Dieta bezglutenowa – jak ją „ugryźć”?

Teoretycznie producent ma obowiązek zamieścić na etykiecie informację o możliwej zawartości alergenów, niestety, często nie stosuje się do tego przepisu. Dlatego też najbezpieczniejszymi produktami są te, które posiadają licencję na używanie międzynarodowego znaku przekreślonego kłosa- jest to gwarancja, że dany produkt został przebadany pod kontem zawartości glutenu i spełnia normy bezglutenowości. Oczywiście, istnieją także symbole przekreślonego kłosa zaprojektowane przez samego producenta, oraz napisy-produkt naturalnie bezglutenowy. Niestety, zdarza się, że produkt taki po zbadaniu, okazuje się produktem silnie zanieczyszczonym glutenem i nie powinien być podany w diecie wykluczającej ów składnik.

Aby zachować wszelkie środki ostrożności, zachęcam do czytania wyników badań „zwyczajnych produktów”, które zamieszcza na swojej stronie Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Na szczęście producenci wychodzą naprzeciw oczekiwaniom. Coraz częściej możemy kupić wędliny ze znakiem przekreślonego kłosa. Wiele firm, choć nie znakuje produktów certyfikowanym znaczkiem, jest przyjazna „bezglutkom”.

Czytamy etykiety

Jako się rzekło- producent ma obowiązek umieścić na etykiecie produktu informację o alergenach. Nie zawsze jednak lektura składu rozwiewa wątpliwości. Aromat, skrobia modyfikowana- mogą być nieszkodliwymi dla chorego substancjami, albo produktem pochodzącym ze zbóż „zakazanych”. Jeśli nie masz pewności, że dany produkt jest wolny od glutenu, nie podawaj go dziecku. Jeśli natomiast chcesz mieć pewność- zadzwoń do producenta. Rozmowa z pracownikiem infolinii raczej niewiele Ci da, z miejsca proś o kontakt do technologa żywienia. To specjalista, który będzie w stanie udzielić wyczerpującej i wiążącej informacji.
Robimy zapasy

Coraz więcej sklepów oferuje produkty bezglutenowe. W niektórych supermarketach powstają całe działy. Niestety, są w nich dostępne jedynie najpopularniejsze produkty. Bezglutenowe produkty kupimy również w sklepach ze zdrową żywnością oraz w sklepach internetowych. Mąki, skrobie, mieszanki, proszki do pieczenia, opłatki świąteczne, makarony, słodycze i czego dusza zapragnie!

Nie żałuj, nie wynagradzaj, nie lituj się. Karm dobrze i zdrowo

Dziecko na diecie to w opinii wielu dziecko skrzywdzone i biedne. Zazwyczaj bywa dokładnie odwrotnie – dzieciaki na diecie jedzą zdrowsze i wyższej jakości produkty – mniej przetworzone, bez sztucznych dodatków. Produkty bezglutenowe smakują nieco inaczej, dlatego też niektórym z nas wydają się po prostu niesmaczne.
Przyznaję, pierwszy chleb, który miałam okazję wypróbować był …okropny. Kupny, paczkowany. Smakował jak połączenie waty szklanej z garścią piachu. Bardzo szybko odkryłam, że można samemu piec bezglutenowe pieczywo, które smakiem nie ustępuje temu, do którego przywykliśmy. Bułeczki z dodatkiem bezglutenowego owsa muszę trzymać pod kluczem, przed glutenową częścią rodziny. Kiedy nauczysz się gotować bez glutenu, przekonasz się, jak fałszywym jest pogląd, jakoby taka dieta pozbawiała przyjemności jedzenia smacznych potraw.

Nie pozwól sobie i innym na uwagi w stylu: jaki ty biedny, nie możesz zjeść biszkopcika! Niech Twoje dziecko nie dorasta w przekonaniu, że jest chore i pokrzywdzone. W końcu to tylko dieta! Zwalcz wszystkie : to niedobre- które wyrywają się Tobie i bliskim po spróbowaniu produktu, który smakuje inaczej niż  „zwykły” . Nie chcesz przecież, żeby Twoje dziecko uważało, że podajesz mu gorsze, niesmaczne jedzenie. Nie wynagradzaj za dietę. To, że malec nie dostanie batonika nie znaczy, że natychmiast musisz mu to wynagrodzić np. zabawką. Od początku ucz zasad – nie przyjmowania poczęstunku od innych, zachowania ostrożności.

Wyjście do restauracji? A może szpitalny wikt?

Jeśli restauracja nie jest oficjalnie rekomendowana przez Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej masz nikłe szanse na otrzymanie bezglutenowego posiłku. Jeśli w grę wchodzą poważne konsekwencje – wstrząsowe reakcje alergiczne, silne bóle brzucha itd. – zrezygnuj. Zdarzały się prawie bezglutenowe frytki, usmażone we fryturze w której chwilę wcześniej skwierczał kurczak w pszennej panierce, pizza z mąki bezglutenowej zagniatana na blacie po „zwykłej” itd. Osobiście przerabiałam dietę bezglutenową w szpitalu- kasza manna (!), pszenne bułeczki, chleb bezglutenowy leżący na jednym talerzu ze zwykłym, kromki smarowane masłem za pomocą tego samego noża itd. Niestety, nawet lekarze, którzy nie są osobiście dotknięci dietą lub nie mają nikogo takiego w najbliższym otoczeniu, nie znają zasad diety bezglutenowej.

Przygotuj się na niewiedzę, niezrozumienie, a czasami ignorancję otoczenia. Bywa, że dieta bezglutenowa traktowana jest jako modna fanaberia. Przygotuj się na to, że dla niektórych ludzi będziesz „oszołomką”, która nie da dziecku zjeść porządnego ciastka.

Dieta bez glutenu: skąd czerpać  kulinarne inspiracje?

Z blogów. Jeśli poszukasz, znajdziesz wiele stron prowadzonych przez mamy małych „bezglutków”. Kobiety, które nauczyły się gotować fantastyczne potrawy, znają masę kulinarnych trików. Choć początki bezglutenowego gotowania nie należą do najłatwiejszych, zanim się spostrzeżesz, staniesz się jedną z bezglutenowych mistrzyń rondla. Odwagi i cierpliwości!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.