Czy warto kupić kojec dla dziecka? Przeczytaj zanim kupisz!

Rosnące dziecko to duże wyzwanie dla rodziców, zwłaszcza jeśli chodzi o jego bezpieczeństwo. Nie ma co się oszukiwać – nie da się być z dzieckiem non stop i chronić przed niebezpieczeństwem świata. Do tego dochodzą domowe obowiązki lub czynności, które uniemożliwiają dziecku uczestniczenie w nich.  Rodzice różnie sobie radzą, posiłkując się często gadżetami typu nosidło, łóżeczko, kojec. I temu ostatniemu postanowiłam się przyjrzeć.

Czy warto kupić kojec dla dziecka? Czy jest bezpieczny? I jaki będzie najlepszy?

Co to jest kojec i po co mi właściwie?

kojec dla dziecka

Przykład kojca drewnianego

Kojec to miejsce, w którym można umieścić dziecko, by samodzielnie w nim przebywało. Stanowi swoiste odgrodzenie dziecka od niebezpiecznej przestrzeni, jednocześnie dając mu możliwość zabawy i obserwowania otoczenia. Jego głównym zadaniem jest po prostu zapewnienie ciekawskiemu maluchowi bezpieczeństwa bez bezpośredniego nadzoru dorosłego.

Kojec dla dziecka – kupować ? Argumenty na tak

Jest wiele opinii na temat używania kojców. Jak wszystko, co dotyczy  dziecka, produkt ten powinien być używany z umiarem.

Kojec ma być wyjściem awaryjnym, w momencie, gdy zajdzie nagła potrzeba (gotowanie obiadu, umycie podłóg, wyjście do toalety). Używamy go tylko w tym czasie, gdy dziecko może być narażone na niebezpieczeństwa, a my nie możemy być blisko.  Ponadto krótkie przebywanie w kojcu uczy dziecko samodzielnej zabawy oraz radzenia sobie z separacją od rodziców.  Dodatkowo kojec może wspomóc naukę samodzielnego wstawania i chodzenia. Jest też dobrym rozwiązaniem, gdy trzeba dziecko odseparować od zwierząt (pies, kot) lub „bojowego” rodzeństwa.

kojec dla dziecka

Kojec turystyczny

Może lepiej nie kupować?

Niektórym kojec kojarzy się z więzieniem. Dziecko patrzy na świat przez kraty (szczebelki, siatka), dodatkowo jego rozwój jest ograniczony  i nie może samodzielnie poznawać otaczającego świata. Do tego długie, całodzienne przebywanie w kojcu odizolowuje dziecko nie tylko od otoczenia, ale i domowników.

Kojec ma swoich zwolenników i przeciwników, jednak nie ma żadnych badań, które, by jasno przemawiały, że krótkotrwałe przebywanie w kojcu jest szkodliwe dla dziecka. Jeśli będziemy używać go mądrze w granicach rozsądku, dla dziecka będzie to tylko pożyteczne.

Kiedy dziecko jest gotowe na kojec?

Jeśli kojec ma być używany zgodnie z przeznaczeniem – stwarzać bezpieczną przestrzeń do zabawy, dziecko powinno być na tyle duże, by samodzielnie się poruszać (pełzać, raczkować, turlać, chodzić), choć warto malucha przyzwyczajać do kojca zanim to nastąpi.

Na początku dziecku trzeba pomóc w oswojeniu się z nowym miejscem i samodzielnym w nim przebywaniu. Aby nie wystraszyć malca, wystarczą 5 minutowe zabawy w kojcu w towarzystwie rodzica – stopniowo ten czas wydłużamy i oddalamy się, obserwując reakcję dziecka. Dziecko musi być wkładane do kojca, gdy jest spokojne i kojarzyć to miejsce  z miłą zabawą.

Po co kojec dla dziecka? Nie wystarczy łóżeczko?

Wyjaśnijmy na początek , że kojec dla dziecka nie jest niezbędnym elementem domu, w którym przebywa maluch. Ma tylko ułatwić rodzicom opiekę i zapewnić ich pociechom bezpieczeństwo . Na pewno nie sprawdzi się w małym, mieszkaniu – w którym zajmie zbyt dużą przestrzeń.  Często w takiej sytuacji  funkcję kojca pełni łóżeczko. Jest to dobre rozwiązanie, ale ma swoje wady.

Łóżeczko służy do spania a pozwalając dziecku na zabawę w nim, dajemy sygnał, że nie trzeba w nim spać, nawet gdy rodzic oczekuje czego innego.  Łóżeczka są zwykle mniejsze niż kojce, ustawione z zaciszu (tak, by dziecko mogło spokojnie spać) , co ogranicza zabawę i obserwację rodzica z daleka.  Zaletą kojca natomiast jest jego masywność , można w nim skakać bez obawy i daje więcej możliwości zabawy.

Jaki wybrać kojec?

Wybór kojca w dużej mierze jest kwestią indywidualna rodziców. Rozmiar i kształt (kwadrat, prostokąt) – zależy od miejsca, jakim dysponujemy w domu. Kojec dla dziecka natomiast nie może być za mały, trzeba wziąć pod uwagę , że maluch rośnie i musi mieć w nim przestrzeń do zabawy (minimum 125×80). Ważna jest waga kojca, zbyt ciężki będzie niepraktyczny podczas przenoszenia, zaś zbyt lekki może być mniej stabilny.

Producenci oferują różnego rodzaju kojce: te najpopularniejsze to kojce drewniane i z siatki.

