Dermokosmetyki a zwykłe kosmetyki – o co w tym chodzi?

Inf. prasowa komentarzy: 0

Dermokosmetyki to kosmetyki apteczne, które dzisiaj można dostać również w drogeriach. W ostatnich latach zyskały na popularności, ponieważ mają pomagać w pielęgnacji wrażliwej skóry ciała, a nawet rozwiązywać problemy dermatologiczne. Czy jednak są tak skuteczne, jak to ogłaszają producenci?

Według badań TNS OBOP co piąty Polak kupuje dla siebie dermokosmetyki, w tym częściej robią to kobiety (27%) niż mężczyźni (12%). Do kupowania kosmetyków w aptece zachęca ich działanie odpowiednie dla skóry wrażliwej i alergicznej. Wskazywana jest również ich zdecydowanie lepsza jakość w porównaniu do kosmetyków konwencjonalnych. Ich zaletą jest również skład, ponieważ 15% respondentek kupuje je, ponieważ są produkowane z naturalnych składników. Zaporowa dla niektórych klientów jest ich wysoka cena – 34% Polaków nie kupuje ich, ponieważ są droższe od zwykłych kosmetyków, a 11% badanych uważa, że nie różnią się one jakością od innych kosmetyków.

Czym są dermokosmetyki?

Dermokosmetyki to kosmetyki stosowane miejscowo jak kremy, balsamy i maści wykazujące najczęściej właściwości przeciwstarzeniowe i nawilżające. Wbrew pozorom można je zakupić również poza apteką, ponieważ coraz częściej pojawiają się również w drogeriach, na przykład Hebe: https://www.hebe.pl/dermokosmetyki, dzięki czemu stają się bardziej dostępne, a konsumenci mają szansę porównać ich składy bezpośrednio przed zakupem. Zawierają aktywne biologicznie substancje, które mają w działaniu być skuteczne jak leki, ich funkcją jest więc poprawienie urody i rozwiązywanie problemów dermatologicznych. Często takie kosmetyki są rekomendowane przez dermatologów jako wsparcie dla przepisanej kuracji lekami, ponadto pediatrzy zalecają rodzicom stosowanie kosmetyków aptecznych, jak na przykład emolientów, czyli produktów leczniczych przeznaczonych do skóry atopowej.

Kosmetyki są efektem współpracy dermatologów, kosmetologów i chemików. Produkowane są w sterylnych warunkach i testowane zarówno laboratoryjne, jak i bezpośrednio na osobach z wrażliwą skórą. Należy jednak zwrócić uwagę, że niejasna definicja dermokosmetyków, a także brak ścisłej kontroli składów i brak licznych badań jakościowych, powoduje to, że na rynku coraz częściej dochodzi do sytuacji, kiedy producenci używają nazwy dermokosmetyki w odniesieniu do kosmetyków, które faktycznie nimi nie są. Pojęcie to głównie funkcjonuje jako slogan reklamowy i to od konsumenta zależy ocena składu i decyzja zakupowa.

Uważaj na dermokosmetyki – nie każdy nim jest!

Eksperci i kosmetolodzy ostrzegają, że coraz częściej nazwa dermokosmetyki bywa nadużywana, szczególnie w reklamach. Taka praktyka jest myląca i wprowadza konsumentów w błąd. Nadużycia są spowodowane niejasną kwestią prawną dermokosmetyków, ponieważ w świetle prawa polskiego kosmetyki to wszystkie preparaty do stosowania zewnętrznego, których celem jest między innymi pielęgnacja i utrzymanie ciała człowieka w czystości. Jeśli jest natomiast lekiem, musi spełnić określone wymogi dotyczące rejestracji leków. Niestety, dermokosmetyki nie są zdefiniowane w polskim prawie i przez to nie są poddawane restrykcyjnym testom jak leki.

Świadomość, że dermokosmetyki można traktować jako leki, rośnie w momencie, kiedy te są wystawione do sprzedaży w aptece. Wówczas konsument interpretuje, że działanie tych kosmetyków jest farmaceutyczne, i wierzy, że przeszły badania skuteczności takie same, jakie są wymagane od leków. Mylące są również opakowania – są minimalistyczne i nawiązujące do wyglądu lekarstw, przez co sugerują, że kosmetyki mają takie same lub chociaż podobne właściwości jak leki.

Jaki skład mają dermokosmetyki?

Jak zostało wspomniane, dermokosmetyki bazują na aktywnych biologicznie substancjach. Najczęściej w ich składach można spotkać witaminy i mikroelementy najbardziej pożądane przez skórę i organizm człowieka jak witaminy z grupy B, C, E, do tego żelazo, srebro, selen, miedź. Często skład jest wzbogacony lipidami, retinoidami oraz naturalnymi substancjami roślinnymi jak soja, zielona herbata, kurkumina, miłorząb japoński, aloes, papaja, lawenda czy kojące i nawilżające oleje. Zawierają często również środki złuszczające jak kwasy AHA lub BHA.

Najważniejszą cechą, która odróżnia je od kosmetyków konwencjonalnych, to obecność składników leczniczych. Mogą to być wody termalne lub składniki bioaktywne o wysokim stężeniu, dzięki czemu mogą być skuteczniejsze niż zwykłe kremy. Co bardzo ważne, dermokosmetyki pozbawione są środków potencjalnie uczulających i wywołujących podrażnienia, jak silikony i parabeny, są bezbarwne i pozbawione substancji zapachowych. Zdarza się, że zawierają konserwanty, ale ilość jest minimalna – ich zadaniem jest wyłącznie zachowanie właściwości aktywnych kosmetyku.

Niektóre dostępne dermokosmetyki nie różnią się właściwościami od zwykłych kremów. Skład takiego kosmetyku powinien być przeanalizowany pod kątem obecności substancji uczulających i zawartości składników bioaktywnych. Jeśli jednak nadal nie jest się pewnym, każdy zakup warto skonsultować z lekarzem, szczególnie że ten rodzaj kosmetyków ma mieć działanie lecznicze.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.