Co dla Pani w szkole/przedszkolu? „Tylko” kwiaty czy „aż” biżuteria lub talon na zakupy?

Zbliża się koniec roku szkolnego i nieodłącznie z tym związane dyskusje dotyczące zakupu „upominku” dla nauczycieli. Jak co roku wywołują one sporo kontrowersji. Rodzice prześcigają się w kreatywności, nauczyciele starają się wskazywać na inne rozwiązania (na przykład zbiórkę pieniędzy na szczytne cele) zamiast wydawania pieniędzy na kwiaty, właściciele kwiaciarni są przeciwni (wiadomo z jakich powodów)- wskazują, że tradycją jest wręczanie nauczycielom kwiatka. A dzieci…słuchają. Być może przygotowałyby samodzielnie upominek dla „ukochanej pani” (podobno takie są najlepsze), ale nikt ich nie pyta o zdanie. W końcu dzieci i ryby głosu nie mają…Podobno.

„Kwiaty to za mało, co jeszcze?”

Zazwyczaj „zwykłe” kwiaty to już za mało. Rodzice dzieci szkolnych (a nawet przedszkolnych!) umawiają się, by kupić „ukochanej pani” coś praktycznego (!). I tu propozycje są przeróżne – od bardzo praktycznej, uniwersalnej biżuterii, poprzez równie niezbędny w każdym domu ekspres do kawy, a kończąc na „nudnym” i „oklepanym” piórze.  Grawer? Banał…

wręczanie kwiatów

Niektórzy idą o krok dalej, po co narażać panią na „zmuszanie” się do noszenia wisiorka, który jej się nie podoba, poza tym ile można mieć wiecznych piór lub stylowych zestawów filiżanek, lepiej osiągnąć szczyt w zakresie praktycznego myślenia i wybrać coś lepszego –  talon na zakupy, elegancko nazywany „bonem” i niech pani sama zdecyduje, co sobie kupić, a może nie kupić i sprezentować talon dalej?

Liczy się efekt, trafiony pomysł, po to, by „nasza” klasa wypadła najlepiej.

Dziękowanie za wykonywanie swojego zawodu

Z wręczaniem nauczycielom prezentów na koniec roku wielu rodziców ma problem. Jest on tym większy, im kosztowniejszy, bardziej wyszukany ma być to podarunek. Padają ważne pytania dotyczące tego – czy należy nagradzać nauczycieli za wykonywanie swoich obowiązków? Czy wręczanie kosztownych prezentów to nie przesada, działanie, które można byłoby porównać do odwiedzania gabinetu lekarskiego z kosztownym koniakiem? Podziękować przecież można – piękną laurką, samodzielnie stworzonym albumem, czy symbolicznym kwiatkiem? A reszta?

Wątpliwości są nie tylko po stronie rodziców, ale także nauczycieli. Jedna z „pań” anonimowo opisuje to tak:

Co roku proszę, by zamiast pieniędzy wydanych na kwiaty przekazać pewną kwotę na dziecięce hospicjum. Moje prośby spotykają się ze zdumieniem. Na początku rodzice nawet podejrzewali, że nie lubię danej klasy, bo nie chcę przyjąć prezentu…. Ta dziwna tradycja jest napędzana tylko przez rodziców, którzy ścigają się w wymyślaniu prezentów, licytowaniu się kwotami, żaden normalny nauczyciel nie oczekuje takich „podziękowań”. A najbardziej cieszą własnoręcznie wykonane prezenty, o które apeluję.

Są też jednak inne zachowania i postawy. Nie brak nauczycieli, którym się „wymsknie” kilka razy przy całej klasie, czy rodzicach, co chciałyby dostać. Są też takie, które wskazują konkretny sklep i dany produkt, w myśl zasady – i tak kupią, to może lepiej, żebym dostała, to, co mi się przyda. I tak zdarza się, że w ramach prezentu wręczany jest drobny sprzęt AGD, turystyczny, czy akcesoria dla….noworodka. Niektórzy nauczyciele mówią wprost: „Należy nam się. Pracujemy w trudnych warunkach, jesteśmy słabo wynagradzani, a prezenty to dowód, że dobrze wykonuję swoją pracę”.

Czy dziękować nauczycielowi na koniec roku?

Warto uczyć dziecko kulturalnego żegnania, dziękowania, umiejętności wręczania kwiatów. Jednak, gdy tuż za kwiatami idzie myślenie „bukiet zwiędnie, dajmy coś jeszcze” zaczynają się schody. Rodzą się uzasadnione wątpliwości, które świetnie ujęła Joanna na jednym z forów:

Równie dobrze można dziękować listonoszom za przyniesienie listu, pani w mięsnym za nabicie zakupów i podliczenie i pielęgniarkom za zmianę opatrunku.