Kojec dla dziecka: drewniany czy z siatki?

Kojce drewniane są bardziej trwałe, mogą być dużych rozmiarów, które samodzielnie określamy, dostawiając tylko element. Są tez kojce drewniane przypominające standardowe łóżeczka, jednak ich rozmiar jest nieco większy.  Do zabezpieczenia przed twardymi szczebelkami trzeba zakupić dodatkowy ochraniacz.

Jednak kojce z siateczki cieszą się większym uznaniem wśród rodziców.  Kojec dla dziecka wykonany z siatki ma zwykle zabezpieczone wszystkie twarde elementy, więc nie ma obawy,  że maluch nabije sobie guza, nóżka utknie między szczebelkami a zabawka wypadnie.

Przy zakupie kojca warto zwrócić wagę na na jego podłoże – powinno być miękkie lub zakupić odpowiedni materacyk.  Dodatkowym atutem kojca są kółka , które umożliwiają łatwe i sprawne jego przesunięcie.

Kupując kojec dla dziecka (zwłaszcza ten z siatki), lepiej unikać kolorowych rysunków na siatkach i materiałowych osłonięć. Będzie to ograniczało dziecku pole widzenia i obserwowania tego, co dzieje się poza kojcem oraz może wzbudzić  niechęć do jego korzystania.  Warto zwrócić też uwagę na dodatkowe elementy jak: uchwyty za które dziecko może się podnieść,  kieszonki do chowania zabawek, elementy interaktywne (lusterko, grzechotki, piszczek, itd).

Używaliście kojca? Jakie modele polecacie?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Mirka Jaworska Mirka Jaworska

    Kiedy moje dzieci były w ” wieku kojcowym”, kojców rzecz jasna nie można było dostać, bo w sklepach niczego nie było ( lata 80 – te). Koleżanka przywiozła mi kojec turystyczny po swoim synku z Anglii. Ze składanymi rurkami i zwijaną siatką. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak mogłam wcześniej bez niego żyć! Sprawdził się w 100%! Na wyjazdach, w domu i wszędzie! Tak, że ja jestem za kojcami jak najbardziej!

  2. xxx xxx

    Ja nie miałam z braku miejsca, ale gdybym miała większe mieszkanie, na pewno bym kupiła
    Niestety u nas w roli kojca sprawdzało się łożeczko

  3. Jula Jula

    Kojec mądrze używany jest naprawdę wielkim wybawieniem dla całej rodziny

  4. aska aska

    Nie jest niezbedny ale jak sie ma warunki przydatny

  5. Aleksandra Aleksandra

    Naprawdę polecam kupno kojca. Jeszcze kiedy nie byłam mamą, głosiłam wszem i wobec, że nigdy swojego dziecka do kojca bym nie wsadziła Jednak dzisiaj wiem, że moje wyobrażenia na ten temat były błędne. Dzieci nie siedzą tam za karę, nie są więzione!!! Mają swoją własną, bezpiecznie zorganizowaną przestrzeń do zabawy. Okazało się również, że był pomocny przy pierwszym samodzielnym wstawaniu na nóżki, chodzenie przy szczebelkach też się przydało Ja mogę spokojnie wyjść do kuchni, łazienki i mam spokojne serce Ale dla odmiany nie lubię jak siedzą w ciasnych łóżeczkach Uważam że to miejsce służy tylko do spania i z tym powinno się dzieciom kojarzyć Ale to tylko moje zdanie Każde inne szanuje

  6. Anna Anna

    Mój nawet 5 min nie chciał w nim usiedziec. Kojec zdawał jednak egzamin gdy musialam wyjść choćby do toalety(lozeczko tez by się dobrze sprawdziło)

  7. Majka Majka

    nam w zupełności wystarczyło najzwyklejsze w świecie łóżeczko a teraz jak córka ma 21 miesięcy to żaden kojec by jej przed buszowaniem po domu nie powstrzymał

  8. nata nata

    Kupiłam kojec dla drugiego dziecka, bo dorobiliśmy się większego mieszkania. Przy pierwszym nie mieliśmy miejsca, ale też maluch był bezpieczny na rozłożonej na dywanie kołderce, bo nie miał rodzeństwa. Teraz, zwyczajnie boję się zostawić malucha z 3 latkiem, żeby z miłości nie zrobił mu krzywdy. Kojec mamy drewniany, z regulowanym dnem, więc wygląda praktycznie jak łóżeczko, tyle że jest dużo większy. Kojec od poczatku pomógł w wyznaczeniu pory snu i zabawy. W kojcu są zabawki, karuzelka itp. itd. Łóżeczko w sypialni służy tylko i wyłącznie do spania. Malec ma 3 miesiące, i przesypia całą noc – więc chyba zadziałało. Teraz wstawiam również do kojca fotelik-bujaczek, dzięki temu nie mam stracha, że 3 latek biegając po mieszkaniu wpadnie na dziecko w bujaku. Oczywiście jak zacznie siadać, to nie może przebywać w kojcu non stop. Musi mieć możliwość wystartowania do raczkowania. Przyda się jednak w awaryjnych sytuacjach: gotowanie, wizyta w toalecie itp. Także ja kojec POLECAM.

  9. L L

    Nasz maluch ma kojec z siatki. Super sprawa stoi w salonie przy oknie tarasowym. Siedzi w nim i bawi sie swoimi zabawkami, wyrzuca z niego zabawki, patrzy przez okno. Jestem pewna ze jest bezpieczny i mi nie zwieje. Polecam jak macie duzy dom i miejsce.