Deet w preparatach na komary. Używasz tych środków?

Komary to znane szkodniki, które uprzykrzają wakacje małym i dużym. Nic dziwnego, że producenci robią wszystko, by wynaleźć skuteczny sposób odstraszający owady. Niestety tworząc środki ułatwiające życie,  szkodzą zdrowiu. W bezpośredni lub pośredni sposób. Przykład?

DEET! Obecny niemal w każdym preparacie na komary.

Czy można go stosować? Czym go zastąpić? I dlaczego nie wolno go używać u małych dzieci?

Czym jest DEET?

SONY DSCDEET to etoksylowany alkohol benzylowy (N,N-Dietylo-m-toluamid), stosowany w przemyśle chemicznym i kosmetycznym, uznany za szkodliwy i drażniący.

Po latach badań okazało się, że działa on fatalnie na układ nerwowy człowieka, dlatego też środków zawierających DEET nie powinny używać kobiety w ciąży i małe dzieci. Jeśli jest to konieczne, należy sięgać po takie, które posiadają DEET w niskim stężeniu.

DEET – trochę historii

Początki DEET są dość ciekawe: składnik ten został opracowany na potrzeby amerykańskiego wojska w latach 40. XX w. – środek miał odstraszać tropikalne insekty podczas II wojny światowej prowadzonej na Pacyfiku. Do użytku cywilnego trafił dopiero 1957 r i stał się szybko niezastąpiony. Niestety za sprawą głosów skarżących się na jego efekty uboczne, substancję poddano szczegółowym badaniom, jednak nie udało się wykazać negatywnego wpływu DEET na zdrowie.

Dokonali tego dopiero naukowcy z francuskiego Institute de Recherche pour le Development. Ich zdaniem oraz w opinii czołowych przedstawiciela świata medycyny DEET zmniejsza aktywność jednego z enzymów (acetylocholinesterazy), który jest bardzo ważny dla właściwego działania układu nerwowego. W ten sposób w skrajnych przypadkach może doprowadzić do uszkodzeń mózgu, a bardzo często do łzawienia oczu, bóli głowy, zmęczenia czy drżenia mięśni.

DEET używany jednak ostrożnie, na odzież, maksymalnie dwa-trzy razy dziennie – jest raczej bezpieczny.

DEET nie powinien być stosowany jednak na skórę dzieci do drugiego roku życia. Ze względu na bezpieczeństwo płodu jest zakazany dla kobiet w ciąży. Zaleca się ograniczyć jego używanie u dzieci poniżej 12 roku życia.

Kremy na opalanie i DEET

Poza tym istnieją badania potwierdzające, że preparaty z DEET osłabiają działanie kremów z filtrem UV. Dlatego nanoszone na skórę, na której znajdują się kremy z filtrem, obniżają ich skuteczność działania.

Mając na uwadze te wszystkie fakty, co powyżej, czy zatem nie wolno stosować „chemicznych środków na komary”? Czy lepiej pogodzić się z bąblami?

Jak się chronić?

Przede wszystkim nie należy używać środków odstraszających komary z DEET częściej niż dwa-trzy razy na dobę. Najlepiej nie nanosić ich bezpośrednio na skórę, ale w formie sprayu na odzież. Dzięki temu uchronimy się przed wnikaniem DEET głęboko w strukturę skóry.

Jeśli nakładamy preparat z DEET na skórę (najlepiej łagodny!), nie zakrywamy jej, by nie zwiększać pocenia i nie podnosić przenikania składnika głęboko pod skórę. Poza tym po powrocie do domu zawsze umyjmy skórę, by usunąć z niej preparat.

Wybierając preparat z DEET, szukajmy takiego o stężeniu poniżej 3%. Można również wypróbować gotowe preparaty wolne od DEET.

Inny sposób? Naturalne sposoby odstraszające komary: zwłaszcza olejek miętowy i kocimiętka. Dobrym sposobem jest również zamontowanie moskitier na okna, które stanowią skuteczną mechaniczną ochronę przed komarami.

Jeśli nie chcemy rezygnować ze skuteczności DEET, warto wybrać preparat o niskim stężeniu tej substancji, nanosić go na odzież, a w domu jeśli stosujemy urządzenia do kontaktów, nie włączać ich bezpośrednio obok łóżek.

Gdzie znajdziemy DEET?

