Dieta podczas karmienia piersią

Wokół diety młodej mamy narosło wiele mitów. Ostatnim bastionem, bardzo silnym, mającym wielki wpływ na decyzje kobiet w Polsce, jest szpital. Tuż po porodzie mamy karmiące piersią utrzymuje się w przekonaniu, że ich dieta musi być idealna, co może być pierwszą przeszkodą na drodze do naturalnego karmienia.

Niektóre z otrzymywanych w szpitalu zaleceń jest sprzecznych, a teoria przeczy praktyce. Rozdawane są broszury, według których, pewnych produktów spożywczych jeść nie wolno. Młoda mama decyduje się je wykluczyć, gdy zaskoczona zauważa ich obecność  na talerzu w posiłkach serwowanych w szpitalu. Jak zatem powinna wyglądać dieta podczas karmienia piersią?

Po porodzie nie musisz wprowadzać drastycznych zmian. Nie ma żadnych wiarygodnych danych, które wskazywałyby, że restrykcyjna dieta eliminacyjna (pomijająca najsilniejsze alergeny) ma wpływ na zapobieganie uczuleniom. Dieta mamy karmiącej piersią powinna być staranna i dobrze przemyślana. Warto pamiętać o kilku zasadach komponowania posiłków – choć może być to trudne przy wymagającym maluszku i braku czasu na gotowanie.

Dobrze zbilansowana dieta

dieta matki karmiącejNatura jest bardzo wyrozumiała. Tak to obmyślała, że nawet niedoskonała dieta młodej mamy nie szkodzi noworodkowi. Jedząc pośpiesznie i często byle jak, i tak jesteś w stanie wyprodukować dobrej jakości pokarm dla maluszka. Mleko matki jest zaprojektowane do zapewnienia składników odżywczych i ochrony dziecku nawet w trudnych czasach i w okresie głodu. Trzeba jednak pamiętać, że uboga dieta, koncentrująca się tylko na wybranych produktach spożywczych, to nie najlepszy wybór – może mieć wpływ na Twoje samopoczucie i rzadziej na jakość i ilość mleka.

Warto uświadomić sobie coś jeszcze – jeśli nie będziesz dostarczać ważnych składników odżywczych wraz z dietą, organizm je znajdzie…i zacznie czerpać z Twoich rezerw – co może osłabić Twoje i tak nadwyrężone dodatkowymi obowiązkami ciało.

Dieta podczas karmienia piersią – co właściwie jeść?

Różnorodność i równowaga w diecie młodej mamy są bardzo istotne, pozwalają zachować harmonię oraz sprostać rosnącym oczekiwaniom sytuacji. W codziennej menu nie powinno zabraknąć złożonych węglowodanów, pełnoziarnistych zbóż, świeżych warzyw, owoców. Warto sięgać po produkty, które zapewniają powolne uwalnianie cukru niż składniki odżywcze powodujące dramatyczną huśtawkę cukru i insuliny we krwi.

Jedz:

  • jedno- i wielonasycone tłuszcze – olej rzepakowy, oliwę z oliwek, tłuste ryby (łosoś), oliwki, orzechy, awokado, nasiona,
    różnorodne warzywa i owoce – dzięki temu unikniesz kumulowania się w organizmie pestycydów jednego typu – zawsze myj dokładnie owoce i warzywa. Warzywa i owoce szczególnie skażone pestycydami staraj się kupować z organicznych upraw (jabłka, seler, truskawki, brzoskwinie, szpinak, winogrona i nektarynki importowane, słodka papryka, ziemniaki, borówki, sałata i kapusta włoska)
  • kupuj produkty lokalne i sezonowe,
  • przed smażeniem i gotowaniem mięsa usuń tłuszcz – środki typu pestycydy kumulują się w białych fragmentach mięsa,
  • spożywaj ryby, które są cennym źródłem białka i DHA – mających pozytywny wpływ na rozwój zmysłu wzroku u dzieci, unikaj ryb najbardziej skażonych rtęcią – przeczytaj więcej.

