Dieta w trakcie choroby – czyli co podawać dziecku, gdy jest chore

Ludzki organizm, także ten najmniejszy, ma niebywałe zdolności do samouzdrawiania. Jeśli zapewnimy mu naturalne wsparcie, w wielu sytuacjach nie będzie trzeba podawać żadnych leków czy syntetycznych środków. Wystarczą domowe sposoby, które szybko zastosowane, przy pierwszych objawach, mogą uciszyć infekcje i zapobiec jej rozwojowi. Sama dieta w trakcie choroby ma również niebanalne znaczenie. Warto znać jej podstawowe zasady, by skrócić czas choroby.

Dieta i naturalne metody na infekcje na pierwsze objawy choroby

Dieta ma kluczowe, choć niedoceniane znaczenie w trakcie infekcji układu oddechowego. Dobrze zbilansowana stanowi ogromne wsparcie dla organizmu walczącego z zagrożeniem.

Trzeba bowiem pamiętać, że każdy z nas ma naturalne zdolności w odpieraniu wirusów i bakterii. U dzieci co prawda układ odporności nie jest jeszcze do końca wyspecjalizowany w swej funkcji, jednak tym istotniejsze jest, by nie zaburzać jego rozwoju. Każda bowiem infekcja to sprawdzian mechanizmów odpornościowych. Organizm mierzący się z wirusami czy bakteriami ćwiczy swoje mechanizmy obronne. Im ma lepsze warunki do walki, tym staje się silniejszy i tym rzadziej potrzebuje wsparcia w postaci syntetycznych leków.

Podawanie zbyt wcześnie (na wyrost) leków może zaburzać naturalne mechanizmy odpornościowe. Układ immunologiczny, który nie ma szans próbować swoich sił, nie ma warunków do tego, by się wzmocnić, niejako rozleniwia się, bazując na wsparciu z zewnątrz. W konsekwencji dziecko choruje częściej, bo zagrożenie, które inny maluch o silniejszej odporności odpiera bez trudu, u niego wywołuje objawy choroby. Mechanizm błędnego koła nakręca się sam.

Oczywiście nie chodzi o to, by leków w ogóle nie podawać. Raczej o to, by obserwować dziecko i „spieszyć się powoli”, dając szansę, by organizm sam zwalczył zagrożenie. Zbyt wczesne podanie leków przeciwgorączkowego czy przeciwzapalnego często zaburza naturalny mechanizm obronny i infekcja trwa dłużej.

Dieta w trakcie choroby – kiedy lek jest naprawdę konieczny?

Z roku na rok sprzedaż leków w Polsce wzrasta. Poszerza się również grupę docelową wielu preparatów, zmieniając ich przeznaczenie. Dla przykładu jeszcze kilka lat temu  leki przeciwzapalne typu Groprinosin były dostępne na receptę. Polecało się je tylko dla dzieci z obniżoną odpornością. Dzisiaj stosuje się je masowo, przy pierwszych objawach przeziębienia. Czy potrzebnie? Na pewno nie.

dieta w trakcie choroby

Wzrasta nie tylko sprzedaż leków przeciwwirusowych, których reklamy w sezonie infekcji są obecne niemal wszędzie, rośnie również sprzedaż antybiotyków, które również psują odporność naszych dzieci.  Zabijają bowiem nie tylko złe, ale również dobre bakterie. Z tego powodu powrót do równowagi po antybiotykoterapii może trwać nawet pół roku. W konsekwencji mimo dostępu do coraz lepszych leków, nasze dzieci coraz więcej chorują, a „mała infekcja” bardzo szybko kończy się poważnie.

Brać przykład z naszych babć?

Nasze babcie nie biegły do apteki przy pierwszych objawach przeziębienia. Rzadko wzywały też lekarza. Robiły coś innego. Przygotowywały domowy rosół, podawały syrop z cebuli, który przy pierwszych objawach infekcji potrafi zdziałać cuda, mleko z czosnkiem, domowe maści ze smalcu i kamfory, zamiast leku przeciwbólowego – napar z imbiru, który działa przeciwzapalnie i bakteriostatycznie (uwaga, imbiru nie stosujemy w trakcie wysokiej gorączki, bo ma działanie rozgrzewające).