Czyli dawać czy nie dawać?

Kogo obarczać odpowiedzialnością za porzucenie wszelkich granic rozsądku?

Trudno szukać tu winnych, bo prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. Nie brakuje rodziców, którzy chcą się pokazać, jak również nauczycieli, którzy uważają, że im się należy. Są mamy, które „napędzają” zbiórki, niejako wymuszając na mniej zamożnych rodzicach spore datki, by potem w innym środowisku narzekać na „wyszukane prezenty dla nauczyciela”.

Warto zachować zdrowy umiar i pamiętać, że dużo cenniejsze jest słowo „dziękuję” i uśmiech zadowolonych dzieci niż prezenty, które stanowią kość niezgody i stają się kłopotliwe dla wręczających i obdarowywanych.

A Wy, co o tym sądzicie? Dajecie prezenty? Nie dajecie?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Magdalena Magdalena

    Talon na zakupy – świetny pomysł :) No ale z doświadczenia i obserwacji wiem, że bardzo często dzieci i ich rodzice nie umieją nawet zwykłego „dziękuję” powiedzieć.

  2. Karolina Karolina

    Ja robie zawesze sama:) cos co bedzie Pani miala na pamiatek dluzej

  3. Margo Margo

    U bliskiej mi osoby , pani wychowawczyni kupowano torebkę za 600 zł. Ja uważam,że to przesada. Rodziców dziecko kosztuje dużo pieniędzy, w latem jakieś wakacje czy zielone szkoły itp.a nauczycielka dużo zarabia i nawet latem. W nie oszukujmy się, 90% Matek nie ma w szafie torebki za 600zł. Ale przez lata tak sobie nauczyly-laptopy, złota biżuteria. Dla mnie bukiet kwiatów jest ok

  4. Katarzyna Katarzyna

    biżuteria, zegarki, torebki, perfumy :| co jeszcze? moze nowy tablet czy samochód :| bez przesady !!! kiedys wystarczył kwiatek i czekolada a teraz jakies cudowanki :/ bo malo to sie płaci na rady szkoly rodziców wycieczki ksiazki…..

  5. Katarzyna Katarzyna

    a co taki nauczyciel łaske robi , ze naucza dziecko ? ze jest wychowawcą ? wybrał taki zawód, za to mu płacą….wiec nie widze potrzeby obdarowywania go górą prezentów…… paranoja…..

  6. Anna Anna

    W sumie kwiat wystarczy. Jednak my rodzice przyzwyczjamy nauczycieli do blyskotek itp.
    Nie mam nic przeciwko, że jeżeli klasa żegna się że szkołą i wychowcą żeby pozostawić po sobie pamiątkę. Pytanie tylko jaką!? Co takiego? Czy faktycznie jest po co coś zostawiać.
    Nie mam też nic przeciwko, żeby mój syn lobuz (zdolny) podarował na koniec roku czekoladki, w ramach przeprosin, za codzienne obiecywanie poprawy.
    Tak ze swojego kieszonkowego

  7. Agata Agata

    Oczywiście że piękny bukiet kwiatów to najlepszy prezent na koniec roku

  8. Magda Magda

    Niektórzy rodzice nawet jeśli chcą się wyłamać i zostają zakrzyczeni i spacyfikowani przez resztę. Od kiedy moje dzieci chodzą do szkoły, co rok ta sama historia. Co rok kosztowniejsze prezenty, od trzech lat dal wychowawcy biżuteria Pandory. I tłumaczenie rodzica że się użerają z naszymi dziećmi to im się należy. Mam znajome które pisały że nauczyciele w prost mówią co chcą dostać na zakończenie roku. Mnie nie jest szkoda tych 10 zł, ale takie prezenty chyba nie są na miejscu.

  9. Ania Ania

    Oooo nowe zwyczaje widzę są… moje coreczki są jeszcze w pieluch ach to pewnie ja będę kupować quada… sorry ale w du… się poprzewracało

  10. Magdalena Magdalena

    kiedyś kwiaty były wystarczające, teraz sie przesadza.

  11. Dominika Dominika

    Rysunki dzieci. Zawsze cieszą najbardziej. :) Szczególnie wykonane przez dzieci portrety wychowawcy.

