZADKIE!

        WHO przeprowadziło badania, z których wynika, że jedynie 4% kobiet nie jest w stanie wykarmić swoich dzieci wyłącznie piersią? A w praktyce wyłącznie piersią karmi ok 30% Więc coś tu jest nie tak!

        Uważam, że każde dziecko zasługuje na to by na start otrzymywać pokarm dla niego stworzony i żal mi dzieci które już od pierwszych tygodni życia skazane są na mieszankę. Rozumiem te 4%, ale co z pozostałym 96 %???

      • hanesia hanesia

        Dado zgodzę się ze osądzanie jest obraźliwe. wszelkie osądzanie. i że powodów nie karmienia dziecka piersią może być wiele. ale akurat leków jest bardzo nie wiele takich których przyjmowanie oznacza konieczność kategorycznego zaprzestania karmienia – tylko trzeba zdobyć ta wiedzę a niestety lekarze bardzo rzadko ją mają.
        Ale depresja, brak wsparcia, „dobre rady” od niedouczonych w temacie laktacji również lekarzy jak najbardziej mogą być powodem zaprzestania karmienia. ja ma troje dzieci obecnie karmię półtoraroczniaka i jak się sam nie odstawi to planuję jeszcze rok go karmić. ale starsze dzieci były butelkowe. u nas powodem była urosepsa u najstarszego pobyt w CZD i jednoczesny mój krwotok i pobyt w dwóch różnych szpitalach w dwóch różnych miastach. no nie dało się. a po miesiącu rozdzielenia i butli szpitalnej mały już nie chciał nawet chwycić piersi. , młodszy zaś urodził się z wada serca i nie mógł ssać od początku bo cały siniał ze zmęczenia i tracił przytomność. wyjmując butlę ( kto wie czy tam mm czy moje odciągane po nocach) czułam się jak mama wyrodna. to mnie nauczyło pokory i nikogo nie osądzam a jedynie wspieram, oferuję możliwie najpełniejszą wiedzę jaką posiadam, opowiadam jak było u mnie, odsyłam do sprawdzonych specjalistów.

  8. domi domi

    moje dzieci były karmione jedynie przez miesiąc. Żyja, nie chorują, świetnie się rozwijają, mają proste i zdrowe zęby….mleko z butelki też jest dla ludzi. Kocham moje dzieci ponad życie, ale jeśli ktoś nie może lub nie lubi karmić piersią to jego sprawa…

  9. Mama Kubusia Mama Kubusia

    WRESZCIE KTOŚ PISZE DO RZECZY ! ! ! ! :)

  10. an an

    Zgadzam się całkowicie z artykułem, sama zrezygnowałam z karmienia piersią gdy mój syn miał 1,5 roku nie dlatego że miałam dość karmienia, a dość tych wszystkich spojrzeń i komentarzy, że jeszcze karmię, czułam się z tym bardzo źle. i nikt nawet nie zauważył, że jak odstawiłam małego od piersi zaczął mniej przybywać na wadze, nie chciał już innego mleka i zrobił się bardziej podatny na wirusy. jedyną wadą tak długiego karmienia było dla mnie zbyt duże przywiązanie synka do mnie, mama wychodzi na godzinkę – ok, ale dłużej płacz wielki, nie wiem może źle go odstawiałam, mimo, iż starałam się robić to bardzo powoli, stopniowo. i nawet teraz (synek ma 2,5 roku) często widzę, że jak zasypia układa usta charakterystycznie do ssania i sobie ssie wyimaginowanego cycusia (nadal pamięta i tęskni) – ale czy to jest normalne?

  11. Justyna Justyna

    Według mnie to trzeba umieć w życiu trochę wyluzować. Dla mnie właśnie długie karmienie piersią jest nienaturalne. Może kiedyś było dobre, ale żyliśmy w innych czasach, dzisiaj dzieci inaczej się chowa, niż wtedy, kiedy mieszkaliśmy w buszu czy w jaskiniach. Inne są potrzeby, inny styl życia, inne oczekiwania. Ja jako pracująca mama mogłam się pogodzić z rocznym wstawaniem i karmieniem. Jednak potem nastał dla mnie czas, kiedy wolałabym dać dziecku dorosnąć. Maluch poszedł do swojego łóżka, swojej sypialni, skończyło się nocne cycolenie.
    Argument zębów jest ok. Bo…nocne karmienie ma również wpływ na próchnicę. Dlatego drogie mamy, proszę nie przesadzajmy w każdą ze stron. Jeśli nie potraficie skończyć, karmcie do 5 roku życia, ale nie udawdniajcie na siłę, że to „normalne”. Jak dla mnie to dość kontrowersyjne zachowanie.

    • mama karmiąca mama karmiąca

      Przecież karmienie nocne i spanie z dzieckiem nie maja związku z karmieniem piersią… Nie wrzucaj proszę wszystkich do jednego worka. Że Ty spałaś z dzieckiem dla własnej wygody i tym samym utrwalałaś u niego zły nawyk to nie znaczy, że każda karmiąca tak robi. U mnie dziecko od początku śpi we własnym łóżeczko, a karmienie nocne trwało do około 4msc.

      Po roku przeszłam na dwa karmienia rano i wieczorem i to nie dla tego, że nie potrafię dziecka od cysia odstawić, ale dlatego, że dziecko do lat 3 powinno i tak spożywać określoną ilość nabiału. Po co mam mu serwować mleko krowie zmodyfikowane jak mogę podać mu coś znacznie lepszego.