  • Bros Max – DEET o stężeniu 30%, inne produkty Bros (zielony Bros nie zawiera DEET, producent informuje o tym na opakowaniu),
  • Mugga Deet spray zawiera 50% DEET
  • OFF zawiera 15% DEET,
  • produkty odstraszające komary polecane dla niemowląt, według rozporządzeń, mogą zawierać maksymalnie 10% DEET,
  • w przypadku dzieci (np. Bros elektrofumigator na komary i muchy) stosuje się esbiotrynę, która zastępuje DEET,
  • alternatywą dla DEET jest również ikarydyna, stosowana na przykład w „OFF! familycare JUNIOR”.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Julka Julka

    Masakra co się dzieje, jakich teraz środków muszą używać, żeby cokolwiek działało, a jednocześnie co się potem dzieje ze zdrowiem, alergia, problemy skórne, astma…to przytłacza

  2. HelowaMama HelowaMama

    Problem z DEETem jest taki….że tylko on działa na te przeklęte komary. Reszta to placebo;/

  3. Maciek M Maciek M

    Stek bredni jaki piszecie nie zna granic – DEET został uznany za jedną z najbezpieczniejszych substancji jakie przebadano- są oczywiście ograniczenia w stosowaniu, ale substancje czynne przeszły weryfikacje 10 letnią i musiały zostać ponownie dopuszczone do użytku – akurat deet przeszedł ta weryfikację jako pierwszy – i został załączony do załącznika w 2015 roku jako substancja , która jest bezpieczna . Te preparaty są rejestrowane przez w procedurach Europejskich Unię Europejską i Ministerstwo Zdrowia i muszą być bezpieczne. Aha jeszcze jedno olejki nie są preparatami na komary i nie wykazują skutecznego działania powyżej 30 minut – są gdzies podane dane robione przez PZH tak naprawdę prawo zakazuje sprzedaży czegoś co nie wykazuje skuteczności jako środek na komary czy kleszcze tylko środek pielęgnacyjny. I ostanie słowo bardziej należy się bac olejków niż deet dlatego ,że olejki nie są akredytowanymi substancjami jak deet czyli nie są w załączniku substancji bezpiecznych na komary czy kleszcze

  4. Malek Malek

    Najgorzej jak widze te reklamy środków w zestawach DEET + IKARYDYNA. Taka mieszanka to zabójstwo !! Osobiście kupowałem zawsze sprawdzone w tropikach Mugga bodajże są np. na stronie mugga.com.pl

  5. hmmm hmmm

    Moze i DEET jest szkodliwy. Ale borelioza bardziej, a tylko DEET odstrasza kleszcze.

  6. Jama Jama

    Deet odstrasza kleszcze ale ich nie zabija. Komar sobie odfrunie a kleszcz ? Będzie dalej łaził aż znajdzie miejsce nie posmarowane czy nie pryskane Deet-em i tam się wgryzie. Dlatego na kleszcze uzywam preparaty biobójcze ( zabijają kleszcza ) najlepiej naturalne jak niemiecki Bio-Insektal dobry nawet dla malych dzieci i alergików w dodatku prawie bezwonny i w ogóle nie brudzący. Ostatnio taki kupowałem na stronie nakomary.com.pl

  7. hmmm hmmm

    Co jest bardziej szkodliwe? DEET czy borelioza?
    Nie mam wiecej pytan.

  8. Bogdan Bogdan

    Faktycznie masakra. DEET wyprodukowało i wymyśliło wojsko. Miał być skuteczny a nie bezpieczny. Wtedy nikogo w wojsku zdrowie nie interesowało. W końcu właśnie wtedy kazali żołnierzom siedzieć w okopach, a obok detonowali bombę atomową i sprawdzali co z tego wyniknie. Teraz na szczęście są lepsze preparaty. IR3535, PMD czy Ikarydyna. Działają tak samo (ikarydyna bodajże najlepiej bo działa na więcej gatunków) no i są bezpieczne dla skóry. Oczywiście jeżeli nie zrobimy koktajlu mieszającego różne substancje. To zawsze szkodzi. Moją żonę ostatnio zachwycił REKLAMA. Zawsze miała do mnie pretensje że jak się wypsikam tymi środkami to śmierdzi ode mnie na kilometr. A tu proszę. Balsamik i ładnie pachnie. Sama się zaczęła smarować. I po kłopocie :)