    • Marta Marta

      też uważam,ze prezenty,typu biżuteria i inne drogie rzeczy to przesada.Sami ludzie uczą a póżniej mówia,ze czy to ksieża,czy to lekarze,czy nauczyciele patrza na podarki,na kasę.mój synek zaniesie kwiaty,to po prostu mój wybor,nauczycielka zapowiedziala ,że nie chce drogich i w ogole prezentów,ze jak tak bardzo sie upierają,to niech kupią cos praktycznego i edukacyjnego do przedszkola,ze dzieci i edukacja to i tak drogi wydatek…mój syn ma na szczęście rozsądna nauczycielke,ale niestety nie do końca rozsądnych rodziców,bo chcą sie mimo wszystko pokazać…ale ja sie osobiście nie dokładam.I tu nie chodzi o fakt 30 złotych,ale o zasady…i to ,co robią i wymyślają rodzice ,krytykuje sama wychowawczyni

  12. Ewa Ewa

    Jacy wy jestescie super. Najlepiej obrzucic nauczycieli ze sie w dupach poprzewracalo…. Nikt z nauczycieli niczego nie oczekuje to rodzice przechodza samych siebie po co? Jestem nauczycielem i nie chce prezentow i moja szkoła i moja klasa bierzemy udzial w akcji zamiast kwiatka niose pomoc… Przestance robic z nauczycieli świń… Tak swoja drogą zapraszam do szkoly zostac nauczycielem i zobaczyc jak jest naprawde a nie jak nam sie wydaje! Dziekuje za uwagę

  13. Agnieszka Agnieszka

    Sa nauczyciele I nauczyciele :-) Jedni uciesza sie z kartki, a innym malo kupon za kilkaset zlotych. W Anglii przyjelo sie dawac nauczycielom kartki z podziekowaniami. W podstawowkach nauczyciel zmienia sie co rok. Moja corka konczy teraz 6 klase I z tej okazji Jej nauczyciel dostanie kartke I malutenki bukiecik kwiatow. Nauczyciel wspanialy, takiego ze swieca szukac, no I to ostatni rok szkoly, wiec okazja podwojna.

  14. Kinga Kinga

    Nie mam jeszcze takich problemów. Mam mala córkę. My na święta piekłysmy np pierniczki i pakowalysmy dla pań w przedszkolu. Z własnej woli i bo lubimy takie gesty ale kupowanie drogich prezentów to przesada. Przecież to nauczycieli praca.
    Myślicie że jeśli się już gdzieś odbywają zbiórki klasowe na prezenty dla nauczycieli a część rodziców jest temu przeciwna to czy są w stanie przeciwstawić się i po prostu nie dokładać do takiej zbiórki tylko raczej proponować by dziecko samo coś przygotowało?

  15. Monika Monika

    Masakra jakaś, żeby takie prezenty robić co roku. Co innego, jak klasa opuszcza szkołę. Pamiętam, że kiedyś wystarczył kwiatek dla wychowawcy. Najgorsze jest to, że pokolenie obecnych rodziców samo dawało goździka czy różę na koniec roku a super prezent na koniec szkoły a teraz robią z tego szopkę.

  16. Małgorzata Małgorzata

    To jakieś żarty…kwiatek jeden i to powinno wystarczyć ,to że uczą dzieci to ich zawód nikt za darmo tego nie robi .A kierowca autobusu dostaje cis że wozi dzieci do szkoły …..Na szczęście na wyspach to zabronione nawet czekoladki nie wolno a świadectwo dziecko dostaje w kopercie do domu

  17. Alicja Alicja

    Kwiaty wystarcza :) mi klienci nie przynoszą prezentów ani bukietów kiedy idę na urlop

  18. Anna Anna

    u nas dzieci robia wspolnie kartke dla swojej Pani oraz duzy bukiet kwiatow i mysle ze jest to super pomysl bo moga sie kreatywnie wykazac

  19. Barbara Barbara

    Kwiatka zawsze się dawało i tak powinno też być. Nauczycielom należy się ładne dziękuję za cały rok szkolny.

  20. Joanna Joanna

    Dostaja co miesiac wyplate i nie widze powodu obdarowywac prezentami… Kasjerki nikt nie obsypuje prezentami nap…

  21. Agnieszka Agnieszka

    uczmy nasze dzieci dziękować, przepraszać, a nie „przekupywać” !!!

  22. Aleksandra Aleksandra

    Niestety nauczyciel nie moze wziąc urlopu w trakcie trwania roku szkolnego…. dlatego na te niby 2 miesiące wolnego ( rady itd w lipcu i sierpniu ) musi cały rok pracować, nic nie jest za darmo. NAUCZYCIEL, który podejmuje prace nie od 1 wrzesnia, nie dostaje wynagrodzenia w wakacje , lub ten który jest na zastepstwie.

  23. Paulina Paulina

    Chore, rodzice przeginają i sami uczą tego nauczycieli.

  24. Justyna Justyna

    W tym roku rozstajemy sie z nauczycielka ktora prowadzila nasze dzieci przez 3 lata. Na pozegnanie robimy dla pani album z roznych imprez z tych lat. Bedzie miala pani pamiatke i nie wprawimy jej w zaklopotanie drogim albo nietrafionym prezentem

Zobacz również