      Co do wypowiedzi o ząbkach to się zgodzę… Wszędzie możesz się dowiedzieć, że tak duże dziecko nie potrzebuje już karmień nocnych (obojętne czy jest to podawanie piersi, mm, kaszki czy soczku).
      Zbyt długie karmienia nocne ogólnie źle wpływa na ząbki, więc zapoznaj się najpierw z tematem, poznaj przyczyny a nie zrzucaj winy na cysia :)

      To, że zmieniły się czasy to nie znaczy że mleko kobiece się zmieniło… nadal jest to najbardziej odpowiedni, niezastąpiony pokarm pod wieloma względami dla dziecka… to przykre, że tak wiele osób tego nie wie :(

  12. Malina Malina

    Jestem zdziwiona, że akurat na tym portalu znalazłam właśnie taki artykuł. Wspaniale się odznacza na tle tych kilku innych artykułów, które przeczytałam i skomentowałam. I jak zwykle przy temacie KP w komentarzach słychać głównie głosy osób, które wybrały MM i o laktacji mają bardzo mgliste pojęcie… Nie rozumiem tylko, dlaczego artykuł o najbardziej naturalnej z naturalnych czynności znalazł się w dziale „kontrowersyjne”. Choć może w Polsce tak postrzegamy karmienie piersią – ja po raz pierwszy spotkałam się z uwagami typu „taki duży chłopak, a jeszcze ssie?!” tuż po ukończeniu przez mojego synka… 6 miesięcy! Jestem bardzo za karmieniem piersią, ale przede wszystkim za tym, byśmy mądrze kochały nasze dzieci, więc wszystkim mamom – i piersiowym, i butelkowym – życzę dużo spokoju i dystansu :)

    • sosrodzice sosrodzice

      Malina, artykuł znajduje się w dziale kontrowersyjnie, tak, jak inne komentowane przez Ciebie artykuły: dlaczego nie noszę dziecka w chuście, dlaczego stosuję kary, itd. Co to oznacza? Ano tyle, że są to artykuły, które pokazują pogląd Autorów, Współpracowników na pewne zagadnienie i mogą spotkać się z różnym odbiorem, z różnych powodów (także wspomnianych w komentarzach).

      „kontrowersyjny: wzbudzający kontrowersje, prowokujący spory i dyskusje”

  13. Alma Mater Alma Mater

    Matka, która nie karmiła swojego dziecka piersią, lub ta która karmiła krótko, z różnych dziwnych powodów, nigdy nie będzie w stanie zrozumieć Matki Karmiącej Naturalnie! Tych cudownych chwil i więzi takiej jakiej w żadnej innej sytuacji nie będzie dane nam doświadczyć. Pewność i uczucie, dumy, że dajesz dziecku to co najlepsze trzeba odczuć na własnej skórze, bo żadne słowa nie są w stanie tego pięknego przeżycia opisać.

  14. kiga kiga

    Ja jestem z tych co karmily jak najkrocej sie dalo czyli tylko w szpitalu i wcale nie uwazam sie za zla matke czy za taka ktora mniej kocha swoje dziecko, co to za bzdura… nie zamierzam tez tlumaczyc powodow swojej decyzji bo to sprawa tylko moja i moich dzieci… co do dlugiego karmienia piersia to jak dla mnie to czysta glupota i zgodze sie z tym ze trzylatek nadal ssacy piers i trzylatek ktory juz dawno zostal odstawiony roznia sie miedzy soba w rozwoju intelektualnym i spolecznym zwykle na niekorzysc piersiowego bo ten przewaznie siedzi z mama w domu i jest nianczony nie to co dziarski przedszkolak ktory bardziej woli zabawe z kolegami niz matczynego cycka… a jesli chodzi o wiedze na temat laktacji i wlasciwosci kobiecego mleka to takowa posiadam i nie jestem niedouczona jak niektore panie sugeruja w komentarzach

    • . .

      Kobiety!!! karmcie swoje dzieci piersią. Warto się „poświęcić” i wytrwać!!! Okres niemowlęcy i wczesnodziecięcy to taki krótki etap, szybko minie, a korzyści zdrowotne i emocjonalne są ogromne. Najlepsze podsumowanie znalazłam w poradniku Bebiko JUNIOR „Czy wiesz, że najlepszy posag jaki możesz dać swojemu dziecku, to karmienie piersią? Nawet za dwadzieścia, trzydzieści czy pięćdziesiąt lat będzie to miało wpływ na jego zdrowie”

      • . .

        Po przeczytaniu komentarzy dodam jeszcze słowa Woody Allena: „Jeżeli ktoś czuje się urażony karmieniem piersią to znaczy, że gapi się zdecydowanie za bardzo”

  15. AS AS

    Mamy karmiące pierś dumnie do przodu, że wykarmiłyście dziecko naturalnym mlekiem, a nie proszkiem, który miesza się z wodą i zwie się mlekiem.Jak najdłużej!!! I nie słuchajcie bajek, że kobiety nie mają pokarmu, bo tylko te wygodne i leniwe, które nie chcą karmić nie maja pokarmu i to tylko one same tak twierdzą, a prawda jest inna!!!
    Więcej takich tekstów!!!

Zobacz również