Dzisiaj po latach wiemy, że metody te mają uzasadnienie naukowe. Czosnek i cebula wykazują bowiem działanie antyseptyczne, przeciwzapalne i przeciwwirusowe. Imbir zwalcza bakterie i wirusy, rosół usuwa stany zapalne, a kamfora rozgrzewa. I każdy z tych efektów można uzyskać naturalnymi, sprawdzonymi i tanimi sposobami!

Przeczytaj – jak przygotować syrop z imbiru.

Nie zmuszać do jedzenia

Jak powinna wyglądać zatem dieta w trakcie choroby?

Gdy dziecko ma katar, boli je gardło lub męczy gorączka, często nie ma ochoty na jedzenie. Nie warto w takiej sytuacji zmuszać do posiłków. To, co można zrobić, to proponować mądre produkty spożywcze. Sprawdzi się:

  • delikatny krem z dyni – dynia jest cennym źródłem witaminy A, E, cynku i magnezu. Jest lekkostrawna i delikatna w smaku, co ma znaczenie przy podrażnieniu gardła.
  • marchwianka – marchew łagodzi kaszel, pomaga przy biegunce. Jest cennym źródłem witaminy A,
  • kasza jaglana – źródło odporności, lekkostrawna, działa wysuszająco, co ma znaczenie w przypadku kataru i kaszlu,
  • dodanie przypraw – kurkumy, imbiru, cynamonu, kardamonu, tymianku, szałwii, mięty, rozmarynu, natkę pietruszki.

Bardzo istotne jest zwiększenie podaży płynów. Optymalne nawodnienie pomaga w walce z infekcją. Warto wypróbować sok z dzikiej róży (cenniejsze źródło witaminy C niż cytryna), sok z malin, herbatkę lipową z dodatkiem miodu lipowego lub gryczanego.

Przeczytaj, dlaczego wirusy karmimy, a bakterie głodzimy i co to oznacza dla Ciebie, rodzica

Czego unikać w trakcie infekcji?

Gdy dziecko jest chore należy ograniczyć ilość nabiału w diecie, nie są wskazane słodycze, świeże owoce i warzywa (podajemy po obróbce, najlepiej gotowane na parze, duszone). Lepiej unikać również potraw smażonych i czarnej herbaty.

O odporność dbaj codziennie

O odporność dziecka warto dbać codziennie. Dzięki temu można wzmocnić organizm każdego malucha i znacząco zmniejszyć częstotliwość chorób. Przeczytaj, jak mądrze wzmacniać odporność u dziecka.

W sezonie infekcji, czyli jesienią i zimą, warto wzbogacić codzienną dietę dziecka o kiszonki, które dostarczają bakterii kwasów mlekowych bardzo korzystnie wpływających na dobrobyt organizmu. Probiotyki pochodzące z kiszonek korzystnie wpływają na stan jelit, a to właśnie z jelit pochodzi odporność. Jednak uwaga, by korzystać z zalet kiszonek, trzeba podawać dzieciom kiszonki, a nie produkty kwaszone, dostępne w marketach. W czym tkwi różnica? Kwaszona kapusta poddawana jest procesowi kiszenia, a potem zalewana jest octem, który niestety zabija wszystkie cenne bakterie…Taka kapusta pozbawiona jest też witamin i przeciwutleniaczy. Stąd bezsprzeczną przewagę ma domowa kiszona kapusta czy domowe ogórki kiszone nad produktami kwaszonymi, dostępnymi w większości sklepów.

Na drodze wzmacniania odporności pojawiają się liczne ścieżki na skróty. Nie warto jednak zawracać sobie nimi głowy. Przeczytaj, dlaczego.

Na koniec warto wyraźnie jeszcze raz podkreślić, że należy odróżnić łagodne infekcje, które można leczyć domowymi sposobami od poważniejszych chorób, które wymagają wizyty u lekarza. Bardzo istotne jest, by obserwować dziecko i reagować, gdy jego stan, mimo leczenia domowego, pogarsza się. Wtedy nie wolno zwlekać z wizytą u pediatry.

Jesteśmy tu dla Ciebie.
Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne.
Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Karolina Karolina

    Bardzo dobry artykuł! :)

  2. Jula Jula

    Cenne rady, :)

  3. Monia Monia

    Ja stosuję ocet jabłkowy (1 szkl.), miód (1/2 szkl.) i cała główka czosnku ( nie rozgniatamy- same ząbki). Podaje mojemu dziecku od września do kwietnia po łyżeczce- w zeszłym roku ani razu chora nie była. A wcześniej non stop angina. Ocet jabłkowy też robię sama.