Unikaj:

  • tłuszczy nasyconych i tłuszczy trans (oznaczane na etykietach)
  • alkoholu (im dziecko starsze, tym wypicie lampki czy dwóch wina w trakcie karmienia piersią będzie łatwiejsze)
  • nie przesadzaj z ilością kofeiny (niewielka ilość jest akceptowalna – do dwóch filiżanek).

Nie ma żadnych produktów spożywczych, które należy wykluczyć tylko dlatego, że karmisz piersią. Zaleca się, by matki karmiące jadły to, co lubią w akceptowalnych, zdrowych ilościach. Wyjątek jest jeden – dziecko ma widoczną, oczywistą reakcję na dany składnik pokarmowy. Wtedy trzeba go wykluczyć.

Nie usuwaj ze swojego menu – brokułów, kapusty, produktów mlecznych, cytrusów, papryki, czosnku czy cebuli – możesz jeść właściwie wszystko, zachowując zdrowy umiar i obserwując dziecko. Jeśli masz wrażenie, że po zjedzeniu jakiegoś składnika maluszek jest rozdrażniony, możesz spróbować wyeliminować ten składnik i ocenić, czy przyniosło to oczekiwany efekt.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Marta Marta

    Tak, ale nie ma co zakldac ze cos uczuli. Dophero jesli faktycznie tak sie stanie trzeba zastorowac diete, powoli wprowadzac produkty i obserwowac. Karmilam obie corki i jadlam wszystko co chcialam,w miare mozliwosci wedlug zasad zdrowegnw i racjonalnego zywienia. A fakt jest faktem ze w skuzbie zdrowia, mam na mysli szczegolnie pielegniarkh, spotkalam takie dinozaury ze az strach. Trzeba sporo rozsadku, dystansu do dobrych rad. Powodzenia przyszlym mamom

  2. Katarzyna Katarzyna

    Ja niestety trzymała się szpitalnej diety i po miesiącu straciła pokarm… Przy moim drugim dziecku już nie będę tej diety brać pod uwagr

  3. Magdalena Magdalena

    Jest jeden problem. Jak dieta jest bardzo urozmaicona to trudno się zorientować co tak naprawdę uczula dziecko…

  4. Kama Kama

    Dokładnie dwa razy już tak zrobiłam – karmiłam i jadłam wszystko to co lubię. Moim chłopakom wogóle to nie przeszkadzało. Teraz będę miała córkę i ciekawe jak to będzie. ..

  5. Justyna Justyna

    Po urodzeniu wcześniaka, chodziłam w szpitalu na zajęcia dla rodziców. Jedno spotkanie było z panią od laktacji. Jedyną zasadą ” diety mamy karmiącej” była: eliminacja rzeczy, które uczulaką maluszka, ale tylko wtedy gdy rzeczywiście zauważy się alergię. Oczywiście unikanie fast foodów, tłustego, ciężko strawnego czy surowizny, ale o tym każdy chyba wie. Mit o kurczaku gotowanym z ryżem i marchewką został obalony Emotikon wink obecnie jestem mamą już trójki dziewczyn i alergii u nich nie było.

  6. Marta Marta

    Moze to glupie ale skoro trzeba uwazac na diete po porodzie bo z mlekiem sobie poleci cytrus itp co dziecko absolutnie nie moze spozywac to w takim razie podczas ciazy tez powinno sie tego unikac bo a noz tez poplynie sobie do bobasa… Rozumiem ze gdybysmy karmily jak pingwiny tzn po przez wymiotowanie tresci zoladka do buzi dziecka no to wtedy moze by mozna bylo patrzec na diete ale tak to jest przeciez juz przetworzone… Zle mysle??

  7. Sylwia Sylwia

    Jak ja czytam, ze ostatnim bastionem tych mitow jest szpital, a potem widze zjecia z hashtagiem dalamzycieumrezglodu, to gorzki smiech mnie ogarnia. Jesli dziecku cos rzeczywiscie szkodzi, to mozna to eliminowac. Ale eliminowanie np truskawek, bo ktos kiedys rozpuscil plote, ze sa be nie ma sensu wiekszego

  8. Kala Kala

    wszystko prawda to co napisaliscie – restrykcyjna dieta na wyrost jest bez sensu…nic nie daje a tylko oslabia